Gość: sympatyczka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.11.07, 19:39
Oto cytat ze strony 3 MSI, z dnia dzisiejszego, tj. 29. XI. 07/
"W ubiegłym tygodniu dokonano zmiany na stanowisku przewodniczącego Rady
Miejskiej. Pełniący dotąd tę funkcję prof. Jan Kaźmierczak, został posłem na
Sejm RP. Radni przyjęli więc jego rezygnację z piastowanego dotąd stanowiska.
Stwierdzili także wygaśnięcie jego mandatu radnego.
Obie decyzje zapadły jednogłośnie.
Prowadząca tę część obrad Krystyna Sowa wiceprzewodnicząca RM, złożyła
serdeczne podziękowanie Janowi Kaźmierczakowi, za sposób kierowania pracami
Rady Miejskiej w minionym roku. Radni nagrodzili go brawami".
Chciałabym się zatrzymać na chwilę- nie tyle nad tym podziękowaniem za miniony
rok (powinno być raczej miniony okres), który jeszcze nie minął, co nad
"SPOSOBEM PROWADZENIA OBRAD", w określeniu którego, kryją się istotnie
finezje i majstersztyki.
Gdyby dziękowano ustępującemu PRM za trudne (?) prowadzenie obrad w ogóle, nie
byłoby w tym nic dziwnego, bo wszyscy "na górze" zawsze zapowiadają, ze biorą
sie za ciężką siermiężną robotę, a później różnie z tym wychodzi.
Dziękując jednak za "SPOSÓB" w jaki prowadzone były te obrady, nie ukrywam że
mam na myśli pewien wyróżniający się styl.
A było ich kilka:
1. niewpuszczenie na obrady przedstawicieli wspólnoty mieszkaniowej,
zainteresowanej wyprowadzeniem TIRów z centrum miasta, i uznanie ich skargi za
bezzasadną.
2. niechęć dopuszczenia do głosu mieszkańca, który w zastępstwie swej sąsiadki
obłożnie chorej(co było wcześniej ustalone), chciał zrelacjonować sposób
przeprowadzenia pozorowanego pomiaru wstrząsów na ulicy Prymasa Tysiąclecia.
3. nieustanne tłumaczenie się dotychczasowego PRM w urzędzie Wojewody, że
permanentnie łamane jest prawo przez podległą mu RM.
4. poddawanie pod głosowanie bezzasadności skarg na prezydenta, bez
wyeksponowania problemu, mieliśmy okazję się przekonać, bo szeroka dyskusja
odbywała się na tymże forum.
5. o pisaniu uzasadnienia, przez posiadającego odmienne zdanie radnego, że
bezzasadna jest skarga na prezydenta miasta, jedynie wspomnę, wszakże do tego
incydentu, RM nie posiadał regulaminu działania w komisjach problemowych.
Nowy PRM nie będzie miał lekkiego "chleba", ale niech raczej przykładu nie
bierze z poprzednika profesora, i nie podejmuje próby naśladowania sądów
Kapturowych, nad bezzasadnościami skarg na miłościwie panującego ZF.
ps. Bądź sobą Marek. Nie bądź sobowtórem samego siebie.