Demolują, dewastują nam nasze miasto Gliwice

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 13:25
Czyli kostki brukowej ciąg dalszy, i luki prawne LUKATEGO!

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,4324346.html
    • Gość: wilczur Re: remont - takie słowo IP: 212.2.101.* 19.07.07, 13:57
      W gliwickim Przedsiębiorstwie Remontów Ulic i Mostów z rozbawieniem przyjęto
      informacje o domysłach mieszkańców. - Nie ma mowy o żadnej sprzedaży. Tym
      bardziej po zamieszaniu z komendantem naszej straży miejskiej, który został
      posądzony o przywłaszczenie kostki. Właśnie dlatego wszystko skrzętnie ładujemy
      na ciężarówki, bo musimy się z każdej kostki rozliczyć. Ciężarówki są codziennie
      dokładnie ważone, a kostka ewidencjonowana i składowana w magazynie - wyjaśnia
      Waldemar Macyszyn, dyrektor ds. technicznych PRUiM-u. - Na Opawskiej ściągamy
      kostkę, bo była już zniszczona i nie dało się położyć na niej nowej nawierzchni
      - dodaje.
    • mieszko966 Nie demolują, tylko przenoszą... 19.07.07, 16:19
      > Mieszkańcy podejrzewają, że zrywana kostka jest sprzedawana do Niemiec
      > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,4324346.html

      Po prostu Niemcy coraz bardziej nie mogą się pogodzić z tym, że po wojnie
      utracili ziemie po drugiej stronie Odry. A że z politycznego punktu widzenia
      nie mają jakichkolwiek szans na ich odzyskanie, postanowili co cenniejsze
      miasta w całości przenieść na drugi brzeg rzeki.

      Zaczęli oczywiście od miasta najcenniejszego, czyli od Gliwic. Na razie
      odkupują od nas granitową kostkę, dzięki której odtwarzają później niedaleko
      Berlina historyczny układ gliwickich ulic. W między czasie zaczęli też
      odkupywać nasze drzewa, które dla łatwiejszego transportu tnie się u nas na
      pojedyncze klocki, a w Niemczech na powrót skleja i sadzi wzdłuż tych
      odrestaurowanych uliczek. Na koniec, rzecz jasna, wezmą się za przenoszenie
      poszczególnych budynków, poczynając od radiostacji.

      No, a jak skończą już budować pod Berlinem nowe Gleiwitz, to zabiorą się za
      przenoszenie tych mniej ważnych miast, czyli na przykład Wrocławia. Nowe
      Breslau stanie pewnie gdzieś nieopodal Frankfurtu.
      • kl-2 Żarty - żartami, a kostka brukowa znika 19.07.07, 16:26
        Żarty - żartami, a kostka brukowa systematycznie znika z naszych ulic.
        Co z tego, że podobno składują ja w bazie PRUiM, skoro na naszych ulicach coraz
        bardziej panoszy się betonowe badziewie???

        Swoją drogą, z tego co mówi pani Bubik, to baza PRUiM musi przypominać
        gigantyczną hałdę granitowo-bazaltową. Chciałabym to zobaczyć.

        Dla niezorientowanych podaję link do opisu batalii o gliwicki bruk:
        www.pirxnet.pl/~gliwiczanie.www/forum/viewtopic.php?t=896
        • stasiek17 Re: Żarty - żartami, a kostka brukowa znika 19.07.07, 17:19
          (...) " Nie ma mowy o żadnej sprzedaży. Tym
          bardziej po zamieszaniu z komendantem naszej straży miejskiej, który został
          posądzony o przywłaszczenie kostki. .... - wyjaśnia
          Waldemar Macyszyn, dyrektor ds. technicznych PRUiM-u."


          "został posądzony" ?
          komendantowi prokuratura postawiła zarzut kradzieży tej kostki i ma statut
          oskarżonego.
          • sss9 Re: Żarty - żartami, a kostka brukowa znika 19.07.07, 17:23
            a w jaki sposób bruk zużywa się pod asfaltem?
            • stasiek17 Re: Żarty - żartami, a kostka brukowa znika 19.07.07, 17:24
              :)

              nie wiem, trzeba wilczura zapytać, on wszystko wie
          • Gość: widziałam Posądzony, dobre sobie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 10:14
            Jaka jest różnica pomiędzy zwykłym obywatelem a funkcjonariuszem publicznym w
            Gliwicach?

            Otóż zwykły szary obywatel musi być czysty i nieskazitelny, a jak o co zostanie
            posądzony, to chodzi z tym piętnem do końca życia.

            Nad funkcjonariuszem publicznym inni funkcjonariusze publiczni roztaczają
            parasol ochronny, chociaż powinno być na odwrót.

            Znam przypadek gdzie strażnicy miejscy chcąc ukarać za parkowanie na chodniku,
            wymienili nazwisko człowieka, który ich do tego niemal zmusił wzywając ich
            telefonicznie.
            Kiedy tego człowieka sprowadzono przed patrol, człowiek ten zaprzeczył i prosił
            strażników o sporządzenie raportu, powiadomił też telefonicznie dyżurnego SM,
            który go zapewnił że istotnie donosiciel miał zupełnie inny głos. Rozmowa ta
            została zanotowana na automatycznej sekretarce.

            Jeśli sie spodziewacie że mimo zbiegowiska ludzi, na których oczach to się
            rozgrywało, udało się człowiekowi oczyścić z pomówienia, jesteście w błędzie.
            Komendant odpisał że nie może gostkowi podać numeru telefonu, gdyż obowiązuje go
            ochrona danych, ale też nic nie uczynił sam od siebie, wiedząc że dopuszczono
            się oszustwa, podszywając sie pod cudze dane.
            I takie póki co obowiązują kryteria w Gliwicach , ale to tylko generuje
            Frankiewiczowi mnóstwo wrogów, i stanowi motor napędowy dla "bereklonów".
            Pan Frankiewicz otaczając się takimi ludźmi jak komendant SM, rozkładając
            ponadto nad nimi parasol ochronny, sam pomalutku zaczyna się staczać po równi
            pochyłej!
            • Gość: wilczur Re: Posądzony, dobre sobie. IP: 212.2.101.* 20.07.07, 11:05
              > Jaka jest różnica pomiędzy zwykłym obywatelem a funkcjonariuszem publicznym w
              > Gliwicach?
              różnica jest zasadnicza - funkcjonariusz to pracownik służb miejskich (nota bene
              także obywatel) a obywatel to zwykły ludź :)

              >
              > Otóż zwykły szary obywatel musi być czysty i nieskazitelny, a jak o co zostanie
              > posądzony, to chodzi z tym piętnem do końca życia.
              Patrz pkt.1 to samo tyczy się funkcjonariuszy bo po pracy są obywatelami.

              >
              > Nad funkcjonariuszem publicznym inni funkcjonariusze publiczni roztaczają
              > parasol ochronny, chociaż powinno być na odwrót.
              Ja też jestem za zniesieniem immunitetów - póki co są widocznie przesłanki które
              powodują że tak się nie dzieje


              > Znam przypadek gdzie strażnicy miejscy chcąc ukarać za parkowanie na chodniku,
              > wymienili nazwisko człowieka, który ich do tego niemal zmusił wzywając ich
              > telefonicznie.
              > Kiedy tego człowieka sprowadzono przed patrol, człowiek ten zaprzeczył
              może bohater wydygał? Jeżeli miałbym rozmawiać z takimi oszołomami to też bym
              się nie przyznał :P zresztą co to za znaczenie? Jakie ma znaczenie kto zadzwonił?

              > i prosił strażników o sporządzenie raportu, powiadomił też telefonicznie
              >dyżurnego SM, który go zapewnił że istotnie donosiciel miał zupełnie inny głos.
              >Rozmowa ta została zanotowana na automatycznej sekretarce.
              Ale jakie to ma znaczenie? Piętnujecie wszystkich którzy widząc wyroczenie
              zgłaszają to do Straży Miejskiej?

              >
              > Jeśli sie spodziewacie że mimo zbiegowiska ludzi, na których oczach to się
              > rozgrywało, udało się człowiekowi oczyścić z pomówienia, jesteście w błędzie.
              Jeżeli nie był wystarczająco przekonywujący to może to On dzwonił ale w obliczu
              SM wycofał się rakiem. Zresztą to bez znaczenia!

              > Komendant odpisał że nie może gostkowi podać numeru telefonu, gdyż obowiązuje
              >go ochrona danych, ale też nic nie uczynił sam od siebie, wiedząc że
              >dopuszczono się oszustwa, podszywając sie pod cudze dane.
              JAKIE TO MA ZNACZENIE????? Komendant dobrze zrobił bo ch.. wie co byście zrobili
              z tym mieszkańcem który zadzwonił. I w sumie dobrze człowiek zrobił (ten co się
              podszył) widocznie wiedział że jesteście, jacy jesteście i zgłosił wykroczenie i
              SPRAWIEDLIWOŚCI stało się zadość - ukarany został ten co źle parkował? czy nie?
              A może komendant jak by dał wam adres nawet domu to poszlibyście go zlinczować i
              co kto potem by odpowiadał przed sądem: KOMENDANT bo to od niego wyszedł
              'przeciek' jeżeli takie dane miały być dostępne to nie było by problemu.
              Jeżeli ten człowiek który podał się za kogoś innego POPEŁNIŁ WYKROCZENIE bądź
              PRZESTĘPSTWO to by go sama straż ścigała. Dlatego pytam ponownie PO CO Ci te dane?

              > I takie póki co obowiązują kryteria w Gliwicach , ale to tylko generuje
              > Frankiewiczowi mnóstwo wrogów, i stanowi motor napędowy dla "bereklonów".
              To stanowi o jednym - Twoim SBeckim podejściu. Ludzie w kamienicy boją się
              takich oszołomów jak Wy i nawet nie chcą mieć z Wami nic wspólnego nie podając
              swoich danych - bo się boją widocznie!.

              > Pan Frankiewicz otaczając się takimi ludźmi jak komendant SM, rozkładając
              > ponadto nad nimi parasol ochronny, sam pomalutku zaczyna się staczać po równi
              > pochyłej!
              taaaa chciałbyś, zaklinać możesz....tylko rób to w wc to przynajmniej mniej
              napaskudzisz.
              • krk125 Czy Ty się czasem kontrolujesz "pane kumendant"? 20.07.07, 11:37
                Gość portalu: wilczur napisał(a):

                > może bohater wydygał? Jeżeli miałbym rozmawiać z takimi oszołomami to też bym
                > się nie przyznał :P zresztą co to za znaczenie? Jakie ma znaczenie kto zadzwoni
                > ł?
                >

                TO CO WOBEC TEGO STAŁO NA PRZESZKODZIE KOMENDANTOWI NAPISAĆ TAK OTO.

                Szanowny obywatelu(ko) dzwoniono właśnie z Państwa telefonu XYZXYZX, który jest
                w ogólnodostępnej książce telefonicznej.

                Nie znam sprawy, ale jeśli autor podpisujący się jako "widziałam" czyta ten mój
                komentarz, to proszę zaprzeczyć lub potwierdzić.
                Wilczur wszędzie wtyka swoje trzy grosze i permanentnie broni wszystkich
                przekretników na urzędzie.
                Mam przeczucie graniczące z pewnością, że to osoba bardzo blisko związana z ZF,
                jeśli nie sam Nowak.
                • Gość: widziałam skompromitowano głównie Strażników Miejskich! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 12:01
                  Jest dokładnie tak jak piszesz.
                  Komendant zasłonił sie ochroną danych osobowych, nie zaprzeczył też opisywanemu
                  przebiegowi wydarzenia, że funkcjonariusze SM chlapnęli nazwisko mieszkańca.

                  Kiedy gostek powiadomił prokuraturę, zwlekali zwlekali, aż doszło do
                  konfrontacji strażników ze świadkiem(z wykształcenia prawnik i "tysz" prokurator).
                  Strażnikom kazano się zaprzeć, więc postąpili tak jak św. Piotr, plamiąc honor SM.

                  Poszkodowany ma jednak świstek z UM, gdzie wiceprezydent potwierdza iż w
                  dzienniku służbowym SM, odnotowano jednak jego nazwisko.
                  Nie potrafią jedynie wytłumaczyć, skąd sie chłopina o tym dowiedział, gdyby jego
                  nazwiska nie chlapneli strażnicy.

                  Nie no, "to są jaja jak berety". Ale gościu jest na miarę Berezowskiego, i
                  powiedział że tego nie odpuści.
                  • Gość: wilczur Re: skompromitowano głównie Strażników Miejskich! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 12:23
                    > Komendant zasłonił sie ochroną danych osobowych, nie zaprzeczył też
                    > opisywanemu przebiegowi wydarzenia, że funkcjonariusze SM chlapnęli nazwisko
                    >mieszkańca.
                    zaraz zaraz czy ja dobrze rozumiem:
                    Pan X dzwoni do SM i mówi "dzień dobry jestem Pan Y i chciałem zgłosić że
                    samochód jest źle zaparkowany" - tak ?
                    SM przyjeżdza pan od źle zaparkowanego samochodu mówi że o so hozi - i prosi o
                    dane ktosia który go wykablował: strażnicy chlapnęli że zgłosił to Pan Y, więc
                    pan od samochodu idzie do Pana Y i dowiaduje się od niego że to nie od dzwonił a
                    ktoś inny kto się za niego podszył?. Czy dobrze rozumiem???

                    > Poszkodowany ma jednak świstek z UM, gdzie wiceprezydent potwierdza iż w
                    > dzienniku służbowym SM, odnotowano jednak jego nazwisko.
                    Czyli Pana Y??

                    > Nie no, "to są jaja jak berety". Ale gościu jest na miarę Berezowskiego, i
                    > powiedział że tego nie odpuści.
                    być na miarę MB tzn? dobrze czy źle?
                    • Gość: widziałam Re: skompromitowano głównie Strażników Miejskich! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 13:36
                      Gość portalu: wilczur napisał(a):


                      > zaraz zaraz czy ja dobrze rozumiem:

                      > Pan X dzwoni do SM i mówi "dzień dobry jestem Pan Y i chciałem zgłosić że
                      > samochód jest źle zaparkowany" - tak ?
                      PRAWDOPODOBNIE TAK, JEŚLI SOBIE TEGO SAMI NIE WYMYŚLILI. ALE RACZEJ NIE
                      BO POTWIERDZIŁ TO TELEFONICZNIE RÓWNIEŻ DYŻURNY SM.

                      > SM przyjeżdża pan od źle zaparkowanego samochodu mówi że o so hozi - i prosi o
                      > dane ktosia który go wykablował:
                      PAN ZAPYTAŁ, KOMU TO PRZESZKADZA?, SKORO TU CODZIENNIE TYLE SAMOCHODÓW STOI,
                      A CHODNIK JEST SZEROKI.

                      strażnicy chlapnęli że zgłosił to Pan Y, więc
                      > pan od samochodu idzie do Pana Y i dowiaduje się od niego że to nie on dzwonił
                      > a
                      > ktoś inny kto się za niego podszył?. Czy dobrze rozumiem???

                      TAK, DOBRZE

                      > Poszkodowany ma jednak świstek z UM, gdzie wiceprezydent potwierdza iż w
                      > dzienniku służbowym SM, odnotowano jednak jego nazwisko.
                      > Czyli Pana Y??
                      ZGADZA SIĘ.

                      > być na miarę MB tzn? dobrze czy źle?

                      TO AKURAT JEST UWARUNKOWANE TYM, DO KOGO SIĘ KONKRETNIE ODNOSI!
                      NA PEWNO DOBRZE DLA PRAWDY, KTÓRĄ KOMENDANT SM CHCIAŁ UKRYĆ, NIE WIADOMO
                      Z JAKIEGO POWODU.
                      KTOŚ IM ZADAJE DAREMNĄ ROBOTĘ, BO OD UKARANIA ODSTĄPILI, KIEDY SIĘ
                      DOWIDZIELI ŻE DONOSICIEL BYŁ FAŁSZYWY ?

                      Rozumiesz taką postawę komendanta- wilczur?, po jakiego grzyba ukrywa szpicla?
                      Mnie się to też w pale nie mieści ale tak jest, a świadek jest richtig
                      prokuratorem po aplikacji, choć w innym charakterze pracuje.
                      I dla jednego prokuratora, zeznanie innego prokurator się nie liczy, tylko
                      kłamiący strażnicy (którym kazano tak postąpić), mimo wielu jeszcze innych świadków.


                      • Gość: wilczur Re: skompromitowano głównie Strażników Miejskich! IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 14:18
                        > PAN ZAPYTAŁ, KOMU TO PRZESZKADZA?, SKORO TU CODZIENNIE TYLE SAMOCHODÓW STOI,
                        > A CHODNIK JEST SZEROKI.
                        ja bym w tym momencie powiedział a co Pana to obchodzi? Nawet jeżeli stało by
                        tam milion samochodów to i tak Pan postąpił wykroczenie stając na zakazie. Tak
                        czy nie?

                        > strażnicy chlapnęli że zgłosił to Pan Y, więc
                        > TAK, DOBRZE
                        No i w tym momencie strażnicy nie dopełnili swoich obowiązków bo nie powinni
                        podawać od kogo dostali zgłoszenie. To tak jak z resztą jest u nas. Koleżanka
                        kiedyś została napadnięta przez chłystków i musiała się stawić na rozpoznanie
                        świadków, jak przyszła na komendę to rozpoznawała ich twarzą w twarz bez żadnego
                        weneckiego lustra ani nic, nawet później razem wychodziła z nimi....

                        > NA PEWNO DOBRZE DLA PRAWDY, KTÓRĄ KOMENDANT SM CHCIAŁ UKRYĆ, NIE WIADOMO
                        > Z JAKIEGO POWODU.
                        wiadomo - z powodu ochrony danych osoby zgłaszającej.

                        > KTOŚ IM ZADAJE DAREMNĄ ROBOTĘ, BO OD UKARANIA ODSTĄPILI, KIEDY SIĘ
                        > DOWIDZIELI ŻE DONOSICIEL BYŁ FAŁSZYWY ?
                        tak? odstąpili? To jakieś przekłamanie, to może w ogóle nie było tam
                        wykroczenia? Może Pan od samochodu dobrze zaparkował?.

                        > Rozumiesz taką postawę komendanta- wilczur?, po jakiego grzyba ukrywa szpicla?
                        To nie jest szpicel a osoba która zauważyła wykroczenie (które nie wiem czy w
                        ogóle było wykroczeniem) poinformowała SM a ponieważ chciała uniknąć
                        ewentualnych oskarżeń o kapowanie (co się zresztą potwierdza tutaj) to podała
                        inne dane. Zupełnie nie rozumiem skąd ta burza? Ktoś widział że jest wykroczenie
                        i przedzwonił żeby przyjechała interwencja - dlaczego ważne jest KTO zadzwonił?
                        Przecież ważne jest czy było WYROCZENIE czy NIE BYŁO???????

                        > Mnie się to też w pale nie mieści ale tak jest, a świadek jest richtig
                        > prokuratorem po aplikacji, choć w innym charakterze pracuje.
                        to nie ma nic do rzeczy....

                        > I dla jednego prokuratora, zeznanie innego prokurator się nie liczy,
                        jak funkcjonariusze tworzą parasol ochronny wobec swoich kolegów a prokurator
                        nie wierzy prokuratorowi - coś tutaj nie gra.....

                        > tylko kłamiący strażnicy (którym kazano tak postąpić), mimo wielu jeszcze
                        innych świadków.
                        Bo to ONI dali ciała że w ogóle poinformowali o danych osoby która zgłosiła więc
                        co mieli zrobić? Powiedzieć dokładnie kto z jakiego numeru zadzwonił i pójść
                        siedzieć na rok do więzienia za wydanie danych osobowych?

                        Proszę jeżeli Pan po fachu prokurator czuje się oczerniony - z powództwa
                        cywilnego do sądu wnieść skargę że SM wydało go jako "donosiciela" - i wtedy
                        sprawa się wyjaśni. inaczej mozemy se tu gdybać.

                        Dla mnie dane osobowe to świętość.
                • Gość: wilczur Re: Czy Ty się czasem kontrolujesz "pane kumendan IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 12:17
                  > TO CO WOBEC TEGO STAŁO NA PRZESZKODZIE KOMENDANTOWI NAPISAĆ TAK OTO.
                  > Szanowny obywatelu(ko) dzwoniono właśnie z Państwa telefonu XYZXYZX, który
                  >jest w ogólnodostępnej książce telefonicznej.

                  a proszę oto to: Ustawa o ochronie danych osobowych - skup się:
                  Art. 6.
                  1. W rozumieniu ustawy za dane osobowe uważa się WSZELKIE informacje dotyczące
                  zidentyfikowanej lub MOŻLIWEJ do zidentyfikowania osoby fizycznej.

                  - numer telefonu jest danymi mogącymi jednoznacznie zidentyfikować osobę -
                  właściciela numeru (które nota bede nie koniecznie musiał ze swojego numeru
                  dzwonić),
                  ------------------------------------------------------------------------------
                  2) przetwarzaniu danych - rozumie się przez to jakiekolwiek operacje wykonywane
                  na danych osobowych, takie jak zbieranie, utrwalanie, przechowywanie,
                  opracowywanie, zmienianie, UDOSTĘPNIANIE i usuwanie, a zwłaszcza te, które
                  wykonuje się w systemach informatycznych,
                  ------------------------------------------------------------------------------
                  Art. 23.
                  1. Przetwarzanie danych jest dopuszczalne TYLKO WTEDY, gdy:
                  1) osoba, której dane dotyczą, wyrazi na to zgodę, chyba że chodzi o usunięcie
                  dotyczących jej danych,
                  2) zezwalają na to przepisy prawa,
                  3) jest konieczne do realizacji umowy, gdy osoba, której dane dotyczą, jest jej
                  stroną lub gdy jest to niezbędne do podjęcia koniecznych działań przed zawarciem
                  umowy,
                  4) jest niezbędne do wykonania określonych prawem zadań realizowanych dla dobra
                  publicznego,
                  5) jest niezbędne do wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów
                  administratorów danych, o których mowa w art. 3 ust. 2, lub osób trzecich,
                  którym są przekazywane te dane - a przetwarzanie danych nie narusza praw i
                  wolności osoby, której dane dotyczą.
                  -----------------
                  • krk125 Re: Czy Ty się czasem kontrolujesz "pane kumendan 20.07.07, 14:01
                    Gość portalu: wilczur napisał(a):

                    > przeczytałeś? zrozumiałeś? czy coś jeszcze wytłumaczyć?

                    Nie mam zamiaru na nic Ci odpowiadać, bo to nie moja broszka.
                    Jedynie dziwi mnie takie luzackie Twoje podejście do sprawy.
                    Dlaczego nagle kapusie stali się chronieni ustawą, ponadto fałszywi kapusie.
                    Dlaczego na donosicielach z czasów PRLu można mówić głośno, a obecnych bierze
                    się w obronę?

                    Jeśli dobrze rozumiem, to ktoś pod kogoś sie podszył, narażając tego kogoś na
                    odwet, a nawet na dostanie w mordę, czy wreszcie na trudne do przewidzenia
                    skutki, łącznie z podpaleniem samochodu czy domu.
                    Jeśli ktoś stoi na chodniku przed swoim domem, to widocznie nie ma na ten cel
                    innego miejsca?.
                    Zresztą przed FORUM świeciłeś przykładem żeby dzwonić, ale zawsze możesz liczyć
                    że jak zadzwonisz, a ten winny zapłacenia mandatu Cię namierzy, może Cię spotkać
                    drobna ( a nawet gruba) nieprzyjemność. Ktoś Ci może wybić szybę w Twoim aucie,
                    albo auto porysować, ale to już będzie przynajmniej uczciwe, bo zadzwoniłeś
                    jednak po stróży prawa.
                    Oczywiście teoretyzujemy.
                    Ale jak Ci za friko ktoś michę wyklepie, a Ty nawet nie będziesz wiedział za co,
                    to wówczas zmięknie Ci rura, i inaczej zaczniesz śpiewać.
                    • Gość: wilczur Re: Czy Ty się czasem kontrolujesz "pane kumendan IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 14:34
                      > Nie mam zamiaru na nic Ci odpowiadać, bo to nie moja broszka.
                      > Jedynie dziwi mnie takie luzackie Twoje podejście do sprawy.
                      > Dlaczego nagle kapusie stali się chronieni ustawą, ponadto fałszywi kapusie.

                      łooooooooooooo matko? Chłopie Ty jesteś jeszcze w głębokim PRLu. Nie odróżniasz
                      szpicla , kapusia i innych szumowin od obywatela. Osoba która widzi wykroczenie
                      informuje odpowiednie służby i TO JEST DOBRE!!! To jest obywatelska DOBRA
                      postawa a nie kapuśiowanie!! Rozumiem jak mi kradną to źle ale jak ja kradnę to
                      won....

                      > Dlaczego na donosicielach z czasów PRLu można mówić głośno, a obecnych bierze
                      > się w obronę?
                      tamtejsci donosiciele DZIAŁALI na szkodę dobrych obywateli!!!! i pod przykrywką
                      systemu państwowego wprowadzali totalitaryzm i to jest ZŁE!

                      Widzisz różnicę ? Wiesz po co są telefony anonimowe zaufania? Dlaczego policja
                      przyjmuje anonimowo zgłoszenia przez e-mail nawet? Chciałbyś przegrać proces z
                      szefem gangu?? albo w ogóle procesować się z nim? Być może tak bo jesteś silny
                      -ale ta osoba która zadzwoniła nie jest taka i bała się o siebie z różnych
                      względów - i DLATEGO w celu ochrony SIEBIE podała inne dane.

                      > Jeśli dobrze rozumiem, to ktoś pod kogoś sie podszył, narażając tego kogoś na
                      > odwet, a nawet na dostanie w mordę, czy wreszcie na trudne do przewidzenia
                      > skutki, łącznie z podpaleniem samochodu czy domu.
                      I to jest bezprawie. To jest właśnie zorganizowana grupa przestępcza - jeżeli
                      masz informacje o takim podejściu to napisz anonima na policję. Widzisz że po
                      raz kolejny potwierdzasz zachowanie ANONIMA dzwoniącego na SM?

                      > Jeśli ktoś stoi na chodniku przed swoim domem, to widocznie nie ma na ten cel
                      > innego miejsca?.
                      A co mnie to interesuje? To nie pozwala mu na stawanie na środku skrzyżowania i
                      łamania prawa bo nie miał miejsca. Prawo jest wobec wszystkich takie samo!!.

                      > Zresztą przed FORUM świeciłeś przykładem żeby dzwonić, ale zawsze możesz
                      >liczyć że jak zadzwonisz, a ten winny zapłacenia mandatu Cię namierzy, może Cię
                      >spotkać drobna ( a nawet gruba) nieprzyjemność. Ktoś Ci może wybić szybę w
                      >Twoim aucie, albo auto porysować, ale to już będzie przynajmniej uczciwe, bo
                      >zadzwoniłeś jednak po stróży prawa.
                      DLATEGO - Ci co zostali poinformowani czyli straż miejska NIE POWINNI podawać
                      danych osoby która zadzwoniła - OCHRONA ŚWIADKA!!!!! Jeżeli sprawca nie będzie
                      wiedział kto go "wydał" to nie będzie miał na kim wyładować swoje złości.

                      > Oczywiście teoretyzujemy.
                      siur
                      > Ale jak Ci za friko ktoś michę wyklepie, a Ty nawet nie będziesz wiedział za
                      >co, to wówczas zmięknie Ci rura, i inaczej zaczniesz śpiewać.
                      zdarzyło się raz z odwrotnym skutkiem :) choć nie twierdzę że może tak być
                      jednak to nie zmieni mojego podejścia i nie zmieni faktu że świadków trzeba
                      chronić. Sytuacja którą podajesz zamyka koło. Ktoś popełnia przestępstwo - nikt
                      o nim nie informuje bo się boi - nie ma świadków - sprawa umiera i przestępca
                      pozostaje niewinny - toż to TOTALITARYZM!!!! Zobacz tak było w PRLu wszyscy
                      czuli że źle robią (nieprawne zatrzymania, bicia przez policjantów) ale ludzie
                      tego nie zgłaszali bo się bali wychylać bo mogło im się coś złego stać. TO JEST
                      ZŁE i te doświadczenia mamy za sobą. Doucz się z historii swojej czyli polski.
                      Teraz mamy demokrację i trzeba bronić się rękami i nogami przed taką patologią!
                      • Gość: wilczur Poczytaj to - i przełóż sobie IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 14:48
                        Podaję przesłankę dlaczego człowiek zadzwonił poinformować o wykroczeniu i nie
                        podał swoich danych:

                        www.dialogi.umk.pl/ochrona-swiadkow.html
                        Instytucja świadka we współczesnym procesie karnym przechodzi kryzys. Mimo
                        stałego postępu techniki i korzystania z myśli technicznej w coraz szerszym
                        zakresie, ciągle jeszcze nie potrafimy wyobrazić sobie szybkiego, skutecznego
                        postępowania bez pomocy osobowych źródeł dowodowych.Wzrost przestępczości
                        doprowadził do innego negatywnego zjawiska — zastraszenia świadków. Osoby będące
                        świadkami czynów zabronionych boją się informować o tym właściwe organy i
                        zeznawać przed nimi w obawie o życie i zdrowie własne i swoich najbliższych.
                        "Brutalizacja świata przestępczego" powoduje, iż obawy obywateli stają się nad
                        wyraz realne. Co można zrobić, aby przestępcy nie pozostawali bezkarni, a
                        obywatele wypełniali swój moralny i prawny obowiązek. Jakie kroki należy
                        przedsięwziąć, aby przełamać solidarność wśród przestępców? Rada wzywa do
                        podjęcia działań i wprowadzenia środków mających za zadanie zwiększyć zaufanie
                        do organów sprawiedliwości i jednocześnie zwalczać przestępczość, przede
                        wszystkim tę najgroźniejszą — w zorganizowanej formie. Jakie to środki i czy
                        mają szansę zmienić istniejący stan rzeczy? Czy nasze ustawodawstwo, w
                        przededniu przystąpienia Polski do struktur Wspólnoty wypełnia te zalecenia? Na
                        te i na inne pytania postaram się odpowiedzieć w swojej pracy.
                        • Gość: maciek Re: Poczytaj to - i przełóż sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 15:55
                          Gość portalu: wilczur napisał(a):

                          > Podaję przesłankę dlaczego człowiek zadzwonił poinformować o wykroczeniu i nie
                          > podał swoich danych:

                          Ty człowieku tym sposobem legalizujesz przestępstwo.

                          A co to wszystko obchodzi tego człowieka, którego wciągnięto w intrygę i w
                          dodatku chodzi z etykietą donosiciela, przypiętą mu przez SM ?.
                          Zastanów się i nie pisz tyle, bo Ci jakiś jad zaślepia właściwy horyzont myślowy.
                          • Gość: wilczur Re: Poczytaj to - i przełóż sobie IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 16:14
                            > Ty człowieku tym sposobem legalizujesz przestępstwo.

                            ???? od kiedy zgłoszenie wykroczenia jest przestępstwem?????

                            > A co to wszystko obchodzi tego człowieka, którego wciągnięto w intrygę i w
                            > dodatku chodzi z etykietą donosiciela, przypiętą mu przez SM ?.
                            Przez SM czy przez poszkodowanego? Błąd był że SM podała w ogóle jego dane i to
                            on powinien jeżeli już skarżyć SM jako nie dotrzymanie ochrony danych osobowych!.

                            > Zastanów się i nie pisz tyle, bo Ci jakiś jad zaślepia właściwy horyzont >myślowy.
                            jedyny jad jaki widzę to bijący od Ciebie, szukanie donosicieli - to był
                            sprawiedliwy człowiek który bał się (i chyba słusznie) tego którego winę
                            zgłaszał. A podał prokuratora - bo jemu nic nie grozi od strony bandziorów....
                            logika zachowana..... nara spadam na weekend

                            masz chwilę to sobie to przemyśl bezmózgu...
                            "Podstawowe przepisy BHP mówią że jak się wchodzi to się puka."
                        • marta502 Re: Poczytaj to - i przełóż sobie 20.07.07, 16:21
                          Gość portalu: wilczur napisał(a):

                          > Podaję przesłankę dlaczego człowiek zadzwonił poinformować o wykroczeniu i nie
                          > podał swoich danych:

                          www.dialogi.umk.pl/ochrona-swiadkow.html

                          Znów sciemniasz wilczur?
                          Dobrze wiesz, że detalicznie rzecz ujmując chodzi o to, że komendant SM utajnił
                          dane których nie posiadał.
                          On jedynie, pisząc że obowiązuje go ustawa o ochronie danych, sprawiał wrażenie
                          że takowe posiada, okazało się po czasie.
                          Kiedy jednak prokuratura zleciła dokładne zbadanie sprawy, okazało się, że osoba
                          podająca ochoczo cudze nazwisko, za nic w świecie nie chciała podać numeru telefonu.
                          A więc Pan komendant przedstawił na piśmie skarżącemu się obywatelowi, że ustawa
                          krępuje mu udostępnienie czegoś, prokuraturze zaś udziela odpowiedzi, że tego
                          czegoś w ogóle nie posiadał.
                          I wszystko "pasi", zarówno komendantowi, prezydentowi, jak i prokuraturze w
                          Gliwicach.
                          O tej sprawie czytałam już wielokrotnie, bo ktoś o tym bębni (i słusznie) na
                          okrągło. Chyba nawet Dziennik Zachodni o tym pisał, bo jest to sprawa co
                          najnmniej sprzed roku jeśli nie więcej.
                          Ale Gliwiccy notable są odporni na krytykę, skoro tego dotąd nie wyjaśniono, i
                          z człowieka nie zdjęto pomówienia.
                          Ale to wszystko do czasu.
                          • Gość: michal. Czy ja dobrze rozumiem? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 17:02
                            Komendant SM udzielił dwóch różnych odpowiedzi?

                            - poszkodowanemu, że nie posiada uprawnień.
                            - prokuraturze, że nie posiada wiedzy skąd dzwoniono.

                            Jeśli tak, to już samo to jest przestępstwem wg mnie, i rzeczywiście jest to
                            kpina z prawa.
                            • Gość: macie Wilczur po innych forach rozgłasza sukces, a kuku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 14:28
                              Wilczur w innym wątku, ogłasza wszem i wobec, że "zatopił" ten temat, podczas
                              gdy nie potrafi obronić tezy, że nie można zjeść ciastka i jednocześnie mieć
                              nadal to ciasteczko.

                              W świetle przedstawionych dokumentów- skoro takowe istnieją (a istnieją na pewno):

                              1. że komendantowi wiąże ręce ustawa o ochronie danych.
                              2. że takowej wiedzy (której upublicznienie narażałoby go na złamanie prawa) nie
                              posiada.

                              jest zwyczajnym mataczeniem i nic ponadto
                              • Gość: wilczur Re: Wilczur po innych forach rozgłasza sukces, a IP: *.gprspla.plusgsm.pl 24.07.07, 14:57
                                skup się i przeczytaj cały wątek i wytłumacz mi co ma wspólnego ciasto ze sprawą
                                omawianą?

                                > W świetle przedstawionych dokumentów- skoro takowe istnieją (a istnieją na
                                >pewno):
                                > 1. że komendantowi wiąże ręce ustawa o ochronie danych.
                                a nie jest tak? Wiąże ręce ochrona danych osobowych.

                                > 2. że takowej wiedzy (której upublicznienie narażałoby go na złamanie prawa)
                                >nie posiada.
                                bo posiada ją TPsa albo inny administrator danych osobowych...

                                Wróć w tej sprawie od początku to będzie jaśniej, wystawiasz część zajścia i
                                oczekujesz oceny zgodnej z Twoim widzimisię. Jedyne osoby które nagięły przepisy
                                w tym postępowaniu to:
                                1. Kierowca który popełnił wykroczenie.
                                2. Strażnicy Miejscy którzy ujawnili osobę informującą o zajściu.

                                > Wilczur w innym wątku, ogłasza wszem i wobec, że "zatopił" ten temat
                                Nie zatopił a zostawił do wyjaśnienia i rozwiązałem problem Twojego mataczenia i
                                szukania winnych nie tam gdzie oni są!!!!!!!
                                • Gość: Verstand Czytam i ze zdumienia przecieram oczy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 10:34
                                  Ale odpowiadam po ostatnim komentarzu.
                                  Wkurzył mnie temat uboczny, a mianowicie incydent z pomówieniem człowieka o donos.
                                  Bo już niby minął okres nagannego donoszenia i szpiclowania, tak jak i cały PRL,
                                  ale szpicel pozostaje nadal szpiclem.
                                  Wystarczy spojrzeć na zachowanie się młodzieży i dzieci w szkołach. Tego dawniej
                                  nie było. Dzieci nie trzymały "sztamy" z czarnymi charakterami.
                                  Oto w jednej ze szkół, ktoś z uczniów- szpilką czy pineską, powoduje poważne
                                  uszkodzenie oka (być może nawet utratę wzroku), i cała klasa milczy.
                                  Do rangi honoru podniesiono obecnie tajemnicze milczenie. Ktoś kto się wyłamuje,
                                  jest na celowniku, i grozi mu odtrącenie przez resztę klasy.
                                  Ten fałszywy honor, wyda kiedyś (niedługo) fatalny w skutkach efekt. Już pomału
                                  go wydaje.
                                  Wracając jednak do rzeczy.
                                  Pomówionego człowieka, zostawia się z problemem samemu sobie.
                                  Wszyscy bez wyjątku umywają własne ręce, a pomówiona osoba musi żyć z z tą skazą
                                  na honorze.
                                  Ja proponuję napisać do Rzecznika Praw Obywatelskich, a nawet do Helsińskiej
                                  Fundacji Praw Człowieka, która bazuje na znacznie dłuższym demokratycznym
                                  doświadczeniu.
                                  Niech powstanie trochę smrodu o Gliwicach, skoro chcą zamieść problem pod dywan.
                                  Tym bardziej że oni też za coś biorą, nie małe społeczne pieniądze.
                                  Musi znaleźć się jakiś sposób na oczyszczenie .
                                  • Gość: wilczur Re: Czytam i ze zdumienia przecieram oczy. IP: *.gprspla.plusgsm.pl 25.07.07, 11:20
                                    ale jesteś jednostronny - ja prezentuję interes osoby która rzeczywiście
                                    zadzwoniła i ona nie chce mieć takich nieprzyjemności jak obecny "winny".

                                    Dajesz dobry przykład z dziećmi - ale nie kontynuujesz - co robi wychowawca -
                                    rozmawia z każdym po kolei w odosobnieniu od innych dzieci i jak któryś powie że
                                    to zrobił X. To Pani nie wychodzi i mówi że hahahahha słuchajcie Y wydał X :))

                                    Czy myślisz że drugi raz Y wyda kogokolwiek? Nie bo straci zaufanie.

                                    Żeby takiej sytuacji uniknąć co byś zrobił będąc na miejscu Y???? Ja bym napisał
                                    kartkę anonimową z informacją że boję się o siebie ale widziałem że zrobił to X.

                                    W zadaniu podstaw:
                                    X - winny popełnienia wykroczenia
                                    Y - informator.

                                    > Wszyscy bez wyjątku umywają własne ręce, a pomówiona osoba musi żyć z z tą
                                    >skazą na honorze.
                                    Ale jaka to skaza? Że pomógł straży miejskiej w respektowaniu prawa????
                                    Mylisz pomówienie z włazidupstwem.

                                    > Ja proponuję napisać do Rzecznika Praw Obywatelskich, a nawet do Helsińskiej
                                    > Fundacji Praw Człowieka, która bazuje na znacznie dłuższym demokratycznym
                                    > doświadczeniu.
                                    Tak jest i nie zapomnijcie poinformować nas o wynikach. Chętnie usłyszę z innych
                                    słów to co napisałem.
                                    > Niech powstanie trochę smrodu o Gliwicach, skoro chcą zamieść problem pod dywan
                                    > .
                                    > Tym bardziej że oni też za coś biorą, nie małe społeczne pieniądze.
                                    > Musi znaleźć się jakiś sposób na oczyszczenie .
      • betoniarz-zbrodniarz Re: Nie demolują, tylko przenoszą... 19.07.07, 17:17
        Naprawdę uważasz, że drwiną załatwisz problem? Rozumiem, że nie masz chwilowo na
        podorędziu żadnego państwowotwórczego argumentu, że musiałeś sięgnąć po drwinę i
        wyśmiewanie?
        • sss9 Re: Nie demolują, tylko przenoszą... 19.07.07, 17:21
          a ty się jeszcze dziwisz? przecież to papuga do wynajęcia.
          • betoniarz-zbrodniarz Re: Nie demolują, tylko przenoszą... 19.07.07, 17:27
            Najlepsze, że np. we Wrocławiu kładzie się na nowo granitową kostkę brukową NA
            ULICACH i to niekoniecznie w samym sąsiedztwie rynku, tymczasem u nas zasadność
            istnienia kostki brukowej na ulicy rozpatruje się jedynie pod kątem jej
            ewentualnej przydatności jako podbudowa pod asfalt.

            Tylko usiąść i płakać.
            • sss9 Re: Nie demolują, tylko przenoszą... 19.07.07, 17:44
              betoniarz-zbrodniarz napisał:

              > Najlepsze, że np. we Wrocławiu kładzie się na nowo granitową kostkę brukową NA
              > ULICACH i to niekoniecznie w samym sąsiedztwie rynku, tymczasem u nas zasadność
              > istnienia kostki brukowej na ulicy rozpatruje się jedynie pod kątem jej
              > ewentualnej przydatności jako podbudowa pod asfalt.
              >
              > Tylko usiąść i płakać.
              >

              ano tak tu jest, panie dzieju. ale pewnie zaraz zameldują się barbarzyńcy i
              odtańczą taniec zwycięstwa nad starociami.
        • Gość: urban - ski Patrzyć na łapy złodziejom, i wybrać uczciwych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 17:22
          To jest dowód na to, że zakotwiczony zbyt długo samorządowiec, staje się z
          czasem złodziejem i oszustem!
          Tylko jedna kadencja i nic więcej!
          • Gość: gosc Re: Patrzyć na łapy złodziejom, i wybrać uczciwyc IP: *.gl.digi.pl 19.07.07, 18:54
            Gość portalu: urban - ski napisał(a):

            > To jest dowód na to, że zakotwiczony zbyt długo samorządowiec, staje się z
            > czasem złodziejem i oszustem!


            Gdzie jest ten dowód na złodziejstwo i oszustwo bo go zaiste nie dostrzegam? A
            mocne to oskarżenie i przyzwoitość by wymagała udowodnić.

            > Tylko jedna kadencja i nic więcej!

            A może pół? albo 1/4 ? albo co pół roku róbmy wybory - nie zdąży taki
            samorządowiec podjąć żadnej decyzji, więc i nie ukradnie i nie oszuka.

            • kl-2 znów allegro 20.07.07, 00:42
              Taki link znalazłam na forum Metamorfoz. Załamka...
              www.allegro.pl/item212041067_zabytkowe_plytki_chodnikowe_gliwice_200_m_kw_.html
        • mieszko966 Nie widzę problemu... 20.07.07, 15:00
          > Naprawdę uważasz, że drwiną załatwisz problem?

          Dla mnie tu nie ma w ogóle żadnego problemu. Kostka jest po prostu składowana w
          celu wykorzystania w innym miejscu i czasie. Trudno na poważnie traktować
          domysły, że ktoś ją sprzedaje do Niemiec.


          > Najlepsze, że np. we Wrocławiu kładzie się na nowo granitową kostkę brukową NA
          > ULICACH i to niekoniecznie w samym sąsiedztwie rynku, tymczasem u nas
          > zasadność istnienia kostki brukowej na ulicy rozpatruje się jedynie pod kątem
          > jej ewentualnej przydatności jako podbudowa pod asfalt.

          Problem polega na tym, że kostka brukowa spełnia tylko funkcję estetyczną. Jako
          nawierzchnia pod samochody zupełnie się nie sprawdza. Nie dość, że nie
          gwarantuje jakiegokolwiek komfortu jazdy, to jeszcze jest bardzo śliska, więc
          po deszczu staje się źródłem sporych zagrożeń na drodze. Z tego punktu widzenia
          warto brukować ulice przeznaczone dla ruchu pieszego (np. ulice na Starym
          Mieście) lub wolnego samochodowego, ale na większości ulic w mieście bruk się
          zwyczajnie nie sprawdzi. Po to wynaleziono asfalt, żeby z kostki brukowej można
          było zwyczajnie zrezygnować.
          • Gość: wilczur Re: Nie widzę problemu... IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 15:14
            > warto brukować ulice przeznaczone dla ruchu pieszego (np. ulice na Starym
            > Mieście) lub wolnego samochodowego, ale na większości ulic w mieście bruk się
            > zwyczajnie nie sprawdzi.
            dokładnie tak zrobił Wrocław zerwał kostkę ze wszystkich ulic oddalonych od
            rynku i przetransportował ją na rynek i okoliczne uliczki. Bruk jest bardziej
            ładny niż funkcjonalny i należy go używać tam gdzie ma być ładnie a nie
            koniecznie funkcjonalnie.

            > celu wykorzystania w innym miejscu i czasie. Trudno na poważnie traktować
            > domysły, że ktoś ją sprzedaje do Niemiec.
            Powstrzymałem się od komentarza aukcji na allegro :))))))))))))))))) mieszko
            możesz zrobić dochodzenie i zadzwonić jako potencjalny klient? :))))))
          • sss9 Re: Nie widzę problemu... 20.07.07, 17:37
            mieszko966 napisał:


            > Problem polega na tym, że kostka brukowa spełnia tylko funkcję estetyczną. Jako
            >
            > nawierzchnia pod samochody zupełnie się nie sprawdza.

            ciekawe "pod co" sprawdza się kostka przy Zamku Piastowskim, bo pod buty jakoś
            nie bardzo, a przecież miasto wydało na nią trochę grosza.
    • weun2 Re: Demolują, dewastują nam nasze miasto Gliwice 20.07.07, 13:19
      Gość portalu: kostka cukru owaka napisał(a):

      > Czyli kostki brukowej ciąg dalszy.

      Co to za bełkot?, czy ktoś to z Was może rozumie?
      • weun2 Re: Demolują, dewastują nam nasze miasto Gliwice 20.07.07, 13:21
        Nie wiem czemu zniknął w opinii cały link?

        chodzi o to. www.telewizja.gliwice.pl/
        • Gość: wilczur Re: Demolują, dewastują nam nasze miasto Gliwice IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 13:27
          wełenko a możesz się rozpisać? czasami warto stracić 3 min więcej ale opisać coś
          dokładniej podałeś link to strony tv gliwice to tak jak bym napisał POPATRZ NA TO:
          www.wp.pl widziałeś ?????????????
          • weun2 Re: Demolują, dewastują nam nasze miasto Gliwice 20.07.07, 13:36
            Gość portalu: wilczur napisał(a):

            > wełenko a możesz się rozpisać? czasami warto stracić 3 min więcej ale opisać co
            Kliknij a twarz panu prezenterowi- prezendentowi.

            Sadziłem że to jest zrozumiałe, ale sory.
            • Gość: wilczur Re: Demolują, dewastują nam nasze miasto Gliwice IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.07.07, 14:37
              > Kliknij a twarz panu prezenterowi- prezendentowi.
              Kliknąłem i co? Nie widzę żeby Pan Prezydent bełkotał - wyraża się składnie i po
              polsku. W ogóle nie wiem ilu Prezydentów daje się "złapać" na wywiad w koszulce
              polo na ulicy :)))) Mój Prezydent tak :)
              >
              > Sadziłem że to jest zrozumiałe, ale sory.
              to wróć do tej swojej wypowiedzi za powiedzmy tydzień i zobacz czy będzie to dla
              Ciebie dalej zrozumiałe...
              • mieszko966 Re: Demolują, dewastują nam nasze miasto Gliwice 20.07.07, 16:21
                > W ogóle nie wiem ilu Prezydentów daje się "złapać" na wywiad w koszulce
                > polo na ulicy :))))

                To nie jest koszulka polo, tylko zwykła koszula od garnituru. Z tym, że to też
                nie jest wcale ulica. Nie pytajcie, gdzie był zrobiony ten wywiad o "Gliwice
                nadają ton". Odpowiedź już wkrótce na TVG i z pewnością was zaskoczy. ;)
                • mieszko966 Re: Demolują, dewastują nam nasze miasto Gliwice 26.07.07, 23:40
                  > Z tym, że to też nie jest wcale ulica. Nie pytajcie, gdzie był zrobiony ten
                  > wywiad o "Gliwice nadają ton". Odpowiedź już wkrótce na TVG i z pewnością was
                  > zaskoczy. ;)

                  Dzisiaj na TVG rozwiązanie zagadki. Polecam!!

                  www.telewizja.gliwice.pl
                  • Gość: hetera Nie zaskoczyła. Typowe chciejstwo i ble ble ble bl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.07, 19:26
                    kiedys za komuny, werbowano glownie do kopaln na Slasku, ale wowczas hotele
                    robotnicze byly w stanie pomiescic, kazdego potencjalnego werbusa.
                    obecnie, kiedy wykryto afere lapowkarska w TBSie, tylko schroniska Brata Alberta
                    (i tylko moze) dysponują jakimis miejscami w Gliwicach.
                    • kl-2 Betonowa kostka wypiera granitowe płyty 08.08.07, 09:52
                      miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,4372970.html
                      Betonowa kostka wypiera granitowe płyty

                      Jacek Madeja 2007-08-07, ostatnia aktualizacja 2007-08-07 21:19:38.0

                      Szlachetne zabytkowe płyty wypiera ordynarny beton - alarmują
                      mieszkańcy Gliwic, którzy obserwują remonty śródmiejskich chodników.

                      Katarzyna Lisowska od ponad roku śledzi remonty gliwickich
                      chodników. Fotografuje i liczy granitowe płyty, które lądują w
                      miejskich magazynach. - To wcale nie jest takie proste, żeby się nie
                      pomylić kupiłam nawet liczarkę - mówi Lisowska.

                      Od kiedy miasto wzięło się za wymianę nawierzchni starych trotuarów,
                      mieszkańcy z niepokojem obserwują, jak wiekowe płyty zastępuje
                      zwykła betonowa kostka. Znikają granity, bazalty i kamienny bruk.
                      Tylko w niektórych miejscach stare płyty są wkomponowane w królujący
                      na chodnikach beton. - Wygląda to jak klawiatura pstrokatego
                      fortepianu. Szlachetne materiały przeplata ordynarny beton. Na
                      naszych oczach niszczy się historyczne, pamiątkowe chodniki. "Gazeta
                      Wyborcza" pisała o bytomskim pomyśle restauracji granitowych bruków.
                      To samo robią we Wrocławiu, Poznaniu, Kaliszu czy Gnieźnie. Tylko w
                      Gliwicach na opak - denerwuje się Lisowska. - Urząd Miejski jest
                      głuchy na wnioski mieszkańców i radnych. Policzyłam, że z remontu
                      al. Korfantego zostało około 300 granitowych płyt. To spokojnie
                      wystarczyłoby, żeby uzupełnić ubytki na ul. Lelewela. Ale znów
                      zwyciężyła betonowa kostka - dodaje.

                      Sprawę zabytkowych chodników śledzi również Marian Jabłoński ze
                      stowarzyszenia Gliwickie Metamorfozy. - To, co się dzieje, to
                      prawdziwa granda. Nie wiem komu zależy, żeby zamienić miasto w
                      betonową pustynię. Stare chodniki miały swój styl i charakter, a
                      betonowa kostka niezbyt pasuje do śródmiejskich ulic - mówi
                      Jabłoński.

                      O zachowanie zabytkowej formy chodników wystąpił Marek Berezowski,
                      jeden z radnych. - Część chodników, które miasto zamierza
                      remontować, ma unikatowy przedwojenny układ płyt. Zamiast je
                      niszczyć, powinno się uzupełnić braki - argumentuje radny.

                      Martyna Bubik z Zarządu Dróg Miejskich w Gliwicach przyznaje, że
                      betonowa kostka to materiał, który doskonale nadaje się jako
                      nawierzchnia chodników. - Jest tani, tworzy równą powierzchnię i
                      kostki można układać jak puzzle, które wypełniają najmniejsze
                      szczeliny. Mimo że w magazynach składujemy stare płyty, nie ma ich
                      aż tyle, żeby uzupełnić większość starych chodników. Poza tym
                      wszystkie działania konsultujemy z miejskim konserwatorem zabytków -
                      broni się Bubik. Jak zapewnia, mimo remontu zabytkową formę na pewno
                      zachowa nawierzchnia gliwickiej starówki.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja