I znowu "badania fałszują rzeczywisty obraz"

25.07.07, 14:19
Cholera nie dali laurki!!!

Dziennik Rzeczpospolita posiłkując sie danymi za 2006r. opublikował kolejny
ranking samorządów. Nagrodzono najlepsze miasta i gminy z całego kraju, które
POTRAFIĄ jednocześnie dbać o finanse,PODNOSIĆ jakość życia mieszkańców i
WSPÓŁPRACOWAĆ z lokalnymi organizacjami. Niestety, w tej klasyfikacji na
próżno szukać reprezentantów Ziemi Gliwickiej, a i same Gliwice nie lepsze.W
kategorii miast na prawach powiatu w stawce 49 konkurentów znalazły sie na 38
pozycji.
W porównaniu do ubiegłorocznym rankingiem Gliwice SPADŁY o 30 MIEJSC!

A co na to prezydent o papieskiej charyzmie , który wszystko potrafi pięknie
uzasadnić ?

(...) "Nic sie nie stało, gdyż badanie jest kompletnie niepoważne.Dawniej, gdy
samorządowymi rankingami dla Rzeczpospolitej zajmowała sie sp. pani Surażska,
były one cos warte. Ale niestety następcy są chyba niekompetentni.
Nie ma więc sensu zwracać uwagi na tego typu publikacje, gdyż są po prostu
niewiarygodne. Taki ranking to więcej szkody niz pożytku ".

NG
    • Gość: Tirania Wyszyńska Re: I znowu "badania fałszują rzeczywisty obraz" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 14:54
      Ja jestem tylko ciekawa jaka jest metodologia tych badań. W jaki niby sposób
      rzetelnie zbadać i ocenić w skali punktowej podnoszenie jakości życia czy
      współpracę z lokalnymi organizacjami.

      Niestety wiem jak robione są takie badania bo moja znajoma kiedyś podobne
      przygotowywała. Ankiety wypełniała sama, czasem z pomocą koleżanek i badania
      gotowe.
      Według podobnych badań zamawianych 2 lata temu przez gliwicki UM - głównym
      żródłem informacji o Gliwicach był serwis internetowy UM, z którego regularnie
      korzystało 70 procent mieszkańców, czyli więcej niż w ogóle korzystających z
      internetu.

      Nie wierzę w żadne tego typu badania. Swoją drogą, żyję na tym świecie już
      ładnych parę dziesiątków i NIGDY, powtarzam NIGDY żaden ankieter mnie o nic nie
      pytał.
      • fesia To samorzady miały sie wykazać 25.07.07, 16:52
        Gość portalu: Tirania Wyszyńska napisał(a):

        > Niestety wiem jak robione są takie badania bo moja znajoma kiedyś podobne
        > przygotowywała. Ankiety wypełniała sama, czasem z pomocą koleżanek i badania
        > gotowe.

        Ranking podzielony był na dwa etapy. Zdobyc mozna było maksymalnie 100pkt. W
        pierwszym etapie 60 pkt. w drugim 40 pkt.
        W I etapie posiłkując sie danymi z Ministerstwa Finansów kapituła rankingu
        przeanalizowała wszystkie polskie gminy i miasta i wyłoniła listę samorządów,
        których finanse najlepiej odpowiadały przyjetym kryteriom, czyli samorządy które
        w najlepszy sposób zarządzały swoimi finansami w latach 2002-2005 i jednocześnie
        w tym czasie najwięcej inwestowały. Dokonano wyboru 450 samorzadów, które
        przeszły do drugiego etapu . W tym gronie znalazło sie 50 miast na prawach
        powiatu . By pomóc w wyborze najlepszych, wysłano do wszystkich samorządów
        ankiety z pytaniami:
        tempo wzrostu wydatków majatkowych ,pozyskane środki unijne na mieszkańca
        zadłużenie (zobowiązania do dochodów),nadwyżka operacyjna,tempo wzrostu dochodów
        własnych, przyrost zadłużenia do nakładów inwestycyjnych, dynamika wydatkow na
        transport, ochronę środowiska, udział wydatków na realizacje kontraktów z
        organizacjami pozarządowymi, wydatki mieszkaniowe na 1 mieszkańca, wyniki testu
        szescioklasistów i gimnazjalistów, liczba podmiotów gospodarczych,, czy w
        urzędzie opracowano wieloletnie plany inwestycyjne, liczba złożonych wniosków o
        dofinansowanie organizacji pozarządowych.
        W I etapie kryterium dostaliśmy od kapituły rankingu - 23,52pkt w II-m 21,81pkt.
        Najlepsi otrzymywali odpowiednio 38,79 i30,19(Poznań). 34,66 i 32,72 (Wrocław).

        Tak czy siak, Gliwice sklasyfikowano na 38 pozycji , a np. Rybnik na 13 pozycji ;)
        • sss9 Re: To samorzady miały sie wykazać 25.07.07, 16:55
          fesia napisała:

          > Tak czy siak, Gliwice sklasyfikowano na 38 pozycji , a np. Rybnik na 13 pozycj
          > i ;)

          ale gdyby to była np. pierwsza piątka to cmokaniom nie byłoby końca. i
          metodologii nikt by się nie czepiał. :)
          • Gość: gosc Re: To samorzady miały sie wykazać IP: *.gl.digi.pl 25.07.07, 18:53
            sss9 napisał:

            > ale gdyby to była np. pierwsza piątka to cmokaniom nie byłoby końca. i
            > metodologii nikt by się nie czepiał. :)

            Jakbyś przeczytał cały artykuł w nowinach to byś wyczytał, że Frankiewicz
            przypomina w nim, że jak rok temu Gliwice były na 8 miejscu, to też krytykował
            metodologię rankingu. Jednym słowem pudło.
            • fesia Re: To samorzady miały sie wykazać 25.07.07, 19:01
              Gość portalu: gosc napisał(a):

              Jakbyś przeczytał cały artykuł w nowinach to byś wyczytał, że Frankiewicz
              > przypomina w nim, że jak rok temu Gliwice były na 8 miejscu, to też krytykował
              > metodologię rankingu. Jednym słowem pudło.

              gdybyś ty nie tylko czytał , ale jeszcze rozumiał co czytasz , to bys
              wiedział ,że to nie frankiewicz krytykował tylko frankiewicza krytykowano ;)
            • sss9 Re: To samorzady miały sie wykazać 25.07.07, 19:05
              Gość portalu: gosc napisał(a):

              > sss9 napisał:
              >
              > > ale gdyby to była np. pierwsza piątka to cmokaniom nie byłoby końca. i
              > > metodologii nikt by się nie czepiał. :)
              >
              > Jakbyś przeczytał cały artykuł w nowinach to byś wyczytał, że Frankiewicz
              > przypomina w nim, że jak rok temu Gliwice były na 8 miejscu, to też krytykował
              > metodologię rankingu. Jednym słowem pudło.

              ano pudło, panie gościu. przecież Gliwice zasługują nie na miejsce w pierwszej
              piątce, ale pierwsze z pierwszych i to dożywotnio. ja nie mam nic na przeciwko,
              a wręcz przeciwnie. :)
              zawsze mnie jednak rozbawia do łez, kiedy czytam, że kiedy nas chwalą, to zawsze
              i wyłącznie szczerze i zasadnie, a kiedy wytykają błędy i niedoskonałości, oj...
              wtedy to jest niepoważne, stronnicze, zakłamane.
        • mieszko966 Re: To samorzady miały sie wykazać 25.07.07, 17:18
          Krótko mówiąc, może się (teoretycznie) okazać, że jesteśmy najsilniejszym
          gospodarczo miastem w Polsce, ale przegraliśmy z innymi przez testy dla
          gimnazjalistów. No to rzeczywiście badania są wybitnie miarodajne. :/
          • Gość: Verstand Re: To samorzady miały sie wykazać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 17:25
            mieszko966 napisał:

            > Krótko mówiąc (.........) przegraliśmy z innymi przez testy dla
            > gimnazjalistów. No to rzeczywiście badania są wybitnie miarodajne. :/

            A te badania wstrząsów z przypinanymi pineskami, i odpadającymi od ścian
            czujnikami (w mieszkaniu p. Dziegielewskiej), to są dla pana prezia precyzyjne?.
            Hę, (chę)?
          • marta502 Re: To samorzady miały sie wykazać 25.07.07, 17:39
            mieszko966 napisał:

            > żadne zewnętrzne zestawienia statystyczne tego odczucia nie zmienią.

            Dla Ciebie może i tak, i na pewno nie Ty jeden, masz powody wypowiadać się tak.
            Jestem też pewna że p.Frankiewicz jest tego samego zdania- i ma wdzięczność do
            Ciebie, ale ma w perspektywie oceny, ma przede wszystkim swoją prywatną kieszeń.
            Tyle tylko, że subiektywne Twoje odczucia i opinie, liczą się na tyle, co
            skrajnie odmiennie moje, której nikt nigdy o to nie pytał sondując cokolwiek.
            A wiec stosunek jest 1 : 1, a takich jak ja, są w centrum całe ulice!
            • mieszko966 Re: To samorzady miały sie wykazać 25.07.07, 18:45
              > Tyle tylko, że subiektywne Twoje odczucia i opinie, liczą się na tyle, co
              > skrajnie odmiennie moje, której nikt nigdy o to nie pytał sondując cokolwiek.
              > A wiec stosunek jest 1 : 1, a takich jak ja, są w centrum całe ulice!

              A takich, jak jak, są całe osiedla poza centrum. Na twoim miejscu nie
              licytowałbym się, która opinia (moja czy twoja) jest w mieście powszechniejsza,
              bo zeszłoroczne wybory dały już temu jasną odpowiedź. Większość tych, którzy
              chcięli się wypowiedzieć, po raz kolejny dała kredyt zaufania Frankiewiczowi i
              to jest tu w tej chwili najistotniejsze. Jak na złość, wybory pokazały, że
              najmniej zwolenników Frankiewcz ma nie w Śródmiesciu, ale w Bojkowie. ;)
              • Gość: Janosik bis Co było a nie jest, niue pisze się w rejestr!, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 08:36
                Jeśli dla ciebie, jedynie co piąty obywatel popierający wygranego- jest
                sukcesem, to nie słyszałam nic bardziej błędnego.

                Ale nawet to, należy do zamierzchłej przeszłości!
                Niech sobie Frankiewicz szykuje dobrych adwokatów, to jedyne co można mu radzić.
                • mieszko966 Re: Co było a nie jest, niue pisze się w rejestr! 26.07.07, 15:07
                  > Jeśli dla ciebie, jedynie co piąty obywatel popierający wygranego- jest
                  > sukcesem, to nie słyszałam nic bardziej błędnego.

                  Sukcesem jest to, że na Frankiewicza zagłosowało więcej osób, niż na wszystkich
                  pozostałych kandydatów razem wziętych.
                  • sss9 Re: Co było a nie jest, niue pisze się w rejestr! 26.07.07, 15:09
                    to znaczy na ilu? :)
                    • mieszko966 Re: Co było a nie jest, niue pisze się w rejestr! 26.07.07, 22:51
                      > to znaczy na ilu? :)

                      No w sumie, razem z Frankiewiczem, było ich 5.
                      • sss9 Re: Co było a nie jest, niue pisze się w rejestr! 27.07.07, 19:27
                        mieszko966 napisał:

                        > > to znaczy na ilu? :)
                        >
                        > No w sumie, razem z Frankiewiczem, było ich 5.

                        a to byli jacyś poważni kandydaci, czy tacy wystawieni dla jaj? pamiętasz jak
                        się nazywała ta piątka? bo ja przypominam sobie jedynie Chłopka, o którym
                        pisałem, że z daleka widać, że źle się czuje w roli kandydata na prezydenta i
                        sprawę oleje. tak też zrobił. no to z kim Frankiewicz wygrał?
                        • mieszko966 Re: Co było a nie jest, niue pisze się w rejestr! 27.07.07, 19:35
                          > no to z kim Frankiewicz wygrał?

                          Z Aleksandrem Chłopkiem, Januszem Łapińskim, Markiem Lewandowskim i Romanem
                          Zawadzkim. Choć przyznam się szczerze, że tych dwóch ostatnich musiałem spisać
                          ze ściągi. ;)
                          • sss9 Re: Co było a nie jest, niue pisze się w rejestr! 27.07.07, 19:47
                            słoń też musi być niezmiernie dumny po rozdeptaniu mrówek.
                            • whelp Re: Co było a nie jest, niue pisze się w rejestr! 27.07.07, 19:55
                              że tak się wtrącę w tą dyskusje - co prawda najbliższe wybory dopiero za 3
                              lata, ale czy już się pojawiły jakieś zwierzątka większe od mrówek?
                              • sss9 Re: Co było a nie jest, niue pisze się w rejestr! 27.07.07, 20:06
                                whelp napisał:

                                > że tak się wtrącę w tą dyskusje - co prawda najbliższe wybory dopiero za 3
                                > lata, ale czy już się pojawiły jakieś zwierzątka większe od mrówek?

                                nic mi na ten temat nie wiadomo i nie spodziewam się. w tym cały dramat. wiem
                                jednak, że takie zwycięstwo, to żaden honor. za to było zabawnie, kiedy
                                "rywalizowali" "dobry gospodarz Ogryzek" i "tylko konkrety Frankiewicz". jak to
                                wygląda z perspektywy czasu? inny polityczny klaun podsumował tego typu rozterki
                                do wyboru między kiłą a tryprem.
                            • mieszko966 Re: Co było a nie jest, niue pisze się w rejestr! 27.07.07, 20:10
                              > słoń też musi być niezmiernie dumny po rozdeptaniu mrówek.

                              W porównaniu ze słońem każdy jest mrówką. I z tego słoń może już być dumny. ;)
                              • sss9 Re: Co było a nie jest, niue pisze się w rejestr! 27.07.07, 20:28
                                mieszko966 napisał:

                                > > słoń też musi być niezmiernie dumny po rozdeptaniu mrówek.
                                >
                                > W porównaniu ze słońem każdy jest mrówką. I z tego słoń może już być dumny. ;)

                                mamuty też wyginęły. nikt nie wie czy dumnie.
          • fesia Re: To samorzady miały sie wykazać 25.07.07, 17:56
            mieszko966 napisał:

            > Krótko mówiąc, może się (teoretycznie) okazać,

            Ehhhhh Mieszko, teoretycznie to może sie okazać, ze oczy wykształciły sie tobie
            nie nad nosem a na tyłku ...
            • Gość: tadek Re: To samorzady miały sie wykazać IP: *.kliknet.pl 25.07.07, 18:54
              l
    • sss9 Re: I znowu "badania fałszują rzeczywisty obraz" 25.07.07, 15:32
      eeetam, to oczywiste, że metodologia badań nie ta, że inne miasta podpłaciły
      Rzepę, że wszyscy się sprzysięgli przeciw super prezydentowi, a ankieterzy tak
      naprawdę nikogo nie pytali o zdanie, tylko wykonali "sufitówkę". cała nadzieja,
      że prezydent jest tak pobożny jak Bush i nie przejmuje się krytyką - on wie, że
      wypełnia wolę Boga.

      a "Porsche" bryluje wśród Trabantów.
    • mieszko966 Re: I znowu "badania fałszują rzeczywisty obraz" 25.07.07, 16:48
      Dla mnie dużo ważniejsze są moje prywatne odczucia, niż to, co gdzieś tam
      wyliczyli statystycy. A dla mnie, osobiście, Gliwice cały czas są w pierwszej
      trójce najbardziej przyjaznych miast w Polsce.
      • sss9 Re: I znowu "badania fałszują rzeczywisty obraz" 25.07.07, 16:49
        no bo ty tylko trzy znasz. :D
      • marta502 Re: I znowu "badania fałszują rzeczywisty obraz" 25.07.07, 17:17
        mieszko966 napisał:

        A dla mnie, osobiście, Gliwice cały czas są w pierwszej
        > trójce najbardziej przyjaznych miast w Polsce.


        Przyjazne?, tylko zależy komu lub dla kogo?.
        Na pewno nieprzyjazne samym mieszkańcom, a w szczególności mieszkającym w
        centrum miasta i przy tranzycie (DK- 44 i 78).
        Ludziska tam mieszkający, musieli sami dopomnieć sie o swoje prawa, bo nie
        chciano im nawet udostępnić, wielkości parametrów mordujących ich na raty.
        Przyjaźń i nieprzyjaciel, jakimś dziwnym trafem, pozajączkowały Ci się mieszko.
        • mieszko966 Re: I znowu "badania fałszują rzeczywisty obraz" 25.07.07, 17:25
          > Przyjazne?, tylko zależy komu lub dla kogo?

          Dla mnie oczywiście. W końcu to moja subiektywna opinia. Mnie się tu żyje
          dobrze i dlatego oceniam to miasto wysoko. I żadne zewnętrzne zestawienia
          statystyczne tego odczucia nie zmienią.
    • Gość: basiora karciana wojna i walety w dwojakiej roli. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 16:59
      Już kiedyś o tym pisano, ale nie mogę się oprzeć pokusie, by tego nie
      przypomnieć raz jeszcze.

      Autorem tej opowiastki jest- a tfu, Jerzyk Urban.
      Otóż chodzi o to że w tej grze, hierarchia przedstawia sie następujaco.
      Najmocniejszą kartą jest Król, drugą po Królu jest Dama, a Walet jest jako trzeci.
      Dopóki sie wygrywa nie ma z tym problemów, ale zawsze ktoś musi przegrać.
      Bo karciana "wojna", jest tylko z pozoru walką. Tak naprawdę jest zupełnie
      zależna od ślepego losu, zależna jedynie- być może od potasowania.
      "Schody" zaczynają sie wówczas, kiedy jedynie słuszni zaczynają przegrywać.
      Wówczas zdarzają się przypadki, że niektórzy zaczynają uważać iż Walety są
      równie ładne i silne jak Króle, chociaż podczas wygrywania, nawet im to przez
      myśl nie przeszło.

      No i tak samo zachowuje się Frankiewicz, jak ten przegrywający uczestnik gry w
      karcianą wojnę.
      Kiedy wygrywał w sondażach, statystyki były "oki", a teraz są be.
      Podczas gdy to Pan Frankiewicz jest be, a dokładniej to od początku taki był,
      tylko dopiero teraz, ludziska się sami o tym przekonali
      • whelp Re: karciana wojna i walety w dwojakiej roli. 25.07.07, 21:30
        Gość portalu: basiora napisał(a):
        >
        > No i tak samo zachowuje się Frankiewicz, jak ten przegrywający uczestnik gry w
        > karcianą wojnę.
        > Kiedy wygrywał w sondażach, statystyki były "oki", a teraz są be.
        > Podczas gdy to Pan Frankiewicz jest be, a dokładniej to od początku taki był,
        > tylko dopiero teraz, ludziska się sami o tym przekonali

        nie chce być upierdliwy, ale w artykule ZF mówi, że narzekał też na to jak
        Gliwice były na 8 miejscu w ubiegłym roku.

        a co do ankieterów - to w tych badaniach byłą tylko 1 ankieta rozsyłana po
        miastach w której miasta wpisywały wskaźniki i na ich podstawie sporządza się
        ranking. Jak by np brali ilość wpisów na forum wyborczej w przeliczeniu na 1
        mieszkańca jako przejaw aktywności społeczności lokalnej to byłoby cool :) ale
        tak naparawdę to nie wiem czy ktoś poda(ł) jak to obliczali - to pewnie jest
        top secret :)
        • andrzej.pieczyrak A może jednak ... 25.07.07, 23:45
          ... jeżeli fakty przeczą temu co mówi miłościwie nam panujący ... tym gorzej
          dla faktów ?
    • mieszko966 ciekawostki... 26.07.07, 15:16
      W "Nowinach Gliwickich" można nieco więcej dowiedzieć się o całym sondażu.
      Dowiadujemy się, na przykład, że Gliwice straciły sporo punktów dlatego, że
      bardzo mało pieniędzy wydają na swoją promocję. Wszyscy na tym forum grzmieli,
      że miasto bezmyślnie wydaje aż 250 tys. zł na promocję, podczas gdy miasto ma
      inne potrzeby, a "Rzplita" grzmi, że i tak wydaliśmy za mało. Wrocław, dla
      przykładu, wydał przeszło 12 mln.

      Inna ciekawostka, to fakt, że wśród 50 najlepiej zarządzanych miast Polski w
      ogóle nie ma Katowic. Same Gliwice też miewają zdumiewające wahania: w 2004 r.
      były poza 50., w 2006 r. były już na 8. miejscu, a teraz znowu spadły na 38.
      Cóż mogło się zmienić w sposobie zarządzania naszym miastem, że wpłynęło na tak
      duże skoki notowań?? Zresztą, nie tyczy się to tylko Gliwic. Rybnik poleciał w
      tym roku z 1. miejsca na 13., Tychy - z 7. na 27. Zgadzam się z opinią
      prezydenta, że ten sondaż jest takiś dziwny i mało wiarygodny.
      • sss9 Re: ciekawostki... 26.07.07, 15:21
        mieszko966 napisał:

        > W "Nowinach Gliwickich" można nieco więcej dowiedzieć się o całym sondażu.
        > Dowiadujemy się, na przykład, że Gliwice straciły sporo punktów dlatego, że
        > bardzo mało pieniędzy wydają na swoją promocję. Wszyscy na tym forum grzmieli,
        > że miasto bezmyślnie wydaje aż 250 tys. zł na promocję, podczas gdy miasto ma
        > inne potrzeby, a "Rzplita" grzmi, że i tak wydaliśmy za mało. Wrocław, dla
        > przykładu, wydał przeszło 12 mln.
        >

        wiesz, jest Promocja i "promocja". tą drugą nie da się poprawić notowań.
        może kolega zreferuje w jaki sposób Promuje się Wrocław i porówna z naszą
        "promocją", to może i koledze coś się rozjaśni.
        • kl-2 Re: ciekawostki... 27.07.07, 19:39
          sss9 napisał:

          > wiesz, jest Promocja i "promocja". tą drugą nie da się poprawić notowań.

          Dokładnie tak samo myślę. Dla przykładu Paryż nie musi wysyłać desantu nad
          morze, żeby ściągać mieszkańców. Sami się garną. Dlaczego? Oto jest pytanie.

          Gdyby tak wydać te 250 tys. zł np. na rewitalizację terenu Fabryki Drutu, co
          byłyby dobrze wydane pieniądze. Tego typu miejsce, jeżeli będzie miało wsparcie
          i będą mieli wsparcie ludzie, którzy się zaangażowali w to, żeby coś się tam
          działo ma szanse "przyciągać do Gliwic", przyciągać samych gliwiczan. Bo jest
          to coś na prawdę niezwykłego, klimatycznego. Tak samo Ruiny Teatru. Pytanie
          tylko, dlaczego aktorzy i widzowie muszą tam marznąć w chłodne dni? Za 250 tys.
          dałoby radę zrobić ogrzewanie (nawet z wodotryskiem :) i byłoby to z pożytkiem
          dla Gliwic. No, ale ktoś postanowił utopić te pieniądze w morzu...


          • whelp Re: ciekawostki... 27.07.07, 19:51
            kl-2 napisała:

            > sss9 napisał:
            >
            > > wiesz, jest Promocja i "promocja". tą drugą nie da się poprawić notowań.
            >
            > Dokładnie tak samo myślę. Dla przykładu Paryż nie musi wysyłać desantu nad
            > morze, żeby ściągać mieszkańców. Sami się garną. Dlaczego? Oto jest pytanie.
            >
            > Gdyby tak wydać te 250 tys. zł np. na rewitalizację terenu Fabryki Drutu, co
            > byłyby dobrze wydane pieniądze.

            No tak tu macie zupełnie racje, przy czym niestety przekłada się to zupełnie
            odwrotnie na ten lekko debilny ranking. Jest Promocja i "promocja", czego nie
            zauważa ranking - bo on liczy tylko gotówkę wydaną na promocje miasta. Czyli z
            punktu widzenia rankingu byibyśmy wyżej gdybyśmy wydali nie 250 tys na akcje
            tylko np, 2,5 mln. - przynjamniej tak wynika z tekstu przytoczonego przez
            mieszka.
          • sss9 Re: ciekawostki... 27.07.07, 19:59
            kl-2 napisała:

            > sss9 napisał:
            >
            > > wiesz, jest Promocja i "promocja". tą drugą nie da się poprawić notowań.
            >
            > Dokładnie tak samo myślę. Dla przykładu Paryż nie musi wysyłać desantu nad
            > morze, żeby ściągać mieszkańców. Sami się garną. Dlaczego? Oto jest pytanie.
            >
            > Gdyby tak wydać te 250 tys. zł np. na rewitalizację terenu Fabryki Drutu, co
            > byłyby dobrze wydane pieniądze. Tego typu miejsce, jeżeli będzie miało wsparcie
            >
            > i będą mieli wsparcie ludzie, którzy się zaangażowali w to, żeby coś się tam
            > działo ma szanse "przyciągać do Gliwic", przyciągać samych gliwiczan. Bo jest
            > to coś na prawdę niezwykłego, klimatycznego. Tak samo Ruiny Teatru. Pytanie
            > tylko, dlaczego aktorzy i widzowie muszą tam marznąć w chłodne dni? Za 250 tys.
            >
            > dałoby radę zrobić ogrzewanie (nawet z wodotryskiem :) i byłoby to z pożytkiem
            > dla Gliwic. No, ale ktoś postanowił utopić te pieniądze w morzu...
            >
            >

            gdzieś tu pytałem o liczbę dni, w których coś się dzieje w "dumie miasta" -
            Teatrze w Ruinach. cisza zapadła i nawet wilczek nie kłapnął paszczą.
            jest tak, że magistrat chętnie się tą ruderą chwali, tylko nikt nie ma pomysłu
            jak ją w pełni wykorzystać. a płacić za nią trzeba cały rok i to od lat. no to
            ja pytam ponownie: ile dni w roku ten obiekt proponuje coś publiczności - 30?
            jest obiekt, ale lekką rączka wydaje się ponad milion zł na kolejną ruderę d.
            Bajka. remont się wlecze, w międzyczasie na życzenie mieszkańców i samego
            magistratu powstała konkurencja - wielosalowe kino, ale i na przewidywane
            żenujące sytuacje w odnowionej Bajce wymyślono radę: ruchome kotary, którymi
            będzie się dowolnie ograniczać wielkość widowni w przypadku niedoboru
            publiczności, spychając tę ostatnią pod scenę. ja wam mówię: miszczostwo. :D
          • mieszko966 Re: ciekawostki... 27.07.07, 20:18
            > Dokładnie tak samo myślę. Dla przykładu Paryż nie musi wysyłać desantu nad
            > morze, żeby ściągać mieszkańców. Sami się garną. Dlaczego? Oto jest pytanie.

            Kocham te wasze porównania. Ktoś już tu przyrównywał Gliwice do Londynu, teraz
            KL przyrównuje je do Paryża. No mnie też bardzo ciekawi, dlaczego Paryż nie
            musi dbać o promocję. Może dlatego, że jest... Paryżem. :/

            A tak serio, dla Paryża najlepszą promocją jest sama nazwa tego miasta. Jego
            marka. Fajnie by było, gdyby marka "Gliwice" miała podobne działanie. W tym
            jednak celu trzeba tą merkę zaprezentować w taki sposób, żeby budziła wśród
            ludzi miłe skojarzenia. Jak dziecko zrobi coś dobrego, dajmy mu cukierka, żeby
            ta dobra rzecz dobrze mu się kojarzyła na przyszłość. Jeśli ktoś będąc na
            wakacjach miło spędzi czas dzięki gliwickiemu festynowi, to też będzie mu się
            ta nazwa dobrze kojarzyła. To jest inwestycja w markę, czyli inwestycja w
            przyszłość. Paryż też potrzebował kilku wieków, nim stał się powszechnie
            rozpoznawalnym symbolem. Nie ma nic za darmo i nie ma nic od razu. Na wszystko
            trzeba sobie zapracować. A odremontowanie fabryki drutu byłoby fajne, ale efekt
            promocyjny byłby znikomy. W najlepszym razie napisano by o tym w lokalnym
            dodatku "GW", a o "Gliwice nadają ton" rozpisują się nawet gazety w Słupsku ;)
            • sss9 Re: ciekawostki... 27.07.07, 20:25
              Mieszko, daj głos:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=66465217&wv.x=2&a=66527398
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=94&w=66465217&wv.x=2&a=66595997
              a co do promowania Gliwic, chyba najlepiej posłużyły do tego bilboardy. tylko
              cholewka, dlaczego one wiszą w Gliwicach???
            • kl-2 Re: ciekawostki... 27.07.07, 20:45
              mieszko966 napisał:
              > A tak serio, dla Paryża najlepszą promocją jest sama nazwa tego miasta. Jego
              > marka. Fajnie by było, gdyby marka "Gliwice" miała podobne działanie.

              Będzie miała, jak będzie się inwestować w miasto, a nie w promocje miasta

              > W tym jednak celu trzeba tą markę zaprezentować w taki sposób, żeby budziła
              > wśród ludzi miłe skojarzenia.

              To żałosne. A co, jak ktoś pod wpływem "miłych skojarzeń popromocyjnych"
              przyjedzie do Gliwic i się przykro rozczaruje? Czy na prawdę chodzi o
              ściągnięcie tutaj popegeerowskiej biedoty, która w wizjach niektórych
              wizjonerów pakuje dobytek na taczankę i z całą chudobą bieży do Gliwic, aby
              tutaj dożywotnio głosować na dobrodzieja Frankiewicza? I nawet jak się
              rozczaruje, to nie da już rady wrócić do swojego rodzinnego PGRu?

              > Paryż też potrzebował kilku wieków, nim stał się powszechnie
              > rozpoznawalnym symbolem. Nie ma nic za darmo i nie ma nic od razu.

              Dlatego Paryż jest miastem-ikoną, a Gliwice nigdy nie będą, jeżeli będziemy
              chcieli iść na skróty - promować markę, a nie inwestować w nią. Klient nie jest
              taki głupi i dwa razy nie da się nabrać.

              Przy czym, w dzisiejszych czasach nie musielibyśmy czekać wieki na efekty,
              gdyby w tym mieście zaczęło się na prawdę dziać lepiej. Dziś wieści rozchodzą
              się lotem błyskawicy, a nie dyliżansem.

              > A odremontowanie fabryki drutu byłoby fajne, ale efekt
              > promocyjny byłby znikomy. W najlepszym razie napisano by o tym w lokalnym
              > dodatku "GW", a o "Gliwice nadają ton" rozpisują się nawet gazety w Słupsku ;)

              I Gliwice się cieszą na zasadzie "nie ważne co piszą, grunt, żeby nazwiska nie
              przekręcili". Upadek obyczajów.
              • mieszko966 Re: ciekawostki... 27.07.07, 21:42
                > Czy na prawdę chodzi o ściągnięcie tutaj popegeerowskiej biedoty [...]

                Szczerze powiedziawszy, nie sądzę, żeby ktokolwiek się przeprowadził. Nie w tym
                pokoleniu. Najwcześniej w następnym. ;)


                > Dlatego Paryż jest miastem-ikoną [...]

                Paryż jest ikoną, choćby dlatego, że jest stolicą jednego z 7 najbardziej
                rozwiniętych państw świata i jednym z trzech największych miast Europy.
                Gliwice nie mają takiego statusu, stąd porównywanie tych dwóch miast jest
                zwyczajnym absurdem.


                > [...] jeżeli będziemy chcieli iść na skróty - promować markę, a nie
                > inwestować w nią.

                W twoich oczach może to tak wygląda. W moich jest inaczej. Myślę, że miasto
                mocno inwestuje w swoją markę. Nie przez przypadek prof. Śpiewak wymienił
                Gliwice obok Wrocławia jako najbardziej przyszłościowe miasto w Polsce. Podobne
                głosy pojawiają się także w innych zewnętrznych mediach. Widać, że
                gliwicką "propagandą sukcesu" zarażeni są nie tylko gliwiczanie.
                images21.fotosik.pl/331/99f188b5acca6350.jpg

                > I Gliwice się cieszą na zasadzie "nie ważne co piszą, grunt, żeby nazwiska
                > nie przekręcili". Upadek obyczajów.

                Ty chyba nie czytałaś tego artykułu z "Głosu Pomorza", co?? W tym artykule
                Gliwice były stawiane za przykład, a to Słupskowi się oberwało. Fakt,
                zasugerowano tam, że gliwicka promocja najpewniej nie przyniesie żadnego
                efektu, ale podkreślono, że przynajmniej Gliwice nie są bierne. W końcu
                błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi. ;)
              • whelp Re: ciekawostki... 27.07.07, 21:48
                kl-2 napisała:

                > mieszko966 napisał:
                > > A tak serio, dla Paryża najlepszą promocją jest sama nazwa tego miasta. J
                > ego
                > > marka. Fajnie by było, gdyby marka "Gliwice" miała podobne działanie.
                >
                > Będzie miała, jak będzie się inwestować w miasto, a nie w promocje miasta

                Pozwól że będę złośliwy :)

                DTS, A1, Podium, Forum, ... ale też i deptak-Zwycięstwa - przy czym największą
                promocję bedzie tak czy siak robiło organizowanie imprez sportowych w Podium
                • kl-2 Re: ciekawostki... 27.07.07, 22:23
                  whelp napisał:

                  > Pozwól że będę złośliwy :)
                  >
                  > DTS, A1, Podium, Forum, ... ale też i deptak-Zwycięstwa -

                  No to też będę złośliwa:
                  "deptak" dla Tirów na Wyszyńskiego, ogólny brud i zaniedbanie w mieście (nie
                  mam na mysli terenów zarządzanych przez spóldzielnie - tam jest lepiej),
                  argogancja władzy i notoryczne łamanie prawa (patrz opinia UW), a deptaka na
                  Zwycięstwa jakoś nie widziałam jeszcze

                  A te wszystkie wychwalane przez ciebie megalomańskie inwestycje niestety niosą
                  za sobą zgubę tego miasta rozumianego w tradycyjny sposób, miasta, w którym
                  dobrze się mieszka i które podoba się przyjezdnym. Utrzymanie tego kierunku
                  zmian doprowadzi do tego, że Gliwice przekształcą się architektonicznie i
                  urbanistycznie w "pobocze autostrady". To nie jest moja odosobniona opinia.
                  • mieszko966 Re: ciekawostki... 27.07.07, 22:50
                    > To nie jest moja odosobniona opinia.

                    Podziela ją też szanowny małżonek. A syn i córka pewnie udają, że podzielają. ;)
                    • kl-2 Re: ciekawostki... 27.07.07, 23:11
                      Mieszko, po tobie spodziewałam się wyższego poziomu.
Pełna wersja