Kodyfikacja jezyka niemieckiego:)

04.10.05, 14:27
Chyba juz czas skodyfikowac (ucywilizowac) jezyk niemiecki. Zaniedbania sa
przeogrmne, skoro Niemcy biora sie za kodyfikacje slaskiego (dlaczego
Niemcy???), to moze pomozmy naszym braciom Niemcom przeksztalcic ich mowe.
W koncu tak lgna do forum Gliwice, ze byloby to niehumanitarne, nie
wspominajac juz o estetyce.
Wprawdzie juz jidysz probowal ucywilizowac jezyk niemiecki, ale w latach
1939-45 Niemcy skutecznie powstrzymali ten proces.

Na poczatek proponuje likwidacje umlautow, nie jestem tez przekonany do
pisowni liczebnikow w pojedynczym slowie.

A jakie sa Wasze propozycje?:)
    • betoniarz-zbrodniarz Re: Kodyfikacja jezyka niemieckiego:) 04.10.05, 14:39
      zrobic coś z tymi słowami-tasiemcami powstałymi z połączenia kilku słów.
      Uporządkować słówka z kolekcji typu "hinaus, heran"
      • somepoint210 Re: Kodyfikacja jezyka niemieckiego:) 04.10.05, 14:44
        Ta sama sytuacja z "hierher" i "dorthin", ich odpowiedniki w jezyku angielskim,
        odpowiednio "hither i thither" prawie wyszly z uzycia. Do kosza wiec z nimi:)

        Pozdr.

    • braid Re: Kodyfikacja jezyka niemieckiego:) 04.10.05, 14:43

      :) czytalem kiedys opracowanie jakiegos niemieckiego profesora ktory
      proponowal ujednolicenie struktury niemieckich liczb do systemu
      ktorym posluguje sie wiekszosc w europie i na swiecie

      udowadnial ze wlasnie pisownia ( wymowa) odwrotna
      52 piecdziesiat dwa
      w niemczech czyt. dwa i piecdziesiat (zweiundfünfzig)
      weselej sie robi od setki ;)))
      152
      sto piecdziesiat dwa
      w niem. sto dwa i piecdziesiat (einhundertzweiundfünfzig)

      prowadzi do tak slabych wynikow w liczeniu Niemieckich szkolarzy (pisa)
      Moze cos w tym jest???

      O ile wiem jeszcze tylko Holendrzy licza w tym systemie ( no i Austria)
      • somepoint210 Re: Kodyfikacja jezyka niemieckiego:) 04.10.05, 14:48
        :) Albo 365 dni w roku;

        "Dreihundertfünfundsechzig Tage sind ein Jahr":)

        Trzeba cos z tym zrobic.

        Pozdr.
      • sss9 Re: Kodyfikacja jezyka niemieckiego:) 04.10.05, 14:48
        ale jak wiadomo Austriacy to Niemcy...
      • hermann5 Re: Kodyfikacja jezyka niemieckiego:) 04.10.05, 15:14
        braid napisał:

        > O ile wiem jeszcze tylko Holendrzy licza w tym systemie ( no i Austria)

        Dodałbym też Czechów, którzy mają liczebniki typu "dvaadvacet".
        • Gość: Ramon Re: Kodyfikacja jezyka niemieckiego:) IP: *.iwan.kdvz.net / *.dip0.t-ipconnect.de 04.10.05, 15:49
          no ale niy mogymy zapomniec Szwajcarow i Luksemburczykow a jusz niy wolno o
          naszych z Lichtensteinu zapomniec:-)
        • braid Re: Kodyfikacja jezyka niemieckiego:) 04.10.05, 15:49
          hermann5 napisał:

          > braid napisał:
          >
          > > O ile wiem jeszcze tylko Holendrzy licza w tym systemie ( no i Austria)
          >
          > Dodałbym też Czechów, którzy mają liczebniki typu "dvaadvacet"

          ..co prawda liczba 22 nie jest najlepszym przykladem ..
          ale wierze ze tak jest ;)))

          ciekawe jak to maja w Belgi, Szwajcari ...


          • hermann5 Re: Kodyfikacja jezyka niemieckiego:) 04.10.05, 20:13
            braid napisał:

            > ..co prawda liczba 22 nie jest najlepszym przykladem ..
            > ale wierze ze tak jest ;)))

            "Třiadvacet" też mają :)
    • Gość: Nu! Re: Kodyfikacja jezyka niemieckiego:) IP: *.necik.pl / *.necik.pl 05.10.05, 01:50
      Pewien znajomy (który niemiecki zna), przy okazji dyskusji o anglicyzmach
      w j. polskim rzekł, iże w j. niemieckim, i to tym galant oraz akademickim
      ilośc anglicyzmów jest wręcz nieprawdopodobna.

      Poniewaz sam uczy niemieckiego, a więc uczy mowy poprawnej, to ta
      ilość zapożyczeń go poraża.
      Twierdzi też, ten kolega, że pod względem inkorporacji słów i zwrotów
      angielskich Polacy są wręcz konserwatywni.

      Zgadzacie się z tą obserwacją (kolegi)?

      • somepoint210 Re: Kodyfikacja jezyka niemieckiego:) 05.10.05, 04:26
        Witam,

        Jestes pewien, ze to anglicyzmy, a nie amerykanizmy?
        To nie konserwatyzm Polakow, ale stosunkowo jeszcze duzy procent nie
        poslugujacych sie jezykiem angielskim zawaza na wolniejszym eksansjonizmie
        amerykanizmow. Przeciez chlop z pod Rzeszowa nie zacznie nagle wtracac polslow w
        angielskim, chocby mocno znieksztalconych:)
        Zauwaz, ze najszybciej amerykanizm toruje sobie droge poprzez internet. Fora,
        chat roomy (wybacz ten amerykanizm:), grupy dyskusyjne itp. to otwarta furtka
        dla zapozyczen. Nie bardzo natomiast orientuje sie, jak wyglada sprawa z
        niemieckim (ale tym w Niemczech:), moj kontakt z niemieckim, choc codzienny jest
        zupelnie innej natury:) Moge sie tylko domyslac, ze zapozyczen moze byc mnostwo,
        poniewaz wiekszosc Niemcow posluguje sie lepiej, lub gorzej jezykiem angielskim,
        to i ekspansja amerykanizmow, czy anglicyzmow relatywnie wieksza.

        Pozdr.
      • Gość: Ramon Re: Kodyfikacja jezyka niemieckiego:) IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 05.10.05, 06:15
        Hall Nu!

        przyznaje Tobie i Twojemu koledze calkowicie racje, alle...
        To zjawisko jest esencja takzwanej "orijetacji na zachod", ktora nabiera
        niekiedy smiesznych form.
        Jest to dlamnie forma ucieczki przed soba i swoja historia. Te wszystkie
        anglicyzmy i amerykanizmy (prawie wszystkie), mozna doslownie w j. niemieckim
        wymowic, ale uzywajac angielskiego "zacieramy" nasze slady;-)i stajemy sie
        jakims neutronem swiatowym bez wlasnej kultury.
        Uwazam, ze znajomosc jezykow obcych jest niezbedna, ale czy poprzez to utrata
        swej torzsamosci musi byc niezbedna?


        • Gość: Nu! Re: Kodyfikacja jezyka niemieckiego:) IP: *.necik.pl / *.necik.pl 06.10.05, 01:58
          No własnie. Chodziło mi raczej o to, o czym pisze Ramon -
          nie o potoczną niemczyzną i komputerowy slang, ale (podobno)
          duzy zasób słów i zwrotów zaczerpnietych żywcem z angielskiego, który
          wszedł do języka np. kongresowego czy naukowych publikacji.

          A więc nie o terminy, które są międzynarodowe, ale elementy języka, że
          tak powiem, naturalnego.

          Być może to prawda, że przyczyną nieobecności tego zjawiska w Polsce
          jest zwykła nieznajomość angielskiego bądź z nim mały kontakt.

          Może za lat parę, kiedy znajomośc "języka" stanie sie czymś powszechnym...
          może wtedy się sytuacja zmieni, ale na dziś to jest tak, że anglicyzmy
          się w zasadzie nie przyjmują (poza slangiem komputerowym).

          Pamiętam, że lat temu parę był wieki strach, że nas angielski zaleje,
          nawet ustawa jakaś była, ale - jak ja to widzę - nic takiego się nie
          dzieje.

          Ani w języku gazetwym, ani "naukowym" nie widać ruchów w tym kierunku.

          Pozdr.
          Nu!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja