tadekt71
07.07.07, 14:57
Mieszkam w Świnoujściu. Właśnie wróciłem z porannego spaceru na Basen
Północny, gdzie prezentują się Gliwice ze swoją kampanią "Gliwice nadają ton"
i muszę się podzielić swoimi uwagami.
Największy problem z promocją Gliwic polega na tym, że tej promocji w ogóle
nie wypromowano. W mieście nie słychać nic o tym, jakoby Gliwice miały nadawać
jakikolwiek ton. Informacja o akcji ukazała się na JEDNYM plakacie,
wywieszonym w dodatku na korytarzu Urzędu Miasta. Nawet dziś na jednym z
ważniejszych lokalnych portali internetowych nie ma wzmianki o całej akcji. A
wystarczyło tylko zadzwonić do redaktora - nic więcej. Pozostałe portale
informację o promocji Gliwic dodały dopiero wczoraj (06.07) po południu.
Szkoda, bo wysiłek wielu ludzi zwyczajnie zmarnowano.
Ja sam o promocji Gliwic dowiedziałem się przez zupełny przypadek - do
zaprzyjaźnionej stajni przyjechały dwa konie. Zainteresowany ruszyłem z
małżonką na "przeszpiegi" i dopiero w stajni dowiedzieliśmy się, skąd konie są
i po co je przywieziono. Konie, na marginesie, przepiękne. Od ich opiekunów
dowiedzieliśmy się, że w sobotę (czyli dziś, 07.07) na Basenie Północnym
organizowane są pokazy woltyżerki i skoków przez przeszkody. Gdyby nie opisany
zbieg okoliczności, zostalibyśmy w domu.
O samych pokazach nie mogę powiedzieć złego słowa, widać, że ich uczestnicy
bardzo się starali i włożyli wiele wysiłku zarówno w przygotowanie jak i w sam
pokaz. Szkoda tylko, że musieli występować dla 10 (!) osób.
Czegoś najwyraźniej zabrakło podczas przygotowania promocji. Pomyślano niemal
o wszystkim: kto, gdzie i jak. Nie pomyślano za to, jak poinformować
mieszkańców miasta, że "Gliwice nadają ton". Wielka szkoda.