stasiek17
12.01.06, 10:07
Niemiecki wywiad BND wspierał na wiosnę 2003 r. wojska amerykańskie w czasie
wojny w Iraku - podał w czwartek niemiecki dziennik "Suedddeutsche Zeitung".
Niemieccy agenci pomagali prawdopodobnie w rozpoznawaniu i informowaniu
Amerykanów o obiektach, które nie powinny być bombardowane przez lotnictwo,
takie jak szpitale czy ambasady - twierdzi gazeta, powołując się na pragnącego
zachować anonimowość wysokiego urzędnika niemieckich władz bezpieczeństwa.
Z jego informacji wynika, że dwóch pracowników BND prowadziło przez cały okres
wojny działania z terenu ambasady Francji w Bagdadzie. Przedstawicielstwo
Niemiec zostało zamknięte 17 marca - trzy dni przed amerykańskim atakiem na
Irak. Niemieccy agenci współpracowali z amerykańskim wywiadem wojskowym
Defense Intelligence Agency (DIA) - czytamy w "SZ".
Zdaniem gazety decyzja o współpracy ze Stanami Zjednoczonymi była "polityczną
decyzją" rządu SPD-Zieloni Gerharda Schroedera. Publicznie kanclerz i
członkowie jego rządu ostro krytykowali interwencję USA w Iraku. Niemcy nie
wysłali swoich żołnierzy do Iraku.
Informacja o pomocy BND dla amerykańskiej armii ukazała się w dniu rozpoczęcia
pierwszej wizyty kanclerz Angeli Merkel w USA.
serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34239,3109498.html