Narod Slonski

IP: *.dip.t-dialin.net 19.06.03, 21:35
Euforia nad wynikami spisu powszechnego
sukces Ślązaków

Według oficjalnych wyników spisu powszechnego opublikowanych w tym tygodniu
przez Główny Urząd Statystyczny Ślązacy są największą mniejszością narodową w
Polsce. Taki wynik stanowi niewątpliwy sukces Ruchu Autonomii Śląska, członka
Wolnego Sojuszu Europejskiego, od lat domagającego się oficjalnego uznania
Ślązaków za mniejszość narodową w Polsce.

Władze polskie przez lata odmawiały uznania Ślązaków za mniejszoś; nie należy
też zapominać, że na wynikach spisu musiały zaważyć sytuacje, kiedy odmawiano
wpisu narodowości śląskiej, bądź później zmieniano ją na polską.

Ślązacy reprezentują obecnie największą grupę mniejszościową w Polsce (173
200 osob), drugą sa Niemcy (152 000), a trzecią Białorusini (48 700).

Wyniki spisu z zadowoleniem przyjęła Przewodnicząca WSE, posłanka parlamentu
Europejskiego Nelly Maes, która powiedziała:

„Oficjalne uznanie narodu śląskiego przez władze polskie to proces wyjątkowo
długi i odkładany w czasie. Wyniki spisu powszechnego to wielki sukces w
kampanii na rzecz regionalnej autonomii Śląska, to wielki sukces RAŚ,
głównego ugrupowania autonomistów na Śląsku. W chwili kiedy tak wielka grupa
ludzi zdecydowanie określa swą narodowość jako śląską, pomimo nacisków i
sprzeciwów ze strony władz, rząd polski powinien uznać to za sygnał, że
regionalna autonomia Górnego Śląska to polityczny plan na najbliższą
przyszłość.

Jest to szczególnie istotne w kontekscie rozszerzania Unii Europejskiej, w
której jak wierzymy, nowa konstytucja obejmie ochroną prawa mniejszości.
Wyniki spisu to wspaniała wiadomość dla nas i jednoczesnie powód do
zadowolenia dla Ruchu Autonomii Śląska, szczególnie w kontekscie zbliżających
się wyborów do Parlamentu Europejskiego.”

Biuro Prasowe
Wolnego Sojuszu Europejskiego
Bruksela

    • Gość: Szwager Re: Narod Slonski(dodatek) IP: *.dip.t-dialin.net 19.06.03, 22:28
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=423&w=6538781
      • Gość: ballest Re: Narod Slonski(dodatek) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.06.03, 09:15
        Szwager , mosz ty jakes dane a w jakich miejscowosciach najwiyncy SLONZOKW
        mieszkou, jou myslam , ze Rybnickich i Cieszynskich stronach nyjwiyncy.

        pyrsk
        ballest
        • Gość: Szwager Re: Narod Slonski(dodatek) IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.03, 15:54
          Oficjalne dane wyndom chyba we lipcu. a z tego co wia to kole Rybnika bouo nos
          fest. Jo tam lubia jezdzic w te strony, bo tam se mogesz jeszcze wszyndzie
          fajnie pogodac.
    • Gość: Szwager Re: Narod Slonski IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.03, 15:57
      Slaskosc zawsze byla jakas taka wstydliwa, niewygodna i niebezpieczna.
      Powiedziec w towarzystwie "jestem Slazakiem" jakos wstyd Mozna byc albo
      Polakiem, albo Niemcem.

      Na ulicy, w domu zawsze szwargotalo sie gwara, ale juz w pociagu do Opola
      nalezalo mówic "czysto po polsku".

      Na poczatku lat 80., jeszcze jako wiejska nauczycielka, jechalam z moja klasa
      na wycieczke do Zakopanego. Pasazerów irytowalo wyraznie to nasze "lonacynie".

      - Dzieci, jak wy okropnie mówicie. Kto was uczy polskiego? - Jol - przyznalam
      sie natychmiast, przygotowana na dalsze ciosy ze strony wyznawców jedynie
      slusznej wówczas w naszym socjalistycznym kraju "ojczyzny-polszczyzny". Ale
      dalszych komentarzy nie bylo.

      Po chwili nawiazalam calkiem sympatyczna rozmowe o tozsamosci Slazaków. Pani
      byla z Krakowa i nigdy dotad nie slyszala naszej gwary. - To nawet ciekawe -
      powiedziala - ze w Polsce mówi sie inaczej, szkoda, ze tak malo o sobie wiemy.

      Jak dojechalismy do Zakopanego, dzieci spytaly: - A co ta hadziaja od pani
      chciala? Bo dodac nalezy, ze mlodzi Slazacy wynosza z domu calkiem podobne,
      malo tolerancyjne wobec "Pololków" wychowanie. Hadziaje to hadziaje.

      Nauczycielski epizod w mej karierze zawodowej byl krótki, ale bardzo bogaty w
      doswiadczenia. Wkrótce któras z matek zaprotestowala: kto to widzial,
      zeby "nasza dziolcha" - Slazaczka uczyla jezyka polskiego. Lepiej zatrudnic
      polonistke z Opola. Czyli Polke. Dyrektorka postawila ostentacyjnie na moim
      biurku skarbonke. Kto sie odezwie na lekcjach po slasku, ten placi zlotówke. To
      bylo w roku 1984. Uparta dzieciarnia postanowila gadac po swojemu jeszcze
      natarczywiej, ktos stlukl skarbonke i na tym sie skonczylo.

      Gdy odeszlam z pracy, dzieci otrzymaly "prawdziwa" polonistke - z miasta.
      Akurat polska szkola zaczela sie reformowac. Do programu nauczania wprowadzono
      regionalizm. Ta sama pani dyrektor, co stawiala skarbonke, teraz kazala
      polonistce z miasta uczyc wiejskie dzieci jezyka slaskiego. Przychodzi moje
      dziecko ze szkoly i pokazuje zadanie domowe. Tekst byl po polsku i nalezalo
      go "przetlumaczyc na jezyk slaski". Córka dostala trójke z plusem. Okazalo sie,
      ze prawie cala klasa zdaniem pani polonistki nie zna dostatecznie dobrze
      swojego jezyka.

      Pare miesiecy temu Towarzystwo Spoleczno-Kulturalne Niemców na Slasku Opolskim
      wydrukowalo 50 tysiecy ulotek nawolujacych do deklarowania w spisie powszechnym
      narodowosci niemieckiej. Ulotki ostrzegaly wielkimi literami, ze pojecie Slazak
      nie istnieje. Choc na co dzien prawie wszyscy czlonkowie TSKN mówia gwara,
      pielegnuja slaskie tradycje, postanowili udowadniac sobie samym, ze ich nie ma.
      Rzecz jasna tylko w papierach ma ich nie byc, formalnie. Slazakom nie
      przysluguja srodki pomocowe od rzadu RFN i RP, jedynie "na mniejszosc" kasa sie
      nalezy, i to miliony.

      Polskiej wiekszosci tez latwiej zaakceptowac dzis "swoich" Niemców niz
      Slazaków. Modne hasla "pojednanie", "partnerstwo polsko-niemieckie" przyciagaja
      do naszego regionu rozmaitych "specjalistów" od jednoczenia narodów za
      olbrzymie pieniadze. Na haslo "slaskosc" ani Warszawa, ani Berlin nie reaguje.

      Moze wiec dlatego równiez w projekcie ustawy o mniejszosciach narodowych i
      etnicznych istnienia Slazaków nie zaplanowano. Tymczasem wedle spisu
      powszechnego najliczniejsza grupe narodowa stanowia Slazacy, czyli ci, których
      w ogóle w Polsce nie ma.

      Ludzie swiatli wiedza, ze w rzeczywistosci Slazaków jest w Polsce wiecej niz
      wykazuje spis. Na pewno wiecej jest takze obywateli innych narodowosci,
      zwlaszcza Ukrainców i Bialorusinów. Grupy narodowe i etniczne wciaz czuja
      strach przed przyznaniem sie do innej opcji niz polska.

      Powody sa rózne, nie tylko kasa z budzetu RFN albo RP. W wiekszosci zródlem
      przeklaman sa kompleksy i zle doswiadczenia: w szkole, w pracy, w urzedach.

      Jestem przekonana, ze wiecej mieszkanców Opolszczyzny wpisaloby w ankiecie
      narodowosc slaska, gdyby nie manipulacje prowadzone podczas szkolen ankieterów,
      zla atmosfera wokól Ruchu Autonomii Slaska, gdyby nie antyslaska propaganda
      Slazaków z TSKN. Ale przede wszystkim, gdyby nie zlo wyrzadzane pokoleniom
      Slazaków przez pokolenia zlych nauczycieli niosacych "kaganiec oswiaty" w
      niedostatecznie polskich regionach Polski.
      _______________________________________________
      • Gość: ballest Re: Narod Slonski IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.06.03, 17:27
        Fajnie naszkryflaua, lepi jak by sie podpisaua i kaj uczoua.

        pyrsk
        ballest
        • Gość: Szwager Re: Narod Slonski IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.03, 19:20
          To je felieton Teresy Kudyby z wczorajszej GW:

          Slazacy udowodnili, ze istnieja
          Teresa Kudyba


          • Gość: Szwager Re: Narod Slonski IP: *.dip.t-dialin.net 20.06.03, 19:22
            www1.gazeta.pl/opole/1,35114,1537225.html
            • Gość: ballest Re: Narod Slonski IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.06.03, 23:33
              Uona prowda pisze to wiym, przeca wiymy jak to kedys bouo!

              pyrsk
              ballest
              • Gość: B.B Re: Narod Slonski IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.03, 09:30
                Felieton T.Kudyby jest bardzo trafny.

                Podpisuja sie oboba rykami.
                Tylko z drugi strony ciekawi mie ile osob z ludnosci naplywowej (goroli)
                zadeklarowalo sie Slonzokem?Ile jeszcze trzeba czasu,pokolen zeby ci ludzie
                poczuli sie Slazakami?A moze nigdy?
                • meg_s Re: Narod Slonski 21.06.03, 10:02
                  Gość portalu: B.B napisał(a):

                  > Tylko z drugi strony ciekawi mie ile osob z ludnosci naplywowej (goroli)
                  > zadeklarowalo sie Slonzokem? Ile jeszcze trzeba czasu,pokolen zeby ci ludzie
                  > poczuli sie Slazakami?A moze nigdy?

                  Bardzo trudne i ciekawe pytanie
                  Bo co np dla mnie i mojej rodziny oznaczałoby "zostanie" Ślązakami ??? Jeśli
                  masz na myśli coś co można nazwać lojalnością wobec Śląska - tj pogłębianie
                  wiedzy o regionie, pracę "na rzecz i dla dobra ;-)" itp (na szybko więcej nie
                  przychodzi mi do głowy), dochodzą do tego groby rodziców - to tak z "ptoków" z
                  całą pewnością zmieniliśmy się w "krzoki"
                  Ale jednocześnie - mimo ciekawości innych obyczajów - napewno nie zmienię
                  rodzinnych tradycji chociażby wigilijnych, czy obchodzenia imienin. Również
                  będę czynić wszystko żeby dzieci i wnuki wiedziały skąd pochodzą - co nie
                  przeszkadza (chyba) żeby za ileś (??) pokoleń poczuły się Ślązakami gorolskiego
                  pochodzenia
                  • Gość: Szwager Re: Narod Slonski IP: *.dip.t-dialin.net 21.06.03, 14:21
                    Margotko a jo myslou ize ty makowki abo moczka warzysz?

                    Jak sie Slonsk kocho to sie je Slonzokym i tela.
    • Gość: Szwager Re: Narod Slonski IP: *.dip.t-dialin.net 05.07.03, 03:36
      Sprawa narodowości śląskiej przed Trybunałem w Strasburgu
      Argumenty dla Wielkiej Izby

      Sprawą działaczy Ruchu Autonomii Śląska, którzy od kilku lat usiłują
      zarejestrować stowarzyszenie o nazwie Związek Ludności Narodowości Śląskiej, a
      polskie władze się na to nie godzą, zajmowała się wczoraj Wielka Izba
      Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Orzeczenie ma zapaść za
      kilka miesięcy.


      W grudniu 2001 roku Trybunał w pierwszej instancji orzekł, że odmawiając
      rejestracji, polskie władze nie naruszyły swobody stowarzyszania się. Działacze
      Ruchu odwołali się od wyroku. Trybunał zgodził się rozpatrzyć apelację w
      liczącej 17 sędziów Wielkiej Izbie. To pierwszy taki przypadek, co może
      wskazywać, że część sędziów Wielkiej Izby ma w tej sprawie wątpliwości.

      Wczoraj po raz kolejny padły argumenty obu stron. Ślązacy przytoczyli m.in.
      wyniki spisu powszechnego, podczas którego ponad 173 tysiące osób zadeklarowało
      narodowość śląską. Strona rządowa podkreślała zaś, że narodowość śląska nie
      istnieje, choć można mówić o odrębności językowej czy kulturowej Ślązaków.
      Przedstawiciel rządu polskiego prof. Krzysztof Drzewicki mówił, że głównym
      celem powołania stowarzyszenia ZLNŚ jest ominięcie pięcioprocentowego progu
      wyborczego, który nie obowiązuje w przypadku przedstawicieli mniejszości
      narodowych.

      Jerzy Gorzelik, pełnomocnik stowarzyszenia Związku Ludności Narodowości
      Śląskiej, po rozprawie był zadowolony. Powiedział "Rz", że jest 50 procent
      szans na to, że Trybunał uzna racje ZLNŚ i tym samym istnienie narodowości
      śląskiej.

      Orzeczenie Trybunału będzie gotowe za kilka miesięcy i jest ostateczne i
      bezapelacyjne. - Jesteśmy dobrej myśli. Jednak gdyby okazało się, że Wielka
      Izba Trybunału odrzuci nasz wniosek o rejestrację narodowości, to podejmiemy
      inne kroki. Poczyniliśmy już starania, aby Sejmowa Komisja Mniejszości
      Narodowych i Etnicznych wpisała narodowość śląską do projektowanej ustawy.
      Zgodnie z tym projektem Ślązaków nie można uznać za mniejszość narodową, ale
      tylko etniczną, jednak to postęp - wyjaśnia Gorzelik.

    • Gość: fritz Re: Narod Slonski IP: *.dip.t-dialin.net 06.07.03, 09:47
      www.montes-tarn-gory.pn.pl/nr1/spis1.htm
      • Gość: Szwager Re: Narod Slonski IP: *.dip.t-dialin.net 06.07.03, 11:08
        Dziynki!

        Piykno zajta, mie osobiscie nojwiyncyj sie spodobou tyn "zachwyt w srodku
        Europy". I powia Ci ize niy poradza odzauowac ize nasze starki juz niy noszom
        tych fajnych chopionek.


        Pozdrowiom i

        Pyrsk!
        • Gość: Ciupazka Re: Narod Slonski IP: *.it-net.pl 06.07.03, 16:51
          No , jo sie tyz wcytała, dobrze, ze to dajycie, bo przecie młodzi nic nie
          wiedzom, moze nie syćka, ale...skąd majom wiedzieć?
    • Gość: Szwager Re: Narod Slonski IP: *.dip.t-dialin.net 07.07.03, 13:19
      "Wie viele Staatsangehörigkeiten darf ein EU-Bürger besitzen?
      Theoretisch ebenso viele wie es Mitgliedstaaten gibt. Kaum einer scheint es zu
      wissen, aber es ist tatsächlich so: Unabhängig von den üblichen gesetzlichen
      Vorgaben zum Erwerb der deutschen Staatsangehörigkeit, gibt es für EU-Ausländer
      eine besondere Regelung, die eine Mehrstaatigkeit erlaubt. Denn anders als
      manche es glauben machen wollen, ist die Zugehörigkeit zu mehreren Staaten
      keineswegs ein zu vermeidendes Übel, sondern genießt - zumindest im Fall der
      EU - eine höhere Priorität als nationale Einbürgerungsinteressen.
      In einer Presseerklärung des Deutschen Bundestages vom 1. August 2002 heißt es
      dazu:
      "Im Hinblick auf das Ziel der europäischen Integration sei im Ausländergesetz
      das öffentliche Interesse an der Einbürgerung von in Deutschland lebenden EU-
      Bürgern ausdrücklich über das allgemeine Ziel der Vermeidung von
      Mehrstaatigkeit gestellt worden."
      Wie gesagt, so getan? Nun, ein Urteil des Bayrischen Verwaltungsgerichtshofes
      vom 3. April 2003 zeigt mal wieder, dass die Umsetzung von Gesetzen an der
      Schwerfälligkeit oder mangelnden Kenntnis der entsprechenden Instanzen
      scheitern kann. Ein griechischer Staatsbürger, der alle Kriterien für eine
      Einbürgerung erfüllte, weigerte sich, seinen griechischen Pass abzugeben.
      Daraufhin wurde ihm die Einbürgerung verwehrt. Er klagte und hatte Erfolg.
      Wenn die so genannte "Gegenseitigkeit" besteht, also auch deutsche Staatsbürger
      bei Einbürgerung im entsprechenden Land ihren Pass behalten dürfen, darf die
      deutsche Behörde keine mehrfache Staatsbürgerschaft verbieten.
      Ähnlich liegt der umgekehrte Fall. Deutsche Staatsangehörige, die im
      europäischen Ausland leben und die Staatsbürgerschaft ihres Aufenthaltslandes
      erwerben möchten, brauchen ihren deutschen Pass nicht mehr abzugeben. Sie
      müssen allerdings einen Antrag auf Fortbestehen der deutschen
      Staatsbürgerschaft stellen. Das ist zwar ein bürokratischer Aufwand -
      beispielsweise soll eine bleibende Bindung mit Deutschland glaubhaft gemacht
      werden - lohnt sich aber in den meisten Fällen.
      Diese europäischen Einbürgerungsrichtlinien können das Leben binationaler Ehen
      erheblich vereinfachen. Kindern aus solchen Beziehungen sollte also nicht mehr
      die Frage aufgedrängt werden, welchem Land sie sich verbundener fühlen.
      Vielmehr sollten die paar Mitgliedstaaten, die immer noch versuchen ihre
      nationalen Grenzen gerade im Einbürgerungsrecht aufrecht zu erhalten, endlich
      anerkennen, was längst Tatsache ist: Eine EU besteht nicht nur auf dem Papier,
      um wirtschaftliche oder politische Ziele zu verfolgen. Sie ist auch Lebensraum
      ihrer Bürger. Wenn Menschen sich also der EU als Ganzem zugehörig fühlen
      sollen, wie es immer wieder aus Brüssel zu hören ist, sollten diesem
      Grundgefühl keine Steine in den Weg gelegt werden.
      Natürlich muss in letzter Konsequenz diese Frage auch - erneut - für das
      außereuropäische Ausland diskutiert werden. Doch wenn man sich schon auf
      europäischer Ebene so schwerfällig von nationalen Denkweisen lösen kann, wie
      sieht es dann erst für den Rest der Welt aus? Eine Mentalität, die sich an
      Begrifflichkeiten wie entweder-oder, ja-nein, schwarz-weiß, deutsch-
      nichtdeutsch aufhält, steht einer wirklichen Harmonisierung des Zusammenlebens
      aber sicher im Weg.
      Also, auf zum Pässesammeln!


    • Gość: piszedalej Re: Narod Slonski IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.07.03, 09:39
      Mam tylko jedno pytanie: jaki procent mieszkancow Slaska deklaruje Slaska narodowosc?
      • Gość: Jumi Re: Narod Slonski IP: *.necik.pl 09.07.03, 11:30
        Co Wy kombinujecie? Po co ślązakom niezależność? Jak Sląsk odłączyłby się od
        Polski ja sie przeprowadzam. Przeciez to beznadziejny pomysł. Nie jest Wam
        teraz dobrze w Polsce? He? Pewnie niemców wielbicie...
      • Gość: 173201 Re: Narod Slonski IP: *.dip.t-dialin.net 09.07.03, 20:20
        A ja mam drugie pytanie. Jaki procent mieszkancow Slaska nie zostal
        uwzgledniony w liczbie 173200 dzieki manipulacja polskim?
    • Gość: Szwager ze kofrym Re: Narod Slonski IP: *.dip.t-dialin.net 10.07.03, 14:15
      polityka.onet.pl/artykul.asp?M=TT
      • Gość: Szwager PS IP: *.dip.t-dialin.net 10.07.03, 14:18
        Autor jak szuo sie domyslic pomylou ale kto jako kartka dostou. Widac niychce
        sie prziznac ize som dostou czerwono.

        Pozdrfowiom i

        Pyrsk!
    • Gość: Szwager we aucie Re: Narod Slonski IP: *.dip.t-dialin.net 10.07.03, 15:49
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_030710/publicystyka/publicystyka_a_11.html
    • Gość: Szwager Re: Narod Slonski IP: *.wisla.sdi.tpnet.pl 18.07.03, 12:10
      "GRA O TOŻSAMOŚĆ

      Tuż po godzinie 9.00 dnia 2. lipca br. roku Wielka Izba Trybunału Europejskiego
      w Strasbourgu zebrała się, by rozpatrzyć ponownie sprawę nr 44158/98.

      Pod tym symbolem kryje się pozew wniesiony przez trzech działaczy Ruchu
      Autonomii Śląska: Jerzego Gorzelika, Rudolfa Kołodziejczyka i Erwina Sowę.
      Dotyczy on odmowy zarejestrowania w Polsce stowarzyszenia o nazwie Związek
      Ludności Narodowości Śląskiej.

      Oblegany wcześniej przez dziennikarzy a wynajęty przez RAŚ autokar, odjechał z
      Katowic kwadrans po 15.00, we wtorek 1. lipca. Pomimo ulew na trasie, głównie
      podczas drogi przez Czechy, humory dopisywały. Działacze Ruchu Autonomii Śląska
      i ich sympatycy z prasy niezależnej (w tym niżej podpisany) nie chcieli bowiem
      pozostawić swojej delegacji bez duchowego wsparcia na sali rozpraw. Każdy
      zresztą chciał zamanifestować obecnością w Strasbourgu istnienie narodowości,
      której (w przeciwieństwie do Czech) odmawia się w Polsce racji bytu. A tym
      samym, w interpretacji strony rządowej - konsekwentnie - również możliwości
      zawiązania własnego stowarzyszenia.

      Wielka Izba zbiera się nader rzadko, sam fakt pozytywnej reakcji na odwołanie,
      wystosowane po pierwszej, negatywnej dla Ślązaków rozprawie w Strasbourgu, może
      być widziany jako sukces - dostrzeżenie rangi problemu.

      Pełnomocnik skarżących, mec. Sławomir Waliduda wykazał się znakomitym
      opanowaniem kwestii prawnych i... nerwów. Żadnej tremy przed 17-osobowym
      składem sędziowskim. Precyzja i konkrety. Nie wolno odbierać obywatelom
      demokratycznego podobno państwa możliwości do powoływania stowarzyszeń, jeśli
      statut ich nie jest sprzeczny z Ustawą Zasadniczą. A takiej sprzeczności z
      Konstytucją III RP strona rządowa wykazać nie zdołała.

      Przemawiający potem w imieniu polskiego rządu p. Krzysztof Drzewicki i p.
      Renata Kowalska koncentrowali się na problemie ewentualnego politycznego
      zaangażowania Związku Ludności Narodowości Śląskiej w przypadku jego
      rejestracji i trudności z określeniem czy rzeczywiście narodowość Śląska jest
      faktem. Polityka tak XX-lecia międzywojennego, jak okresu po roku 1945 dzieliła
      bowiem niezmiennie społeczność Górnego Śląska (z Dolnym nie było problemów -
      przed II wojną był niemiecki, po jej zakończeniu rdzenną ludność wysiedlono) na
      Polaków lub Niemców. O ile pewne prawa przyznano Kaszubom (ich gwarę nawet
      warszawscy językoznawcy uznali w końcu za odrębny język), Ślązacy zdaniem
      establishmentu - nie istnieją. Nie ma narodu czy grupy etnicznej - brak więc i
      podlegającego w wielokulturowej Europie ochronie - języka.

      Wielka Izba wysłuchała jeszcze raz mec. Walidudę i przewodniczącego Ruchu
      Autonomii Ślaska, dr Jerzego Gorzelika. Ten ostatni przypomniał zebranym
      (sędziów pewnie poinformował, bo nie musieli znać wyników naszego spisu
      powszechnego i ich niuansów) o poważnej liczbie prawie 200 tys. obywateli III
      RP, którzy przy niechętnej postawie rachmistrzów spisowych zadeklarowali
      przynależność do narodowości śląskiej. Ci właśnie ludzie udowodnili realne
      istnienie nacji, której nad Wisłą wciąż nie przyznaje się prawa do odrębności.

      Pytania, kierowane przez sędziów głównie do delegacji rządowej, dotyczyły tak
      ordynacji wyborczej III RP jak i rozumienia przez polskie prawodawstwo pojęć
      narodu i mniejszości etnicznej. Okazało się przy tym, iż na dobrą sprawę
      kwestie te nadal są arbitralne, a decydują o nich ci, którzy dzierżą władzę.
      Cokolwiek tedy trzeba będzie zmienić w przepisach po wejściu Polski do Unii
      Europejskiej.

      Rozmowy prowadzone podczas przerwy przez delegację RAŚ z obecnymi na sali
      Japończykami dowiodły, że problem jest zrozumiały nawet dla nich. Z punktu
      widzenia mieszkańców Nipponu to zaszczyt dla rządu, jeśli może się wykazać
      istnieniem w swoim kraju mniejszości narodowych czy etnicznych. Ich obecność
      dowodzi bowiem panowania prawdziwej demokracji.

      Jeszcze wywiady panów Drzewieckiego i Gorzelika udzielane polskiej prasie
      masowej i można było ruszać na zwiedzanie tak gmachu Parlamentu Europejskiego,
      jak samego miasta. Wyrok zapadnie bowiem dopiero za kilka miesięcy.

      Wycieczkę oprowadzał niestrudzony ekspert EFA (Wolnego Sojuszu Europejskiego) -
      Bartłomiej Świderek. 27. 06. br. RAŚ został - jako jedyny z krajów Środkowej
      Europy - pełnoprawnym członkiem EFA. Działacze i sympatycy Ruchu Autonomii
      Śląska mieli okazję do spotkania z posłem do Parlamentu Europejskiego z
      ramienia Wolnego Sojuszu Europejskiego - Jose Luisem Linazasoro - który, mimo
      opóźnienia, wynikłego z dłuższego, niż planowano, posiedzenia Wielkiej Izby -
      nie wymówił się nawałem zajęć i był w stanie porozmawiać z przybyłymi o
      kwestiach wszystkich interesujących.

      Sam Strasbourg dowodzi możliwości, oferowanych przez polikulturowość. Na
      ulicach słuchać ludzi mówiących po francusku, niemiecku, alzacku (też
      pretenduje do miana odrębnego języka) i... rosyjsku. I jakoś nikt nie straszy
      oderwaniem regionu od Francji czy próbą wywalczenia politycznej odrębności.
      Tutaj ludzie umieją żyć razem. Był czas, iż na Śląsku umieli także. Szczuci
      przez polityków - przestali. Dzisiaj - wbrew politykom - zaczynają od nowa.

      I nie istnieją żadne racjonalne przesłanki, by im w tym przeszkadzać."

      • Gość: Ecik Re: Narod Slonski IP: *.dip.t-dialin.net 19.07.03, 10:48
        Ustawa Konstytucyjna z dnia 15 lipca 1920 r.
        zawierająca statut organiczny
        Województwa Śląskiego

        I. Przepisy ogólne

        Art. 1

        Województwo Śląskie będzie obejmowalo wszystkie ziemie śląskie przyznane
        Polsce, czy to ze Śląska Cieszynskiego, czy też na mocy art. 88 Traktatu
        Wersalskiego z Niemcami z 28 czerwca 1919 r. (Dz. Ustaw z 26 kwietnia 1920
        roku. Nr. 35 poz. 200).

        Województwo Śląskie będzie nieodłączalną częścią składową Rzeczypospolitej
        Polskiej i będzie posiadało prawa samorządne stosownie do przepisów niniejszego
        statutu organicznego.

        Ziemie austrjackiego i pruskiego Śląska plebiscytowego przyznane Polsce, będą
        tworzyły jedną jednostkę administracyjną, której statut

        organiczny nadał nazwę "Województwo Śląskie". Województwo będzie mialo
        autonomię, to znaczy, będzie miało ciało prawodawcze, Sejm Sląski, który
        stosownie do przepisów statutu organicznego będzie mógł uchwalać prawa. W
        zakresie właściwości Sejmu Śląskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej w Warszawie
        nie będzie mógł uchwalać praw dla Śląska. Województwo Śląskie nie bądzie
        państwem samodzielnem, złączonem z Polską luźnie, lecz częścią Polski, z tem
        jednak zastrzeżeniem, że Polska praw przyznanych Śląskowi nie będzie mogła
        ścieśnić bez zgody Sejmu Śląskiego (art. 44).

        Art. 2

        Dotychczasowe prawa i rozporządzenia, obowiązujące w dnia wejścia w życie
        niniejszego statutu w granicach Śląska, pozostaną w mocy nadal, o ile nie
        zostaną zniesione zgodnie z przepisami tego statutu.

        Wszelkie przypisy prawne, wydane przez rząd niemiecki lub pruski lub przez
        własciwe (kompetentne) władze niemieckie lub pruskie, przez rząd austrjacki dla
        Śląska Cieszyńskiego i przez komisje rządzące i plebiscytowe tak na Górnym jak
        na Cieszyńskim Śląsku, będa dalej obowiązywały, o ile ich nie zmienia niniejszy
        statut lub nie zostaną później zniesione lub zmienione.

        Na czas plebiscytu obowiązuje dla Górnego Śląska § 3 aneksu do art. 88 Traktatu
        Wersalskiego: "Zmiany ustaw oraz istniejących podatków będą prawomocne tylko za
        zgodą komisji". Uchwalone przez parlament niemiecki i sejm pruski nowe prawa
        nie obowiązują na Śląsku , nim się na to nie zgodzi Komisja Rządząca i
        Plebiscytowa w Opolu. O ile aż do końca jej władzy nie uzna praw wydanych po
        podpisaniu traktatu pokojowego, prawa te na ziemiach przyznanych Polsce nie
        będą obowiązywały, po­ nieważ nie będą miały mocy obowiązujacej w dniu wejścia w
        życie statutu organicznego, co nastąpi z dniem objęcia władzy przez Polskę
        (art.45).

        Art. 3

        Wszyscy mieszkańcy Województwa Śląskiego posiadający prawo obywatelstwa 1)
        Rzeczypospolitej Polskiej są równouprawnieni 2), a wszelkie prawa wyjątkowe 3)
        zostaną zniesione z chwilą wejścia w życie niniejszego statutu 4).

        1) Na mocy art. 91 traktatu pokojowego z Niemcami nabędą wszyscy mieszkańcy
        Górnego Śląska bez różnicy, gdzie się urodzili, obywa­telstwo polskie z samego
        prawa, o ile tutaj za­mieszkali przed 2 stycznia 1908 r. Inne osoby mogą
        zasadniczo nabyć obywatelstwo polskie tylko za zgodą właściwej władzy polskiej.
        Mieszkańcy, którzy nabywają z samego prawa obywatelstwo polskie, mogą w
        przeciągu dwu lat od przydzielenia Polsce ziemi plebiscytowej optować za
        Niemcami, to znaczy oświadczyć przed właściwą władzą, że się zrzekają
        obywatelstwa polskiego i że zostają obywatelami rzeszy niemieckiej. Osoby te
        mogą w ciągu roku od dnia optowania wyprowadzić sią z Polski i zabrać majętek
        ruchomy, nie płacąc żadnych opłat wywozowych. Majątek nieruchomy zatrzymują
        nadal. Polska osób tych w przeciągu roku po optowaniu nie może wydalić jako
        obcokrajowców. Osoby narodowości polskiej, a obywatel­stwa niemieckiego, mogą
        również w ciągu dwu lat optować za Polską i osobom tym musi przyznać rzesza
        niemiecka te same przywileje, co Polska optantom na rzecz Niemiec. Zmiana oby­
        watelstwa męża powoduje zmianę obywateistwa żony i dzieci niżej lat 18, a osoby
        mające ponad 18 lat mogą optować same.

        Osoby, które się urodziły na ziemiach przyznanych Polsce, a którym nie służy
        obywatelstwo innego państwa, nabywają obywatelstwo polskie z samego prawa. Nie
        stanowi w tym wypadku różnicy ani obecne miejsce zamieszkania ani narodowość
        ani państwowa przynależność rodziców. Dziecko rodziców, którzy posiadają
        obywatestwo niemieckie i zawsze mieli miejsce stałego zamieszkania w Niemczech
        lub Ameryce, jest obywatelem Polski, o ile dziecko to urodziło się na ziemi
        przyznanej Polsce i nie posiadało obywatelstwa żadnego państwa (art. 2 ustawy o
        obywatelstwie z dnia 20 stycznia 1920 r. i artykuł 6 traktatu z dnia 28 czerwca
        r. 1919). Osobom tym prawo optowania nie przysługuje.

        Osoby zaś obywwatelstwa niemieckiego, austrjackiego, węgierskiego i
        rosyjskiego, ktore się rodziły na ziemi przyznanej Polsce, nabywają
        obywatelstwo polskie z samego prawa, o ile ich rodzice mieli na ziemi polskiej
        stałe miejsce zamieszkania wówczas, gdy się dziecko urodziło.

        Takiej osobie wolno w przeciągu dwu lat po nabyciu obywatelstwa polskiego
        optować na rzecz tego państwa, którego była obywatelem (art. 4 międzynarodowego
        traktatu z dnia 28 czerwca 1919 roku).

        Na mocy art. 278 traktatu pokojowego winna rzesza niemiecka osoby te zwolnić z
        obowiązków obywatelstwa niemieckiego. Dopóki to nie nastąpi, rzesza niemiecka
        może uwazać te osoby również za obywateli niemieckich.

        Ponadto każdy Polak może przyjąć obywatelstwo polskie na mocy art. 3 ustawy o
        obywa­telstwie, który rozproszonym po świecie Polakom i ich potomkom pozwala
        przybyć do kraju i przy­jąć obywatelstwo polskie bez względu na to, gdzie się
        urodzili.

        Żony posiadają zawsze obywatelstwo męża.

        2) Równouprawnienie mają zagwarantowane wszyscy obywatele i obywatelki
        Rzeczypospolitej Polskiej, którzy nabęda obywatelstwo, jak wyżej wspomniano.
        Prawa z równouprawnienia wynikające określa najlepiej art. 7 traktatu
        międzynarodowego z dnia 28 VI 19: "Wszyscy obywatele polscy są równi wobec
        prawa. Cieszyć się będą temi samemi prawami cywilnemi i politycznemi bez
        różnicy narodowości, mowy lub wyznania (sans distinction de race, de langue ou
        de religion).

        Różnica w religii, wierze, lub wyznaniu (la différence de religion, de croyance
        ou de confession) nie będzie dla obywatela polskiego stanowiła przeszkody w
        używaniu pełni praw cywilnych lub politycznych, mianowicie w dostępie do
        urzędów publicznych, w żadnej działalności lub nabywaniu zaszczytów lub w
        wykonywaniu jakiegobądź zawodu albo procederu.

        Nie wolno wydać żadnego rozporządzenia, któreby ograniczało obywatelom polskim
        wolność używania jakiejkolwiek mowy w sprawach prywatnych, w handlu, w sprawach
        wyznaniowych i prasowych lub w jakiejkolwiek publikacji albo w zebraniach
        publicznych.

        Nie ograniczając prawa rządu polskiego do zaprowadzenia języka urzędowego,
        powinni obywatele polscy innego języka niż polskiego mieć rozsądne ułatwienie w
        używaniu ich mowy ustnie i piśmiennie wobec sądow".

        Na mocy wolności językowej w handlu każdy może prowadzić książki handlowe w tym
        języku, którego chce używać i rząd nie ma prawa żądać, by kupiec dla wladz
        książki handlowe, listy, weksle itd. kazał tłumaczyć. Taksamo wolno wydawać
        gazety w każdym języku i mówić w każdym języku na zebraniach i wiecach.

        3) Zniesienie praw wyjątkowych jest koniecznością dla przeprowadzenia
        równouprawnienia. Jest to koniecznem, by praw tych nie sto­sowano wobec
        obywateli narodowości niemieckiej, jak to czyniły rządy niemiecki i pruski
        wobec Polaków.

        4) Prawa wyjątkowe tracą moc obowiązującą z dniem objęcia przez Polskę ziem jej
        przyznanych (art. 45).
Pełna wersja