Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza?

IP: *.crowley.pl 04.05.07, 13:03
Witajcie drodzy forumowicze.
Pozwolę sobie tutaj zapoczątkować pewien wątek, który może nie tylko mnie
interesuje. Do napisania go zachęciła mnie wypowiedź najprawdopodobniej
p.Berezowskiego, lub kogoś z jego najbliższego otoczenia na forum
naszemiasto.pl odnośnie planów przeniesienia środków z Podium na Stadion Śląski.

p.B. lub ktoś inny, ale styl pasuje pod MB napisał o Frankiewiczu:
'Doprowadził swoimi decyzjami, że plebs na wybory nie idzie, mając wybory w
dpuie, i wybieraja go Ci którym swiadczy dobrze, albo Ci, którzy nie
orientując się, ulegają jego demagogi i ogólnie stosowanym chwytom reklamowym.'

Tymczasem sprawa ma się tak, że na Frankiewicza zagłosowało w zeszłym roku o 9
tysięcy więcej Gliwiczan niż za poprzedniej kadencji - wynika z tego, że
głosów poparcia mu nie ubyło, a wręcz przybyło. Nie wiem jak się to ma do
frekwencji, ale z tego co wiem to była bardzo zbliżona do poprzedniej.

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że część Polaków wyjechała czasowo do UK, Irlandii i
Szkocji to mamy jeszcze lepszy obraz sytuacji - skoro frekwencja jest taka
sama, wynik Frankiewicza lepszy, a wyborców niby ubyło to może to świadczyć
tylko o tym, że
***Frankiewicz cieszy się z roku na rok coraz większym poparciem***
i żadne pseudo statystyki i sondy tego nie zmienią.

Nie zmienia to też faktu, że jestem raczej chłodnym zwolennikiem Frankiewicza,
ale wkurza mnie jeśli ktoś jak przeciwnicy DTŚ próbują z czarnego zrobić białe
i na odwrót. Zarzuca się Frankiewiczowi i jego świcie, że plują jadem na
swoich przeciwników i uprawiają czarny PR. Pytanie jednak dość istotne, które
należy tu zadać, to pytanie o to, jaki poziom prezentują jego adwersarze? Pan
Pieczyrak to zdecydowanie ponad przeciętność - mnie rażą jego niejednokrotnie
tendencyjne zarzuty w stosunku do Frankiewicza niemniej czytając jego posty ma
się wrażenie, że pisze je człowiek opanowany, spokojny i rzeczowy. Fakt, że
czasami pisze rzeczy, które można podciągnąć pod spiskowe teorie (np.
możliwość, że mieszko966 jest opłacany przez UM, czy Frankiewicza), ale też
wiem, że zdarza mu się to rzadko (a poza tym to Mieszko czasami tak stara się
mocno wkurzyć przeciwników Frankiewicza, że przy pewnych jego wypowiedziach
komuś, kto nienawidzi Frankiewicza może to naprawdę przyjść do głowy). Sam mam
w rodzinie wiele takich przypadków i zapewne forumowicze też nieraz się z
czymś takim spotykają, że są osoby, które jak sobie coś wbiją do głowy to nie
sposób im to wyperswadować. Stoimy z boku i patrzymy na taką osobę jak na
idiotę, ale też zdajemy sobie sprawę, że to nie zgrywa tylko ten człowiek
(którego znamy, może nawet lubimy i szanujemy) naprawdę wierzy w to co mówi.
Rozumiem więc, że i A.Pieczyrakowi takie rzeczy potrafią się przydarzyć.

Mamy panią KL2, która już niestety bardziej jest zaślepiona niż p.AP i często
daje się ponosić emocjom. Jednak od czasu do czasu można z ciekawością
przeczytać co ma ona do napisania - przeważnie w kwestii ochrony środowiska.
Nie podoba mi się fakt, że odpowiada tylko na pytania dla niej wygodne, a gdy
coś jest niewygodne to nie wypowiada się wcale, albo udaje, że to dla niej za
niski poziom i stara się upupić (że użyję porównania z Ferdydurke) przeciwnika
tak naprawdę nie odpowiadając na pytania.
Mimo wszystko jest to jednak bardzo ważna osoba na tym forum i biorąc pod
uwagę bardzo często konkretne i merytoryczne wypowiedzi, oraz fakt, że
występuje z otwartą przyłbicą pod zarejestrowanym nickiem czyni z niej osobę,
której wypowiedzi najczęściej warto czytać.

Mamy jeszcze fesię, sss9, stasiek17, oraz kilku innych zarejestrowanych
użytkowników, z których jednak wypowiedzi nie można odnieść wrażenia, aby były
w jakiś sposób zaangażowane w spór za lub przeciw Frankiewiczowi. Po prostu
wyrażają swój negatywny stosunek to pewnych zjawisk w mieście i czasami
zgadzają się z KL2 oraz AP, a czasami nie. Fakt, że najczęściej są przeciwne
Frankiewiczowi wynika moim zdaniem z faktu, że go nie lubią, ale nic poza tym
i nie zaliczałbym ich do grona zwolenników GdG, którą to organizację znam
niejako od środka i wiem (niestety), że składa się ona z ludzi
przeświadczonych o różnego rodzaju spiskach, ukrywaniu faktów, przekrętów na
górze i wszystkich możliwych scenariuszy negatywnych.

SGdG to ludzie, którzy na przekór faktom wierzą (znam 2 takie przypadki), że
wybory w Gliwicach były sfałszowane (myślę, że nie rozpowszechniają tych
rewelacji publicznie, aby dodatkowo już nie ośmieszać Stowarzyszenia), że
Frankiewicz stoi na czele mafii, ma swój udział finansowy w kluczowych (i
koniecznie kontrowersyjnych) inwestycjach w Gliwicach, a vce prezydent nakazał
wybudowanie ekranów ochronnych koło swojego domu, mimo iż do autostrady dzieli
go nie tylko kilka kilometrów, ale także masa domów, które tak na dobrą sprawę
bardziej są zainteresowani takimi filtrami niż ów vce prezydent to SGdG wierzy
święcie i wbrew logice, że te ekrany to kolejny przekręt. Pamiętam jak o
ekrany walczyli mieszkańcy Maciejowa - okazuje się, że do walki włączały się
domy stojące do 50m od DK88 - jeśli w tym gronie znalazł się ktoś kto miał dom
dalej niż 100m to tylko ze względu na solidarność z autentycznie
poszkodowanymi sąsiadami autostrady, ale nie dlatego aby DK im przeszkadzała.
SGdG sugerują jednak, że vce prezydentowi przeszkadza autostrada umieszczona
bodajże w linii prostej jakieś 3 km od jego domu. To absurd, ale jak ktoś
bardzo nienawidzi tego vce prezydenta to jest w stanie uwierzyć we wszystkie
brednie.

Z tego też względu nie chce mi się wierzyć, aby fesia, stasiek17 czy sss9 to
SGdG bo jak powtarzam - znam retorykę tego Stowarzyszenia. Możliwe jednak, że
są członkami lub sympatykami tego Stowarzyszenia - byłoby to dla mnie miłe
zaskoczenie - od dawien powtarzam nie tylko na forum, ale wśród znajomych, że
Frankiewiczowi przydałaby się konkurencja i opozycja, ale nie taka jak
Chłopek, Ogryzek czy Łapiński, tylko naprawdę porządna konkurencja, która za
kilka lat będzie w stanie przejąć ster władzy i pokazać Gliwicom, że mogą być
zarządzane równie dobrze, a może i lepiej, a już bez Frankiewicza.

Gliwice nie są skazane na Frankiewicza, ale w tej chwili to najlepszy
gospodarz na jakiego możemy sobie pozwolić. Człowiek, który jak widać bardzo
mocno z perspektywy innych miast śląskich potrafi rządzić dobrze i ściągać do
Gliwic tyle inwestycji, że można byłoby tym obdzielić jeszcze kilka miast
sąsiednich. Naturalnie to nie Frankiewicz wszystko pościągał do Gliwic. Sukces
zawsze ma wiele ojców, jednak to właśnie za czasów Frankiewicza wbrew
ogólnopolskim statystykom w Gliwicach non stop spada bezrobocie i wzrasta
ilość nowych miejsc pracy. Frankiewicz to nie cała władza Gliwic - a jedynie
jeden z najbardziej znanych jej postaci.

Niejednokrotnie wskazywano, że Frankiewicz ma swoje wady, ale jakakolwiek
próba dyskusji o tym szła w próżnię, bo antyDTŚkowie od razu atakowali
Frankiewicza personalnie oskarżając go o wszelkie możliwe nadużycia, nie mając
ku temu najmniejszych podstaw - i to mnie zawsze bardzo drażni jak i powoduje,
że bez specjalnego problemu da się odróżnić posty ludzi antyDTŚ od zwykłych
użytkowników forum. Cóż mogę powiedzieć? Szkoda. Efekt działań SGdG, radnego
Berezowskiego, oraz pani KL czy Andrzeja Pieczyraka - przynajmniej na forach
lokalnych Gliwic i okolic jest to, że paradoksalnie! Frankiewicza popiera
coraz to więcej ludzi i może się okazać, że za 4 lata będzie miał wynik
wyborczy równy Dutkiewiczowi z Wrocławia. W tym przypadku spore słowa
podziękowania powinien skierować do ludzi, którzy tak strasznie go nienawidzą,
że w tej przesadzie robią efekt odwrotny do zamierzonego.

Właśnie z powodu radnego Berezowskiego i jego najbliższego grona Frankiewicz
tak mocno zyskuje na swej opinii. Czy można bowiem traktować z powagą zarzut w
stosunku do prezydenta, że zdradza swoją żonę? Albo że celowo wprowadza TIRy
do miasta? Niech ktoś rzuci choć najmniejszym argumentem SENSOW
    • Gość: mefisto Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.05.07, 15:46
      witam
      Sądzę, że problem nienawiści do Frankiewicza ma wiele podłoży.
      Jedną z podstawowych, ale obecnie niestety już nie najważniejszą jest fakt, że
      Frankiewicz myśli (lub może faktycznie tak się dzieje), że ma rację w tym
      kierunku, w którym popycha miasto. Jest on zwolennikiem teorii, że tylko przez
      szybki wzrost gospodarczy miasta rozwiążą się inne problemy (m.in. zakorkowane
      miasto, zubożenie społeczeństwa, brak mieszkań, dochody miasta). Jest to teoria
      tylko częściowo słuszna, bo choć faktycznie szybki rozwój miasta to dużo
      pieniędzy do budżetu, więcej miejsc pracy, więc znowu mniejsza bieda, więcej
      pieniędzy na uzbrojenie kolejnych terenów pod nowe mieszkania, znowu więcej
      ludzi, którzy sprowadzą się do Gliwic i może przyciągną kolejny biznes, to ....
      jednak przyspieszenie gospodarcze nie rozwiąże samo z siebie problemu
      zadymionego miasta. To składa się na niechęć wielu zwolenników zieleni do
      Frankiewicza i podobnych do prezydenta. Do tego dochodzą maruderzy, którzy nie
      lubią żadnych zmian. Nie chcą nic zmieniać - wzorem smerfa marudy na wszsytko
      kręcą nosem i uwielbiają status quo, a najlepiej powrót do początków 20 wieku.
      Do tego nie ma powrotu, ale sam fakt, że ktoś może sobie powzdychać do 'starych
      dobrych czasów' jest dla wielu wystarczający, aby wypowiadać się przeciwko
      Frankiewiczowi.

      Spora część mieszkańców centrum boi się, że po zbudowaniu DTŚ samochody staną
      się już nie tylko uciążliwością na dziś, ale na wieki wieków. Stąd różne
      propozycje blokowania tej trasy (wiadomo, że zmiana choćby mała przebiegu trasy
      może spowodować, że DTŚ nigdy nie powstanie, bo wynikną kolejne protesty,
      jeszcze inne grupy będą niezadowolone i na lata miasto utknie w sporach
      proceduralnych).

      Kilka lat temu krytyka Frankiewicza była merytoryczna - teraz jest typowo
      personalna i dosyć głupia. Ja osobiście nie widzę podziału na: podejście
      przemysłowe - podejście zielone, tylko podejście: za i przeciw Frankiewiczowi.

      mefisto
      • Gość: Jerzy Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.07, 17:03
        Czesc
        Frankiewicz jest nielubiany bo postawil tylko i wylacznie na przemysl i
        (ewentualnie) edukacje, a calkowicie olal parkingi, zielen w miescie oraz
        dialog z niezadowolonymi. Moze i dobrze robi dla miasta, ale w tej chwili ma
        sporo przeciwnikow bo chyba sadzi, ze jest wybrancem wszystkich, a tak nie
        jest. Robi swoje - moze i dobrze - przyszlosc to oceni. Mysle jednak, ze
        jeszcze za tej kadencji urodzi sie w koncu jakis jego konkretny przeciwnik.
        Przy takim wzroscie ekonomicznym, jakie ma Gliwice, oraz caly Slask to nawet
        chyba nie trzeba jakis geniuszy ekonomicznych, aby przejac paleczke po
        Frankiewiczu.
        Tylko na razie nie widze takiej alternatywy i jesli bylyby dzis wybory to z
        bardzo ciezkim sercem, ale oddalbym glos na Frankiewicza :(
    • Gość: kubus Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? IP: *.internetserviceteam.com 04.05.07, 18:07
      bo postawił kloca na placu koło poczty :S
    • mieszko966 Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? 04.05.07, 19:12
      Bardzo ciekawa analiza. Przynajmniej jedna, gdzie nie jestem bohatarem
      pierwszoplanowym. Fakt, lubię być w centrum, ale czasem warto sobie też od tego
      odpocząć. ;)

      A co do Frankiewicza, to właściwie zgadzam się z mefisto, że jego problemem
      jest monotematyczność. Rozwój, rozwój i jeszce raz rozwój. Natomiast mniej się
      Frankiewicz przykłada właśnie do zieleni, do porządku na ulicach, do tego, żeby
      wszystko na bieżąco działało, jak w przysłowiwym zegarku. Problem polega na
      tym, że zostawia to wszystko na głowie MZUKu i jemu podobnych firm, ale później
      nie kontroluje już ich działalności. No i MZUK rzeczywiście coś tam posadzi,
      coś naprawi, Remondis czasem posprząta, a czasem nie i efekt jest, jaki jest,
      czyli nie najlepszy.

      Myślę, że idealną sytuacją dla Gliwic byłoby, żeby wiceprezydentem została KL
      albo przynajmniej ktoś jej pokroju. Wtedy Frankiewicz mógłby nadal oddawać się
      swojej pasji ściągania kolejnych inwestorów, a ten rzeczony wiceprezydent,
      będący z założenia jego charakterowym przeciwieństwem, równie skutecznie dbałby
      właśnie o te wszystkie zieloności, dobry kontakt z mieszkańcami itd. Na dzień
      dzisiejszy takim fachmenem w zarządzie ma chyba być wiceprezydent Wieczorek,
      ale niestety niezbyt dobrze mu to wychodzi.

      Nie mniej, jakby spojrzeć na to globalnie, to właściwie cała Polska opiera się
      dziś na fachowcach, którzy wcale nie są fachowcami, a już na pewno nie są
      prawdziwie zapaleni do tego, czym się zajmują. Brakuje nam właśnie takich
      prawdziwych zapaleńców w mieście. Tzn. mamy ich pełno, tylko, że ich wpływ na
      realnie podejmowane decyzje jest znikomy. Gdyby trochę bardziej wsłuchać się w
      ich głos, a nawet rozdać im tych kilka stanowisk nadzorczych, to myślę, że
      lepiej by to wyglądało.

      No ale jak się nie ma, co się lubi, to się lubi co się ma. Tym bardziej, że
      nikogo lepszego od Frankiewicza nie mamy i pewnie szybko mieć nie będziemy. Ja
      jakoś nie podzielam opinii, że w ciągu najbliższych czterech lat pojawi się
      jakiś realny rywal dla Frankiewicza. Choć też nie spodziewam się, żeby za 4
      lata Frankiewicz miał uzyskać 80 proc. głosów, jak prorokuje zwz. Prawda jak
      zwykle leży gdzieś po środku.

      Już tu wcześniej pisałem, że jeśli mój socjologiczny nos mnie nie myli, to
      Frankiewicz w każdych kolejnych wyborach bedzie uzyskiwał coraz lepsze wyniki.
      Po pierwsze dlatego, że ludzie zwyczajnie się do niego przyzwyczajają. Z każdym
      rokiem coraz bardziej. Mimo wszystko brud na ulicach, to trochę za mało, żeby
      nagle mieszkańcy miasta zechcięli masowo odwołać prezydenta. Tym bardziej, że
      gliwiczanie stale przecież krążą po całym Śląsku i widzą, że w innych miastach
      wcale nie jest z tym porządkiem lepiej (choćby niesławna ulica Stawowa w
      Katowicach, która bije wszelkie możliwe rekordy brudu i bałaganu). Nie mówiąc
      już o tym, że nie każdy jest tak wyczulony na punkcie czystości miasta, jak
      choćby KL. Przecież jeśli ktoś rzuca na ulice niedopałek, to wiadomo, że nie
      robi tego tylko i wyłącznie z czystego lenistwa, ale też dlatego, że niedopałki
      na ulicy zapewne zwyczajnie go nie rażą, więc nie widzi w tym nic złego. A
      jeśli nie widzi w tym nic złego (może w domu też ma bałagan), to nie będzie za
      to krytykował prezydenta.

      Po drugie dlatego, że najbliższe cztery lata zapowiadają się bardzo atrakcyjnie
      z punktu widzenia przeciętnego obywatela. Do użytku oddaje się coraz więcej
      mieszkań, buduje się nowe ulice, obowdnica wreszcie rusza, starówka zaczyna być
      remontowana, kultura kwitnie itd. Wiem, że ja jestem może mało obiektywny w
      tych kwestiach (tak już mam, że jestem urodzonym optymistą ;), ale myślę, że
      spora część gliwiczan doceni właśnie ten boom inwestycyjny, który nas czeka w
      najbliższych latach. A to, że boom w 75% napędzany będzie kredytem i pieniędzmi
      z UE dla przeciętnego obywatela jest chyba mniej istotne. Zresztą, od dawna
      słyszy się wśród opozycji głosy, że miasto powinno się wreszcie zadłużyć, no to
      wreszcie się zadłuży. ;)

      Po trzecie, jak dowodził sondaż "Gazety Wyborczej" zrobiony z październiku
      2006, na Frankiewicza deklarowało oddać głos bodajże 86% gliwickiej młodzieży.
      Można więc zaryzykować stwierdzenie, że na opozycję głosowali głównie ludzie
      starsi. Bieg dziejów natomiast mamy taki, że ludzie młodzi, przychylni
      Frankiewiczowi, będą w następnych latach tworzyć kwiat gliwickiego elektoratu,
      natomiast ludzie starsi, którzy byliby ewentualnie skłonni głosować przeciwko
      niemu, będą mieli z każdym rokim coraz mniejszy wpływ na wynik wyborów. Być
      może więc, jeśli ta dzisiejsza młodzież w przyszłości nie zmieni swoich
      preferencji wyborczych, za kilka czy kilkanaście lat Frankiewicz rzeczywiście
      uzyska te 80% głosów. Czas pokaże.
      • faar Może dlatego, że ma taką gwardię ludzi 04.05.07, 21:23
        Możliwe, że problem z Frankiewiczem jest innej natury. Może ludziom nie
        przeszkadza aż tak bardziej to, że walczy o miejsca pracy, pomijając aspekty
        wizerunku medialnego (zieleń, obwodnice, porządek na ulicach, bezpieczeństwo).
        Może chodzi o coś innego....

        Dostałem od KL-2 maila z artykułem z Nowin Gliwickich z wypowiedzią Wieczorka.
        Naprawdę opadają ręce i nogi i wszystko co możliwe :) Jak vce prezydent może
        napisać coś tak durnego? Rozmawiałem z jedną firmą transportową - około 40
        samochodów. Pracownicy mi powiedzieli, że jakby pizze rozwozili na terenie
        miasta to by ich bolał objazd 15km, ale dla ich TIRów to żaden problem i w
        przypadku takich Gliwic to woleliby objechać nawet 30km, aby tylko do Gliwic nie
        wjeżdżać.

        Niby logiczne, ale wolałem się upewnić, czy tak samo myślą właściciele firm
        transportowych. Myślą tak samo :) ale inaczej niż pan Wieczorek. Obecnie liczy
        się czas dostarczenia przesyłki. Jeśli TIR wjeżdża do Gliwic od strony
        Pszczyńskiej to na Toszeckiej jest najszybciej za 30 minut. W czasie szczytu
        komunikacyjnego czas ten może się wydłużyć nawet do 1,5 godziny. W czasie 15
        minut po autostradzie TIR może przelecieć legalnie (smycz na 80kmph) czyli
        minimum :) 20km - co więcej TIR podczas ruszania, przyspieszania zużywa bardzo
        dużo paliwa. Podczas 30 minut jazdy przez miasto zużywa się tyle paliwa co
        podczas minimum godziny przez autostradę równym tempem. Jakieś pytania? :)
        Teraz pytanie, czy Wieczorek pomyślał zanim to napisał? :)

        Innym przykładem otoczenia Frankiewicza jest niesławny szef straży miejskiej w
        Gliwicach. Tu chyba nawet najmniej oczytani ze sprawami miasta wiedza w czym
        rzecz. Czemu Frankiewicz go trzyma?

        A Jarzębowski? Może i taki gość czasami sie przydaje, bo ma cięty język, ale
        jeśli Frankiewiczowi przybędzie jakiś normalny przeciwnik, a nie Berezowski, czy
        pewne osoby z neostrady na tym forum, to Frankiewicz będzie systematycznie
        tracił na poparciu właśnie z powodu bardzo ciętego języka rzecznika. Czasy
        takie, że rzecznik powinien umieć mówić tak, aby nikogo nie urazić. Jarzębowski
        ma równie lotny umysł, co niestety cięty język i to się da wyczuć w prawie
        każdej wypowiedzi. To idealny facet do działu czarnego PR :)

        Myślę, że to dlatego, że Frankiewicz otacza się nieodpowiednimi ludźmi powoduje,
        że jest tak źle nieraz postrzegany w Gliwicach. Fakt, że mieszkańcy innych miast
        zazdroszczą nam prezydenta jest chyba dowodem na to, że jak się odsieje typowo
        nasze wewnętrzne sprawy to widać tylko wynik zewnętrzny miasta a ten jest bardzo
        dobry. Jak się jednak zna nasze gliwickie piekiełko - dobre określenie skoro
        mamy diabełki przed UM :) - to wtedy Frankiewicz nie wygląda na tak fajnego
        gościa jak z zewnątrz.

        Co sądzicie na ten temat ?
        • kl-2 osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 04.05.07, 22:24
          Osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza, więc uważałam, że nie będę miała
          nic do powiedzenia w tym watku. Bo ja nigdy nie krytykowałam pana Frankiewicza,
          co najwyżej pana prezydenta, a dokładnie - jego decyzje i metody działania.

          Jednak wbrew tytułowi wątku, mamy tu do czynienia z całkiem konstruktywną
          dyskusją. Można by się wręcz zachwycić niektórymi postami, gdyby nie pewne dość
          dobrze zawoalowane demagogiczne zabiegi, którymi te posty są naszpikowane.

          W sumie nasuwają mi się takie konkluzje:

          1. Długość postów nasuwa podejżenie, że niektórzy mają płacone za wierszówkę :)
          No ale ja też ostatnio zaczynam pisać tyle, jakby i mnie ktoś płacił. Może więc
          to jest efekt uboczny długiego weekendu :)

          2. Czyżby pan Eryk Mistewicz, pl.wikipedia.org/wiki/Eryk_Mistewicz
          doradca naszego prezydenta, specjalista od kreowania wizerunku polityków,
          zalecił wytworzenie obrazu zwanego potocznie "dobry policjant i zły policjant"?
          To znaczy prezydent Frankiewicz - fajny facet, tylko otaczają go ci źli ludzie
          (Nowak, Wieczorek, Jarzębowski etc).

          3. Trwają dalsze próby zneutralizowania stowarzyszenia GdG i radnego
          Berezowskiego. Okazuje się, że ci, którzy piszą na forum w miarę sensownie,
          z definicji - nie mogą należeć do GdG, ani mieszkać na Wyszyńskiego. Na ul.
          Wyszyńskiego zresztą musi być dziura ozonowa, albo nasilone promieniowanie
          kosmiczne, bo wszystko, co najgorsze tam się lęgnie. Też z definicji. Nawet nie
          trzeba tego sprawdzać, bo to jest powszechnie przyjęty (w pewnych kręgach)
          aksjomat.

          4. Czwarta i najbardziej bezdyskusyjna konkluzja:
          Fesia na prezydenta! Ja jestem "za" :)





          po pierwsze - Fesia na prezydenta!
          • faar Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 05.05.07, 00:13
            kl napisała:
            > Jednak wbrew tytułowi wątku, mamy tu do czynienia z całkiem
            > konstruktywną dyskusją.
            Też się z tym zgadzam ...

            > Można by się wręcz zachwycić niektórymi postami, gdyby
            > nie pewne dość dobrze zawoalowane demagogiczne zabiegi,
            > którymi te posty są naszpikowane.
            Wiesz - za to szczególnie Cię nie lubię :(( - co zaczniesz jakoś ciekawie pisać
            to od razu walniesz takim tekstem, że mi się odechciewa tego czytać. Płacenie za
            wierszówkę, zły policjant i dobry policjant? Kobieto - co z Tobą ????

            Może to mój punkt widzenia, ale z przyjemnością czytam sobie posty, które nie
            mają 4-6 linijek, ale są dłuższe. Zwłaszcza, że jest co przeczytać. Pewnie, że
            nie są te posty jakieś cudowne i nie raz miałem od razu zabrać się do
            odpisywania, ale jak skończyłem czytać to stwierdziłem, że przeczytam kolejny
            post i kolejny, aż dopiero po przeczytaniu wszystkich stwierdziłem komu i na co
            odpisuję. Wypowiadam się zresztą dość rzadko - przez pierwsze kilka miesięcy
            tylko czytałem, ostatnio mi się trochę ulało :) z grafomaństwa. Przez długi
            weekend starałem się nie odpowiadać i prawie mi się udało :)

            Co do zarzutu, że nie mieszkają na Wyszyńskiego ludzie mądrzy. Nie wiem skąd
            wzięłaś taki pomysł. Mam tam 2 kolegów jeszcze z czasów szkoły średniej. Bardzo
            fajni, ciekawi i mądrzy ludzie. Nawiasem mówić nie cierpią Berezowskiego, ale
            jak najbardziej są za wywaleniem TIRów z Wyszyńskiego, a oprócz tego popierają
            DTŚkę.

            Sam mam luźny związek ze SGdG, ale ich nie lubię - myślę, że nasze rozumowania
            biegną zupełnie w innych kierunkach no i nie popieram ich metod. Ogólnie wiele
            pomysłów mają dobrych, ale ja spiskowców i zwolenników teorii spiskowych nie
            lubię (dlatego czasami przy Twoich postach dostaję czasami opadu rąk i nóg) i
            dlatego prędzej pewnie założę opozycyjną partię do Frankiewicza i SGdG niż
            wstąpię do tych ostatnich, ale ... ludzie się zmieniają, więc napisałem 'prędzej
            pewnie' bo za długo już lat żyję, abym mógł z całą stanowczością stwierdzić, że
            coś zrobię, albo czegoś na pewno nie zrobię.

            Co do meritum sprawy - nadal uważam, że jednym z możliwych wariantów, dla
            których Frankiewicz nie jest lubiany a wręcz nienawidzony to jego towarzystwo.
            Wymieniłem już kilka przykładów. Pozytywny przykład też znam - to Popiel -
            miałem okazję z nim kilka razy rozmawiać - bardzo mądry i rzeczowy człowiek. Nie
            miałem z nim na tyle do czynienia, aby wiedzieć co jest jak się na kogoś wkurzy
            (ponoć wtedy wychodzi z człowieka prawdziwa natura), więc może nie znam go od
            tej gorszej strony :)))

            Pytanie więc do Ciebie kl-2 - sądzisz, że Frankiewicz jest zły, bo sam jest zły?
            Nie przyjmujesz do siebie, że może to być coś innego? Chętnie poczytam Twoje
            wypowiedzi - pisz sporo - ja to lubię :) Nie lubię postów krótkich - jak piszę
            to już konkretnie i chętnie widziałbym to u innych. To nie sonda :) tylko dyskusja.
            • kl-2 Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 05.05.07, 00:39
              faar napisał:
              > Co do zarzutu, że nie mieszkają na Wyszyńskiego ludzie mądrzy. Nie wiem skąd
              > wzięłaś taki pomysł.
              To nie mój pomysł. Poczytaj wypowiedzi mieszka i kilku innych, niezalogowanych
              forumowiczów.

              > Sam mam luźny związek ze SGdG,
              powiedz coś o tym. Brzmi intrygująco.

              > ale ja spiskowców i zwolenników teorii spiskowych nie lubię
              Wiesz, ja też nie wierzę w spisek Żydów i masonów. Ale oprócz fantastycznych
              spiskowych teorii dziejów jest tez niestety zupełnie realna spiskowa praktyka
              dziejów. Np. firmy farmaceutyczne, które dysponują ogromnym kapitałem, silnym
              lobby, specjalizują się w korumpowaniu lekarzy. Albo lobby przemysłu naftowego,
              które w USA doprowadziło w wielu miastach do likwidacji transportu zbiorowego
              (np. tramwaje w Chicago).

              > Co do meritum sprawy - nadal uważam, że jednym z możliwych wariantów, dla
              > których Frankiewicz nie jest lubiany a wręcz nienawidzony to jego towarzystwo.
              > Wymieniłem już kilka przykładów. Pozytywny przykład też znam - to Popiel -
              > miałem okazję z nim kilka razy rozmawiać - bardzo mądry i rzeczowy człowiek.
              Inteligentny (nawet błyskotliwy) i rzeczowy - OK. A czy mądry... Mądrość, to
              inna jakość.

              > Pytanie więc do Ciebie kl-2 - sądzisz, że Frankiewicz jest zły, bo sam jest
              > zły?
              Nie znam pana Frankiewicza osobiście i nie wiem, czy jest "zły", czy "dobry",
              cokolwiek to znaczy. Natomiast jako prezydent miasta pan Frankiweicz jest
              odpowiedzialny za działalność samorządu i ma możliwość dobierania sobie
              dowolnych współpracowników. Dobrał sobie akurat takich, o których tu wszyscy
              piszą w nienajlepszych słowach. Nie przysłali mu ich marsjanie, ani nie dostał
              ich w spadku po kim innym, ani nigdzie nie jest powiedziane, że są oni
              nieusuwalni. Więc dlaczego ma takich współpracowników, a nie innych? Dlaczego
              ich nie zmienił? Co o tym myśleć? Jedna z możliwych interpretacji jest taka, ze
              pan Frankiewicz jako "dobry policjant" wygrywa wybory, a potem dobiera sobie za
              współpracowników tych wszystkich "złych policjantów" i wszyscy "policjanci" są
              z powrotem w Urzędzie :)
              • stasiek17 Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 05.05.07, 01:03
                To prezydent sobie spin doktora najął?, ciekawe kto za takiego płaci ?. Jak na
                razie nic oryginalnego doktor nie wymyślił, widzę tu powielanie starego numeru z
                hasłem wyborczym Clintona - " Gospodarka głupku! " (It's the economy, stupid!)
                Stąd zapewne teksty o nie przerwanym paśmie sukcesów ekonomicznych,
                nieprzeliczalnej liczbie sprowadzonych inwestorów do strefy i takie tam bzdety.
                Oczywiście nikt nie jest doskonały więc i jemu przytrafiły się drobne potknięcia
                na szczęście nieistotne, bo "zielone". Gdyby jednak wziął sobie np. KL na
                zastępce, to miałby kto zadbać o te wszystkie zieloności, no i o dobry kontakt z
                tubylcami.
                Zapowiada nam się tutaj niezły kabaret, czekam na dalszy ciąg :)
                • kl-2 Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 05.05.07, 01:49
                  stasiek17 napisał:
                  > To prezydent sobie spin doktora najął?
                  O ile wiem, to już dawno.

                  > [...] zadbać o te wszystkie zieloności, no i o dobry
                  > kontakt z tubylcami.
                  "kontakt z tubylcami" - ładnie powiedziane. Niedługo może zaczną im paciorki
                  rozdawać w ramach poprawy własnego wizerunku :)
                  • faar Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 05.05.07, 23:16
                    kl-2 napisała:
                    > "kontakt z tubylcami" - ładnie powiedziane. Niedługo może zaczną
                    > im paciorki rozdawać w ramach poprawy własnego wizerunku :)

                    Nie wiem po co ta złośliwość :) ale odpowiem Ci na to niby retoryczne pytanie -
                    określenie 'kontakt z tubylcami' to określenie staśka - do niego miej pretensje :)

                    To co z tym Frankiewiczem? Mamy jakąś konkurencję dla niego, a nie opozycję?
                    Opozycją jest być łatwiej (potencjalnie, choć na pewno wymaga to odwagi cywilnej
                    i samozaparcia), ale trudniej być kimś kto zastąpi prezydenta. Przykład innych
                    miast dowodzi, że nie jest tak łatwo znaleźć dobrego gospodarza, który
                    jednocześnie byłby wielbiony przez wszystkich ludzi.
                    • gliviczanin Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 05.05.07, 23:24
                      faar napisał:
                      > Przykład innych
                      > miast dowodzi, że nie jest tak łatwo znaleźć dobrego gospodarza, który
                      > jednocześnie byłby wielbiony przez wszystkich ludzi.

                      Myślę, że to nawet zupełnie niemożliwe :-) Wystarczy zrobić sobie mały spacer po
                      lokalnych forach na GW. W dyscyplinie narzekactwa na władze Gliwice nie są tu
                      ani liderem ani wyjątkiem.
                      • faar Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 05.05.07, 23:43
                        gliviczanin napisał:
                        > Myślę, że to nawet zupełnie niemożliwe :-) Wystarczy zrobić
                        > sobie mały spacer po lokalnych forach na GW. W dyscyplinie
                        > narzekactwa na władze Gliwice nie są tu
                        > ani liderem ani wyjątkiem.

                        Też tak widzę. Problem Frankiewicza jest bardzo podobny do innych prezydentów,
                        którzy wygrali już w pierwszej turze, m.in. Uszoka, który też nie może być
                        zaliczany do uwielbianych prezydentów, ale jest za to bardzo ceniony za to jakim
                        jest gospodarzem. Również w jego przypadku po prostu nie było lepszego kandydata
                        mimo iż sam Uszok dostał głosy nie tylko ludzi, którzy go lubią :)
                        • fesia Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 06.05.07, 00:01
                          To ,że Frankiewicz rządzi miastem od kilkunastu lat ,nie ma nic wspólnego z
                          byciem dobrym gospodarzem. Po prostu w Gliwicach nie ma od lat elit
                          politycznych. To całe urzędowanie Frankiewicza ,to jak propaganda sukcesu z
                          lat 70-tych. Wtedy tez tak było.... nieomylni, niewymienialni, słowem najlepsi
                          kandydaci na przyszłą i kolejne kadencje.
                          • faar Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 06.05.07, 00:19
                            fesia napisała:
                            > To ,że Frankiewicz rządzi miastem od kilkunastu lat ,nie ma
                            > nic wspólnego z byciem dobrym gospodarzem. Po prostu w Gliwicach
                            > nie ma od lat elit politycznych. To całe urzędowanie Frankiewicza,
                            > to jak propaganda sukcesu z lat 70-tych. Wtedy tez tak było....
                            > nieomylni, niewymienialni, słowem najlepsi kandydaci na przyszłą
                            > i kolejne kadencje.
                            Jesteś w błędzie Fesiu. To nie czasy lat 70-ych, ale jak najbardziej nowe
                            demokratyczne. W przeciągu kilkunastu ostatnich lat przyglądam się demokracji,
                            również tej naszej najmniejszej gliwickiej. Wielu próbowało się mierzyć z
                            Frankiewiczem, ale byli zbyt słabi - tak jak pisałem - byli to z gruntu
                            opozycjoniści, a nie potencjalni następcy. Ludzie od lat uczą się demokracji,
                            coraz bardziej rozumieją, że dobry gospodarz to nie to samo co fajny gość.
                            Łapiński z pewnością jest miłym człowiekiem, ale fatalnym radnym (wystarczy
                            poczytać jak zabiera głos na tematy gospodarcze), a cóż dopiero mówić o tym, aby
                            z niego zrobić prezydenta. Podobnie Ogórek, Chłopek, czy jeszcze kilku naszych
                            lokalnych polityków. Żaden z nich nie jest w stanie dowieść, że może być dobrym
                            prezydentem.
                            Nie wiem jak do końca jest z tym Frankiewiczem - jestem w stanie przychylić się
                            do tezy, że bywa nieprzyjemnym człowiekiem, może i ma głowę w chmurach i wierzy
                            we własną nieomylność. Dobra - może i tak jest, tylko co z tego wynika dla
                            szarego obywatela złego? Widocznie nie tak wiele, skoro ludzie go wybierają.
                            Frekwencja w Gliwicach wcale nie odbiegała od średniej krajowej. Wynik
                            Frankiewicza był większy niż w poprzednich wyborach. Pytanie więc zasadnicze i
                            zgodne z tytułem wątku: za co ludzie tak bardzo nienawidzą Frankiewicza?
                          • gliviczanin Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 06.05.07, 00:21
                            I tu się z Tobą (wyjątkowo) zgodzę. W Gliwicach nie ma alternatywy dla
                            Frankiewicza, nie ma elit. Te parę osób chcących być opozycją jest niestety
                            tylko karykaturą opozycji :/
                            • kl-2 PRowcy, jesteście nudni 06.05.07, 00:49
                              No nie. Jednak pan Eryk Mistewicz wzial sie do roboty. Cóż my tu mamy? 26
                              postów, z czego 70% to wielostronicowe panegiryki. Bawcie się dalej dobrze.
                              • faar Re: PRowcy, jesteście nudni 06.05.07, 00:55
                                kl-2 napisała:

                                > No nie. Jednak pan Eryk Mistewicz wzial sie do roboty. Cóż my tu mamy? 26
                                > postów, z czego 70% to wielostronicowe panegiryki. Bawcie się dalej dobrze.
                                Zaczęła się merytoryczna część, a nie 2 linijki odpisu to kl-2 się wycofuje :)
                                Ja już to nie raz widziałem :)
                                Miłej nocy w takim razie...
                              • stasiek17 Re: PRowcy, jesteście nudni 06.05.07, 01:06
                                :)

                                Skoro Frankiewiczowi rośnie poparcie z kadencji na kadencje, to po kiego grzyba
                                mu spin doktor i ta niewydarzona drużyna Puchatka z ich żałosnymi panegirykami?
                                o co tu chodzi ?
                                • faar Re: PRowcy, jesteście nudni 06.05.07, 21:13
                                  stasiek17 napisał:
                                  > Skoro Frankiewiczowi rośnie poparcie z kadencji na kadencje, to
                                  > po kiego grzyba mu spin doktor i ta niewydarzona drużyna Puchatka
                                  > z ich żałosnymi panegirykami?
                                  > o co tu chodzi ?

                                  A o co Tobie? Możesz choć trochę jaśniej?
                                  • gliviczanin Re: PRowcy, jesteście nudni 06.05.07, 21:20
                                    faar napisał:
                                    > A o co Tobie? Możesz choć trochę jaśniej?

                                    Nie wymagajmy zbyt wiele od staska17. Na pewno ma zaświadczenie na dysleksję ;-)
                                    • sss9 Re: PRowcy, jesteście nudni 08.05.07, 16:42
                                      gliviczanin napisał:

                                      > faar napisał:
                                      > > A o co Tobie? Możesz choć trochę jaśniej?
                                      >
                                      > Nie wymagajmy zbyt wiele od staska17. Na pewno ma zaświadczenie na dysleksję ;-
                                      > )

                                      "zaświadczenie _na_ _dysleksję_"??? :DDD
                                      kocioł, nie przyganiaj, boś dziurawy jak cedzak.
                                  • Gość: zebi Re: PRowcy, jesteście nudni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.07, 16:31
                                    faar napisał:

                                    > stasiek17 napisał:
                                    > > Skoro Frankiewiczowi rośnie poparcie z kadencji na kadencje, to
                                    > > po kiego grzyba mu spin doktor i ta niewydarzona drużyna Puchatka
                                    > > z ich żałosnymi panegirykami?
                                    > > o co tu chodzi ?
                                    >
                                    > A o co Tobie? Możesz choć trochę jaśniej?

                                    Cześć. Ja tez z tego nic nie rozumiem.
                            • fesia Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 06.05.07, 00:51
                              gliviczanin napisał:

                              > I tu się z Tobą (wyjątkowo) zgodzę. W Gliwicach nie ma alternatywy dla
                              > Frankiewicza, nie ma elit. Te parę osób chcących być opozycją jest niestety
                              > tylko karykaturą opozycji :/

                              Aukurat tutaj ja się z Tobą nie zgodzę. W Gliwicach od kilkunastu lat nie ma
                              opozycji .
                              • gliviczanin Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 06.05.07, 00:55
                                Tylko Ci sie wydaje, że się ze mna nie zgadzasz, bo ja nigdzie nie napisałem, że
                                w Gliwicach jest opozycja. Napisałem tylko, że mamy jej karykaturę.
                              • faar Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 06.05.07, 00:59
                                fesia napisała:
                                > Aukurat tutaj ja się z Tobą nie zgodzę. W Gliwicach od
                                > kilkunastu lat nie ma opozycji.
                                ... co zapewne jest też winą Frankiewicza. Facet nie odpowiada już chyba tylko
                                za koklusz, trzęsienie ziemi i ... chociaż kto wie, czy nie stoi za inwazją w
                                Iraku :)
                            • mieszko966 Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 06.05.07, 01:03
                              > Pytanie więc zasadnicze i zgodne z tytułem wątku: za co ludzie tak bardzo
                              > nienawidzą Frankiewicza?

                              Pytanie, czy oni naprawdę go nienawidzą?? To znaczy, parę osób z pewnością go
                              nienawidzi, ale czy od razu trzeba tu używać liczby mnogiej??


                              > Gliwicach nie ma alternatywy dla Frankiewicza, nie ma elit.

                              Elity w Gliwicach są. Czy ktoś z was zna inne miasto, gdzie w zwykłym, lokalnym
                              sporze tak roiłoby się od tytułów naukowych?? Problem polega na tym, że
                              gliwicką elitę dość mocno zmonopolizowała Politechnika Śląska. Światek naukowy
                              Politechniki monolitu zaś, co prawda, nie stanowi, ale i tak ciężko byłoby
                              znaleźć choćby kilku naukowców, którzy mieliby chęć i potencjał, żeby
                              zdetronizować Frankiewicza.
                            • Gość: forumowicz Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 15:04
                              >W Gliwicach nie ma alternatywy dla
                              >Frankiewicza, nie ma elit. Te parę osób chcących być opozycją jest niestety
                              >tylko karykaturą opozycji :/
                              Karykatura jest prezydent Gliwic

                              • faar Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 11.05.07, 18:52
                                > Karykatura jest prezydent Gliwic
                                Prosiłbym aby takie komentarze pisane były w ostateczności przez użytkowników
                                zarejestrowanych lub podpisanych z imienia i nazwiska jak Andrzej (niby anonim,
                                ale jednak podpisuje się imieniem i nazwiskiem).
                                Takie wypowiedzi tylko zaśmiecają wątek, bo nie wiadomo na ogół komu odpisywać.
                                Przeważnie dana osobą kryjąca się za neostradą twierdzi, że to prowokacja.
                            • faar Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 18.05.07, 23:54
                              Myślę, że ostatnio głośno się porobiło o Frankiewiczu na forum :) Czy jest
                              profesorem, czy zrobił coś dobrego dla Gliwic, itp :)
                              Ciekawe jak brak zainteresowania przeżywa nasz nowy radny :)
                              • stasiek17 Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 19.05.07, 00:03
                                faar napisał:

                                > Ciekawe jak brak zainteresowania przeżywa nasz nowy radny :)

                                Jest sporo nowych radnych, którego masz na myśli ? :)
                                • faar Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 19.05.07, 00:16
                                  stasiek17 napisał:

                                  > faar napisał:
                                  >
                                  > > Ciekawe jak brak zainteresowania przeżywa nasz nowy radny :)
                                  >
                                  > Jest sporo nowych radnych, którego masz na myśli ? :)

                                  Nie pamiętam nazwiska ;)))))))))
                                  • stasiek17 Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 19.05.07, 00:29
                                    Tu masz skład rady :

                                    www.um.gliwice.pl/index.php?id=15445/1
                                    • faar Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 19.05.07, 14:58
                                      stasiek17 napisał:

                                      > Tu masz skład rady :
                                      > www.um.gliwice.pl/index.php?id=15445/1
                                      Chyba ten drugi :))
                    • mieszko966 Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 05.05.07, 23:26
                      > Przykład innych miast dowodzi, że nie jest tak łatwo znaleźć dobrego
                      > gospodarza, który jednocześnie byłby wielbiony przez wszystkich ludzi.

                      No cóż. Nie od dziś wiadomo, że nie ma ludzi idealnych. Weźmy choćby takiego
                      prezydenta Rybnika, Adama Fudalego, który podobno znalazł "złoty środek"
                      pomiędzy modernizowaniem miasta a dbaniem o jego wygląd (choć i u niego drzewa
                      tnie się na potęgę, a dbałość przykłada tylko i wyłącznie do klombów
                      kwiatowych). Z tym, że Fudali nie ma z kolei zupełnego pojęcia, czym jest tzw.
                      kultura wyższa. Zamiast tego wspiera organizowanie w mieście festynów disco-
                      polo i innego tego typu badziewia (kuriozalnym przykładem są też wyjątkowo
                      kiczowate "ozdoby" świąteczne, które co roku można oglądać na rybnickim Rynku),
                      a jak rybniczanie chcą iść na dobry plenerowy koncert, to muszą jeździć do
                      Gliwic (sam pamiętam, jakie tłumy z Rybnika waliły swego czasu na koncert
                      Myslovitz na pl. Krakowskim).
                    • kl-2 Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 06.05.07, 00:42
                      > kl-2 napisała:
                      > > "kontakt z tubylcami" - ładnie powiedziane. Niedługo może zaczną
                      > > im paciorki rozdawać w ramach poprawy własnego wizerunku :)
                      >
                      > Nie wiem po co ta złośliwość :) ale odpowiem Ci na to niby retoryczne
                      > pytanie -
                      > określenie 'kontakt z tubylcami' to określenie staśka - do niego miej
                      > pretensje

                      Przecież wiem, ze to Stasiek. Podoba mi się, to określenie, bo bardzo trafnie
                      oddaje stosunek gliwickiego samorządu do mieszkańców.

                      Nasze władze uważają, że mieszkańcy są potrzebni raz na cztery lata. A
                      potem "morda w kubeł", bo skoro zagłosowali, wybrali, to znaczy, że władza ma
                      wolną rękę i placet na wszelkie działania, choćby wbrew dobru mieszkańców.

                      Zresztą pan Kaźmierczak powiedział radnemu Berezowskiemu wprost, otwartym
                      tekstem, że nie ma potrzeby pozostawania w kontakcie z wyborcami, że z
                      wyborcami rozmawia się podczas kampanii wyborczej. To było a'propos tego, że
                      pan Berezowski na swoejej stronie internetowej informuje o wszystkich swoich
                      działaniach i że spotyka się z ze swoimi wyborcami etc.

                      To była bardzo ciekawa rozmowa, którą obaj panowie nagrywali :) Miałam okazję
                      tego słuchać. Bardzo pouczające...
                      • faar Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 06.05.07, 00:54
                        Wcześn iejsze fragmenty pominę, bo naprawdę nie widzę sensu na to odpisywać.
                        Schodzisz do poziomu umownie przyjętego jako 'radny MB' (czyli sam radny i jego
                        pomagier/rzy)

                        > Zresztą pan Kaźmierczak powiedział radnemu Berezowskiemu wprost,
                        > otwartym tekstem, że nie ma potrzeby pozostawania w kontakcie
                        > z wyborcami, że z wyborcami rozmawia się podczas kampanii
                        > wyborczej. To było a'propos tego, że pan Berezowski na swoejej
                        > stronie internetowej informuje o wszystkich swoich
                        > działaniach i że spotyka się z ze swoimi wyborcami etc.
                        To ciekawe co piszesz i prosiłbym o jakieś szczegóły - może jakieś mp3?
                        Kaźmierczak ma tyle do doradzania Berezowskiemu w kwestii jakim być radnym co ja
                        :) czyli nic. Są z innych list, partii - nie trzyma mi się to kupy, stąd
                        potrzebuję jakieś dodatkowe informacje o tej rozmowie.
                        Akurat Berezowski średnio informuje o swoich poczynaniach. Pisze w zasadzie
                        tylko tam, co mu na rękę - jego stronka to taki akt samouwielbienia, podobnie
                        jak fotomena - brak możliwości komentarzy i replik ze strony internautów.
                        Niemniej to co napisałem już powyżej. Sam sobie radny założył stronę i sam
                        informuje ludzi, co robi. Niech robi po swojemu - ja mu tego zabraniać nie będę
                        :) ale też nie mam zamiaru pochwalać sposobu w jaki tę stronę prowadzi, bo do
                        takiej krytyki z kolei ja mam prawo :)

                        > To była bardzo ciekawa rozmowa, którą obaj panowie nagrywali :)
                        > Miałam okazję tego słuchać. Bardzo pouczające...
                        No to się podziel z innymi - też chętnie posłucham.
                    • Gość: eliza Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 21:16
                      > To co z tym Frankiewiczem? Mamy jakąś konkurencję dla niego,
                      Oczywiscie, kazdy i kazda jest dla niego konkurenja. Ten facet niczego soba nie
                      reprezentuje, procz tego ze jzu przez 15 lat "rzadzi"
                • Gość: jop Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza IP: *.zabrze.net.pl 05.05.07, 21:42
                  > Jak na razie nic oryginalnego doktor nie wymyślił,
                  > widzę tu powielanie starego numeru z hasłem wyborczym
                  > Clintona - " Gospodarka głupku! " (It's the economy, stupid!)
                  > Stąd zapewne teksty o nie przerwanym paśmie sukcesów ekonomicznych,
                  > nieprzeliczalnej liczbie sprowadzonych inwestorów do strefy
                  > i takie tam bzdety.
                  Myślę, że sprawa sukcesów gospodarczych Gliwic to nie bzdety. Podobnie jak
                  liczba sprowadzonych inwestorów do strefy. To naprawdę boom gospodarczy. Tego
                  przeceniać nie można.
                  Pytanie oczywiście o to, czy Frankiewicz jest niepopularny, bo w czymś zawinił,
                  czy dlatego, że jest tak rozwojowy, że nie lubią tego anty-postępowcy?
              • faar odpowiedź do KL-2 05.05.07, 01:15
                kl-2 napisała:
                [odnośnie tego, że na Wyszyńskiego nie mieszkają fajni ludzie :)]
                > To nie mój pomysł. Poczytaj wypowiedzi mieszka i kilku innych,
                > niezalogowanych forumowiczów.
                Niezalogowanych to tu kilku jest. Sam na niektórych forach, gdzie mi zależy
                bardziej na czytaniu niż pisaniu czegokolwiek, nie loguje się. Tutaj jednak tak,
                bo to uważam jest poniekąd moje forum. Nie uważam, abym miał jak Andrzej
                przedstawiać się z imienia i nazwiska, ale zarejestrować się każdy kto chce mieć
                tutaj prawo głosu - powinien. Stąd wypowiedzi niezalogowanych użytkowników choć
                są liczne to jednak nie mogą stanowić o miarodajności opinii. Jeśli chodzi o
                zadanie, które mi zadałaś to poszukałem trochę i jeśli niezalogowani kogoś
                krytykują to najczęściej Marka Berezowskiego, jego sztab (podobno jedno, albo
                dwu-osobowo tutaj pojawiający się na forum), czy Ciebie lub Andrzeja. Jest też
                'cała masa ludzi' (ironicznie to zaznaczam, bo z formy wynika wprost, że to
                najczęściej jedna i ta sama osoba), którzy krytykują Frankiewicza. No i zostaje
                nam Mieszko :), który sam w sobie jest ciekawostką na miarę niejednego forum.
                Czasami aż korci mnie, aby w jakiś sposób sprawdzić, czy to możliwe, aby jeden
                gość pisał tyle tekstów, ale sam pamiętam kilka lat wstecz, że potrafiłem pisać
                podobne ilości, ale wtedy to i pracy miałem stosunkowo mało, nie miałem też
                dodatkowych zajęć, a teraz .... szkoda gadać :)

                > > Sam mam luźny związek ze SGdG,
                > powiedz coś o tym. Brzmi intrygująco.
                Niech to pozostanie moją tajemnicą :) - dodam, że nie jest to słodka tajemnica
                niestety :-/

                > Wiesz, ja też nie wierzę w spisek Żydów i masonów.
                > Ale oprócz fantastycznych spiskowych teorii dziejów
                > jest tez niestety zupełnie realna spiskowa praktyka
                > dziejów.
                No tak - farmaceutyka, zbrojenia, przemysł samochodowy, wielkie kontrakty.
                Rozumiem, że tam może panować korupcja i coś w rodzaju spisków. Inaczej jednak,
                gdy na tym forum padają oskarżenia o korupcję na takim poziomie, że przeczy temu
                logika. Obracam się w kręgach prywatnych inwestorów i wiem co nieco o tym, jak
                się załatwia nowe zlecenia, roboty, itp. Nie chcę Cię rozczarować, ale to tylko
                na pozór wygląda na ogromną machinę korupcyjną. Jak byś posiedziała trochę na
                moim stanowisku to zobaczyłabyś, że non stop trwa po prostu walka
                przedsiębiorców na mniej lub bardziej prawe argumenty. Jest dumping, są
                nieuczciwe oferty, jest wreszcie żerowanie na ludzkiej niewiedzy i nierzadko
                głupocie. Jest też - bardzo rzadko, ale jest - próba wykorzystania znajomości do
                załatwienia różnych konktraktów. Gdy jednak słucham o skali korupcji w Gliwicach
                to śmiech mnie ogarnia na przemian z radością. Radość, że jeśli to prawda to ja
                mam niesamowite szczęście, ale najczęściej śmiech, bo wiem, że opinia daje się
                manipulować i wystarczy, że jakaś bajeczka brzmi prawdopodobnie i już mamy
                'fakty': pan X, który ma sieć salonów pewnej marki dziwnym trafem wygrał
                przetarg na dostawę yy samochodów pewnej instytucji, mimo iż były oferty dużo
                tańsze. Tak wygląda bajeczka, a prawda wygląda tak, że pan Z nie wygrał
                przetargu, bo się źle do niego nie przygotował i dał może niższą cenę, ale nie
                dopełnił nawet połowy wymogów przetargu. W zemście zapewne ponaciągał fakty i
                puścił bajeczkę w naród. Zapomniał dodać, że pan X wygrał przetarg, bo miał
                najlepsze referencje, samochody miał od ręki (bo ma największą sieć tej marki na
                terenie Śląska), w ofercie przetargowej zawarł wszystko co było wymagane, ofertę
                złożył na czas, oraz dopełnił wszelkich formalności, a cena jednostkowa
                samochodu była wyższa o kilkadziesiąt złotych, ale w perspektywie 3 lat
                samochody u pana Z kosztowałyby dużo drożej niż wygrywającego pana X.
                Skomplikowane? Chyba nie. W dodatku zmyślone i tylko w bardzo dużym uproszczeniu
                oparte na autentycznym przypadku.
                Czasami to myślę, że powinienem pospisywać kilka ważnych przetargów, o które się
                otarłem, albo w nich uczestniczyłem to może ludziom po przeczytaniu zrobiłoby
                się milej na sercu? Bo prawda jest taka, że naprawdę korupcja istnieje, ale
                przesuwa się na coraz wyższe progi. Z moich obserwacji wynika, że aby kogoś
                skorumpować trzeba dawać coraz wyższe łapówki a to powoduje, że możliwości
                łapówek występują dla ogromnych kontraktów i naprawdę ogromnych kwot. Dlatego w
                pełni się zgadzam, że przekręty mogą być w branży paliwowej, famaceutycznej,
                mediów, autostrad, handlu bronią, itp. gdzie jedna łapówka potrafi być takiego
                rzędu, że urządza biorącego na całe życie.

                Z własnych obserwacji widzę, że ludzie po prostu najczęściej wykonują swoją
                robotę i mimo iż nieczyste zagrywki pomiędzy firmami zdarzają się rzadko to
                jednak zjawisko korupcji jest naprawdę marginalne w skali naszego miasta, czy
                może mojego otoczenia.

                To tyle o spiskowej teorii :))))
              • faar Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 05.05.07, 01:41
                kl-2 napisała:
                > Nie znam pana Frankiewicza osobiście i nie wiem, czy
                > jest "zły", czy "dobry", cokolwiek to znaczy. Natomiast
                > jako prezydent miasta pan Frankiweicz jest odpowiedzialny
                > za działalność samorządu i ma możliwość dobierania sobie
                > dowolnych współpracowników.
                Zgadza się. Masz całkowitą rację, a Frankiewicz odpowiada za tych, których sobie
                dobrał. Nawet jeśli w dobrej wierze.

                > Dobrał sobie akurat takich, o których tu wszyscy
                > piszą w nienajlepszych słowach.
                No nie wiem, czy o wszystkich. Nie generalizuj. Frankiewicz sam nie zdobyłby
                mandatu społecznego, gdyby miał samych gamoni w drużynie. Problemem raczej jest
                to, że tych złych ma niestety więcej niż zero :(

                > Nie przysłali mu ich marsjanie, ani nie dostał
                > ich w spadku po kim innym, ani nigdzie nie jest
                > powiedziane, że są oni nieusuwalni.
                Masz absolutną słuszność. Jak rzadko zgadzam sie z Tobą i całkowicie potępiam
                tutaj Frankiewicza, który czasami robi wrażenie, jakby część jego kadry była
                częścią jego najważniejszych do życia organów :)))

                > Więc dlaczego ma takich współpracowników, a nie innych?
                > Dlaczego ich nie zmienił? Co o tym myśleć? Jedna z możliwych
                > interpretacji jest taka, ze pan Frankiewicz jako "dobry
                > policjant" wygrywa wybory, a potem dobiera sobie za współpracowników
                > tych wszystkich "złych policjantów" i wszyscy "policjanci" są
                > z powrotem w Urzędzie :)
                Zbyt prostackie i kłujące idiotyzmem. Już prędzej uwierzę, że po prostu
                Frankiewicz nie ma ręki do HR i nie potrafi ludźmi w żaden sposób zarządzać. To,
                że mu się wiele rzeczy udaje to chyba zasługa tego, że ludzie są zainteresowani
                tym co proponuje prezydent i pomagają mu w tym nie potrzebując nad sobą bata.
                Sprowadzenie Opla do Gliwic - to przecież była robota tak wielu ludzi z naprawdę
                różnych branż, że wielokrotnie potem powtarzano, że to był niemalże zryw
                gliwicki (bo praktycznie wszystkie wydziały w UM, które miały styk ze sprawą
                zrobiły to szybko i dobrze). Sama Strefa - to też ludzie. Podium - na razie nie
                wiadomo co z tym będzie, ale sam pomysł, ściągnięcie nawet Szewińskiej do Gliwic
                - nad tym pracowało tak wiele środowisk. Sprawny system obsługi interesanta w UM
                (nie mówię o innych wydziałach, bo mam najczęściej styk z BOI-ami w różnych
                miastach) - dlaczego na 10 przypadków w 9 wychodzę z BOI UM w Gliwicach
                usatysfakcjonowany i z zadowoleniem zerkam na zegarek, a jak np. wychodzę z
                Bytomia czy z Rudy to jeszcze się we mnie gotuje? A Zabrze? Załatwiałem tam 2
                sprawy w zeszłym roku - burdel na kółkach, nikt nic nie wie, a jedna kobieta to
                się na mnie OBRAZIŁA. W Gliwicach dostałaby piłeczkę o odpowiednim kolorze i na
                drugi raz by nie podskakiwała :) a ta w Zabrzu to mi nawet nie chciała pisma
                podstemplować początkowo, bo jej się pieczątka gdzieś zgubiła (dobrze, że jej
                nie udusiłem).
                Czego to zasługa? Frankiewicza? Jeśli już to pośrednio - tu znowu kłaniają się
                ludzie, którym zależało, aby BOI w Gliwicach było autentyczną wizytówką miasta.
                Przykład idzie z góry i widać, że nasz UM jest miejscem, gdzie wielu ludziom
                zależy (bo powtarzam - to nie może być jedna osoba, ani nawet pięć), aby było
                tak dobrze jak jest, a może nawet jeszcze lepiej.

                Znowu pewnie wyszło, że bronię Frankiewicza :)) ale to było niezamierzone - po
                prostu nie wierzę w dobrego i złego policjanta, ani też w szeryfów, czyli że jak
                będzie jeden dobry urzędnik to się cały urząd zrobi świetny, albo jak będzie
                jeden zły to wszystko się rozpirzy w drobny mak :) Stan miasta i urzędu to
                wypadkowa bardzo wielu czynników. To są konkretni, ale nie jednostkowi LUDZIE.
                Dlaczego - znowu odwołam się do BOI - kto by mnie nie obsługiwał ma do mnie
                anielską cierpliwość, miły uśmiech i fachowe odpowiedzi? Komuś na tym zależy i
                nie wierzę i nie uwierzę, że to kwestia jednego, czy dwóch osób. Po prostu nam
                Gliwiczanom zależy. Zarówno nam - petentom, jak i im urzędnikom i kierownikom
                tych urzędników. Nie chciałbym popadać w megalomanię, ale dochodzę czasami do
                wniosku, że w Gliwicach mieszkają najlepsi i najmądrzejsi ludzie na Śląsku, a
                Frankiewicz ma szczęście, że może nam przewodniczyć jako prezydent :)

                Ale się rozpisałem :) ale nadal nie wierzę w dobrego i złego policjanta :)
            • Gość: eliza Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 21:13
              > Co do zarzutu, że nie mieszkają na Wyszyńskiego ludzie mądrzy. Nie wiem skąd
              > wzięłaś taki pomysł. Mam tam 2 kolegów jeszcze z czasów szkoły średniej. Bardzo
              > fajni, ciekawi i mądrzy ludzie.
              Jesli to sa twoi koledzy, to nei moga byc fajni, ciekawi, a na pewno nei madrzy!
            • Gość: eliza Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 22:32
              > Co do zarzutu, że nie mieszkają na Wyszyńskiego ludzie mądrzy. Nie wiem skąd
              > wzięłaś taki pomysł. Mam tam 2 kolegów jeszcze z czasów szkoły średniej. Bardzo
              > fajni, ciekawi i mądrzy ludzie. Nawiasem mówić nie cierpią Berezowskiego, ale
              > jak najbardziej są za wywaleniem TIRów z Wyszyńskiego,

              I co zrobili konkretnego zeby te tiry wywalic?
              Ty prawdopodonie jest es Popiel albo Frankiewicz. Innej mozliwosci nie ma.

              • faar Re: osobiście nie mam nic do pana Frankiewicza 11.05.07, 22:44
                Gość portalu: eliza napisał(a):

                > I co zrobili konkretnego zeby te tiry wywalic?
                Pewnie

                > Ty prawdopodonie jest es Popiel albo Frankiewicz. Innej mozliwosci nie ma.
                Myślę, że obaj mają lepsze zajęcia niż siedzenie na forum. Bravo Holmesie :)
        • Gość: forumowicz Re: Może dlatego, że ma taką gwardię ludzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 21:09
          >Dostałem od KL-2 maila z artykułem z Nowin Gliwickich z wypowiedzią Wieczorka.
          >Naprawdę opadają ręce i nogi i wszystko co możliwe :) Jak vce prezydent może
          >napisać coś tak durnego?
          Napisal prawde.

          >Niby logiczne, ale wolałem się upewnić, czy tak samo myślą właściciele firm
          >transportowych. Myślą tak samo :) ale inaczej niż pan Wieczorek. Obecnie liczy
          >się czas dostarczenia przesyłki.
          Zaklamujesz rzeczywistosc. Mysmy nie raz rozamwiali z tirowcami i oni maja nakaz
          jechac krotsza droga i tyle.

          >Jeśli TIR wjeżdża do Gliwic od strony
          >Pszczyńskiej to na Toszeckiej jest najszybciej za 30 minut. W czasie szczytu
          >komunikacyjnego czas ten może się wydłużyć nawet do 1,5 godziny.
          Bzdura.

          >Teraz pytanie, czy Wieczorek pomyślał zanim to napisał? :)
          Oczywiscie. Kazdy bowiem widzi jak olbrzymia ilosc tirow jedzie przez centrum.

          >Innym przykładem otoczenia Frankiewicza jest niesławny szef straży miejskiej w
          >Gliwicach. Tu chyba nawet najmniej oczytani ze sprawami miasta wiedza w czym
          >rzecz. Czemu Frankiewicz go trzyma?
          Dobre pytanie.

          >A Jarzębowski? Może i taki gość czasami sie przydaje, bo ma cięty język,
          On?

          >ale
          >jeśli Frankiewiczowi przybędzie jakiś normalny przeciwnik, a nie Berezowski, >czy
          >pewne osoby z neostrady na tym forum, to Frankiewicz będzie systematycznie
          >tracił na poparciu
          Teraz wlasnie traci najwiecej. I zeby miec normalnego przeciwnika samemu trzeba
          byc normalnym, a nie pseudoprezydentem.

          >Jarzębowski
          >ma równie lotny umysł,
          Chyba ulotny, jesli w ogole cos takieg mial.

          >Myślę, że to dlatego, że Frankiewicz otacza się nieodpowiednimi ludźmi >powoduje,
          >że jest tak źle nieraz postrzegany w Gliwicach.
          Nie, nie dlatego. Wystarczy przejsc sie ulicami Gliwic zeby wiedziec dlaczego.
          Tego miasta juz praktycznie nie ma. A na zewnatrz jesli postrzegaby jest dobrze,
          to tylko przez tych, ktorzy dawno w Gliwicach nie byli i ulegaja
          frankiewiczowskiej propagandzie sukcesu.

          • faar Re: Może dlatego, że ma taką gwardię ludzi 11.05.07, 22:43
            Gość portalu: forumowicz napisał(a):
            > > Niby logiczne, ale wolałem się upewnić, czy tak samo myślą
            > > właściciele firm transportowych. Myślą tak samo :) ale inaczej
            > > niż pan Wieczorek. Obecnie liczy się czas dostarczenia przesyłki.
            > Zaklamujesz rzeczywistosc. Mysmy nie raz rozamwiali z tirowcami i oni
            > maja nakaz jechac krotsza droga i tyle.
            Może następnym razem spytaj TIRowców i właścieli firm transportowych, a nie
            dorożkowych, czy kierowców dorożek. Pomyliły Ci się zdecydowanie zawody. Jestem
            PEWIEN, że w 99% przypadków samochody pojadą trasą szybszą niż krótszą.
            Wystarczy trochę logiki i matematyki, ale widać, że jak ktoś chce wierzyć w
            bzdury to mu to wystarczy. Mieszko napisał przykład jak TIRy jadą sugerowanym
            objazdem (OBJAZDEM, który jest dłuższy), bo teoretycznie ma być szybciej, a że
            jest dalej to już nie jest dla nich problem.

            > > Jeśli TIR wjeżdża do Gliwic od strony
            > > Pszczyńskiej to na Toszeckiej jest najszybciej za 30 minut.
            > > W czasie szczytu komunikacyjnego czas ten może się wydłużyć
            > > nawet do 1,5 godziny.
            > Bzdura.
            Kłamiesz. Sprawdzone empirycznie. Niestety czasami i kilka razy w tygodniu
            jeżdżę przez miasto. Nie zmyślaj więc, tylko stań w obliczu faktów.

            > >Teraz pytanie, czy Wieczorek pomyślał zanim to napisał? :)
            > Oczywiscie. Kazdy bowiem widzi jak olbrzymia ilosc tirow jedzie
            > przez centrum.
            Bo nie ma objazdu. Wbij sobie to do głowy. Zobaczysz co się stanie w
            październiku jak oddadzą DK88

            > >A Jarzębowski? Może i taki gość czasami sie przydaje, bo ma cięty język,
            > On?
            TAK. A co?

            > Teraz wlasnie traci najwiecej. I zeby miec normalnego przeciwnika
            > samemu trzeba byc normalnym, a nie pseudoprezydentem.
            Byłby to pierwszy pseudoprezydent :), który wygrywa kolejne wybory. Rozumiem, że
            Kwaśniewski został na drugą kadencję bo był pseudoprezydentem. Podobnie
            Dutkiewicz :) uzyskał takie poparcie bo był pseudoprezydentem :)

            > Nie, nie dlatego. Wystarczy przejsc sie ulicami Gliwic zeby
            > wiedziec dlaczego. Tego miasta juz praktycznie nie ma.
            Zaskakujące, ale moim zdaniem cały czas rośnie. Gdzie znika? Chyba, że w Twoim
            języku znikanie jest synonimem wzrostu albo wyrośnięcia - to faktycznie.
            Na miejscu ruin GZMO znikło Forum.
            Na miejscu placu na przeciwko katedry znikło TBS.
            Na placu koło nowej TPSA (Berndardyńskiej) znikło nowe mieszkania :)
            W zasadzie tych znikających mieszkań to jest pełno i nie chce mi się tego wymieniać.
            Na miejscu fantastycznego i pięknego stadionu znikło PODIUM.
            Na terenach pomiędzy Gliwicami a Brzezinką znikło SSE
            Na terenach pomiędzy Łabędzką, a Portową znikło OPEL.

            Ruina to może synonim odnawiania elewacji.
            LO 5 popadło ostatnio w ruinę. To samo SP przy Bony, SP28 na Strzody i wiele innych.
            W ciągu ostatnich 2 lat bardzo w ruinę popadło Starostwo Powiatowe.
            W ruinę popadła praktycznie cała Starówka. Przez ostatnie 17 lat praktycznie
            całe Zwycięstwa zostało zrujnowane :))
            Brzmi nieźle :)
            W tym duchu nazywanie Frankiewicza najgorszym prezydentem oznaczałoby w takim
            razie coś wręcz przeciwnego. Teraz rozumiem :) To taka przekorna reklama
            Frankiewicza. Nie jest jednak zbyt nachalna?

            > A na zewnatrz jesli postrzegaby jest dobrze,
            > to tylko przez tych, ktorzy dawno w Gliwicach nie byli i ulegaja
            > frankiewiczowskiej propagandzie sukcesu.
            Może to Ty nie bywasz w Gliwicach. Ja bywam - dzień w dzień jeżdżę po Gliwicach
            i nie jestem ślepy :) Ty pewnie też nie, ale myślisz, że od powtarzania kłamstw
            w końcu stanie się to obiegową prawdą. Czemu to służy? Pogrążeniu Frankiewicza?
            Można to robić inaczej nie dokopując miastu. Jak takie Twoje teksty przeczyta
            ktoś spoza Gliwic to może w Twoje bajki uwierzyć.
        • Gość: zjuzia Czy Ty faar nie chcesz aby kogos wygryźć z roboty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 08:24
          Tak jakoś dziwnie krążysz obok zagadnienia, że aż momentami wstrzymywałam oddech.
          • faar Re: Czy Ty faar nie chcesz aby kogos wygryźć z ro 13.05.07, 14:21
            Gość portalu: zjuzia napisał(a):
            > Tak jakoś dziwnie krążysz obok zagadnienia, że aż momentami wstrzymywałam
            > oddech.
            A o co chodzi ???
      • Gość: jop Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? IP: *.zabrze.net.pl 01.11.07, 21:42
        tu chyba sporo napisano na temat aktualnie wałkowany
    • faar Re: I znów wycieto opinię zasadną nie łamiącą zas 05.05.07, 20:26
      > 2. bo do tego po prostu przywykła. Tam gdzie mieszka
      > jest nieustanny hałas, a ludzie porozumiewają się krzycząc,
      > albo na migi. Jak w tartaku.

      No już nie przesadzaj. Mieszkasz na Rynku i mówisz o nocy, czy na Wyszyńskiego?
      W mieszkaniach na Wyszyńskiego byłem nie raz i wstrząsy są, ale rozmawia się
      akurat zupełnie normalnie, a jak się wyłączy wszystkie możliwe urządzenia w
      mieszkaniu to wtedy słychać TIRy. Z tym tartakiem to przesadziłeś na maksa.
      Chyba, że piszesz o tym, że stoisz na balkonie, albo siedzisz w oknie.
      Po raz kolejny bijesz pianę i ośmieszasz ideę, w imię której walczysz. Kłamstwem
      daleko nie zajedziesz.

      A może merytorycznie wypowiesz się w temacie wątku?

      faar
    • Gość: Andrzej Pieczyrak Chylę czoła przed fachowcami IP: *.kat.3s.pl 06.05.07, 01:11
      Z niezmierną uwagą przeczytałem tekst będący wnikliwą charakterystyką
      charakterologiczną wszystkich oponentów pana prezydenta Gliwic. Robi wrażenie.
      Chętnie poznałbym nazwisko osoby, która zadała sobie aż tyle trudu by tak
      dokładnie studiować i analizować wszystkie nasze posty. Tym chętniej poznałbym
      nazwisko tego analityka, gdyż to chyba moja skromna osoba („więcej pokory panie
      Pieczyraku” jak zwykł mawiać mieszko966) wypadła najkorzystniej w tym
      zestawieniu. Autor, niestety anonimowy, w swojej analizie napisał
      m.in. „ „ oraz „ „. Cóż, takie zapisy to typowe działania
      podprogowe, które ni mniej, ni więcej mają wyrobić u czytelnika
      wrażenie „kierują nim (czyli mną) dobre intencje ... ale ogarnięty jest
      spiskową teorią dziejów”. Mocne, doceniam kunszt i warsztat autora, widać że
      mamy do czynienia z fachowcem.
      W sumie to chyba powinienem się cieszyć, że z oszołoma i wroga postępu stałem
      się ... tylko dobrze wychowanym świrem (każdy ma takiego w rodzinie ...).
      Nie chcąc spocząć na laurach postanowiłem jednak dopełnić tego opisu
      i „zdekonspirować” się jeszcze bardziej. Poniżej przedstawiam zatem kolejne
      dowody na to, że jestem ogarnięty spiskową teorią dziejów.
      1. W lutym 1983 roku Jerzy Urban zaproponował utworzenie w resorcie gen.
      Czesława Kiszczaka pionu służby propagandowej, który miał się zająć głównie
      propagowaniem i realizacją „czarnej propagandy”. W swoim poufnym liście do
      Kiszczaka, Urban napisał, że pion służby propagandowej miałby
      prowadzić „przemyślaną, zręczną i stałą kampanię na rzecz zmiany obrazu SB, MO
      i ZOMO w społeczeństwie”.
      2. Tenże sam Urban w poufnym liście (z 14.12.1984) do Kiszczaka, po
      publikacjach artykułów Krzysztofa Wolickiego w paryskim dzienniku „Le Matin”,
      napisał: „Uważamy, że trafne byłoby pociągnięcie go do odpowiedzialności
      sądowej za szkalowanie, ale tak, aby to było wyraziście nie za poglądy (aby nie
      czynić zeń męczennika) tylko za kłamstwa ewidentne i możliwe do udowodnienia.
      Sądzimy też, że tą właśnie metodę warto stosować możliwie szeroko.”.
      3. W tygodniku „Tu i Teraz” z dnia 19.09.1984 felietonista tego tygodnika
      Jan Rem (czyli Jerzy Urban) napisał o księdzu Popiełuszce m.in.: „Ks.
      Popiełuszko nie zaspokaja niczyjej ciekawości, nie zapełnia białych plam
      historii, ani nie przeprowadza politycznych przewodów, od których mózg staje,
      by odwrócić się w przeciwnym niż dotychczas, antysocjalistycznym kierunku.
      Jednym słowem ten mówca ubrany w liturgiczne szaty nie mówi niczego, co byłoby
      nowe, lub ciekawe dla kogokolwiek.”, „Mówca rzuca tylko kilka zdań wyzbytych
      sensu perswazyjnego oraz wartości informacyjnej.”, „Myślenie ma przyszłość, nie
      zaś podniecanie fanatyzmu. Lepsze są więc rzetelne tabele statystyczne otoczone
      powszechną obojętnością, niż uskrzydlone frazesy pobudzające płytkie emocje.
      Jakaś liczba ludzi nowoczesnych i rozumnych przecież już dziś dlatego właśnie
      sympatyzuje z polityką PZPR, że razi ich krzykliwe pustosłowie strony
      przeciwnej, mierzi zbiorowa histeria i irracjonalny fanatyzm.”
      Tak mój drogi czytelniku moich postów (zwz), ja w to wszystko już wierzę i z
      przykrością znajduję analogie cytowanych tekstów z tym co pisze MSI czy
      niektórzy anonimowi autorzy postów zamieszczanych tutaj na forum. W mej „chorej
      obsesji” utwierdzają mnie również takie niepublikowane informacje jak to, że
      Urząd „ściągnął” w zeszłym roku do Gliwic uznanych specjalistów od PR-u.
      Również zmiana polityki, z napastliwej agresji na wyważony mentorski ton, w MSI
      i na forach, potwierdza moje „chore rojenia”. Gra nabiera rumieńców, teraz
      potrzeba więcej finezji ... bo już trudno samym stwierdzeniem „to niewielka
      banda oszołomów i wrogów postępu” wytłumaczyć fakt, że chce z nimi rozmawiać
      np. Urząd Wojewódzki i Europejski Bank Inwestycyjny. Trzeba wymyślić coś
      nowego ... i właśnie nad tym teraz pracują specjaliści. Doceniam to i chylę
      czoła, że w grę w Gliwicach udało się zaangażować takie sławy PR-u. Jestem
      nawet zaszczycony faktem, że na tak marginalną (zdaniem prezydenta) grupę
      wyciągnięto aż tak „grube działa”.
      Znawcy sztuki napiszą tutaj (lub tylko pomyślą) „tylko idiota ujawnia taką
      wiedzę o przeciwniku”, ja jednak uważam, że warto aby inni również znali (choć
      większość nie przyjmą tego do wiadomości) te „plotki”. Taternicy mawiają „Jest
      ryzyko jest zabawa, albo piargi albo sława”, ja nieco „skromniej” powiem „skoro
      od strzał waszych ma się zaćmić słońce, to będziemy walczyć w cieniu”. Witam
      nowych graczy i nieustannie zachęcam do podpisywania swoich postów własnym
      imieniem i nazwiskiem. Przecież chyba nie musimy sami siebie się wstydzić.
      No pasaran
      • faar Re: Chylę czoła przed fachowcami 06.05.07, 14:38
        Andrzej Pieczyrak napisał(a):
        > Z niezmierną uwagą przeczytałem tekst będący wnikliwą
        > charakterystyką charakterologiczną wszystkich oponentów
        > pana prezydenta Gliwic. Robi wrażenie.
        Na mnie to zrobiło średnie wrażenie. To znaczy charakterystyka opozycji, bo sam
        wątek mnie zainteresował bardzo - nie ukrywam. Właśnie brakuje mi tutaj kilku
        nazwisk opozycyjnych kandydatów - nie mówię o niszy w postaci PPP, czy PSL, ale
        o lewicy, czy też PISie. Ogólnie mam złe wrażenie o Chłopku, czy Ogórku, ale
        brakuje mi tutaj właśnie jakiejś analizy tych ludzi. Podobnie z Łapińskim - robi
        ciekawe wrażenie jak potrafił pokleić lewicę (Ogryzek się przeniósł do DLM) i
        jakoś stanąć do walki o fotel prezydenta miasta. Czytając jednak jego wypowiedzi
        na RM (stenogramy udostępnia strona UM, a kilka wybranych na stronie radnego
        Berezowskiego) nie sposób dojść do wniosku, że ten człowiek niewiele wie na
        tematy, w których się wypowiada. Zwłaszcza sprawy skali makro najwyraźniej go
        przerastają (proszę zobaczyć głosowanie nad budżetem). Radny Berezowski to
        człowiek od TIRów i tak już pewnie pozostanie (też proponuję przeczytać zapis
        głosowania nad budżetem - cały czas niczym refren pytał o obwodnicę nawet w
        punktach budżetu, gdzie wcale ten temat nie był poruszany).
        Jeśli ktoś ma jakieś swoje spostrzeżenia odnośnie opozycyjnych kandydatów to ja
        chętnie poczytam. Chciałbym się dowiedzieć czegoś nowego, względnie uzupełnić
        własne przemyślenia.

        > Chętnie poznałbym nazwisko osoby, która zadała sobie
        > aż tyle trudu by tak dokładnie studiować i analizować
        > wszystkie nasze posty. [...]
        > gdyż to chyba moja skromna osoba [...] wypadła najkorzystniej
        > w tym zestawieniu.
        Raczej nie chodzi o mnie, ale powiem, że obawiałbym się podania swojego imienia
        i nazwiska na tym forum (zresztą chyba na każdym). Zarejestrowałem się jakiś
        czas temu właśnie po którymś apelu z Twojej strony. Uznałem, że faktycznie jest
        to jakiś przejaw dojrzałości i odpowiedzialności za swoje słowa. Nigdy nie
        rzucam oskarżeń na wiatr. Staram się swoje wypowiedzi budować odpowiedzialnie
        choć niekoniecznie wymagam tego od innych. Podanie jednak swojego imienia i
        nazwiska - to miałoby sens tylko wtedy, gdybym chciał sie zaangażować a
        działalność społeczną albo polityczną, a ... nie za bardzo mam czas, ani chęć.
        Pewnie coś ze społecznika we mnie jest, ale przez tyle lat swojego życia
        najbliżej byłem wstąpienia do partii Janusza Korwina Mikke :), aczkolwiek znając
        siebie pewnie nigdy by do tego nie doszło. Jestem sympatykiem PO, kiedyś Unii
        Wolności, ale już nie Demokraci.pl (z natury jestem nie lewicowy).

        Tak mi przyszło do głowy ... może byśmy się tak przedstawili wszyscy - ja
        osobiście nie będę się przedstawiał z imienia i nazwiska. Każdy przedstawiłby o
        sobie to co uznałby za stosowne. Naturalnie myhe poprosiłbym, aby podwiesiła ten
        wątek wysoko, a wszystkie wypowiedzi anonimów wycinała (z wyjątkiem Andrzeja).

        > Autor, niestety anonimowy, w swojej analizie napisał
        > m.in. „„ oraz „„. Cóż, takie zapisy to typowe działania
        > podprogowe,
        Wiesz - czytałem to przed chwilą - nie odniosłem takiego wrażenia, ale może masz
        rację? Na mnie w każdym razie to nie działa. Może dlatego, że mam bardzo podobne
        zdanie na Twój temat jak twórca wątku. Nie jesteś dla mnie ideałem opozycji,
        aczkolwiek wolałbym rozmawiać z 10 takimi jak Ty, niż z jednym MB :)

        Napisałeś też o dekonspiracji i tych tekstach z Urbanem ... dla mnie żenada, ale
        ja po prostu nie lubię, jak ktoś ujawnia coś 'tajnego'. To jak masoneria - nie
        ma drugiej tak tajnej i całkowicie jawnej organizacji jak ta :) Przeciwnicy
        masonerii wiedzą dokładnie wszystko co się wewnątrz niej dzieje i jakkolwiek
        będąc katolikiem mam na temat masonerii negatywne zdanie to jednak czytając
        wypowiedzi różnego rodzaju antymasonów to mi po prostu ręce opadają i ogarnia
        mnie poczucie wstydu, że człowiek może pisać takie głupoty.
        Te informacje o specach od PR - sam nie wiem - może to i prawda, ale przekazane
        jest to w taki sposób, że ja nie jestem w stanie w to uwierzyć. Może tak jest,
        że człowiek czasami ma pewność, ale nie dowody i nie pozostaje mu nic innego jak
        napisać, że ma sprawdzoną informację, ale nie opublikowaną. Może - ja to
        dopuszczam, tylko nie jestem w stanie w to uwierzyć. Zawsze angażuję w
        analizowanie takich przypadków logikę i najczęściej wychodzi mi, że to totalna
        bzdura. Dla 'odkrywaczy zakamarków historii' jest to od razu dowód, że jestem po
        złej stronie, albo specjalistą od PR (aż cud, że jeszcze nie zakwalifikowano
        mnie jak gliwiczanina do jakiejś konkretnej grupy ludzi).
    • faar Re: Chylę czoła przed fachowcami 06.05.07, 13:56
      kl-2 napisała:
      > faar :
      > Zaczęła się merytoryczna część, a nie 2 linijki
      > odpisu to kl-2 się wycofuje :)
      A nie wycofałaś się? Moja odpowiedź 2 linijkowa była na Twoje też 2 linijki,
      więc nie przesadzaj :)

      > Widzę, że adwersarze też porzucili merytoryczne argumenty :)
      > Zabrakło natchnienia, więc postanowili się przespać z postem
      > Pieczyraka do rana?
      Kolejny przykład niezbyt miłej manipulacji. Andrzej napisał posta o 2 w nocy,
      gdy ja już mocno spałem, a Twój cytat mojej wypowiedzi był przed wypowiedzią
      Andrzeja. Magiczne słowo? :)
      A na post Andrzeja odpiszę, a że nie lubię odpowiadać półsłówkami to się muszę
      trochę zastanowić.
    • Gość: forumowicz nie plec glupot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 14:58
      >Właśnie z powodu radnego Berezowskiego i jego najbliższego grona Frankiewicz
      >tak mocno zyskuje na swej opinii. Czy można bowiem traktować z powagą zarzut w
      >stosunku do prezydenta, że zdradza swoją żonę? Albo że celowo wprowadza TIRy
      >do miasta? Niech ktoś rzuci choć najmniejszym argumentem SENSOW
      Jak zabierasz glos to najpierw sie przygotuj albo nie klam. Jesli chodzi o tity
      to prezydent przyznal wreszcie dlaczego celowo wprowadza tiry do centrum:
      chroni rachunek ekonomizcny wielkich firm przewozowych czyli martwi sie o ich
      kase! Poza tym gdzie Frankiewicz zyskuje na swej opinii?! Pogadaj z ludzmi na
      miesci to ci powiedza jak go "kochaja". Pogadaj w PO, juz go nawet chcieli
      wyrzucic z PO.

      • faar Re: nie plec glupot 11.05.07, 18:58
        Gość portalu: forumowicz napisał(a):

        > Jesli chodzi o tity to prezydent przyznal wreszcie dlaczego
        > celowo wprowadza tiry do centrum: chroni rachunek ekonomizcny
        > wielkich firm przewozowych czyli martwi sie o ich kase!
        Prosze o dowody. Gdzie Frankiewicz coś takiego powiedział. Inaczej uznam, że to
        głupie gadanie smarkacza.

        > Poza tym gdzie Frankiewicz zyskuje na swej opinii?! Pogadaj
        > z ludzmi na miesci to ci powiedza jak go "kochaja".
        Gadałem. Sam jestem jedną z osób, która jest 'z miasta' - Frankiewicz budzi
        wrażenia od najbardziej negatywnych, przez umiarkowaną sympatię, aż do pełnego
        poparcia. Trudno mi powiedzieć, jakie są proporcje dokładne, ale ogólnie - na
        tle innych polityków - ma bardzo dużo gorących zwolenników. Poza tym argumenty
        przeciwników sprowadzają się do głupiej pyskówki. Wyjątków tu na forum nie ma
        dużo. Jeśli już to są to zarejestrowani użytkownicy.

        > Pogadaj w PO, juz go nawet chcieli wyrzucic z PO.
        Nie gadaj :) A co to ma wspólnego z tym jakim jest prezydentem? Akurat rządzenie
        Gliwicami przez Frankiewicza jest w PO wskazywane na coś bliskiego ideałowi. Z
        PO chcieli go wyrzucić za próbę przewrotu wewnątrz partii. Jak już piszesz to
        pisz przynajmniej na temat.
    • Gość: forumowicz Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 15:13
      >p.B. lub ktoś inny, ale styl pasuje pod MB napisał o Frankiewiczu:
      >'Doprowadził swoimi decyzjami, że plebs na wybory nie idzie, mając wybory w
      >dpuie, i wybieraja go Ci którym swiadczy dobrze, albo Ci, którzy nie
      >orientując się, ulegają jego demagogi i ogólnie stosowanym chwytom reklamowym.'
      To jest styl zywce wziety z ZF i jego ekipy np tzw. rzecznika. A Frankiewizc
      wygrywa wybory nie dlatego ze go ludzie uwielbiaja ale dlatego ze ma pieniadze!
      Wybory wygrywa sie pieniedzmi a nie programem. Bo jaki mial program
      Frankiewicz: tylko konkrety! To jest program?! Najwiecej glosow dostali ci
      ktorzy byli na bilbordach a nikt o nich nic nie widzial. Wystarczylo ze byl
      widoczny. Co to ma wspolnego z programem. Natomiast to ze ktos dostaje coraz
      wiecej glosow o niczym dobrym swiadczyc nie musi. Hitler tez dostal bardzo duzo
      glosow, z wyborow na wybory cora zwiecej. I co?! Tak wiwc poplecznicy ZF nei
      popadajcie w taka samoeuforie. ZF doprowadzil do ruiny Gliwice, wystarczy na
      nie spojrzec, nie trzeba nic mowic.
      • faar Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? 11.05.07, 19:00
        Wątek o wygrywaniu pieniędzy przez kasę nawet nie będę komentował, bo jest
        żenujący :)

        > ZF doprowadzil do ruiny Gliwice, wystarczy na
        > nie spojrzec, nie trzeba nic mowic.
        Tak - miasto jest stawiane za wzór do naśladowania. Możliwe, że to źle, że inni
        biorą przykład z Gliwic, ale słowo ruina pasuje tu średnio :)
        • sss9 Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? 11.05.07, 22:01
          faar napisał:

          > Tak - miasto jest stawiane za wzór do naśladowania.

          pod jakim względem?

          Możliwe, że to źle, że inni
          > biorą przykład z Gliwic, ale słowo ruina pasuje tu średnio :)

          przeszedłem się dzisiejszego przedpołudnia przez centrum. śmietnik na ulicach
          był już porównywalny z tym połykendowym. w celu jeszcze większego zachwytu
          proponuję obejrzeć jak wyglądają bramy, klatki schodowe i tyły kamienic w mieście.
          zacznie ci pasować nie tylko słowo ruina.
          • faar Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? 11.05.07, 22:11
            > > Tak - miasto jest stawiane za wzór do naśladowania.
            >
            > pod jakim względem?
            Rozwoju ekonomicznego, SSE, Opel, ilości miejsc pracy, wysokości bezrobocia,
            najładniejszej starówki na Śląsku, mam wymieniać dalej? Nie wiesz naprawdę, czy
            żartujesz?

            > przeszedłem się dzisiejszego przedpołudnia przez centrum. śmietnik
            > na ulicach był już porównywalny z tym połykendowym. w celu jeszcze
            > większego zachwytu proponuję obejrzeć jak wyglądają bramy, klatki
            > schodowe i tyły kamienic w mieście.
            > zacznie ci pasować nie tylko słowo ruina.
            Musuiałbym założyć równie czarne okulary jak Ty :)
            Wolę jednak normalne kolory i dlatego nie mam pojęcia jakim cudem tak źle
            patrzysz na Gliwice. Kwestia klatek schodowych to chyba sprawa dla wspólnot
            mieszkaniowych? Poza tym na klatkach w 90% śmiecą lokatorzy, prawda? W centrum
            praktycznie wszystkie bramy mają domofony to sam sobie odpowiedz na pytanie kto
            tam brudzi (o ile), bo ja bywam na Wyszyńskiego czasami i jakoś syfu tam nie
            widzę, a próg wrażliwości mam odpowiedni :) i razi mnie już byle papierek i grafiti.
            • sss9 Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? 11.05.07, 22:59
              faar napisał:

              > Rozwoju ekonomicznego, SSE, Opel, ilości miejsc pracy, wysokości bezrobocia,
              > najładniejszej starówki na Śląsku, mam wymieniać dalej? Nie wiesz naprawdę, czy
              > żartujesz?

              to są zasługi prezydenta? czy ty aby na pewno widziałeś z bliska starówkę?
              ty z pewnością żartujesz.

              >
              > Musuiałbym założyć równie czarne okulary jak Ty :)
              > Wolę jednak normalne kolory i dlatego nie mam pojęcia jakim cudem tak źle
              > patrzysz na Gliwice.

              jeśli nie dostrzegasz rzeczywistości, to mogę zrobić trochę zdjęć w celach
              poznawczych. zobaczysz jak wygląda twoje miasto.

              Kwestia klatek schodowych to chyba sprawa dla wspólnot
              > mieszkaniowych? Poza tym na klatkach w 90% śmiecą lokatorzy, prawda?

              oczywiście, to że te kamienice się rozpadają, a klatki schodowe wyglądają jak po
              wybuchu granatu, to robota lokatorów. no i pewnie, że to lokatorzy szczają sobie
              w bramach.

              > praktycznie wszystkie bramy mają domofony to sam sobie odpowiedz na pytanie kto
              > tam brudzi (o ile), bo ja bywam na Wyszyńskiego czasami i jakoś syfu tam nie
              > widzę, a próg wrażliwości mam odpowiedni :) i razi mnie już byle papierek i gra
              > fiti.

              wszystkie bramy mają domofony? to być nawet może, ale ile z nich jest sprawnych,
              tego nie wiesz. widzę, że twoja wiedza o stanie kamienic wynika z oglądania ich
              seledynowych frontonów przez różowe okulary. wyjdź czasem z auta i pospaceruj po
              okolicy.
              może już czas na wizytę w forowej galerii? coś tam znajdziesz o tym jak jest, a
              nie o tym jak ci się wydaje.
              ostatecznie poświęcę trochę czasu i zrobię ci kilka zdjęć.

              • faar Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? 11.05.07, 23:10
                sss9 napisał:

                > to są zasługi prezydenta? czy ty aby na pewno widziałeś z bliska starówkę?
                > ty z pewnością żartujesz.
                A to co jest złe w Gliwicach to jest zasługą prezydenta? Sam sobie odpowiedz :)

                > jeśli nie dostrzegasz rzeczywistości, to mogę zrobić trochę zdjęć w celach
                > poznawczych. zobaczysz jak wygląda twoje miasto.
                Jasne. Może ja zrobię swoje zdjęcia i zobaczymy. Jestem przekonany, że z moich
                zdjęć mieszkańcy poznają Gliwice, a z Twoich to pewnie nie :)

                > oczywiście, to że te kamienice się rozpadają, a klatki schodowe
                > wyglądają jak po wybuchu granatu, to robota lokatorów. no i pewnie,
                > że to lokatorzy szczają sobie w bramach.
                Chodzisz po Bł.Czesława, czy po Zwycięstwa ?

                > wszystkie bramy mają domofony? to być nawet może, ale
                > ile z nich jest sprawnych
                A to czyja wina? Zaraz mi powiesz, że fatalny stan niektórych samochodów w
                centrum miasta (właściciele to mieszkańcy ścisłego centrum - konkretnie
                Zwycięstwa) to wina władz miasta :)

                > widzę, że twoja wiedza o stanie kamienic wynika z oglądania ich
                > seledynowych frontonów przez różowe okulary. wyjdź czasem z auta
                > i pospaceruj po okolicy.
                Choooopie :) Sam gadasz, że są korki w mieście no i są !!! to jak ja mam się
                przemieszczać po centrum samochodem? Przecież jak nie rozwożę ulotek i nie
                rozrzucam po mieście, tylko mam konkretne rzeczy do załatwienia. Parkuję więc w
                okolicach kościoła p/w św.Barbary, albo na Pl.Piłsudskiego i całe centrum
                przemierzam na piechotę. Jestem w stanie się założyć, że znam centrum lepiej niż
                Ty :) bo po prostu niemalże codziennie chodzę po mieście więc znam każdy
                niemalże zakątek :)

                > może już czas na wizytę w forowej galerii? coś tam znajdziesz
                > o tym jak jest, a nie o tym jak ci się wydaje.
                Taaaa :) Zwłaszcza zdjęcia KL-2 - jak ja czasami się nakombinowałem, żeby
                znaleźć te miejsca. Zrobione tak dziwnie (pewnie, żeby wyglądało jak najgorzej),
                że po prostu nie sposób zlokalizować.

                > ostatecznie poświęcę trochę czasu i zrobię ci kilka zdjęć.
                Do it :)
                • mieszko966 Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? 12.05.07, 00:30
                  > > ostatecznie poświęcę trochę czasu i zrobię ci kilka zdjęć.

                  > Do it :)

                  Domyślam się, że sss9 zrobi te zdjęcia. Choćby nawet sam miał kopnąć wcześniej
                  w jakiś kosz na śmieci i rozsypać całą jego zawarość na środku ul.
                  Zwycięstwa. ;)

                  Problem robienia zdjęć w celu udowodnienia czegoś polega na tym, że wszystko
                  można w ten sposób udowodnić. Sss9 zrobi 10 zdjęć na udowodnienie, że w miescie
                  jest brudno, a ja zrobię drugi tyle na udowodnienie, że jest czysto. Wszystko
                  zależy od tego, co się fotografuje, jak i kiedy. Dlatego ja bym nie
                  przywiązywał większej uwagi do takich dowodów. Ważniejsze jest pewne ogólne
                  wrażenie, którego doznajemy w czasie codziennych spacerów po mieście, a to jest
                  raczej pozytywne (przynajmniej w moim wypadku; może dlatego, że ja nie próbuję
                  za wszelką cene szukać na mieście haków na Frankiewicza). W ostateczności, jak
                  mnie rzeczywiście zaboli jakiś wulgarny śmieć, to zawsze mogę go podnieść
                  wrzucić do kosza i nie psuć sobie "ogólnego wrażenia". ;)
                  • Gość: Andrzej Pieczyrak Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? IP: *.kat.3s.pl 12.05.07, 01:30
                    "Problem robienia zdjęć w celu udowodnienia czegoś polega na tym, że wszystko
                    można w ten sposób udowodnić." - mieszko966. Gratulacje za tekst mieszko966.
                    Jak tak dalej pójdzie to na mojej prywatnej liście cytatów wyprzedzisz nawet
                    prezydenta Wieczorka. Domyślam się, że w myśl tej głoszonej przez ciebie zasady
                    potrafisz udowodnić (dokumentując to zdjęciami), że w "szwajcarii gliwickiej"
                    nie wycięto żadnych drzew, dom przy ulicy Dworcowej nie spłonął ... . Mnie
                    sumienie nie pozwoliłoby na takie "sztuczki" ale mając na uwadze zdjęcie
                    ilustrujące naszą I Konferencję, a opatrzone tekstem z archiwum UM Gliwice
                    (mimo, że nikogo z władz miasta nie było na tej konferencji) ... mogę wierzyć
                    Twoim słowom. Na w/w zdjęciu też widoczna była prawie pusta sala ... mimo, że
                    na liście obecności wpisało się blisko 60 osób (w tym również ty).
                    Wierzę ci zatem, "że wszystko można w ten sposób udowodnić". Proszę cię jednak,
                    nie oceniaj wszystkich własną miarą ... bo są ludzie, którzy brzydzą się
                    takimi "sztuczkami".
                    P.S. Tekst: "W ostateczności, jak mnie rzeczywiście zaboli jakiś wulgarny
                    śmieć, to zawsze mogę go podnieść wrzucić do kosza i nie psuć sobie "ogólnego
                    wrażenia"." też jest niezły. Wprawdzie nie wiem co to jest "wulgarny śmieć" i o
                    jakim "ogólnym wrażeniu" piszesz ale i tak trafiłeś na moją listę "złotych
                    myśli".
                    • mieszko966 "Dowody" fotograficzne 12.05.07, 13:05
                      > Mnie sumienie nie pozwoliłoby na takie "sztuczki" [...]

                      Panu może i nie, ale GdG się przed nimi nie cofa. Wystarczy przypomnieć sprawę
                      drogowskazu na autostradzie A4, który rzekomo kierował tranzytowy ruch do
                      Poznania przez gliwicką DTŚ.

                      Tak to przedstawili GdG (zdjęcie osobiście zamieściła pańska żona!!):
                      fotoforum.gazeta.pl/photo/4/pa/pe/7fmb/DVnH8zs4CGIclq7ouB.jpg

                      A tak ktoś spoza ich kręgu:
                      img127.imageshack.us/img127/7830/image001sp0.jpg



                      W przypadku rewitalizacji Parku Szwajcaria mieliśmy dokładnie taką samą
                      sytuację. GdG twierdzi, że wycinano tam zdrowe drzewa i zamieszcza
                      fotograficzne dowody zbrodni (znowu rękami pańskiej ukochanej żony!!):
                      fotoforum.gazeta.pl/photo/4/pa/pe/7fmb/KyCPuboE6f3dYKjIcB.jpg

                      Natomiast inna, być może bardziej neutralna osoba zamieściła takie oto zdjęcie:
                      images3.fotosik.pl/177/2c4198efcfbfd14cmed.jpg
                      Te drzewa raczej nie wyglądają na zdrowe. :/


                      I czyż nie jest prawdą, że przy pomocy aparatu można udowodnić niemal każdą
                      tezę?? I czyż nie jest prawdą, że ima się tego również pańska prywatna żona??
                      • sss9 Re: "Dowody" fotograficzne 12.05.07, 16:42
                        Mieszko, łajzo kontynuująca niesławne metody rzecznika rządu lat 80-tych, Urbana
                        - to mnie imputowałeś we wcześniejszym poście czyny, którymi sam jesteś
                        przesiąknięty, a z których prywatnie jesteś dumny.
                        teraz "wyświetlasz" rzekome matactwa GdG, co ma być dowodem na moje, jeszcze nie
                        zaistniałe.
                        pytanie brzmi:
                        co ty pijesz, ewentulnie połykasz? z pewnością jest to baaardzo modyfikowana karma.
                • sss9 Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? 12.05.07, 16:29
                  faar napisał:

                  > sss9 napisał:
                  >
                  > > to są zasługi prezydenta? czy ty aby na pewno widziałeś z bliska starówkę
                  > ?
                  > > ty z pewnością żartujesz.
                  > A to co jest złe w Gliwicach to jest zasługą prezydenta? Sam sobie odpowiedz :)

                  jeśli prezydentowi nie udaje się bądź sam się nie stara naprawić spraw istotnych
                  dla mieszkańców miasta, to owszem - jest za to odpowiedzialny. jeśli uważasz, że
                  nie, to przyznajesz niechcący, że ta funkcja jest zbyteczna, albo osoba na tym
                  stanowisku niekompetentna. :)

                  >
                  > > jeśli nie dostrzegasz rzeczywistości, to mogę zrobić trochę zdjęć w celac
                  > h
                  > > poznawczych. zobaczysz jak wygląda twoje miasto.
                  > Jasne. Może ja zrobię swoje zdjęcia i zobaczymy. Jestem przekonany, że z moich
                  > zdjęć mieszkańcy poznają Gliwice, a z Twoich to pewnie nie :)

                  zapewne zrobisz je w innych miejscach niż ja, ewentualnie w tych samych po ich
                  uprzątnięciu. zaskoczę cię, nie dasz rady nawet z kubłem farby. :)

                  >
                  > > oczywiście, to że te kamienice się rozpadają, a klatki schodowe
                  > > wyglądają jak po wybuchu granatu, to robota lokatorów. no i pewnie,
                  > > że to lokatorzy szczają sobie w bramach.
                  > Chodzisz po Bł.Czesława, czy po Zwycięstwa ?

                  dla ciebie centrum zaczyna i kończy się na Zwycięstwa? OK, nawet na niej są
                  otwarte bramy wjazdowe na podwórka i otwarte wejścia na klatki schodowe. jesteś
                  pewien, że znasz Zwycięstwa? :)

                  >
                  > > wszystkie bramy mają domofony? to być nawet może, ale
                  > > ile z nich jest sprawnych
                  > A to czyja wina? Zaraz mi powiesz, że fatalny stan niektórych samochodów w
                  > centrum miasta (właściciele to mieszkańcy ścisłego centrum - konkretnie
                  > Zwycięstwa) to wina władz miasta :)

                  jeśli właścicielem kamienic jest miasto, to wg ciebie odpowiada za ich
                  utrzymanie św. Mikołaj?

                  >
                  > > widzę, że twoja wiedza o stanie kamienic wynika z oglądania ich
                  > > seledynowych frontonów przez różowe okulary. wyjdź czasem z auta
                  > > i pospaceruj po okolicy.
                  > Choooopie :) Sam gadasz, że są korki w mieście no i są !!! to jak ja mam się
                  > przemieszczać po centrum samochodem? Przecież jak nie rozwożę ulotek i nie
                  > rozrzucam po mieście, tylko mam konkretne rzeczy do załatwienia. Parkuję więc w
                  > okolicach kościoła p/w św.Barbary, albo na Pl.Piłsudskiego i całe centrum
                  > przemierzam na piechotę. Jestem w stanie się założyć, że znam centrum lepiej ni
                  > ż
                  > Ty :) bo po prostu niemalże codziennie chodzę po mieście więc znam każdy
                  > niemalże zakątek :)

                  może jakiś test?

                  >
                  > > może już czas na wizytę w forowej galerii? coś tam znajdziesz
                  > > o tym jak jest, a nie o tym jak ci się wydaje.
                  > Taaaa :) Zwłaszcza zdjęcia KL-2 - jak ja czasami się nakombinowałem, żeby
                  > znaleźć te miejsca. Zrobione tak dziwnie (pewnie, żeby wyglądało jak najgorzej)
                  > ,
                  > że po prostu nie sposób zlokalizować.

                  coś takiego! dopiero co pęczniałeś w oczach jaki to ty jesteś znawca Gliwic.
                  usiadłeś na pinezce? :)

                  >
                  > > ostatecznie poświęcę trochę czasu i zrobię ci kilka zdjęć.
                  > Do it :)

                  zrobi się. tylko, żebyś później nie jęczał, że "napewno sam naśmiecił", itp.
                  androny Mieszkowe, któremu już niejednokrotnie gębę na forum utarto.
    • Gość: mieszkanka Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 15:15
      Frankiewicza nikt nie nienawidzi. Nienawidzieć można kogoś. Natomiast jest
      szkodliwy jako prezydent.
      • Gość: Ciekawa Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? IP: *.broker.com.pl 11.05.07, 17:43
        psy szczekają, karawana idzie dalej....
        • Gość: waldi Za PRLu też tak mówiono,dzisiaj zabierają im renty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 06:53
          Warto o tym "ewenemencie" czy precedensie pamiętać, w trosce o własną skórkę!
      • Gość: inka Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.07, 21:29
        No właśnie,cóż to za pytanie,czyżby kolejna prowokacja?
        1.Słowo nienawiść to nie to samo,co kompletny brak akceptacji,a Frankiewicz,to
        nie to samo co prezydent, czyli gospodarz odpowiedzialny za katastrofalny stan
        miasta
        2.Wszystkie te rozwlekłe rozprawy socjopsychologiczne są kompletnie
        zbędne,wystaarczy przejść się po mieście i przeczytać cotygodniowe listy
        bezsilnych mieszkańców do NG i odpowiedż gotowa- ruina ,brud, tysiące tirów
        łamiących wszelkie przepisy drogowe,miejsca po klombach przekształcone w
        śmietniki, ,martwe ptaki i koty leżące po kilka dni na jezdniach,chodnikach i
        miejscach po trawnikach itp,itd ZGROZA!!!

        3.Z rzekomego boomu gospodarczego niestety nie korzysta młodzież gliwicka,która
        wybiera Irlandię,Anglię i Szwecję Tanią siłę roboczą dla zagranicznych
        inwestorów stanowi ludnność z odległych zacofanych regionów Polski.I to
        inwestorzy czyhają na każdy skrawek ziemi gliwickiej. Więc należaoby skończyć z
        tą propagandą sukcesu
        4. Wciskanie prymitywnych wulgaryzmów w klawiaturę Berezezowskiego jest tak
        żałosną i nieudolną prowakacją, że szkoda na nią reagować Swiadczy o ich autorach
        • faar Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? 11.05.07, 22:22
          Może zaczniesz się podpisywać? Naprawdę coraz trudniej przychodzi mi odpowiadać
          na posty anonimów. Weź sobie identyfikator dowolny - nawet xxx :), ale przestań
          się ukrywać za masą nicków. Tym razem jeszcze odpowiem.

          Gość portalu: inka napisał(a):
          > No właśnie,cóż to za pytanie,czyżby kolejna prowokacja?
          > 1.Słowo nienawiść to nie to samo,co kompletny brak akceptacji,
          > a Frankiewicz,to nie to samo co prezydent, czyli gospodarz
          > odpowiedzialny za katastrofalny stan miasta
          Ta katastrofa jest wzorem do naśladowania dla innych miast Śląska.

          > 2.Wszystkie te rozwlekłe rozprawy socjopsychologiczne są kompletnie
          > zbędne,wystaarczy przejść się po mieście i przeczytać cotygodniowe
          > listy bezsilnych mieszkańców do NG i odpowiedż gotowa- ruina ,brud,
          > tysiące tirów łamiących wszelkie przepisy drogowe,miejsca
          > po klombach przekształcone w śmietniki, ,martwe ptaki i koty leżące
          > po kilka dni na jezdniach,chodnikach i miejscach po trawnikach itp,itd
          > ZGROZA!!!
          Za dużo telewizji - za mało wizji lokalnej. Jakbyś chodziła po mieście to byś
          zobaczyła inne widoczki. Piękne miasto odżywające po latach komuny (zresztą
          nawet za komuny to było całkiem ładne miasto, choć zaniedbane)

          > 3.Z rzekomego boomu gospodarczego niestety nie korzysta młodzież
          > gliwicka,która wybiera Irlandię,Anglię i Szwecję Tanią siłę
          > roboczą dla zagranicznych inwestorów stanowi ludnność z odległych
          > zacofanych regionów Polski.
          Może jaśniej? Na wyspy wyjeżdżają ludzie z całej Polski, bo za miesiąc pracy w
          na byle jakiej budowie w UK można zarobić więcej niż pracownik wyższego szczebla
          i niejeden właściciel firmy w województwie śląskim. Nie ma więc nic dziwnego, że
          ludzie wyjeżdżają.

          A co do tej taniej siły roboczej. Zjechała się nam tutaj jakaś lubelszczyzna?
          Nic mi o tym nie wiadomo. W większości wypadków w firmach gliwickich pracują
          mieszkańcy powiatu gliwickiego i zabrzańskiego.

          > I to inwestorzy czyhają na każdy skrawek ziemi gliwickiej.
          Hmmmm... to masz rację :) ale zastanów się dlaczego. Strzeliłeś sobie w nogę
          przyjacielu :) Inwestorzy nie czekają na każdy fragment ziemi w Zabrzu czy
          Rudzie Śląskiej. Metr kwadratowy mieszkania i ziemi osiąga wysokie ceny nie w
          Zabrzu ale w Gliwicach. Podobne sytuacje mają miejsca we Wrocławiu, Krakowie
          oraz Warszawie - jeśli tamte miasta umierają to ja już wiem wszystko :)))

          > Więc należaoby skończyć z tą propagandą sukcesu
          Należałoby skończyć z tym wmawianiem ludziom, że miasto popada w ruinę :) czyli
          na siłę wmawianie nam, że białe jest czarne :)

          > 4. Wciskanie prymitywnych wulgaryzmów w klawiaturę Berezezowskiego
          > jest tak żałosną i nieudolną prowakacją, że szkoda na nią reagować
          Jasne - zwłaszcza gdy robią to NA PEWNO ludzie Berezowskiego.

          > Swiadczy o ich autorach
          Owszem :)
          • Gość: inka Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 13:30
            Może by tak, zamiast WPUSZCAĆ do Gliwic wyzyskiwaczy, ŚCIĄGAĆ inwestorów
            płacących za pracę godziwie.Nikt nie opuszcza swego kraju za chlebem dla
            przyjemności. Wtedy byłoby się czym chwalić!Gdyby nie ci wspaniali inwestorzy,
            polscy przedsiębiorcy mogli byli stworzyć miejsca pracy umożliwiające
            egzystencję godną wolnego człowieka.
            Na dalszą polemikę brak mi czasu, jako że za posty nikt mi nie płaci ,nawet pan
            Berezowski chociaż należę do tzw. "jego ludzi".
            • faar Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? 12.05.07, 14:05
              > Na dalszą polemikę brak mi czasu, jako że za posty nikt mi nie płaci,
              > nawet pan Berezowski chociaż należę do tzw. "jego ludzi".
              Inko - zarejestruj się w takim razie. Będzie nam łatwiej dyskutować.

              > Może by tak, zamiast WPUSZCAĆ do Gliwic wyzyskiwaczy, ŚCIĄGAĆ inwestorów
              > płacących za pracę godziwie.Nikt nie opuszcza swego kraju za chlebem dla
              > przyjemności.
              Wydaje mi się, że nie znasz realiów. Aby żyć godziwie wystarczy zarabiać średnią
              krajową (pytanie co jest godziwym życiem, bo dla jednych to będzie jacht, a dla
              innych fakt, że mają codziennie chleb i coś do chleba - ja wypośrodkuję te dwa
              stanowiska) czyli jakieś 2 tysiące netto z kawałkiem. Biorąc pod uwagę rodzinę -
              zupełnie wystarcza, jak na 4 osobową przypada 4 tysiące netto dochodu, czyli
              około tysiąc na osobę. To oznacza, że wystarczy iż jedno z małżonków dostaje 2,5
              a drugie 1,5. Myślę, że obecnie jest to już coraz mniejszy problem. Takie
              minimum, aby przeżyć godnie to około 2,5 tys. netto - wystarczy na opłacenie
              mieszkania, biletów miesięcznych, jedzenia i od czasu do czasu jakiś
              poważniejszych zakupów. Nie wiem na ile przy takim dochodzie starczy na wakacje,
              ale mówimy o minimum godności.

              Obecnie w Gliwicach nie ma większych problemów z zatrudnieniem - problemem może
              być płaca w granicach 2,5 tysiąca (1-1,5 tysiąca to już raczej powoli standard).

              Dlaczego więc ludzie wyjeżdżają? Bo w UK zarobią miesięcznie (po odliczeniu
              kosztów) nawet 5 tysięcy netto. Wystarczy więc przemnożyć przez powiedzmy 24
              miesiące aby zobaczyć, że robi się z tego kwota spora, bo 120 tys. złotych.
              Takie zarobki są nie do pogardzenia - obecnie w Gliwicach taki zarobek netto (ja
              nie mówię, że z tego trzeba opłacić jeszcze własne mieszkanie i wyżywienie, a
              przecież trzeba - w przypadku UK policzyłem te 5 tys. na czysto) to mają
              szefowie małych firm i managerowie wyższego stopnia. Rozumiesz więc, że jak się
              ma do wyboru pracować za godne pieniądze w PL albo za pieniądze nie do zdobycia
              niemalże u nas, czyli kwoty o których pisałem to ludzie, których nic z krajem
              nie łączy na razie (młodzież ucząca się i studiująca, lub tuż po studiach, bez
              żon, mężów i dzieci) to za granicę jadą.

              UK do takiego dochodu na mieszkańca dochodziła po wojnie ponad 40 lat. Pamiętaj,
              że gospodarka PL po 89 roku to była rudera może nie w takim stanie jak po
              wojnie, ale równie niewydolna. Zauważ, że przez pierwsze 10 lat przemian to było
              tylko gorzej. Od jakiś 7 lat jest coraz lepiej - zwłaszcza od momentu wstąpienia
              do Uni. Zarobki rosną coraz szybciej - obecne płace minimalne praktyczne są o
              kilkaset złotych wyższe niż te urzędowe. Niezwykle rzadko zdarza się, aby teraz
              ktoś najmował się do pracy za minimum. Zwłaszcza ludzie młodzi korzystają z
              otwarcia granic. Gdyby za chlebem wyjeżdżali ludzie starsi to wtedy
              powiedziałbym, że faktycznie musi być u nas bardzo źle, ale skoro młodzież to ja
              się nie dziwię - czasami sam żałuję, że nie mam tych kilkunastu lat mniej :) bo
              przez 3 lata zarobiłbym tyle, że potem za zarobione pieniądze kupiłbym sobie
              dom. Zarabiam nieźle, ale zakup domu to dla mnie perspektywa 10-15 lat jak
              wszystko dobrze pójdzie. Zarabiam zbyt dużo aby wyjechać, ale nadal zbyt mało,
              aby równać się z zarobkami w UK, czy Irlandii.

              > Wtedy byłoby się czym chwalić!Gdyby nie ci wspaniali inwestorzy,
              > polscy przedsiębiorcy mogli byli stworzyć miejsca pracy umożliwiające
              > egzystencję godną wolnego człowieka.
              A nie tworzą?
    • m.turek.sgdg odpowiedź Stowarzyszenia Gliwiczanie dla Gliwic 11.05.07, 23:54
      Gość portalu: zwz napisał(a):
      Nie wiem skąd zwz czerpie tak dokładne informacje o Stowarzyszeniu Gliwiczanie dla Gliwic, bo trudno uwierzyć że od środka.Stanowczo oswiadczam,że nikt ze Stowarzyszenia nie kwestionował wyników wyborów, a tym bardziej nie poddawał w watpliwość ich uczciwości.Tak sie składa że nie interweniowalismy w sprawie ekranów byłego wiceprezydenta- walka o DTŚ jest znacznie wazniejsza. Mamy dowody jak manipuluje sie faktami i przepisami prawa. to niezwykle intresujące.Sama musiałam "dojrzeć" do zrozumienia pewnych mechanizmów.Niech komentarzem pozostanie fakt,że Samorzadowe Kolegium Odwolawcze TRZYKROTNIE uchylało złe decyzje pod wzgledem prawnym prezydenta Frankiewicza

      >
      >którą to organizację znam
      > niejako od środka i wiem (niestety), że składa się ona z ludzi
      > przeświadczonych o różnego rodzaju spiskach, ukrywaniu faktów, przekrętów na
      > górze i wszystkich możliwych scenariuszy negatywnych.>
      >
      • faar Re: odpowiedź Stowarzyszenia Gliwiczanie dla Gliw 12.05.07, 00:07
        m.turek.sgdg napisała:
        > Gość portalu: zwz napisał(a):
        > Nie wiem skąd zwz czerpie tak dokładne informacje
        > o Stowarzyszeniu Gliwiczanie dla Gliwic, bo trudno
        > uwierzyć że od środka.

        Teraz to mi zabiłaś ćwieka. Przeczytałem wypowiedź zwz i stwierdziłem, że ma
        rację, bo ja też w swoim środowisku mam 3 ludzi, o których myślałem, że do SGdG
        i mają lekkie 'odjazdy' na punkcie Frankiewicza, teorie spiskowe, itp. Skoro
        jednak samo Stowarzyszenie ma 5 osób to w sumie ja bym się rozmijał z prawdą
        pisząc o ludziach z GdG bo żadna z tych osób, o których piszę nie jest na tej
        liście, którą tutaj podano.
        Czy dobrze rozumiem, że SGdG są tylko i wyłącznie 5 osobową grupą, a reszta to
        tzw. sympatycy? Czy radny Berezowski jest czy nie jest członkiem SGdG (często
        pojawia się na zdjęciach razem z informacjami o sGdG)?
        • m.turek.sgdg Re: odpowiedź Stowarzyszenia Gliwiczanie dla Gliw 12.05.07, 08:25
          Może to późna pora sprawiła to nieporozumienie,zazwyczaj o takiej śpię:)W KRS są członkowie-zalozyciele.Lista pozostałych jest za długa na cytowanie.Z pewnością nie mozna nas liczyć w tysiące(może szkoda),ale przecież nie o to chodzi faar.Ważna jest sprawa, a zformalizowane Stowarzyszenie służy do rozmów z SKO,NSA itp.
        • m.turek.sgdg Radny Bezradny???? 12.05.07, 08:33
          Pan Berezowski jest niezalezny, nie nalezy do Stowarzyszenia Gliwiczanie dla Gliwic, ale jego dzialania na rzecz wyprowadzenia TIRów z centrum są przez nas popierane.Nie wspominając o tym,że mamy jeden temat mniej do rozpracowania :)Podziwiam go za to,że w jaskini lwa(rada miejska)radzi sobie, a zapewniam,że nia jest łatwo. Z drugiej strony to przykre że on jeden ma odwagę głosić swoje zdanie.Niewatpliwie to chlubna rysa na monolicie jakinm widzi radę miasta przewodniczacy Kaźmierczak
    • faar Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? 29.09.07, 12:10
      Gościu 'Janka' - tu się wypowiadaj :)
      • sss9 Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? 29.09.07, 12:17
        faar napisał:

        > Gościu 'Janka' - tu się wypowiadaj :)

        mam pytanie: trollujesz świadomie czy w malignie?
        • faar Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? 29.09.07, 12:36
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=69577900&a=69733407
          Ona ;-) mi trolluje więc wysyłam na ten wątek, gdzie może sobie pomarudzić.
        • Gość: kibic Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? IP: *.adsl.alicedsl.de 29.09.07, 23:38
          sss9 napisał:

          sss9 napisał:
          > faar napisal:
          > > Gościu 'Janka' - tu się wypowiadaj :)
          >
          > mam pytanie: trollujesz świadomie czy w malignie?
          Przyjacielu zauwazyles, ze ten TROLL-Molesta, nawet na takie proste twoje
          pytanie nie potrafi odpowiedziec. Taki to, z niego "pozytywny geniusz"!!!
          • Gość: wilczur Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? IP: *.gwardii.osi.pl 29.09.07, 23:51
            rozmawiała kupa z gó.... :) toś se w kolano strzelił :) buehehehhe
            • Gość: kibic Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? IP: *.adsl.alicedsl.de 30.09.07, 00:38
              Gość portalu: wilczur napisał(a):

              > rozmawiała kupa z gó.... :) toś se w kolano strzelił :) buehehehhe
              A ty kupo, ale niestety w twoj wilczy leb!
              • Gość: majka Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.07, 10:56


                Frankiewica nienawidza ci,ktorzy kochaja Gliwice
                A szerzej wyjasnil to Gliwiczanin

                Gospodarz czy menedzer?
                Autor: Gość: Gliwiczanin IP: *.eimperium.pl 29.09.07, 13:26


                widzisz dla mnie nasze miasto nie jest przedmiotem zainteresowania
                naszych władz. widze to mocno, że tylko miejsca ważne dla biznesu są
                ważne dla władz a miasto nie istnieje - miasto w sensie starego
                miasta, centrum, zatorza - chyba, że jest Inwestor i coś lobbuje na
                tym terenie.

                miasto jest przedmiotem zainteresowania w miejscu focusa, podium,
                forum, strefy, dtś ale to nie wszystko... to jedna strona miasta -
                strona A jak Polska A.

                Gliwice dla władz to skrzyżowanie na drodze do celu a nie cel sam w
                sobie. widać brud w mieście, tiry non stop, ani jednego np. pasażu
                na całej długości zwycięstwa... dla nich miasto w sensie stare
                miasto i śródmieście nie istnieje... całe Gliwice dla nich to
                przydroże.

                dla mnie Pan Frankiewicz byłby doskonałym Dyrektorem ds. rozwoju
                miasta w sensie inwestycji. ale miasto to nie tylko to. widać, że ta
                strona B mu ciąży.
                obawiam się, że ten Pan nie ma wizji całości. patrzy na miasto pod
                tylko jednym kątem i dlatego sa konflikty - on widzi to
                jednostronnie i kiedy miasto chce się bronić np. przed autostradą
                DTŚ przez sam środek nie stara się być arbitrem ale stoi mocno po
                jednej ze stron i nic do niego nie przemawia a to żle.

                Gliwice to nie miejsce, które można zamienić w przydrożny zajazd z
                ryneczkiem, gdzie można jakiegos ważniaka ze strefy przeprowadzić,
                żeby sobie zobaczył. tu żyja, pracują, uczą się i chorują ludzie!
                cały świat chroni środowisko miejskie a u nas jest odwrotnie -
                rozwój niezrównoważony.

                jeszcze cały rok szkolny będą tiry - to żle. co do tych tablic to
                czy rzeczywiście wymaga to takich wielkich nakładów? czy czyta nas
                jakiś fachowiec? to chyba jakaś przesada!?
    • faar Pytanie na czasie :) 17.10.07, 00:38
      Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza?
      To temat ciągle aktualny jak i pytanie, które je początkuje
    • Gość: majka Re: Dlaczego niektórzy nienawidzą Frankiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.08, 12:24
      Frankiewicz jest dobrym prezydentem. Na pewno lepszego Gliwice
      jeszcze długo mieć nie będą. Może to szkoda, ale taka jest prawda.
      Gdyby tylko znalazł się ktoś równie kompetentny, ale traktujący
      lepiej ludzi - na pewno by wygrał. Póki co zostaje tylko prowadzić
      politykę opozycji względem tego co jest.
Pełna wersja