Gość: kuczyraz
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
26.09.07, 15:54
Jestem posiadaczką ogródka rodzinnego obok ulicy Nadrzecznej.
Abstrahuję od tego, co z tą ulicą obecnie- dawniej ślepą- zrobiono.
Do niedawna (kiedy jeszcze nie budowano "coeurfoura"), dzieci na deskorolkach
robiły sobie "lekcje jazdy".
Pomimo że podłoże miękkie i nieutwardzone, ale nawierzchnia była w miarę równa
i odporna jak na ślepą uliczkę.
Teraz puszczono na to stado ciężarnych i przeciążonych wywrotek i
buldożerów!!, co nie jest w stanie udźwignąć Droga Krajowa, a nie dopiero
działkowa alejka.
Za garażami usytuowanymi przy tej ulicy, oraz nad rzeką Kłodnicą- pomiędzy
tymi garażami, różne męty społeczne (bo trzeba rzecz nazwać po imieniu),
zrobiły sobie wysypisko śmieci i chwastów.
Panie Frankiewicz, pobierajacy pensję prezydenta Gliwic, czy ty żopę swoją
dźwigasz raz za czas, czy smrodzisz cołki czos w tyn wypościelony zydel?