Kiepska pamięć Niemców o zjednoczeniu

06.10.05, 12:00
ciekawy artykuł:
wiadomosci.onet.pl/1252416,2678,1,kioskart.html
(...)Kiedy w 1987 roku przywódca SED Erich Honecker wysiadł z samolotu
Interflugu na bońskim lotnisku, orkiestra Bundeswehry odegrała hymn NRD, a
kanclerz Helmut Kohl z pewną niechęcią podał rękę gościowi z drugiego państwa
niemieckiego. Premier Kraju Saary Oskar Lafontaine z własnej woli zaoferował
wschodnioniemieckiemu despocie usługi przewodnika w wycieczce po jego
stronach rodzinnych. Bo Honecker był właściwie jednym z Wessich – urodził się
w 1912 r. w Neunkirchen an der Saar. Ci, którzy wówczas mówili o ponownym
zjednoczeniu, uchodzili za reakcjonistów i fantastów. Większość w Niemczech
zaakceptowała podział kraju na dwa państwa. Ten stan ducha nie zmienił się
właściwie do dziś.(...)
    • sss9 Re: Kiepska pamięć Niemców o zjednoczeniu 06.10.05, 12:07
      (...)Polityka potrafi się potężnie mylić. Gdyby jesienią 1989 r. wschodni Niemcy
      posłuchali rządów w Bonn i w Berlinie Wschodnim, mur być może nigdy by nie
      upadł. Rzadko zdarza się, by politycy i eksperci zbłaźnili się tak bardzo, jak
      podczas pokojowej rewolucji w NRD. Demonstracje w październiku i listopadzie
      1989 r. należą do najbardziej chwalebnych momentów historii Niemiec, bo wtedy
      to obywatele odważnie opowiedzieli się za demokracją. Owej odwagi zbyt często
      brakowało im w okrutnym XX wieku. Oficjalna polityka nie byłaby w stanie sama
      dokonać tak potężnych zmian. To, że jednostka może czynić różnicę, jest chyba
      najważniejszym doświadczeniem tamtej pokojowej rewolucji.(...)

      gdyby nie Polacy, Niemcy z pewnością operowaliby nadal dwoma odmiennymi walutami
      narodowymi.

      ciekawe, jak nasi śląscy przyjaciule z .de postrzegają ossich ? darzą ich
      należnym im szacunkiem, czy podobnie jak Polaków mają za coś gorszego od siebie,
      choć każdy wie, że gorzej niż być Ślązakiem w Niemczech nie może być.
    • sss9 Re: Kiepska pamięć Niemców o zjednoczeniu 06.10.05, 12:17
      (...)Na temat warunków życia na wschodzie Niemiec głosuje się dziś przede
      wszystkim nogami. W wielu regionach mamy do czynienia z migracją we własnym
      kraju. Z zewnątrz wszystko wygląda w porządku: ulice są świeżo wyasfaltowane,
      domy na nowo otynkowane, rynek dzięki przyjacielskiemu wsparciu UE wypolerowano
      na błysk. Jednak za błyszczącymi fasadami ktoś znowu pakuje walizki. Od 1990 r.
      Niemcy wschodnie opuściło prawie milion osób. Oczywiście w kierunku zachodnim. W
      wielu regionach dokonuje się cicha wymiana mieszkańców. W Meklemburgii
      wywędrowały już całe wsie, a domy, które zostały, służą zestresowanym
      berlińczykom za dacze. Zjawisko to znane było już wcześniej w Europie, np. w
      Toskanii. Trudno uwierzyć, ale zanim przyjechali tam profesorowie i podstarzali
      działacze pokolenia 68’, w regionie tym mieszkali rzeczywiście włoscy chłopi.(...)

      toż to prawie tak ja u nas, tyle tylko, że tu ciągle jeszcze ludzie mieszkają.
      • betoniarz-zbrodniarz Re: Kiepska pamięć Niemców o zjednoczeniu 06.10.05, 12:21
        Chodzi ci o wymianę mieszkańców podgliwickich miejscowości? Masz może namiar na
        jakieś nieruchomości pod Gliwicami? :-)
        • sss9 Re: Kiepska pamięć Niemców o zjednoczeniu 06.10.05, 12:26
          Ogłoszenia Aaaby.pl :)))
          • betoniarz-zbrodniarz Re: Kiepska pamięć Niemców o zjednoczeniu 06.10.05, 12:46
            Tylko jedno znalazłem. Mogłoby ich więcej do tego raj(ch)u wyjechac, byłby
            większy wybór.
            • sss9 Re: Kiepska pamięć Niemców o zjednoczeniu 06.10.05, 12:50
              w okolicach Głubczyc są całe gospodarstwa do wzięcia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja