sss9
14.06.06, 08:34
Reportaż o gliwickich śladach Lukasa Podolskiego w niemieckiej telewizji
Rozmawiał Piotr Zawadzki 13-06-2006, ostatnia aktualizacja 13-06-2006 22:33
W środę Polska gra z Niemcami. Niemiecka telewizja publiczna ARD pokaże w tym
dniu reportaż o gliwickich śladach Lukasa Podolskiego, napastnika piłkarskiej
reprezentacji Niemiec
Reportaż, który zrealizował Robin Lautenbach, korespondent stacji ARD w
Warszawie, wyprodukowała Teresa Kudyba, producentka telewizyjna współpracująca
z niemieckimi mediami
Piotr Zawadzki: Podobno gliwiczanin Łukasz Podolski jest bardzo popularny w
Niemczech...
Teresa Kudyba: Koledzy z niemieckich mediów mówią, że Podolski jest uważany
dziś za najbardziej sympatycznego piłkarza Bundesligi. W ogóle nie ma maniery.
Nic dziwnego, że podczas meczu Niemców z Kostaryką kibice patrzyli właśnie na
Podolskiego. Rozczarował ich, ale liczą, że dziś z Polską spisze się lepiej.
Czy Niemcy wiedzą o polskim pochodzeniu Podolskiego?
- Wiedzą i to dobrze. Także o pochodzeniu Miroslava Klose, który jest z Opola.
Znajomi z Niemiec dzwonią do mnie i dziękują, że Polska dała im w prezencie
dwóch świetnych napastników. Natomiast odniosłam wrażenie, że w Gliwicach
lekceważy się fakt, iż Podolski pochodzi z tego miasta. W Urzędzie Miasta
usłyszeliśmy: "Ależ on się tutaj tylko urodził". Podolski może być wielkim
piłkarzem! Jak strzeli na mistrzostwach gola, to do Gliwic zjedzie znacznie
więcej zagranicznych telewizji. Miasto powinno się promować przy takiej okazji.
Co chcieliście pokazać w reportażu?
- Środowisko, w którym żyła rodzina Podolskich. Miejsca, gdzie mieszkał
Łukasz, zanim wyjechał z rodzicami do Niemiec. Dotarliśmy m.in. do jego babci,
która mieszka w Gliwicach. Ona nie za bardzo chce rozmawiać z dziennikarzami.
Pytaliśmy: "Komu Pani będzie kibicowała w meczu Polska - Niemcy?". Najpierw
odpowiedziała: "Moja sprawa, za kim będę". Potem jednak dodała: "Tej drużynie,
w której gra Łukasz".
Wszyscy dobrze życzą Podolskiemu?
- Rodzina w Polsce jest dumna z niego, bo to świetny sportowiec. Ale kiedy
rozmawialiśmy z mieszkańcami Gliwic, zdania były podzielone. Jedni mówili, że
pochodzenie Podolskiego to dla nich powód do dumy. Inni - przeciwnie: Podolscy
to zdrajcy, wyjechali za kasą. To nie jest więc tak, że wszyscy są zgodni i
podziwiają piłkarza. Nasz reportaż wskazuje, że jego osoba jest różnie
postrzegana nawet w środowisku, z którego przecież wyszedł.
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3416413.html
no i wszystko jasne. kibice i kibole mogą już chłodzić pyffko. wieczorem
będzie na ulicach cicho i pusto.