sss9
03.04.07, 09:34
Podgliwicka miejscowość szuka swojego charakteru. Ma jej w tym pomóc dobra
architektura. W konkursie na budowę ośrodka kultury i zdrowia wygrała praca,
która ma szansę stworzyć symbol Gierałtowic - budynki w kształcie bram.
Małe polskie gminy borykają się z elementarnymi problemami, jak budowa
kanalizacji, sal gimnastycznych czy oświetlenie ulic. Gierałtowice wyróżniają
się na tym tle, bo tego typu zadania mają już dawno za sobą.
Mieszkańcom brakowało jednak ośrodka kultury. Przychodnia też już była za
ciasna. Władze gminy, zamiast rozpisać przetarg na budowę nowych budynków, co
jest standardem w kraju, postanowiły ogłosić konkurs architektoniczny. -
Przyniósł nam wiele oryginalnych rozwiązań, a z dobrym projektem będzie nam
łatwiej otrzymać pieniądze z Unii Europejskiej - mówi Joachim Bargiel, wójt gminy.
Główną nagrodę w konkursie otrzymała pracownia architektoniczna Ovo
Grąbczewscy z Katowic i jej projekt będzie realizowany w Gierałtowicach. Nowe
budynki powstaną na hektarowej działce przy skrzyżowaniu ulic Korfantego i
Powstańców Śląskich. To pierwsze miejsce, jakie widzą wjeżdżający do
Gierałtowic kierowcy.
Architekci postanowili stworzyć miejsce, które stanie się wizytówką gminy. -
Budynkom nadaliśmy formę bramy do miejscowości. Składają się z masywnych,
ceglanych skrzydeł, między którymi są lekkie, przeszklone hole. Ważna jest też
przestrzeń przed obiektami. Zamiast zamkniętego rynku proponujemy otwarty
plac, rodzaj błoni, gdzie mogą się odbywać festyny czy lokalne imprezy - mówi
Oskar Grąbczewski, współautor zwycięskiego projektu.
Cegła w budynkach nawiązuje do okolicznych domów jednorodzinnych. W mniejszym
skrzydle budowli będą przychodnia zdrowia i ośrodek pomocy społecznej. W
większym - dom kultury. Budynki staną ukośnie do ulicy, przez co zdynamizują
przestrzeń placu. Duże ceglane ściany urozmaica tylko jeden typ okien. Nie ma
jednak wrażenia monotonii, bo umieszczone są w różnych konfiguracjach:
poziomo, pionowo, pojedynczo bądź w zespołach.
W domu kultury na uwagę zwraca przestronny, dwukondygnacyjny hol. Przeszklony
dach wypełni to miejsce światłem. Będą się tu odbywać wystawy, a w czasie
występów artystycznych hol przemieni się w foyer. Ta wielka przestrzeń
rozdziela dwa skrzydła. W jednym będą sala widowiskowa na ponad 200 miejsc
oraz scena z pełnym zapleczem. W skrzydle po przeciwnej stronie będzie sala
wielofunkcyjna, a na piętrze pracownie. Przewidywalny koszt budowy to 5 mln zł.
miasta.gazeta.pl/katowice/51,35019,4033697.html?i=0
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,4033697.html
ciekawa sprawa, nieprawdaż? :) nie remontują (rok, dwa, trzy?) jak u nas
Bajki, która i tak padnie, nie cierpią na gigantomanię jak u nas (Podium), nie
boją się konkursu na projekt i na dodatek potrafili wybrać ciekawy i nowoczesny.