Gość: kostka cukru owaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 13:25 Czyli kostki brukowej ciąg dalszy, i luki prawne LUKATEGO! serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,4324346.html Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: wilczur Re: remont - takie słowo IP: 212.2.101.* 19.07.07, 13:57 W gliwickim Przedsiębiorstwie Remontów Ulic i Mostów z rozbawieniem przyjęto informacje o domysłach mieszkańców. - Nie ma mowy o żadnej sprzedaży. Tym bardziej po zamieszaniu z komendantem naszej straży miejskiej, który został posądzony o przywłaszczenie kostki. Właśnie dlatego wszystko skrzętnie ładujemy na ciężarówki, bo musimy się z każdej kostki rozliczyć. Ciężarówki są codziennie dokładnie ważone, a kostka ewidencjonowana i składowana w magazynie - wyjaśnia Waldemar Macyszyn, dyrektor ds. technicznych PRUiM-u. - Na Opawskiej ściągamy kostkę, bo była już zniszczona i nie dało się położyć na niej nowej nawierzchni - dodaje. Odpowiedz Link Zgłoś
mieszko966 Nie demolują, tylko przenoszą... 19.07.07, 16:19 > Mieszkańcy podejrzewają, że zrywana kostka jest sprzedawana do Niemiec > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,4324346.html Po prostu Niemcy coraz bardziej nie mogą się pogodzić z tym, że po wojnie utracili ziemie po drugiej stronie Odry. A że z politycznego punktu widzenia nie mają jakichkolwiek szans na ich odzyskanie, postanowili co cenniejsze miasta w całości przenieść na drugi brzeg rzeki. Zaczęli oczywiście od miasta najcenniejszego, czyli od Gliwic. Na razie odkupują od nas granitową kostkę, dzięki której odtwarzają później niedaleko Berlina historyczny układ gliwickich ulic. W między czasie zaczęli też odkupywać nasze drzewa, które dla łatwiejszego transportu tnie się u nas na pojedyncze klocki, a w Niemczech na powrót skleja i sadzi wzdłuż tych odrestaurowanych uliczek. Na koniec, rzecz jasna, wezmą się za przenoszenie poszczególnych budynków, poczynając od radiostacji. No, a jak skończą już budować pod Berlinem nowe Gleiwitz, to zabiorą się za przenoszenie tych mniej ważnych miast, czyli na przykład Wrocławia. Nowe Breslau stanie pewnie gdzieś nieopodal Frankfurtu. Odpowiedz Link Zgłoś
kl-2 Żarty - żartami, a kostka brukowa znika 19.07.07, 16:26 Żarty - żartami, a kostka brukowa systematycznie znika z naszych ulic. Co z tego, że podobno składują ja w bazie PRUiM, skoro na naszych ulicach coraz bardziej panoszy się betonowe badziewie??? Swoją drogą, z tego co mówi pani Bubik, to baza PRUiM musi przypominać gigantyczną hałdę granitowo-bazaltową. Chciałabym to zobaczyć. Dla niezorientowanych podaję link do opisu batalii o gliwicki bruk: www.pirxnet.pl/~gliwiczanie.www/forum/viewtopic.php?t=896 Odpowiedz Link Zgłoś
stasiek17 Re: Żarty - żartami, a kostka brukowa znika 19.07.07, 17:19 (...) " Nie ma mowy o żadnej sprzedaży. Tym bardziej po zamieszaniu z komendantem naszej straży miejskiej, który został posądzony o przywłaszczenie kostki. .... - wyjaśnia Waldemar Macyszyn, dyrektor ds. technicznych PRUiM-u." "został posądzony" ? komendantowi prokuratura postawiła zarzut kradzieży tej kostki i ma statut oskarżonego. Odpowiedz Link Zgłoś
sss9 Re: Żarty - żartami, a kostka brukowa znika 19.07.07, 17:23 a w jaki sposób bruk zużywa się pod asfaltem? Odpowiedz Link Zgłoś
stasiek17 Re: Żarty - żartami, a kostka brukowa znika 19.07.07, 17:24 :) nie wiem, trzeba wilczura zapytać, on wszystko wie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: widziałam Posądzony, dobre sobie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 10:14 Jaka jest różnica pomiędzy zwykłym obywatelem a funkcjonariuszem publicznym w Gliwicach? Otóż zwykły szary obywatel musi być czysty i nieskazitelny, a jak o co zostanie posądzony, to chodzi z tym piętnem do końca życia. Nad funkcjonariuszem publicznym inni funkcjonariusze publiczni roztaczają parasol ochronny, chociaż powinno być na odwrót. Znam przypadek gdzie strażnicy miejscy chcąc ukarać za parkowanie na chodniku, wymienili nazwisko człowieka, który ich do tego niemal zmusił wzywając ich telefonicznie. Kiedy tego człowieka sprowadzono przed patrol, człowiek ten zaprzeczył i prosił strażników o sporządzenie raportu, powiadomił też telefonicznie dyżurnego SM, który go zapewnił że istotnie donosiciel miał zupełnie inny głos. Rozmowa ta została zanotowana na automatycznej sekretarce. Jeśli sie spodziewacie że mimo zbiegowiska ludzi, na których oczach to się rozgrywało, udało się człowiekowi oczyścić z pomówienia, jesteście w błędzie. Komendant odpisał że nie może gostkowi podać numeru telefonu, gdyż obowiązuje go ochrona danych, ale też nic nie uczynił sam od siebie, wiedząc że dopuszczono się oszustwa, podszywając sie pod cudze dane. I takie póki co obowiązują kryteria w Gliwicach , ale to tylko generuje Frankiewiczowi mnóstwo wrogów, i stanowi motor napędowy dla "bereklonów". Pan Frankiewicz otaczając się takimi ludźmi jak komendant SM, rozkładając ponadto nad nimi parasol ochronny, sam pomalutku zaczyna się staczać po równi pochyłej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilczur Re: Posądzony, dobre sobie. IP: 212.2.101.* 20.07.07, 11:05 > Jaka jest różnica pomiędzy zwykłym obywatelem a funkcjonariuszem publicznym w > Gliwicach? różnica jest zasadnicza - funkcjonariusz to pracownik służb miejskich (nota bene także obywatel) a obywatel to zwykły ludź :) > > Otóż zwykły szary obywatel musi być czysty i nieskazitelny, a jak o co zostanie > posądzony, to chodzi z tym piętnem do końca życia. Patrz pkt.1 to samo tyczy się funkcjonariuszy bo po pracy są obywatelami. > > Nad funkcjonariuszem publicznym inni funkcjonariusze publiczni roztaczają > parasol ochronny, chociaż powinno być na odwrót. Ja też jestem za zniesieniem immunitetów - póki co są widocznie przesłanki które powodują że tak się nie dzieje > Znam przypadek gdzie strażnicy miejscy chcąc ukarać za parkowanie na chodniku, > wymienili nazwisko człowieka, który ich do tego niemal zmusił wzywając ich > telefonicznie. > Kiedy tego człowieka sprowadzono przed patrol, człowiek ten zaprzeczył może bohater wydygał? Jeżeli miałbym rozmawiać z takimi oszołomami to też bym się nie przyznał :P zresztą co to za znaczenie? Jakie ma znaczenie kto zadzwonił? > i prosił strażników o sporządzenie raportu, powiadomił też telefonicznie >dyżurnego SM, który go zapewnił że istotnie donosiciel miał zupełnie inny głos. >Rozmowa ta została zanotowana na automatycznej sekretarce. Ale jakie to ma znaczenie? Piętnujecie wszystkich którzy widząc wyroczenie zgłaszają to do Straży Miejskiej? > > Jeśli sie spodziewacie że mimo zbiegowiska ludzi, na których oczach to się > rozgrywało, udało się człowiekowi oczyścić z pomówienia, jesteście w błędzie. Jeżeli nie był wystarczająco przekonywujący to może to On dzwonił ale w obliczu SM wycofał się rakiem. Zresztą to bez znaczenia! > Komendant odpisał że nie może gostkowi podać numeru telefonu, gdyż obowiązuje >go ochrona danych, ale też nic nie uczynił sam od siebie, wiedząc że >dopuszczono się oszustwa, podszywając sie pod cudze dane. JAKIE TO MA ZNACZENIE????? Komendant dobrze zrobił bo ch.. wie co byście zrobili z tym mieszkańcem który zadzwonił. I w sumie dobrze człowiek zrobił (ten co się podszył) widocznie wiedział że jesteście, jacy jesteście i zgłosił wykroczenie i SPRAWIEDLIWOŚCI stało się zadość - ukarany został ten co źle parkował? czy nie? A może komendant jak by dał wam adres nawet domu to poszlibyście go zlinczować i co kto potem by odpowiadał przed sądem: KOMENDANT bo to od niego wyszedł 'przeciek' jeżeli takie dane miały być dostępne to nie było by problemu. Jeżeli ten człowiek który podał się za kogoś innego POPEŁNIŁ WYKROCZENIE bądź PRZESTĘPSTWO to by go sama straż ścigała. Dlatego pytam ponownie PO CO Ci te dane? > I takie póki co obowiązują kryteria w Gliwicach , ale to tylko generuje > Frankiewiczowi mnóstwo wrogów, i stanowi motor napędowy dla "bereklonów". To stanowi o jednym - Twoim SBeckim podejściu. Ludzie w kamienicy boją się takich oszołomów jak Wy i nawet nie chcą mieć z Wami nic wspólnego nie podając swoich danych - bo się boją widocznie!. > Pan Frankiewicz otaczając się takimi ludźmi jak komendant SM, rozkładając > ponadto nad nimi parasol ochronny, sam pomalutku zaczyna się staczać po równi > pochyłej! taaaa chciałbyś, zaklinać możesz....tylko rób to w wc to przynajmniej mniej napaskudzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
krk125 Czy Ty się czasem kontrolujesz "pane kumendant"? 20.07.07, 11:37 Gość portalu: wilczur napisał(a): > może bohater wydygał? Jeżeli miałbym rozmawiać z takimi oszołomami to też bym > się nie przyznał :P zresztą co to za znaczenie? Jakie ma znaczenie kto zadzwoni > ł? > TO CO WOBEC TEGO STAŁO NA PRZESZKODZIE KOMENDANTOWI NAPISAĆ TAK OTO. Szanowny obywatelu(ko) dzwoniono właśnie z Państwa telefonu XYZXYZX, który jest w ogólnodostępnej książce telefonicznej. Nie znam sprawy, ale jeśli autor podpisujący się jako "widziałam" czyta ten mój komentarz, to proszę zaprzeczyć lub potwierdzić. Wilczur wszędzie wtyka swoje trzy grosze i permanentnie broni wszystkich przekretników na urzędzie. Mam przeczucie graniczące z pewnością, że to osoba bardzo blisko związana z ZF, jeśli nie sam Nowak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: widziałam skompromitowano głównie Strażników Miejskich! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 12:01 Jest dokładnie tak jak piszesz. Komendant zasłonił sie ochroną danych osobowych, nie zaprzeczył też opisywanemu przebiegowi wydarzenia, że funkcjonariusze SM chlapnęli nazwisko mieszkańca. Kiedy gostek powiadomił prokuraturę, zwlekali zwlekali, aż doszło do konfrontacji strażników ze świadkiem(z wykształcenia prawnik i "tysz" prokurator). Strażnikom kazano się zaprzeć, więc postąpili tak jak św. Piotr, plamiąc honor SM. Poszkodowany ma jednak świstek z UM, gdzie wiceprezydent potwierdza iż w dzienniku służbowym SM, odnotowano jednak jego nazwisko. Nie potrafią jedynie wytłumaczyć, skąd sie chłopina o tym dowiedział, gdyby jego nazwiska nie chlapneli strażnicy. Nie no, "to są jaja jak berety". Ale gościu jest na miarę Berezowskiego, i powiedział że tego nie odpuści. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilczur Re: skompromitowano głównie Strażników Miejskich! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 12:23 > Komendant zasłonił sie ochroną danych osobowych, nie zaprzeczył też > opisywanemu przebiegowi wydarzenia, że funkcjonariusze SM chlapnęli nazwisko >mieszkańca. zaraz zaraz czy ja dobrze rozumiem: Pan X dzwoni do SM i mówi "dzień dobry jestem Pan Y i chciałem zgłosić że samochód jest źle zaparkowany" - tak ? SM przyjeżdza pan od źle zaparkowanego samochodu mówi że o so hozi - i prosi o dane ktosia który go wykablował: strażnicy chlapnęli że zgłosił to Pan Y, więc pan od samochodu idzie do Pana Y i dowiaduje się od niego że to nie od dzwonił a ktoś inny kto się za niego podszył?. Czy dobrze rozumiem??? > Poszkodowany ma jednak świstek z UM, gdzie wiceprezydent potwierdza iż w > dzienniku służbowym SM, odnotowano jednak jego nazwisko. Czyli Pana Y?? > Nie no, "to są jaja jak berety". Ale gościu jest na miarę Berezowskiego, i > powiedział że tego nie odpuści. być na miarę MB tzn? dobrze czy źle? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: widziałam Re: skompromitowano głównie Strażników Miejskich! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 13:36 Gość portalu: wilczur napisał(a): > zaraz zaraz czy ja dobrze rozumiem: > Pan X dzwoni do SM i mówi "dzień dobry jestem Pan Y i chciałem zgłosić że > samochód jest źle zaparkowany" - tak ? PRAWDOPODOBNIE TAK, JEŚLI SOBIE TEGO SAMI NIE WYMYŚLILI. ALE RACZEJ NIE BO POTWIERDZIŁ TO TELEFONICZNIE RÓWNIEŻ DYŻURNY SM. > SM przyjeżdża pan od źle zaparkowanego samochodu mówi że o so hozi - i prosi o > dane ktosia który go wykablował: PAN ZAPYTAŁ, KOMU TO PRZESZKADZA?, SKORO TU CODZIENNIE TYLE SAMOCHODÓW STOI, A CHODNIK JEST SZEROKI. strażnicy chlapnęli że zgłosił to Pan Y, więc > pan od samochodu idzie do Pana Y i dowiaduje się od niego że to nie on dzwonił > a > ktoś inny kto się za niego podszył?. Czy dobrze rozumiem??? TAK, DOBRZE > Poszkodowany ma jednak świstek z UM, gdzie wiceprezydent potwierdza iż w > dzienniku służbowym SM, odnotowano jednak jego nazwisko. > Czyli Pana Y?? ZGADZA SIĘ. > być na miarę MB tzn? dobrze czy źle? TO AKURAT JEST UWARUNKOWANE TYM, DO KOGO SIĘ KONKRETNIE ODNOSI! NA PEWNO DOBRZE DLA PRAWDY, KTÓRĄ KOMENDANT SM CHCIAŁ UKRYĆ, NIE WIADOMO Z JAKIEGO POWODU. KTOŚ IM ZADAJE DAREMNĄ ROBOTĘ, BO OD UKARANIA ODSTĄPILI, KIEDY SIĘ DOWIDZIELI ŻE DONOSICIEL BYŁ FAŁSZYWY ? Rozumiesz taką postawę komendanta- wilczur?, po jakiego grzyba ukrywa szpicla? Mnie się to też w pale nie mieści ale tak jest, a świadek jest richtig prokuratorem po aplikacji, choć w innym charakterze pracuje. I dla jednego prokuratora, zeznanie innego prokurator się nie liczy, tylko kłamiący strażnicy (którym kazano tak postąpić), mimo wielu jeszcze innych świadków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilczur Re: skompromitowano głównie Strażników Miejskich! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 14:18 > PAN ZAPYTAŁ, KOMU TO PRZESZKADZA?, SKORO TU CODZIENNIE TYLE SAMOCHODÓW STOI, > A CHODNIK JEST SZEROKI. ja bym w tym momencie powiedział a co Pana to obchodzi? Nawet jeżeli stało by tam milion samochodów to i tak Pan postąpił wykroczenie stając na zakazie. Tak czy nie? > strażnicy chlapnęli że zgłosił to Pan Y, więc > TAK, DOBRZE No i w tym momencie strażnicy nie dopełnili swoich obowiązków bo nie powinni podawać od kogo dostali zgłoszenie. To tak jak z resztą jest u nas. Koleżanka kiedyś została napadnięta przez chłystków i musiała się stawić na rozpoznanie świadków, jak przyszła na komendę to rozpoznawała ich twarzą w twarz bez żadnego weneckiego lustra ani nic, nawet później razem wychodziła z nimi.... > NA PEWNO DOBRZE DLA PRAWDY, KTÓRĄ KOMENDANT SM CHCIAŁ UKRYĆ, NIE WIADOMO > Z JAKIEGO POWODU. wiadomo - z powodu ochrony danych osoby zgłaszającej. > KTOŚ IM ZADAJE DAREMNĄ ROBOTĘ, BO OD UKARANIA ODSTĄPILI, KIEDY SIĘ > DOWIDZIELI ŻE DONOSICIEL BYŁ FAŁSZYWY ? tak? odstąpili? To jakieś przekłamanie, to może w ogóle nie było tam wykroczenia? Może Pan od samochodu dobrze zaparkował?. > Rozumiesz taką postawę komendanta- wilczur?, po jakiego grzyba ukrywa szpicla? To nie jest szpicel a osoba która zauważyła wykroczenie (które nie wiem czy w ogóle było wykroczeniem) poinformowała SM a ponieważ chciała uniknąć ewentualnych oskarżeń o kapowanie (co się zresztą potwierdza tutaj) to podała inne dane. Zupełnie nie rozumiem skąd ta burza? Ktoś widział że jest wykroczenie i przedzwonił żeby przyjechała interwencja - dlaczego ważne jest KTO zadzwonił? Przecież ważne jest czy było WYROCZENIE czy NIE BYŁO??????? > Mnie się to też w pale nie mieści ale tak jest, a świadek jest richtig > prokuratorem po aplikacji, choć w innym charakterze pracuje. to nie ma nic do rzeczy.... > I dla jednego prokuratora, zeznanie innego prokurator się nie liczy, jak funkcjonariusze tworzą parasol ochronny wobec swoich kolegów a prokurator nie wierzy prokuratorowi - coś tutaj nie gra..... > tylko kłamiący strażnicy (którym kazano tak postąpić), mimo wielu jeszcze innych świadków. Bo to ONI dali ciała że w ogóle poinformowali o danych osoby która zgłosiła więc co mieli zrobić? Powiedzieć dokładnie kto z jakiego numeru zadzwonił i pójść siedzieć na rok do więzienia za wydanie danych osobowych? Proszę jeżeli Pan po fachu prokurator czuje się oczerniony - z powództwa cywilnego do sądu wnieść skargę że SM wydało go jako "donosiciela" - i wtedy sprawa się wyjaśni. inaczej mozemy se tu gdybać. Dla mnie dane osobowe to świętość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilczur Re: Czy Ty się czasem kontrolujesz "pane kumendan IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 12:17 > TO CO WOBEC TEGO STAŁO NA PRZESZKODZIE KOMENDANTOWI NAPISAĆ TAK OTO. > Szanowny obywatelu(ko) dzwoniono właśnie z Państwa telefonu XYZXYZX, który >jest w ogólnodostępnej książce telefonicznej. a proszę oto to: Ustawa o ochronie danych osobowych - skup się: Art. 6. 1. W rozumieniu ustawy za dane osobowe uważa się WSZELKIE informacje dotyczące zidentyfikowanej lub MOŻLIWEJ do zidentyfikowania osoby fizycznej. - numer telefonu jest danymi mogącymi jednoznacznie zidentyfikować osobę - właściciela numeru (które nota bede nie koniecznie musiał ze swojego numeru dzwonić), ------------------------------------------------------------------------------ 2) przetwarzaniu danych - rozumie się przez to jakiekolwiek operacje wykonywane na danych osobowych, takie jak zbieranie, utrwalanie, przechowywanie, opracowywanie, zmienianie, UDOSTĘPNIANIE i usuwanie, a zwłaszcza te, które wykonuje się w systemach informatycznych, ------------------------------------------------------------------------------ Art. 23. 1. Przetwarzanie danych jest dopuszczalne TYLKO WTEDY, gdy: 1) osoba, której dane dotyczą, wyrazi na to zgodę, chyba że chodzi o usunięcie dotyczących jej danych, 2) zezwalają na to przepisy prawa, 3) jest konieczne do realizacji umowy, gdy osoba, której dane dotyczą, jest jej stroną lub gdy jest to niezbędne do podjęcia koniecznych działań przed zawarciem umowy, 4) jest niezbędne do wykonania określonych prawem zadań realizowanych dla dobra publicznego, 5) jest niezbędne do wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów administratorów danych, o których mowa w art. 3 ust. 2, lub osób trzecich, którym są przekazywane te dane - a przetwarzanie danych nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą. ----------------- Odpowiedz Link Zgłoś
krk125 Re: Czy Ty się czasem kontrolujesz "pane kumendan 20.07.07, 14:01 Gość portalu: wilczur napisał(a): > przeczytałeś? zrozumiałeś? czy coś jeszcze wytłumaczyć? Nie mam zamiaru na nic Ci odpowiadać, bo to nie moja broszka. Jedynie dziwi mnie takie luzackie Twoje podejście do sprawy. Dlaczego nagle kapusie stali się chronieni ustawą, ponadto fałszywi kapusie. Dlaczego na donosicielach z czasów PRLu można mówić głośno, a obecnych bierze się w obronę? Jeśli dobrze rozumiem, to ktoś pod kogoś sie podszył, narażając tego kogoś na odwet, a nawet na dostanie w mordę, czy wreszcie na trudne do przewidzenia skutki, łącznie z podpaleniem samochodu czy domu. Jeśli ktoś stoi na chodniku przed swoim domem, to widocznie nie ma na ten cel innego miejsca?. Zresztą przed FORUM świeciłeś przykładem żeby dzwonić, ale zawsze możesz liczyć że jak zadzwonisz, a ten winny zapłacenia mandatu Cię namierzy, może Cię spotkać drobna ( a nawet gruba) nieprzyjemność. Ktoś Ci może wybić szybę w Twoim aucie, albo auto porysować, ale to już będzie przynajmniej uczciwe, bo zadzwoniłeś jednak po stróży prawa. Oczywiście teoretyzujemy. Ale jak Ci za friko ktoś michę wyklepie, a Ty nawet nie będziesz wiedział za co, to wówczas zmięknie Ci rura, i inaczej zaczniesz śpiewać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilczur Re: Czy Ty się czasem kontrolujesz "pane kumendan IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 14:34 > Nie mam zamiaru na nic Ci odpowiadać, bo to nie moja broszka. > Jedynie dziwi mnie takie luzackie Twoje podejście do sprawy. > Dlaczego nagle kapusie stali się chronieni ustawą, ponadto fałszywi kapusie. łooooooooooooo matko? Chłopie Ty jesteś jeszcze w głębokim PRLu. Nie odróżniasz szpicla , kapusia i innych szumowin od obywatela. Osoba która widzi wykroczenie informuje odpowiednie służby i TO JEST DOBRE!!! To jest obywatelska DOBRA postawa a nie kapuśiowanie!! Rozumiem jak mi kradną to źle ale jak ja kradnę to won.... > Dlaczego na donosicielach z czasów PRLu można mówić głośno, a obecnych bierze > się w obronę? tamtejsci donosiciele DZIAŁALI na szkodę dobrych obywateli!!!! i pod przykrywką systemu państwowego wprowadzali totalitaryzm i to jest ZŁE! Widzisz różnicę ? Wiesz po co są telefony anonimowe zaufania? Dlaczego policja przyjmuje anonimowo zgłoszenia przez e-mail nawet? Chciałbyś przegrać proces z szefem gangu?? albo w ogóle procesować się z nim? Być może tak bo jesteś silny -ale ta osoba która zadzwoniła nie jest taka i bała się o siebie z różnych względów - i DLATEGO w celu ochrony SIEBIE podała inne dane. > Jeśli dobrze rozumiem, to ktoś pod kogoś sie podszył, narażając tego kogoś na > odwet, a nawet na dostanie w mordę, czy wreszcie na trudne do przewidzenia > skutki, łącznie z podpaleniem samochodu czy domu. I to jest bezprawie. To jest właśnie zorganizowana grupa przestępcza - jeżeli masz informacje o takim podejściu to napisz anonima na policję. Widzisz że po raz kolejny potwierdzasz zachowanie ANONIMA dzwoniącego na SM? > Jeśli ktoś stoi na chodniku przed swoim domem, to widocznie nie ma na ten cel > innego miejsca?. A co mnie to interesuje? To nie pozwala mu na stawanie na środku skrzyżowania i łamania prawa bo nie miał miejsca. Prawo jest wobec wszystkich takie samo!!. > Zresztą przed FORUM świeciłeś przykładem żeby dzwonić, ale zawsze możesz >liczyć że jak zadzwonisz, a ten winny zapłacenia mandatu Cię namierzy, może Cię >spotkać drobna ( a nawet gruba) nieprzyjemność. Ktoś Ci może wybić szybę w >Twoim aucie, albo auto porysować, ale to już będzie przynajmniej uczciwe, bo >zadzwoniłeś jednak po stróży prawa. DLATEGO - Ci co zostali poinformowani czyli straż miejska NIE POWINNI podawać danych osoby która zadzwoniła - OCHRONA ŚWIADKA!!!!! Jeżeli sprawca nie będzie wiedział kto go "wydał" to nie będzie miał na kim wyładować swoje złości. > Oczywiście teoretyzujemy. siur > Ale jak Ci za friko ktoś michę wyklepie, a Ty nawet nie będziesz wiedział za >co, to wówczas zmięknie Ci rura, i inaczej zaczniesz śpiewać. zdarzyło się raz z odwrotnym skutkiem :) choć nie twierdzę że może tak być jednak to nie zmieni mojego podejścia i nie zmieni faktu że świadków trzeba chronić. Sytuacja którą podajesz zamyka koło. Ktoś popełnia przestępstwo - nikt o nim nie informuje bo się boi - nie ma świadków - sprawa umiera i przestępca pozostaje niewinny - toż to TOTALITARYZM!!!! Zobacz tak było w PRLu wszyscy czuli że źle robią (nieprawne zatrzymania, bicia przez policjantów) ale ludzie tego nie zgłaszali bo się bali wychylać bo mogło im się coś złego stać. TO JEST ZŁE i te doświadczenia mamy za sobą. Doucz się z historii swojej czyli polski. Teraz mamy demokrację i trzeba bronić się rękami i nogami przed taką patologią! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilczur Poczytaj to - i przełóż sobie IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 14:48 Podaję przesłankę dlaczego człowiek zadzwonił poinformować o wykroczeniu i nie podał swoich danych: www.dialogi.umk.pl/ochrona-swiadkow.html Instytucja świadka we współczesnym procesie karnym przechodzi kryzys. Mimo stałego postępu techniki i korzystania z myśli technicznej w coraz szerszym zakresie, ciągle jeszcze nie potrafimy wyobrazić sobie szybkiego, skutecznego postępowania bez pomocy osobowych źródeł dowodowych.Wzrost przestępczości doprowadził do innego negatywnego zjawiska — zastraszenia świadków. Osoby będące świadkami czynów zabronionych boją się informować o tym właściwe organy i zeznawać przed nimi w obawie o życie i zdrowie własne i swoich najbliższych. "Brutalizacja świata przestępczego" powoduje, iż obawy obywateli stają się nad wyraz realne. Co można zrobić, aby przestępcy nie pozostawali bezkarni, a obywatele wypełniali swój moralny i prawny obowiązek. Jakie kroki należy przedsięwziąć, aby przełamać solidarność wśród przestępców? Rada wzywa do podjęcia działań i wprowadzenia środków mających za zadanie zwiększyć zaufanie do organów sprawiedliwości i jednocześnie zwalczać przestępczość, przede wszystkim tę najgroźniejszą — w zorganizowanej formie. Jakie to środki i czy mają szansę zmienić istniejący stan rzeczy? Czy nasze ustawodawstwo, w przededniu przystąpienia Polski do struktur Wspólnoty wypełnia te zalecenia? Na te i na inne pytania postaram się odpowiedzieć w swojej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maciek Re: Poczytaj to - i przełóż sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 15:55 Gość portalu: wilczur napisał(a): > Podaję przesłankę dlaczego człowiek zadzwonił poinformować o wykroczeniu i nie > podał swoich danych: Ty człowieku tym sposobem legalizujesz przestępstwo. A co to wszystko obchodzi tego człowieka, którego wciągnięto w intrygę i w dodatku chodzi z etykietą donosiciela, przypiętą mu przez SM ?. Zastanów się i nie pisz tyle, bo Ci jakiś jad zaślepia właściwy horyzont myślowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilczur Re: Poczytaj to - i przełóż sobie IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 16:14 > Ty człowieku tym sposobem legalizujesz przestępstwo. ???? od kiedy zgłoszenie wykroczenia jest przestępstwem????? > A co to wszystko obchodzi tego człowieka, którego wciągnięto w intrygę i w > dodatku chodzi z etykietą donosiciela, przypiętą mu przez SM ?. Przez SM czy przez poszkodowanego? Błąd był że SM podała w ogóle jego dane i to on powinien jeżeli już skarżyć SM jako nie dotrzymanie ochrony danych osobowych!. > Zastanów się i nie pisz tyle, bo Ci jakiś jad zaślepia właściwy horyzont >myślowy. jedyny jad jaki widzę to bijący od Ciebie, szukanie donosicieli - to był sprawiedliwy człowiek który bał się (i chyba słusznie) tego którego winę zgłaszał. A podał prokuratora - bo jemu nic nie grozi od strony bandziorów.... logika zachowana..... nara spadam na weekend masz chwilę to sobie to przemyśl bezmózgu... "Podstawowe przepisy BHP mówią że jak się wchodzi to się puka." Odpowiedz Link Zgłoś
marta502 Re: Poczytaj to - i przełóż sobie 20.07.07, 16:21 Gość portalu: wilczur napisał(a): > Podaję przesłankę dlaczego człowiek zadzwonił poinformować o wykroczeniu i nie > podał swoich danych: www.dialogi.umk.pl/ochrona-swiadkow.html Znów sciemniasz wilczur? Dobrze wiesz, że detalicznie rzecz ujmując chodzi o to, że komendant SM utajnił dane których nie posiadał. On jedynie, pisząc że obowiązuje go ustawa o ochronie danych, sprawiał wrażenie że takowe posiada, okazało się po czasie. Kiedy jednak prokuratura zleciła dokładne zbadanie sprawy, okazało się, że osoba podająca ochoczo cudze nazwisko, za nic w świecie nie chciała podać numeru telefonu. A więc Pan komendant przedstawił na piśmie skarżącemu się obywatelowi, że ustawa krępuje mu udostępnienie czegoś, prokuraturze zaś udziela odpowiedzi, że tego czegoś w ogóle nie posiadał. I wszystko "pasi", zarówno komendantowi, prezydentowi, jak i prokuraturze w Gliwicach. O tej sprawie czytałam już wielokrotnie, bo ktoś o tym bębni (i słusznie) na okrągło. Chyba nawet Dziennik Zachodni o tym pisał, bo jest to sprawa co najnmniej sprzed roku jeśli nie więcej. Ale Gliwiccy notable są odporni na krytykę, skoro tego dotąd nie wyjaśniono, i z człowieka nie zdjęto pomówienia. Ale to wszystko do czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: michal. Czy ja dobrze rozumiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 17:02 Komendant SM udzielił dwóch różnych odpowiedzi? - poszkodowanemu, że nie posiada uprawnień. - prokuraturze, że nie posiada wiedzy skąd dzwoniono. Jeśli tak, to już samo to jest przestępstwem wg mnie, i rzeczywiście jest to kpina z prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: macie Wilczur po innych forach rozgłasza sukces, a kuku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 14:28 Wilczur w innym wątku, ogłasza wszem i wobec, że "zatopił" ten temat, podczas gdy nie potrafi obronić tezy, że nie można zjeść ciastka i jednocześnie mieć nadal to ciasteczko. W świetle przedstawionych dokumentów- skoro takowe istnieją (a istnieją na pewno): 1. że komendantowi wiąże ręce ustawa o ochronie danych. 2. że takowej wiedzy (której upublicznienie narażałoby go na złamanie prawa) nie posiada. jest zwyczajnym mataczeniem i nic ponadto Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilczur Re: Wilczur po innych forach rozgłasza sukces, a IP: *.gprspla.plusgsm.pl 24.07.07, 14:57 skup się i przeczytaj cały wątek i wytłumacz mi co ma wspólnego ciasto ze sprawą omawianą? > W świetle przedstawionych dokumentów- skoro takowe istnieją (a istnieją na >pewno): > 1. że komendantowi wiąże ręce ustawa o ochronie danych. a nie jest tak? Wiąże ręce ochrona danych osobowych. > 2. że takowej wiedzy (której upublicznienie narażałoby go na złamanie prawa) >nie posiada. bo posiada ją TPsa albo inny administrator danych osobowych... Wróć w tej sprawie od początku to będzie jaśniej, wystawiasz część zajścia i oczekujesz oceny zgodnej z Twoim widzimisię. Jedyne osoby które nagięły przepisy w tym postępowaniu to: 1. Kierowca który popełnił wykroczenie. 2. Strażnicy Miejscy którzy ujawnili osobę informującą o zajściu. > Wilczur w innym wątku, ogłasza wszem i wobec, że "zatopił" ten temat Nie zatopił a zostawił do wyjaśnienia i rozwiązałem problem Twojego mataczenia i szukania winnych nie tam gdzie oni są!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Verstand Czytam i ze zdumienia przecieram oczy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 10:34 Ale odpowiadam po ostatnim komentarzu. Wkurzył mnie temat uboczny, a mianowicie incydent z pomówieniem człowieka o donos. Bo już niby minął okres nagannego donoszenia i szpiclowania, tak jak i cały PRL, ale szpicel pozostaje nadal szpiclem. Wystarczy spojrzeć na zachowanie się młodzieży i dzieci w szkołach. Tego dawniej nie było. Dzieci nie trzymały "sztamy" z czarnymi charakterami. Oto w jednej ze szkół, ktoś z uczniów- szpilką czy pineską, powoduje poważne uszkodzenie oka (być może nawet utratę wzroku), i cała klasa milczy. Do rangi honoru podniesiono obecnie tajemnicze milczenie. Ktoś kto się wyłamuje, jest na celowniku, i grozi mu odtrącenie przez resztę klasy. Ten fałszywy honor, wyda kiedyś (niedługo) fatalny w skutkach efekt. Już pomału go wydaje. Wracając jednak do rzeczy. Pomówionego człowieka, zostawia się z problemem samemu sobie. Wszyscy bez wyjątku umywają własne ręce, a pomówiona osoba musi żyć z z tą skazą na honorze. Ja proponuję napisać do Rzecznika Praw Obywatelskich, a nawet do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która bazuje na znacznie dłuższym demokratycznym doświadczeniu. Niech powstanie trochę smrodu o Gliwicach, skoro chcą zamieść problem pod dywan. Tym bardziej że oni też za coś biorą, nie małe społeczne pieniądze. Musi znaleźć się jakiś sposób na oczyszczenie . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilczur Re: Czytam i ze zdumienia przecieram oczy. IP: *.gprspla.plusgsm.pl 25.07.07, 11:20 ale jesteś jednostronny - ja prezentuję interes osoby która rzeczywiście zadzwoniła i ona nie chce mieć takich nieprzyjemności jak obecny "winny". Dajesz dobry przykład z dziećmi - ale nie kontynuujesz - co robi wychowawca - rozmawia z każdym po kolei w odosobnieniu od innych dzieci i jak któryś powie że to zrobił X. To Pani nie wychodzi i mówi że hahahahha słuchajcie Y wydał X :)) Czy myślisz że drugi raz Y wyda kogokolwiek? Nie bo straci zaufanie. Żeby takiej sytuacji uniknąć co byś zrobił będąc na miejscu Y???? Ja bym napisał kartkę anonimową z informacją że boję się o siebie ale widziałem że zrobił to X. W zadaniu podstaw: X - winny popełnienia wykroczenia Y - informator. > Wszyscy bez wyjątku umywają własne ręce, a pomówiona osoba musi żyć z z tą >skazą na honorze. Ale jaka to skaza? Że pomógł straży miejskiej w respektowaniu prawa???? Mylisz pomówienie z włazidupstwem. > Ja proponuję napisać do Rzecznika Praw Obywatelskich, a nawet do Helsińskiej > Fundacji Praw Człowieka, która bazuje na znacznie dłuższym demokratycznym > doświadczeniu. Tak jest i nie zapomnijcie poinformować nas o wynikach. Chętnie usłyszę z innych słów to co napisałem. > Niech powstanie trochę smrodu o Gliwicach, skoro chcą zamieść problem pod dywan > . > Tym bardziej że oni też za coś biorą, nie małe społeczne pieniądze. > Musi znaleźć się jakiś sposób na oczyszczenie . Odpowiedz Link Zgłoś
betoniarz-zbrodniarz Re: Nie demolują, tylko przenoszą... 19.07.07, 17:17 Naprawdę uważasz, że drwiną załatwisz problem? Rozumiem, że nie masz chwilowo na podorędziu żadnego państwowotwórczego argumentu, że musiałeś sięgnąć po drwinę i wyśmiewanie? Odpowiedz Link Zgłoś
sss9 Re: Nie demolują, tylko przenoszą... 19.07.07, 17:21 a ty się jeszcze dziwisz? przecież to papuga do wynajęcia. Odpowiedz Link Zgłoś
betoniarz-zbrodniarz Re: Nie demolują, tylko przenoszą... 19.07.07, 17:27 Najlepsze, że np. we Wrocławiu kładzie się na nowo granitową kostkę brukową NA ULICACH i to niekoniecznie w samym sąsiedztwie rynku, tymczasem u nas zasadność istnienia kostki brukowej na ulicy rozpatruje się jedynie pod kątem jej ewentualnej przydatności jako podbudowa pod asfalt. Tylko usiąść i płakać. Odpowiedz Link Zgłoś
sss9 Re: Nie demolują, tylko przenoszą... 19.07.07, 17:44 betoniarz-zbrodniarz napisał: > Najlepsze, że np. we Wrocławiu kładzie się na nowo granitową kostkę brukową NA > ULICACH i to niekoniecznie w samym sąsiedztwie rynku, tymczasem u nas zasadność > istnienia kostki brukowej na ulicy rozpatruje się jedynie pod kątem jej > ewentualnej przydatności jako podbudowa pod asfalt. > > Tylko usiąść i płakać. > ano tak tu jest, panie dzieju. ale pewnie zaraz zameldują się barbarzyńcy i odtańczą taniec zwycięstwa nad starociami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: urban - ski Patrzyć na łapy złodziejom, i wybrać uczciwych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 17:22 To jest dowód na to, że zakotwiczony zbyt długo samorządowiec, staje się z czasem złodziejem i oszustem! Tylko jedna kadencja i nic więcej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Patrzyć na łapy złodziejom, i wybrać uczciwyc IP: *.gl.digi.pl 19.07.07, 18:54 Gość portalu: urban - ski napisał(a): > To jest dowód na to, że zakotwiczony zbyt długo samorządowiec, staje się z > czasem złodziejem i oszustem! Gdzie jest ten dowód na złodziejstwo i oszustwo bo go zaiste nie dostrzegam? A mocne to oskarżenie i przyzwoitość by wymagała udowodnić. > Tylko jedna kadencja i nic więcej! A może pół? albo 1/4 ? albo co pół roku róbmy wybory - nie zdąży taki samorządowiec podjąć żadnej decyzji, więc i nie ukradnie i nie oszuka. Odpowiedz Link Zgłoś
kl-2 znów allegro 20.07.07, 00:42 Taki link znalazłam na forum Metamorfoz. Załamka... www.allegro.pl/item212041067_zabytkowe_plytki_chodnikowe_gliwice_200_m_kw_.html Odpowiedz Link Zgłoś
mieszko966 Nie widzę problemu... 20.07.07, 15:00 > Naprawdę uważasz, że drwiną załatwisz problem? Dla mnie tu nie ma w ogóle żadnego problemu. Kostka jest po prostu składowana w celu wykorzystania w innym miejscu i czasie. Trudno na poważnie traktować domysły, że ktoś ją sprzedaje do Niemiec. > Najlepsze, że np. we Wrocławiu kładzie się na nowo granitową kostkę brukową NA > ULICACH i to niekoniecznie w samym sąsiedztwie rynku, tymczasem u nas > zasadność istnienia kostki brukowej na ulicy rozpatruje się jedynie pod kątem > jej ewentualnej przydatności jako podbudowa pod asfalt. Problem polega na tym, że kostka brukowa spełnia tylko funkcję estetyczną. Jako nawierzchnia pod samochody zupełnie się nie sprawdza. Nie dość, że nie gwarantuje jakiegokolwiek komfortu jazdy, to jeszcze jest bardzo śliska, więc po deszczu staje się źródłem sporych zagrożeń na drodze. Z tego punktu widzenia warto brukować ulice przeznaczone dla ruchu pieszego (np. ulice na Starym Mieście) lub wolnego samochodowego, ale na większości ulic w mieście bruk się zwyczajnie nie sprawdzi. Po to wynaleziono asfalt, żeby z kostki brukowej można było zwyczajnie zrezygnować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilczur Re: Nie widzę problemu... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 15:14 > warto brukować ulice przeznaczone dla ruchu pieszego (np. ulice na Starym > Mieście) lub wolnego samochodowego, ale na większości ulic w mieście bruk się > zwyczajnie nie sprawdzi. dokładnie tak zrobił Wrocław zerwał kostkę ze wszystkich ulic oddalonych od rynku i przetransportował ją na rynek i okoliczne uliczki. Bruk jest bardziej ładny niż funkcjonalny i należy go używać tam gdzie ma być ładnie a nie koniecznie funkcjonalnie. > celu wykorzystania w innym miejscu i czasie. Trudno na poważnie traktować > domysły, że ktoś ją sprzedaje do Niemiec. Powstrzymałem się od komentarza aukcji na allegro :))))))))))))))))) mieszko możesz zrobić dochodzenie i zadzwonić jako potencjalny klient? :)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
sss9 Re: Nie widzę problemu... 20.07.07, 17:37 mieszko966 napisał: > Problem polega na tym, że kostka brukowa spełnia tylko funkcję estetyczną. Jako > > nawierzchnia pod samochody zupełnie się nie sprawdza. ciekawe "pod co" sprawdza się kostka przy Zamku Piastowskim, bo pod buty jakoś nie bardzo, a przecież miasto wydało na nią trochę grosza. Odpowiedz Link Zgłoś
weun2 Re: Demolują, dewastują nam nasze miasto Gliwice 20.07.07, 13:19 Gość portalu: kostka cukru owaka napisał(a): > Czyli kostki brukowej ciąg dalszy. Co to za bełkot?, czy ktoś to z Was może rozumie? Odpowiedz Link Zgłoś
weun2 Re: Demolują, dewastują nam nasze miasto Gliwice 20.07.07, 13:21 Nie wiem czemu zniknął w opinii cały link? chodzi o to. www.telewizja.gliwice.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilczur Re: Demolują, dewastują nam nasze miasto Gliwice IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 13:27 wełenko a możesz się rozpisać? czasami warto stracić 3 min więcej ale opisać coś dokładniej podałeś link to strony tv gliwice to tak jak bym napisał POPATRZ NA TO: www.wp.pl widziałeś ????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
weun2 Re: Demolują, dewastują nam nasze miasto Gliwice 20.07.07, 13:36 Gość portalu: wilczur napisał(a): > wełenko a możesz się rozpisać? czasami warto stracić 3 min więcej ale opisać co Kliknij a twarz panu prezenterowi- prezendentowi. Sadziłem że to jest zrozumiałe, ale sory. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wilczur Re: Demolują, dewastują nam nasze miasto Gliwice IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 14:37 > Kliknij a twarz panu prezenterowi- prezendentowi. Kliknąłem i co? Nie widzę żeby Pan Prezydent bełkotał - wyraża się składnie i po polsku. W ogóle nie wiem ilu Prezydentów daje się "złapać" na wywiad w koszulce polo na ulicy :)))) Mój Prezydent tak :) > > Sadziłem że to jest zrozumiałe, ale sory. to wróć do tej swojej wypowiedzi za powiedzmy tydzień i zobacz czy będzie to dla Ciebie dalej zrozumiałe... Odpowiedz Link Zgłoś
mieszko966 Re: Demolują, dewastują nam nasze miasto Gliwice 20.07.07, 16:21 > W ogóle nie wiem ilu Prezydentów daje się "złapać" na wywiad w koszulce > polo na ulicy :)))) To nie jest koszulka polo, tylko zwykła koszula od garnituru. Z tym, że to też nie jest wcale ulica. Nie pytajcie, gdzie był zrobiony ten wywiad o "Gliwice nadają ton". Odpowiedź już wkrótce na TVG i z pewnością was zaskoczy. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mieszko966 Re: Demolują, dewastują nam nasze miasto Gliwice 26.07.07, 23:40 > Z tym, że to też nie jest wcale ulica. Nie pytajcie, gdzie był zrobiony ten > wywiad o "Gliwice nadają ton". Odpowiedź już wkrótce na TVG i z pewnością was > zaskoczy. ;) Dzisiaj na TVG rozwiązanie zagadki. Polecam!! www.telewizja.gliwice.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hetera Nie zaskoczyła. Typowe chciejstwo i ble ble ble bl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 19:26 kiedys za komuny, werbowano glownie do kopaln na Slasku, ale wowczas hotele robotnicze byly w stanie pomiescic, kazdego potencjalnego werbusa. obecnie, kiedy wykryto afere lapowkarska w TBSie, tylko schroniska Brata Alberta (i tylko moze) dysponują jakimis miejscami w Gliwicach. Odpowiedz Link Zgłoś
kl-2 Betonowa kostka wypiera granitowe płyty 08.08.07, 09:52 miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,4372970.html Betonowa kostka wypiera granitowe płyty Jacek Madeja 2007-08-07, ostatnia aktualizacja 2007-08-07 21:19:38.0 Szlachetne zabytkowe płyty wypiera ordynarny beton - alarmują mieszkańcy Gliwic, którzy obserwują remonty śródmiejskich chodników. Katarzyna Lisowska od ponad roku śledzi remonty gliwickich chodników. Fotografuje i liczy granitowe płyty, które lądują w miejskich magazynach. - To wcale nie jest takie proste, żeby się nie pomylić kupiłam nawet liczarkę - mówi Lisowska. Od kiedy miasto wzięło się za wymianę nawierzchni starych trotuarów, mieszkańcy z niepokojem obserwują, jak wiekowe płyty zastępuje zwykła betonowa kostka. Znikają granity, bazalty i kamienny bruk. Tylko w niektórych miejscach stare płyty są wkomponowane w królujący na chodnikach beton. - Wygląda to jak klawiatura pstrokatego fortepianu. Szlachetne materiały przeplata ordynarny beton. Na naszych oczach niszczy się historyczne, pamiątkowe chodniki. "Gazeta Wyborcza" pisała o bytomskim pomyśle restauracji granitowych bruków. To samo robią we Wrocławiu, Poznaniu, Kaliszu czy Gnieźnie. Tylko w Gliwicach na opak - denerwuje się Lisowska. - Urząd Miejski jest głuchy na wnioski mieszkańców i radnych. Policzyłam, że z remontu al. Korfantego zostało około 300 granitowych płyt. To spokojnie wystarczyłoby, żeby uzupełnić ubytki na ul. Lelewela. Ale znów zwyciężyła betonowa kostka - dodaje. Sprawę zabytkowych chodników śledzi również Marian Jabłoński ze stowarzyszenia Gliwickie Metamorfozy. - To, co się dzieje, to prawdziwa granda. Nie wiem komu zależy, żeby zamienić miasto w betonową pustynię. Stare chodniki miały swój styl i charakter, a betonowa kostka niezbyt pasuje do śródmiejskich ulic - mówi Jabłoński. O zachowanie zabytkowej formy chodników wystąpił Marek Berezowski, jeden z radnych. - Część chodników, które miasto zamierza remontować, ma unikatowy przedwojenny układ płyt. Zamiast je niszczyć, powinno się uzupełnić braki - argumentuje radny. Martyna Bubik z Zarządu Dróg Miejskich w Gliwicach przyznaje, że betonowa kostka to materiał, który doskonale nadaje się jako nawierzchnia chodników. - Jest tani, tworzy równą powierzchnię i kostki można układać jak puzzle, które wypełniają najmniejsze szczeliny. Mimo że w magazynach składujemy stare płyty, nie ma ich aż tyle, żeby uzupełnić większość starych chodników. Poza tym wszystkie działania konsultujemy z miejskim konserwatorem zabytków - broni się Bubik. Jak zapewnia, mimo remontu zabytkową formę na pewno zachowa nawierzchnia gliwickiej starówki. Odpowiedz Link Zgłoś