gestapowcy przyszli "po prośbie".

22.03.06, 15:02

Z historii slaskiego pilkarstwa ..dosyc ciekawe teksty ;)

"Wielu śląskich piłkarzy pochodziło z rodzin, które uczestniczyły w śląskich
powstaniach. To właśnie powstańcze tradycje sprawiły, że po wkroczeniu
Niemców musieli się ukrywać, wśród nich Piątek. Żonę odwiedzał wieczorami, w
tajemnicy. Kiedyś przeszkodziło im pukanie do drzwi. - Gestapo - przedstawili
się dwaj panowie. Groza. Tymczasem okazało się, że gestapowcy przyszli "po
prośbie". Zaproponowali Piątkowi, żeby zagrał w tworzonym właśnie niemieckim
klubie w Krakowie. - Leon powiedział, że się zastanowi, ale ja byłam pewna,
że zostanie tutaj, w Chorzowie - wspominała po latach Elżbieta Piątek-
Harazim. I został, a gestapo dało spokój. Być może uznało, że znany piłkarz
będzie Niemcom potrzebny także na Śląsku. "


"Czy kibicom podobało się to, że przychodzili nie na AKS, tylko na Germanię? -
Tej nazwy używano tylko oficjalnie. Kibice zawsze mówili, że idą na mecz
AKS. Podczas spotkań z niemieckimi prezesami połowa zawodników mówiła po
niemiecku, połowa po polsku i nikomu to nie przeszkadzało. Prezesom tak
naprawdę zależało, żeby grali u nich dobrzy piłkarze, a narodowość nie była
ważna. Na boisku odzywaliśmy się do siebie tylko po polsku i nie było z tego
powodu żadnych nieprzyjemności - mówi 82-letni Teodor Wieczorek, po wojnie
reprezentant Polski, jedyny żyjący członek tamtej drużyny"

www.republika.pl/ofiaromwojny/teksty/0294.htm
    • sss9 Re: gestapowcy przyszli "po prośbie". 22.03.06, 15:16
      dziś śląscy kibole Ruchu bawią się tak, że:

      "Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie turnieju piłkarskiego zorganizowanego
      przez fanklub Ruchu Chorzów. W trakcie imprezy po każdej strzelonej bramce
      szalikowcy wznosili ręce w geście faszystowskiego pozdrowienia i krzyczeli "Sieg
      Heil!". Policja ma zdjęcia z imprezy i identyfikuje osoby"
      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,3214362.html
      • braid Re: gestapowcy przyszli "po prośbie". 22.03.06, 15:18
        no ja widzisz co robia u nas kibole z gnojoka ...te pytki i borygeny
        to sie tez nie dziwie
        • sss9 Re: gestapowcy przyszli "po prośbie". 22.03.06, 15:24
          eh, żeby tak jeszcze ludzką mową... ;)))
          • aqua Re: gestapowcy przyszli "po prośbie". 22.03.06, 15:51
            Kiedyś zajrzałem na forum Ruchu, to było w czasie, gdy klub miał zatrudnić
            jakiegoś Marokańczyka. Było wiele rasistowskich odzywek, ale też wiele
            normalnych wyważonych postów. Powiedziałbym nawet, że tam forumowicze bardziej
            pilnowali się, żeby czegoś nie chlapnąć, niż bywalcy silesjany. Bardziej
            starali się uzasadnić swój pogląd, nawet jeśli miał nieciekawe zabarwienie.
    • slezan Re: gestapowcy przyszli "po prośbie". 22.03.06, 15:38
      Uwielbiam te bohaterskie wspomnienia po latach. Ciekawe jednak, że polska
      literatura (pewnie złośliwie) prezentuje AKS jako klub niemeicki. Co więcej -
      można przeczytać, jak to podczas meczu w Warszawie doszło do skandalu, bowiem
      kibicom nie podobało się to, że zawodnicy AKS odzywają się do siebie po
      niemiecku.
      • braid Re: gestapowcy przyszli "po prośbie". 22.03.06, 15:47
        :)) skoro znali Niemiecki to przeciez dobrze bylo
        sobie cos podpowiadac tak zeby przeciwnik nie rozumnial ;))

        Podejrzewam tez ze po wojnie ( zwlaszcza w Warszawie po powstaniu)
        mogla byc awersja do Niemieckiego.

        Jeszcze innym aspektem jest fakt ze najlepiej utrwalamy sobie
        pewne pojecie w jezyku jakim sie ich uczymy ...( niezaleznie od wlasnej
        narodowosci) Przykladowo wielu Aussiedlerow liczy po cichu po Polsku
        Jesli Polak studiowal w Londynie to bedzie fachowe slownictwo znal
        wylacznie po Angielsku.Slascy pilkarze byli obeznani z Niemieckim ...i jesli
        tym mlodym chlopcom przyszlo piec lat szlifowac wylacznie niemiecki na
        boisku ...to i jest normalka ze poslugiwali sie nim w potrzebie ...
        • slezan Re: gestapowcy przyszli "po prośbie". 22.03.06, 15:54
          Widzę zdecydowanie prostsze wytłumaczenie. Jak to często bywa, po latach
          uczestnicy zdarzeń bądź ich bliscy opowiadają to, co chcieliby słyszeć ludzie w
          ich otoczeniu. Stąd mamy legendy o powstańcach, bojownikach o polskość itp.
          Gdyby Górny Śląsk należał dziś do Niemiec, mielibyśmy z kolei nieprzebrane masy
          żołnierzy Selbstschutzu.
          • sss9 Re: gestapowcy przyszli "po prośbie". 22.03.06, 15:57
            ciekawe, że anonimowo, na forum jakoś nie widac takich postów, nawet od tych
            najprawdziwszych z prawdziwych Ślązaków z .de
            • aqua Re: gestapowcy przyszli "po prośbie". 22.03.06, 15:59
              W tym rzecz, jakoś nie widac Ślązaków z Bawarii.
              • slezan Re: gestapowcy przyszli "po prośbie". 22.03.06, 16:03
                Bo, i to świadczy na korzyść Niemiec, w RFN nie na miejscu jest chwalić się
                dziadkiem we Freikorpsie. Natomiast polskie ksiązki i prasa są pełne wspomnień
                potomków dywersantów, którzy przyjechali na Śląsk by wziąć udział w tutejszej
                wojnie domowej.
                • sss9 Re: gestapowcy przyszli "po prośbie". 22.03.06, 16:05
                  slezan napisał:

                  > Bo, i to świadczy na korzyść Niemiec, w RFN nie na miejscu jest chwalić się
                  > dziadkiem we Freikorpsie. Natomiast polskie ksiązki i prasa są pełne wspomnień
                  > potomków dywersantów, którzy przyjechali na Śląsk by wziąć udział w tutejszej
                  > wojnie domowej.

                  ale ja pisałem o tym, że tu na forach internetowych nie ma takich proniemieckich
                  wspominek. a przecież tylu z tamtąd tutaj właśnie, a nie na niemieckich forach
                  siedzi wychwalając Niemcy. czy to znaczy, że to Polacy?
                • aqua Re: gestapowcy przyszli "po prośbie". 22.03.06, 16:07
                  Ale to nie Niemcy walczyli o niepodległość, ale Polacy i Ślązacy. A Niemcy
                  widocznie nie mieli się czym chwalić. Dotyczy to również niemieckich żołnierzy
                  z czasów wojny.
                  • slezan Re: gestapowcy przyszli "po prośbie". 22.03.06, 16:10
                    Przegrani zwykle się nie chwalą. A Ślązacy walczyli równo po obu stronach,
                    natomiast głosowali w większości na Niemcy.
            • slezan Re: gestapowcy przyszli "po prośbie". 22.03.06, 16:01
              Wychowali się w PRL, podejrzewam, że nawet w ich rodzinach nie przekazywano
              takich informacji. I właśnie ich milczenie jest wymowne - w Selbstschutzu
              służyło mniej więcej tylu Ślązaków, co po polskiej stronie. Wciąż była to
              zdecydowana mniejszość mieszkańców Górnego Śląska zaangażowanych w konflikt
              1921 roku.
              • slezan Re: gestapowcy przyszli "po prośbie". 22.03.06, 16:11
                Miało być oczywiście, że zdecydowana mniejszość angażowała się w ten konflikt.
Pełna wersja