Zadowolenie władzy.....

12.03.08, 10:03
Na konferencji prasowej, którą zwołano w magistracie w sierpniu ubiegłego roku
poinformowano , że bedzie podsumowanie całej akcji "Gliwice nadają ton" i
poinformowanie o jej wynikach mieszkańców Gliwic.
Minęło pół roku od ubiegłorocznych wakacji. Dość czasu, aby przygotować
podsumowanie akcji, ale nic z tego, bo pani prezydent Caban ,osoba, która
powinna mieć na ten temat największą wiedzę, nie potrafi tego zrobić,bo.......
od 16 lipca do połowy października była na zwolnieniu lekarskim .

Tak czy siak pani Caban ocenia akcję "Gliwice nadają ton" dobrze mimo tego ze
akcje jak twierdzi zarżnęli dziennikarze,którzy od początku odnieśli się do
niej negatywnie i w efekcie opadły jej skrzydła.

A efekty wymierne promocji i owszem są - jak mówi Caban

"od czasu do czasu dzwonią do nas z miejsc, gdzie byliśmy latem i pytają , co
słychać ".

"w akcji wzięło udział wielu mieszkańców naszego miasta i wspólne eskapady na
północ były początkiem wielu przyjaźni".

"Na obczyźnie zbudowaliśmy więzi wewnętrzne".

www.nowiny.gliwice.pl/ng/wiadomosci.htm
    • Gość: Leser (z niem.) To trzeba drukować, bo za tydzień będzie co innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.08, 10:40
      Cytat z "Nowin Gliwickich) z dnia 12.03.2008. www.nowiny.gliwice.pl/ng/wiadomosci.htm

      "Minęło pół roku od ubiegłorocznych wakacji. Dość czasu, aby przygotować podsumowanie akcji "Gliwice nadają ton". Oprócz pomysłodawczyni projektu, byłej już naczelnik Katarzyny Jajszczok, osobą, która powinna mieć na ten temat największą wiedzę, jest zastępca prezydenta Gliwic - Renata Caban. Niestety, kiedy ją o to zapytałem, tłumaczyła się, że nie potrafi tego zrobić, bo. od 16 lipca do połowy października była na zwolnieniu lekarskim. Nie dałem za wygraną i poprosiłem jednak o cenzurkę. Najpierw zostałem nakarmiony kwotami. - Czy pan wie, że Gdańsk w ubiegłym roku wydał na ogólnopolską promocję 1,8 mln zł i była to wyłącznie kampania banerowa. Wrocław wyasygnował jeszcze więcej, bo 7 mln zł.
      Co miało mi to udowodnić? Że Gliwice są nadzwyczaj oszczędne w tej dziedzinie czy może to, że nasi urzędnicy potrafią zrobić coś z niczego. Nie wiem.
      Potem usłyszałem tyradę o złych dziennikarzach! - Akcję "Gliwice nadają ton" zarżnęli dziennikarze. Nie zrozumieli naszych intencji. To mogła być świetna promocja miasta i przynieść bardzo dobre wyniki, gdyby została dokończona. Niestety, redaktorzy od początku odnieśli się do niej negatywnie i w efekcie opadły jej skrzydła. Pod koniec była już dopychana. Mimo wszystko dobrze ją oceniam.
      Nic nowego. Wszakże od zawsze instrumentami powszechnej destrukcji są dziennikarze i cykliści.
      Namolnie poprosiłem o efekty.
      - Trudno jest to ocenić, bo promocja jest niemierzalna. Ale proszę bardzo: od czasu do czasu dzwonią do nas z miejsc, gdzie byliśmy latem. Na przykład niedawno telefonowali samorządowcy z Giżycka i pytali, co słychać. Mieć przyjaciół w Giżycku, czy nie jest to wymierny efekt promocji?
      Zaiste bezcenne - pomyślałem i dalej starałem się wyciągnąć od mojej rozmówczyni bardziej konkretną odpowiedź na pytanie o celowość wydania aż tylu publicznych pieniędzy.
      - Poza prasą w naszym regionie ukazało się wiele artykułów w gazetach na Pomorzu i Mazurach - powiedziała po chwili pani prezydent.
      Nie opowiedziała jednak, że większość z nich była jedynie zapowiedzią koncertów gliwickiego taboru.
      - W akcji wzięło udział wielu mieszkańców naszego miasta i wspólne eskapady na północ były początkiem wielu przyjaźni. Na obczyźnie zbudowaliśmy więzi wewnętrzne - dodała.
      Ciekawiło mnie, podobnie zresztą jak pół roku temu, ile pieniędzy dali na akcję sponsorzy. Dowiedziałem się jedynie, że dobroczyńcami były firmy QNT i - czego nikt nam latem nie powiedział - OPEL. Ci drudzy wyłożyli podobno 10 tys. zł. - Mogło być jednak lepiej. Tutaj się nie popisaliśmy - przyznała R. Caban.
      Wykorzystałem chwilę szczerości i zapytałem, czy wątpliwa dla wielu osób formuła i skutek wakacyjnych wojaży spowodowały, że K. Jajszczok przestała być naczelnikiem. -Tak - usłyszałem w odpowiedzi. Zadzwonił jednak telefon.. Pani prezydent wstała od stołu, przy którym siedzieliśmy i kiedy wróciła, nie była już tak jednoznaczna w ocenie pani Jajszczok.
      - Nie, nie odwołano jej za akcję "Gliwice nadają ton"- głęboko westchnęła. - Proszę mi wierzyć, to osoba nadzwyczaj kreatywna i jedynym jej błędem było to, że nie poczuła urzędniczej weny. W swoim działaniu bardziej położyła nacisk na wyobraźnię aniżeli na urzędniczy pragmatyzm. Osoby, z którymi przyszło jej współpracować, działały dokładnie odwrotnie. Zabrakło w tym wszystkim komunikacji.
      Na konferencji prasowej, którą zwołano w magistracie w sierpniu ubiegłego roku, naczelnik K. Jajszczok i rzecznik prasowy akcji "Gliwice nadają ton" - Dariusz Jezierski upajając się rzekomym sukcesem, zapowiedzieli, że opracowane zostaną ankiety, które zebrano w trakcie pobytu nad morzem, że zostanie zorganizowany specjalny pokaz kinowy oraz wystawa zdjęć.
      Ankiety istotnie opracowano. Nie wnoszą one jednak niczego interesującego ani nowego w kształtowanie wizerunku miasta. Czego się dowiedzieliśmy? Że z 536 respondentów w Gliwicach było 205., że niemal wszyscy chętnie odwiedziliby nasze miasto, że, być może, przeprowadziłoby się do nas 185 osób, ale trzeba byłoby spełnić określone warunki socjalne. Największej części ankietowanych (368) Gliwice kojarzą się z kopalniami.
      Wystawy fotograficznej nie było, bo zdecydowano się na inną formę wykorzystania zdjęć. 22 września zorganizowano bowiem spotkanie uczestników akcji w parku Chopina (na które notabene nie zaproszono mediów, bo po co) i tam wręczono im albumy z fotkami. Pokaz w kinie, w opinii pani prezydent, nie został zrobiony, bo: pewnie zabrakło już na to pieniędzy.
      Dziennikarze na wspomnianej konferencji prasowej dowiedzieli się, że "w planach jest podsumowanie całej akcji i poinformowanie o jej wynikach mieszkańców Gliwic". Niestety, nic z tego. Dlaczego? - Jak mówiłam, byłam na zwolnieniu lekarskim do połowy października i zapomniałam, że mieliśmy zrobić coś takiego - wytłumaczyła prezydent
      R. Caban".
      Dokończenie w papierowym wydaniu NG, którą warto kupić aby doczytać.
    • sss9 Re: Zadowolenie władzy..... sołtys i sołtysowa 12.03.08, 15:37
      mnie najbardziej ujęła uwaga pani vice prezydent, o tym, że dzięki tej
      promocyjnej eskapadzie, niektórzy z jej uczestników mieli okazję po raz pierwszy
      na własne oczy zobaczyć morze. :DDD
      czyli wychodzi na to, że to była promocja Bałtyku, a nie Gliwic.

      ja mam nadzieję na więcej publikacji przemyśleń i refleksji tej pani. może też
      zacznie pisać do MSI recenzje z koncertów, które tak chętnie nawiedza? dzięki
      temu dowiecie się kto i z jaką wizją robi w tym mieście "w kulturze i promocji".
      pamiętam jak do kamery GTV wypowiadał się uśmiechnięty od ucha do ucha p.
      Frankiewicz będąc "z gospodarską wizytą" nad morzem o tej wesołej imprezie
      "promocyjnej". widać było, że pan prezydent z tej samej "gminy".
      • Gość: krufka Re: Zadowolenie władzy..... sołtys i sołtysowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.08, 19:58
        sss9 napisał:
        >
        > widać było, że pan prezydent z tej samej "gminy".
        >


        No a jakże by inaczej?
    • Gość: mieszkaniec Re: Zadowolenie władzy..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.08, 16:22
      Zostaly zmarnowane pieniadze (ponad 500 tys zl). Za podobne marnotrastwo w
      Bielsku (kilkadziesiat tys zl), w wyniku akcji p. Pitery, odwolany ze stanowiska
      zostal pzrewodniczacy rady miejskiej.
    • Gość: kuna Re: Zadowolenie władzy..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.08, 22:41
      U ktorego krawca ubiera sie pani wiceprezydent Caban? Ktos wie?
      • majka220 Re: Zadowolenie władzy..... 13.03.08, 01:39
        Gość portalu: kuna napisał(a):

        > U ktorego krawca ubiera sie pani wiceprezydent Caban? Ktos wie?

        Czego sie czepiasz Jej kreacje swietnie komponuja sie z calym wizerunkiem ekipy
        franka, z frankiem na czele no i oczywiscie z wizerunkiem calego miasta pod ich
        rzadami.
Pełna wersja