sss9
27.01.07, 09:08
Józef Krzyk
2007-01-26, ostatnia aktualizacja 2007-01-26 13:06
Przy wielu opisach toczonych w 1945 roku walk o Gliwice pojawia się zdjęcie
biegnących trzech żołnierzy radzieckich. Podobno żadne inne się nie zachowały.
Jerzy Lewczyński, znany gliwicki fotografik, udowodnił, że jest inaczej.
Zdjęcie jest niewyraźne, sylwetki rozmazane. Żołnierze z bronią w ręku pędzą w
głąb ulicy. Kurz nie pozwala dostrzec, co znajduje się przed nimi, ale
historykom już dawno udało się ustalić, że fotografię wykonano przy obecnej
ulicy Matejki, nieopodal poczty. - To zdjęcie nie dawało mi spokoju.
Zastanawiałem się, czy są jakieś inne - opowiada Lewczyński, nestor gliwickich
fotografików.
Pojechał do Warszawy i tam w zbiorach Wojskowej Agencji Fotograficznej znalazł
jeszcze kilka innych zdjęć związanych z walkami o Gliwice. Przy okazji
wyjaśnił, że jedno z nich, też rzekomo wykonane w Gliwicach, tak naprawdę
przedstawia zdobywanie przez oddziały Armii Czerwonej Piły. Na jednym z
odnalezionych w Warszawie zdjęć widać uśmiechniętego polskiego żołnierza.
Pozuje na tle niemieckich drogowskazów, z których jeden pokazuje Gliwice, a
drugi - Tarnowskie Góry. Prawie na pewno to istniejące do dziś skrzyżowanie
dróg w Szałszy.
Najbardziej uradowało jednak Lewczyńskiego odnalezienie zdjęcia, na którym
widać kilku biegnących czerwonoarmistów. Jest bardzo podobne do tego często
publikowanego, a gdy się uważnie przyjrzeć, wyraźnie widać, że przedstawia te
same walki na ulicy Matejki. Zrobiono je o sekundę, a może o kilka sekund
później, a trzech żołnierzy z pierwszego zdjęcia widać też na drugim. Choć
pokazani są od tyłu, można ich rozpoznać po butach i charakterystycznych
elementach umundurowania.
Lewczyński jest przekonany, że staranniejsze poszukiwania, również w
moskiewskich archiwach, mogłyby doprowadzić do kolejnych odkryć. Pewnie
udałoby się też czegoś dowiedzieć o autorze zdjęć i sfotografowanych
żołnierzach. - Szkoda, że na razie nikomu na tym nie zależy - mówi.
Lewczyński to wśród śląskich fotografików postać kultowa. Urodzony w 1924 roku
na Zamojszczyźnie, pierwsze zdjęcia zaczął robić jeszcze w czasie II wojny
światowej. Niektóre z nich ma jeszcze w swoich zbiorach. Jesienią 1945 roku
przyjechał do Gliwic, skończył Politechnikę Śląską. Jego prace określano
mianem "antyfotografii", on sam jednak wolał mówić o teatrze fotografii. Z
czasem zaczął wykorzystywać w swych dziełach prace innych autorów, reprodukcje
- zapomniane, często zniszczone. - Fotografie są świetnym dokumentem historii
- przekonuje.
Gliwice zostały zajęte 24 stycznia 1945 roku przez radzieckie oddziały 31.
Korpusu Pancernego i 118. Korpusu Piechoty. Były pierwszym dużym miastem
Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego, leżącym przed wojną po niemieckiej
stronie granicy, które wpadło w ręce żołnierzy radzieckich. Choć Gliwice
zostały opanowane prawie bez walk, w następnych dniach żołnierze radzieccy
przystąpili do podpalania budynków. Zniszczone zostały prawie wszystkie
zabudowania w okolicy rynku. Z rąk żołnierzy zginęło też około 1500 cywilów.
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35055,3877921.html
zdjęcia:
miasta.gazeta.pl/katowice/51,35055,3877921.html?i=0