ballest
08.09.05, 13:04
Dlaczego sie wkurzacie, przeciez zadarliscie z Rosja i z Niemcami, wiec macie
czego zadaliscie !
"Dziś w Berlinie podpisane zostanie porozumienie o budowie gazociągu przez
Bałtyk, który połączy bezpośrednio Rosję i Niemcy. W Polsce i innych
państwach Europy Środkowej ta inwestycja rodzi wielkie obawy, bo burzy
solidarność Unii Europejskiej
Obecnie rosyjski gaz idzie na Zachód głównie przez Ukrainę i Słowację oraz
Białoruś i Polskę. Teraz ma się to zmienić. Planowany gazociąg ma być
gigantyczny - mógłby przesyłać jedną trzecią gazu, który obecnie Rosja
eksportuje na Zachód.
Rosjanie i Niemcy zdecydowali się na rurę przez Bałtyk, chociaż będzie
szalenie droga. Może kosztować nawet 12 mld euro - wielokrotnie więcej niż
np. planowana wcześniej druga nitka gazociągu jamalskiego przez Polskę.
Na ceremonię podpisania umowy przez rosyjski Gazprom oraz niemieckie koncerny
energetyczne E.ON Ruhrgas i Wingas do Berlina przyleci prezydent Rosji
Władimir Putin. Zdaniem komentatorów to gest poparcia dla kanclerza Gerharda
Schrödera przed wyborami parlamentarnymi w Niemczech, które odbędą się już za
dziesięć dni. Pierwotnie umowa miała być podpisana w październiku w Moskwie,
już po niemieckich wyborach.
Putin zaprzecza. - Nie przyjeżdżam, aby pomóc w wyborach, ani po to, by
ukarać mieszkańców Europy Wschodniej za to, że porzucili imperium. Chodzi o
bezpieczeństwo transportu gazu, dywersyfikację i oszczędności - tłumaczył
dziennikarzom "Die Welt".
W tymże wywiadzie Putin uzasadnił jednak wybór trasy "rewolucyjnymi ruchami
na Ukrainie". Wcześniej rosyjskim dziennikarzom mówił o planach budowy nowych
magistrali do eksportu gazu, aby "zapewnić Rosji niezależność od
pośredników".
Schröder zaś uważa, że gazociąg przez Bałtyk zapewni Niemcom niezależność
energetyczną. Wczoraj w Bundestagu mówił, że budowa tej rury to "decydujący
krok do dalszego rozwoju Niemiec". Niemcom bardzo zależy na zwiększeniu
dostaw taniego rosyjskiego gazu.
W Polsce i innych państwach Europy Środkowej nowy gazociąg budzi całkowicie
odmienne uczucia. Prezydent Aleksander Kwaśniewski zarzuca Niemcom, że nie
pytając nas o zdanie, dobili targu z Moskwą. Tymczasem chodzi o inwestycję,
która ma konsekwencje dla Polski.
- Nie chcielibyśmy, aby kiedykolwiek ropo- i gazociągi były wykorzystywane
jako instrumenty polityczne. To jest sprawa, która budzi w Polsce troskę i
niepokój, ponieważ została postanowiona między Rosją i Niemcami ponad naszymi
głowami - stwierdził Kwaśniewski w wywiadzie dla "Frankfurter Allgemeine
Zeitung".
W lutym zeszłego roku Gazprom w wyniku zatargu z Łukaszenką odciął na jeden
dzień dostawy gazu dla Białorusi - i w efekcie także dla Polski. Zdaniem
ekspertów Rosja wielokrotnie używała eksportu surowców jako narzędzia
nacisku, ale ponieważ rury szły przez kraje wschodnioeuropejskie na Zachód, o
dłuższym zatrzymaniu dostaw nie było mowy.
Obawiamy się też, że gazociąg przez Bałtyk to mina podłożona pod solidarność
w UE. - Z punktu widzenia wspólnej polityki UE wobec Rosji to nie jest
wydarzenie dobre, bo w istocie jest to projekt rosyjsko-niemiecki wyłączony z
tej wspólnej koncepcji europejskiej - powiedział wczoraj Kwaśniewski Monice
Olejnik w Radiu ZET.
Rura przez Bałtyk może też przekreślić plany dostaw do Europy gazu z Azji
Środkowej, który jest najgroźniejszą konkurencją dla rosyjskiego gazu. Po
pomarańczowej rewolucji Ukraina z wielką determinacją starała się o poparcie
Zachodu dla dostaw azjatyckiego gazu. W lutym Wiktor Juszczenko namawiał do
tego w Berlinie."