Gość: mieszk. centrum Gl
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
18.04.08, 10:17
Szperając w pismach radnego Berezowskiego, które po dwóch latach bycia radnym, urosły dla wielu Gliwiczan do miana "dokumentalnego archiwum", znalazłam takie oto pismo: univ.gda.pl/~literat/ikbajk/003.htm - w którym ostatni punkt (4), bardzo mnie zastanowił.
A brzmi on tak : cytuję "W latach 2006 - 2008 pisma prezydenta na temat bezpłatności A- 4 na tzw odcinku Gliwickim z UM nie wychodziły.
Dlaczego zatem prezydent zmienił stosunek w tej kwestii, bądź co bądź- jego inicjatywy?.
Tak to przynajmniej ja dotąd odbierałam, sądząc ze to jego inicjatywa, podyktowana tym, że kiedyś te unijna fundusze na budowę południowej obwodnicy (przyobiecane chyba) pozwolił sobie wyrwać.
berezowski.ovh.org/listy/A4-1.jpg
berezowski.ovh.org/listy/A4-2.pdf
www.um.gliwice.pl/pub/msi/MSI_45_2005.pdf
Niech mnie ktoś oświeci jak się to stało, i skąd raptem ta zmiana?.
Tajemnicą Poliszynela jest to, że prezydent tych aut chce nazganiać zewsząd po to, ażeby udowodnić konieczność zbudowania DTŚ- ki w samym centrum Gliwic, gdyż to dopiero ona i akurat w tym miejscu, ma stanowić remedium na nasze transportowe bolączki.
Otóż każdy średnio rozgarnięty mieszkaniec Gliwic, wie doskonale, że nie ma problemu ominięcia Gliwic na kierunku "wschód - Zachód", gdyż istnieją obok siebie, aż dwie równoległe trasy szybkiego ruchu A-4 i DK88, i budowanie trzeciej akurat po to by biegła przez centrum, jest bardziej bezzasadne, jak kiedyś powód dla którego cofnięto nam fundusz na budowę obwodnicy.
Problemem dla miasta Gliwic, jest natomiast tranzyt na kierunku "Północ - Południe, który musi- póki co- rozwiązać objazd, a w dalszej perspektywie A-1, i udowadnianie że DTŚ cokolwiek w tej materii jest w stanie zmienić, którędykolwiek by ją nie poprowadzić, jest łgarstwem w żywe oczy.
Mam taką nadzieję, że obecna ekipa stała się na tyle niewiarygodna (jak z drzewami), że wszyscy partycypujący w transakcjach z Gliwicami, będą chłopcom patrzyć baczniej na "bumaszki" i na istniejącą obiektywną rzeczywistość.