"na kocią łapę" ?

18.10.06, 08:31
Każda para, która razem zamieszka, powinna się zarejestrować. A gdy zdecyduje
się na rozstanie - wyrejestrować i umotywować przyczyny rozstania. To pomysły
Ewy Sowińskiej , które zgłosiła na piśmie minister pracy i polityki
społecznej Annie Kalacie.
Proponuje przymusową rejestrację "każdego związku skutkującego wspólnym
zamieszkaniem czy wspólnym prowadzeniem gospodarstwa domowego".
Wyrejestrowanie takiego związku też wymagałoby stawienia się przed urzędnikiem.
To właśnie wolne związki krótkotrwałe, bez żadnych zobowiązań są następstwem
uzależnień, kontynuacją, a czasem także przyczyną przemocy, anarchii,
demoralizacji, a nade wszystko tragedii najmłodszych" - pisze rzecznik.

media.wp.pl/wiadomosc.html?kat=8171&wid=8554411
..... wszyscy żyli dłuuuugo i szczęęęęęśliwie.... koniec bajki...
    • Gość: m4 Re: "na kocią łapę" ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 09:57
      "umotywować przyczyny rozstania"
      za przeproszeniem g**** ich obchodzi kiedy i z kim bede mieszkac, a tymbardziej
      dlaczego sie z nim rozstalam.
      kropka.
    • sss9 Re: "na kocią łapę" ? 18.10.06, 10:42
      po rejestracji, w ich domach zainstaluje się kamery i monitorować będzie życie
      intymne, bezpardonowo reagując na próby nielegalnego, bo sprzecznego z nauką
      Kościoła współżycia seksualnego.
      dodatkowo powoła się milicję obyczajową kontrolującą wyrywkowo niezalegalizowane
      kościelnym "Amen" pary, trójkąty, etc. :)))
    • fesia Re: "na kocią łapę" ? 18.10.06, 18:31
      W pierwszej połowie XIX wieku urzędnicy w Poznaniu wpadli na pomysł podobny do
      projektu Ewy Sowińskiej, rzecznika praw dziecka. Uznali, że ludzie zbyt często
      żyją ze sobą bez ślubu, co szkodzi moralności i rodzinie. Rzeczywiście,
      konkubinat był wtedy popularny. Tylko 40 proc. mężczyzn w odpowiednim wieku żyło
      w związku małżeńskim, a to dlatego, że przy zawieraniu ślubu potrzebny był tzw.
      "kapitał założycielski", pozwalający na utrzymanie żony i dzieci.. Nie każą parę
      było na to stać, a serce nie sługa. Poznańska rejencja wydała wtedy
      rozporządzenie, które głosiło, że konkubentom "przez policję należy polecić, by
      w ciągu ośmiu dni się rozłączyli, a w razie potrzeby zniewolić ich do takiego
      rozłączenia i rozłączyć za pomocą policyjnych środków przymusowych". Niestety,
      konkubenci trzymali się mocno. Wyników nie było.....
      • pit-zeolit Re: "na kocią łapę" ? 19.10.06, 12:14
        Bo policja była niemiecka i się nie starała. A dlaczego ?, bo już wtedy Niemcy
        popierali demoralizację wśród ludności polskiej Poznania.
Pełna wersja