Gliwicki dworzec dalej w gestii PKP

IP: *.gwardii.osi.pl 10.06.07, 11:55
PKP najpierw nęciły samorząd, a teraz się wycofują

Najpierw samorząd słyszał o możliwości kupna dworca PKP, później - o
dzierżawie na 29 lat. Z czasem Polskie Koleje Państwowej proponowały coraz
mniej, a równocześnie oczekiwania kolei rosły. Dziś więc na pytanie "Co dalej
z dworcem PKP?" odpowiedź brzmi: będzie pewnie remont, ale nie wiadomo kiedy.

Mieszkańcy nie mają wątpliwości: - Prezentuje się nieźle na tle innych
dworców, ale uważam, że przydałoby się go odnowić. Zwłaszcza w środku - mówi
Tomasz Kowalski, student z Gliwic. - Odmalowany i wyremontowany, na pewno
stanie się piękną wizytówką miasta. Inni gliwiczanie dodają: - To nie jest
nowoczesny dworzec, był taki, ale przed dziesiątkami lat. Dziś wymaga
gruntownej modernizacji.

Mało jest samorządów, które z entuzjazmem chciałyby przejąć kolejowe
nieruchomości w swoje ręce. A tak się stało właśnie w Gliwicach. - Od lat PKP
skarżyły się, że nie mają funduszy na remonty, są w trudnej sytuacji i
próbowały zainteresować swoim problemem samorząd. Postanowiliśmy odpowiedzieć
na to bardzo konkretnie, rozumując, że oferta jest poważna - relacjonuje Marek
Jarzębowski, rzecznik gliwickiego magistratu. - Dlatego w zeszłym roku
wystąpiliśmy z prośbą o zbycie tej nieruchomości. Byliśmy ją gotowi kupić,
zdobyć fundusze na remont i wyremontować.

Miasto jednak otrzymało odpowiedź odmowną. Zaczęto więc rozmowy o dzierżawie -
najpierw na 29 lat. Jednak miasto nie otrzymało wyliczenia kosztów utrzymania
obiektu i sprawa zawisła na kołku, bo na kolejne pisma odpowiedzi nie było.

Do czasu, kiedy niedawno na ręce Zygmunta Frankiewicza, prezydenta Gliwic,
nadeszło pismo nie z Katowic, ale aż ze stolicy. Jarosław Adwent, dyrektor
zarządzania nieruchomościami i członek zarządu PKP SA zapewnił, że gliwicki
dworzec osiąga wynik dodatni i nie planuje się jego zbycia na stałe w żadnej
formie. "Koszt realizacji nowego zagospodarowania nieruchomości dworcowej przy
uwarunkowaniu wkomponowania jej w otaczający obszar miasta będzie stanowił
poważne obciążenie finansowe dla PKP SA, które z tego powodu może być
realizowane przez kilka lat" - pisze dyrektor Adwent. I dodaje: "Wobec
dotychczas negatywnego stanowiska władz miasta Gliwice PKP SA poszukuje innych
źródeł pozyskania funduszy na remont".

W piśmie skierowanym na ręce Zygmunta Frankiewicza dyrektor Adwent wyraźnie
sugeruje, że to miasto powinno, ale nie chciało, postarać się o unijne
fundusze na remont - bo przecież PKP nie ma takich możliwości: "Rozpatrywano
możliwość wydzierżawienia dworca przez Miasto na niezbędny okres w celu
zgłoszenia projektu modernizacji dworca przez Miasto, a po otrzymaniu środków
- realizacji modernizacji dworca. Niestety, władze miasta nie były
zainteresowane zgłoszeniem do RPO projektu modernizacji tego dworca kolejowego".

- To znaczy jak? Mamy zaangażować miejskie środki, ściągnąć unijne fundusze,
zrobić remont, a potem co? - pyta retorycznie Jarzębowski. - To jest
niemoralna propozycja. Całe to pismo jest niedorzeczne i bezczelne.

Mimo niechęci miasta do współpracy, dyrektor Adwent zauważa, że w związku z
EURO 2012 zachodzi potrzeba modernizacji dworca. Trzymamy PKP za słowo.
Zwłaszcza że w planie inwestycyjnym na 2007 rok zabezpieczono ponoć fundusze
na koszty opracowania projektu koncepcyjnego i budowlanego oraz projektów
wykonawczych potrzebnych do przeprowadzenia modernizacji dworca.

Marlena Polok-Kin - Dziennik Zachodni
Pełna wersja