Gliwice-czy ktoś pilnuje w mieście "balansu życia"

IP: 62.233.185.* 21.07.08, 17:46
Witam,
Ciekawy jestem Waszej opinii, zapraszam do polemiki.
Szukałem innego określenia ale zapożyczone z angielskiego "balans
życia" najlepiej tutaj pasuje. Chodzi mi o to, że każda jednostka, a
także społeczność musi mieć zapewnioną równowagę życiową aby żaden z
elementów życia (praca, rodzina, hobby, pieniądze, nałogi,
przyjaciele, konsumcja) nie dominuje nad innymi .W przypadku miasta
Gliwice, mojego ukochanego miasta widzę niepokojące tendencje:
1. Po kilku latach szybkiego rozwoju (2000-2006) coś się od 2007
roku zatrzymało. Miasto staje się bardziej brudne, bardziej szare,
przestano dbac o wizerunek miasta od strony codziennego użytkownika.
2. Planowana siatka dróg jest z pewnością potrzebna, liczę że nie
odetnie ona poszczególnych dzielnic od pieszych i rowerowych
połączeń między sobą.
3. Remontowane parki i skwery (poza placem grunwaldzkim) nie mają
wbudowanych obiektów rekreacyjnych typu boisko do siatkówki,
koszykówki lub małe do piłki nożnej, itp.
4. Brak w strategii miasta wizji co ma stanowić serce spotkań
mieszkańców na ulicy. Rynek i Zwycięstwa wydają się idealne do tego
i widzę próby środowisk artystycznych i restauracyjnych ale i tak
powoli zamienia się ten rejon w Ulice i Rynek Banków - zobaczcie
Opole - tam Rynek UMARŁ!!! - z powodu banków na rynku.
5. Jaki charakter mają mieć Gliwice dla mieszkańców. Dla świata
zewnętrznego rozumiem - Centrum techniki - Dolina Krzemowa, SSE, A1
x A4 ale co ma być dla Gliwiczan? O przykładach Krakowa czy
Wrocławia nie będę mówił bo to oczywiste. Ale Toruń, Bydgoszcz,
Rzeszów, Lublin, Olsztyn to sa miasta z podobnym budżetem i ilością
mieszkańców. I każde to miasta ma swoisty charakter - ten w
gliwicach zaczyna się zatracać. Przez chwilę studencki charakter
miasta górował na Śląskiem, atmosfera zniknęła, potem była szansa na
kuluralne projekty (historia Żydów, Radiostacja, Teatr, Ruiny, Kina
niszowe, - nic się nie przebiło, potem była idea miasta
kosmopolitycznego na bazie SSE a skończyło się na Sushi Barze.
Żałuję i od razu mówię , że nie mam pomysłu, choiciaż jeden mam - np
uczynić z Kaczyńca ulice galerii i kafejek z galeriami, pokazami,
spotkaniami autorskimi, wszystko zaczyna sie o 21 i trwa parę
godzin - takie imprezy mogłyby byc wyróżnikiem Gliwic. Ale to tylko
jeden pomysł malutkiego człowieka
6. Zalezy mi aby Gliwice tętniły życiem ale życie każdego miasta
tętni na ulicach albo miasto umiera - przykłady - Zabrze, Katowice,
Opole. MIASTO JEST TAK DOBRE JAK LUDZIE KTÓRZY W NIM MIESZKAJĄ - ale
ci ludzie muszą się spotykać, idee muszą buzować, rodzić się w
dyskusjach i polemikach - tylko tak w mieście jest "kreatywny
ferment" z którego potem powstają inicjatywy, które świadczą o
wielkości i wyjątkowości miasta.

Życzę sobie i Wam aby i to się udało nam wspólnie w Gliwicach
zbudować, a Władze zachęcam do popatrzenia na miasto jako żywy
organizm, finansowo zbalansowany , ale także "życiowo zbalansowany"
    • Gość: gosc W Gliwicach pilnuje sie "balastu" jakim jest ZF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.08, 17:54
      Gliwice tetnia rykiem tirow.
      • dzejms.bont nudziarz, zieeeew.... 21.07.08, 17:57
        j.w.
    • Gość: gosc Re: Gliwice-czy ktoś pilnuje w mieście "balansu ż IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.08, 17:56
      To sie wlasnei nazywa "zrownowazony rozwoj miasta" I wlasnei dlaetgo, ze
      Frankiewicz kompletnie ignoruje ten rozwoj, chciano go odwolac. Gdyby nie
      Frankiewicz, Gliwice wygladalyby dokladnie tak jak piszesz. Tetniace zyciem. Pod
      wodza Frankiewicza Gliwice umieraja.
      • dzejms.bont nudziarz - zieeeeeeeeeeew. bla bla 21.07.08, 17:58
        j.w.
    • dzejms.bont 100 procent zgody 21.07.08, 18:02
      Tak maj frend. Zgadzam się. Też tego chcę. Też
      uważam, że powinno tak by. To jednak i tak wymagałoby
      więcej od mieszkańców. Wiele inwestycji blokują
      mieszkańcy. W parku grunwaldzkim jest bosiko do
      siatkówki i kosza. Jeszcze tuż przed jego budową
      mieszkańcy <starsi> okolicznych domów <oddalonych i
      tak sporo> rzucali się prawie pod maszyny, by nie
      robi tego boiska. Upamiętniły to nawet aktualności na
      tvp3. Teraz, kiedy bosiko jest, okoliczni mieszkańcy
      chwalą okolicę, rekreację i kibicują <starsi ludzie
      też> młodym grającym.
      Szkoda, że tak często nie zauważamy drugiej strony
      bariery, tylko protestujemy, albo zwalamy winę na
      kogoś innego. Na tym forum kozłem ofiarnym takich
      niedojd jest głównie prezydent.
      • sss9 Re: 100 procent zgody 21.07.08, 18:40
        chyba nieświadomie, ale poparłeś krytykę stanu w jakim znajduje się miasto. w
        każdym razie "100% zgody" jednak robi wrażenie. :D
        • dzejms.bont Re: 100 procent zgody 21.07.08, 18:41
          dokładnie - a jak przeczytasz posta, to się dowiesz
          komu ten stan przypisuję.
    • sss9 Re: kątem oka 21.07.08, 19:29
      obserwuję indolencję instytucji miejskich zajmujących się kulturą. jeśli już na
      coś się porywają, kończy się miernej jakości imprezami festynopodobnymi.
      zupełnie jak niegdysiejsza "czekolada" z napisem na opakowaniu: produkt
      czekolado-podobny. ostatnia Wiosna Gliwicka, to była zupełna klęska, szkolne
      festyny rodzinne - to była oferta kulturalna miasta dla jego mieszkańców.
      miejscy Kaowcy podpięli się pod inny, radiowy festyn na Pl. Krakowskim, a także
      zorganizowali Grającą Starówkę - poziom merytoryczny i organizacyjny na poziomie
      festynu szkolnego we wsi Mogiła Mała.
      nie inaczej jest w przypadku odbywających się właśnie imprez z cyklu Ulicznicy.
      owszem, to już nie miejskie niedorajdy od kultury, a społecznicy, ale
      umiejscowienie pokazów filmowych i koncertów na Rynku pomiędzy parkanem
      trwającej w Ratuszu budowy, cuchnącymi szczyną i brudnymi podcieniami EMPiK i
      zupełnie niezainteresowaną klientelą ogródków piwnych, to naprawdę nieszczęśliwy
      wybór. rozumiem, że koncept jest taki, żeby to się odbywało tam, gdzie jest
      najwięcej ludzi, bo na plac pozbawiony barów nikt się specjalnie nie wybierze,
      ale...
      obserwowałem totalny blamaż organizatorów Uliczników w niedzielny wieczór
      podczas przygotowań i występu francuskiej trupy teatralno-muzycznej. Francuzi
      poprzedniego wieczora dali fantastyczny występ na katowickim LOT, no ale tam
      organizator był świetnie przygotowany. tutaj wykonawcy doprowadzeni do miejsca
      występu z niedowierzaniem i zażenowaniem patrzyli na brudne arkady i kałuże
      moczu, gdzie mieli dać koncert. tłumaczyli sobie z mimo wszystko narastającą
      wesołością, że to z powodu deszczu wybrano dla nich tak wyjątkową prowizoryczną
      "scenę".
      obfotografowali się w tym niecodziennym dla nich anturażu i pomimo obaw i
      wątpliwości kategorycznie i stanowczo rozwiewanych przez chłopaka występującego
      tego wieczoru w charakterze dźwiękowca, który upierał się, że sztuka musi się
      odbyć, bo on nie może stracić swojej gaży, przystąpili do części artystycznej.
      widzów nie było, był deszcz. narastał z każdą minutą. co chwilę ktoś z
      umykających przed zbliżającą się burzą przystawał na moment gapiąc się na ten
      kuriozalny występ i zmykał dalej. Francuzi grali dla deszczu i kolegi akustyka.
      miny mieli na przemian nietęgie, to znów wybuchali śmiechem uzmysławiając sobie
      absurdalność sytuacji. w końcu, kiedy grzmoty i błyski waliły już bezpośrednio
      nad Rynkiem, kolega akustyk przejął się bezpieczeństwem swoich zabawek i po 25
      minutach tego uroczego spektaklu zatrąbił odwrót. szybko się spakował i
      odjechał. organizatora Uliczników nie było, byli jacyś ludzie (chyba z LOT)
      starający się odwołać występ, ale kolega akustyk był nieprzejednany. w końcu
      sztuka nie rozpoczęta nie jest zapłacona...
      i tylko głupio było usłyszeć pytanie pakującej się wokalistki:
      - czy gdyby nie deszcz, to także właśnie w tym miejscu mielibyśmy wystąpić?
      organizator nie odpowiedział, był gdzieś w Polsce, na jakimś festiwalu ulicznym.

      jakoś tak jest ze wszystkimi działaniami wychodzącymi do ludzi w Gliwicach. ale
      też muszę przyznać, że nasz statystyczny konsument kultury, z biegiem lat coraz
      mniej oczekuje i coraz mniej go zaspokaja, co może jest powodem nie starania się
      przez do tego zobowiązanych.
      jest jeszcze margines w postaci publiczności oczekującej ambitnej rozrywki, ale
      ci nieliczni już od dawna na Gliwicach w tym temacie położyli przysłowiową laskę.

      opcje jak sądzę są dwie:
      albo ciężka i niedoceniana przez technokratycznych przełożonych praca u podstaw,
      konsekwentnie przez wiele lat, z ciągłymi problemami z budżetem i permanentnymi
      odmowami gliwickiego środowiska biznesowego na sponsoring,
      albo dać sobie siana z nazywaniem miejskiego badziewia kulturą i oczekiwaniem
      czegoś więcej niż partyzanckie imprezy amatorów.

    • kl-2 Re: Gliwice-czy ktoś pilnuje w mieście "balansu ż 22.07.08, 20:16
      Gość portalu: Jarek N111 napisał(a):

      > Witam,
      > Ciekawy jestem Waszej opinii, zapraszam do polemiki.
      > Szukałem innego określenia ale zapożyczone z angielskiego "balans
      > życia" najlepiej tutaj pasuje. Chodzi mi o to, że każda jednostka,
      > a także społeczność musi mieć zapewnioną równowagę życiową aby
      > żaden z elementów życia (praca, rodzina, hobby, pieniądze, nałogi,
      > przyjaciele, konsumcja) nie dominuje nad innymi .W przypadku
      > miasta Gliwice, mojego ukochanego miasta widzę niepokojące
      > tendencje

      Dobre pytanie i słuszne obserwacje.
      Ja niestety odnoszę wrażenie, że w Gliwicach nikt nie pilnuje
      równowagi pomiędzy wymienionymi przez Ciebie elementami. Rządzący
      obecnie obóz reprezentuje czysto technokratyczny sposób myślenia i
      raczej nie zajmuje się problemem jakości zycia w mieście.

      Na te problemy sa natomiast w naturalny sposób wyczuleni sami
      mieszkańcy i to oni zaczynają artykułować niezadowolenie z powodu
      braku tej równowagi. Te problemy były m.in. dyskutowane podczas 4
      konferencji pod wspólnym tytułem: Miszkańcy Gliwic w trosce o
      zrównoważony rozwój miasta. Niezadowolenie z jednostronnego,
      niezbalansowanego rozwoju miasta wyrazili także mieszkańcy
      podejmując ostatnio próbe przeprowadzenia referendum.
      • dzejms.bont Re: Gliwice-czy ktoś pilnuje w mieście "balansu ż 22.07.08, 20:22
        a było ich szesnastu... Oto jak dwa wyrwane z
        kontekstu przykłady służą populistom.
        • kl-2 Re: Gliwice-czy ktoś pilnuje w mieście "balansu ż 22.07.08, 20:27
          Inicjatorów było 16. Poparło ich ok. 5 000 mieszkańców.
          Poparło by więcej, gdyby:
          - ludzie mieli świadomośc swoich praw obywatelskich
          - gdyby się nie bali, że magistrat będzie ich prześladował za
          podanie swoich danych osobowych
          - gdyby garstka zapaleńców była w stanie dotrzeć do większej liczby
          osób
          - gdyby media nie zohydzały akcji referendum
          • dzejms.bont gdyby... na niby... 22.07.08, 20:33
            Ale pogódź się uczciwie z faktami - nie poparła tej
            inicjatywy nawet jedna trzecia wymaganej liczby.
            Gdyby przeciwnicy tej akcji działaliby z promocją i
            kontra waszym tekstom byłoby jeszcze mniej. A teraz
            powiedz czy gdybanie jest przedmiotowe czy
            bezprzedmiotowe? Przygotujcie kolejną akcję i
            pokażcie kulturę - może znajdziecie więcej ludzi -
            proszę bardzo. Ale musicie schowa do szafy kibuca,
            alinki i inne takie. Łapią wam punktów ujemnych.
            • kl-2 Re: gdyby... na niby... 22.07.08, 21:01
              dzejms.bont napisał:

              > Gdyby przeciwnicy tej akcji działaliby z promocją i
              > kontra waszym tekstom byłoby jeszcze mniej.

              Ależ przeciwnicy działali z "promocją" - mieli za sobą MSI i połowę
              lokalnych mediów! To m.in. jest przyczyną, że nie zebrano więcej
              głosów.

              > Przygotujcie kolejną akcję i
              > pokażcie kulturę

              Już rozmawialiśmy na temat definicji pewnych słów - "chamstwo"
              i "kultura". Najwyraźniej pojmujesz je opacznie - tak wnoszę z
              lektury twoich postów, ich słownictwa i retoryki. Watpię, czy
              gdybyśmy w takim tonie rozmawiali z ludzmi, ktokolwiek zechciałby
              się podpisać pod referendum.


              • dzejms.bont Re: gdyby... na niby... 22.07.08, 21:15
                to po co zaczepki na forum od kolesia z
                neostradą? "mieszkaniec", "karolina" itp? Po co to
                było? Na długo przed tym jak zabrałem głos? Sprawdź w
                archiwum. Po co to było, jak nie po to by
                zdyskredytowa władzę i zareklamowa swoją akcję i
                stronę www.berecośtam.pl?
              • sss9 Re: gdyby... na niby... 22.07.08, 21:16
                może gdyby zdołał rozróżnić forum od rzeczywistości nie plótłby takich
                niedorzeczności.
                chyba nikt nie liczył, że tak ubogie w internautów i spolaryzowane forum może
                służyć do zachęcenia kogokolwiek do podpisania się za referendum, a jednak...
                jeden, na dodatek oponent, wpisał się i z dumą się pochwalił. :D
                • kl-2 Re: gdyby... na niby... 22.07.08, 21:25
                  sss9 napisał:

                  > chyba nikt nie liczył, że tak ubogie w internautów i spolaryzowane
                  > forum może służyć do zachęcenia kogokolwiek do podpisania się za
                  > referendum,

                  dokładnie tak. W każdym razie ja się tego nie spodziewałam.

                  > a jednak...
                  > jeden, na dodatek oponent, wpisał się i z dumą się pochwalił. :D

                  są rzeczy na niebie i na ziemi o którym nie śniło się filozofom :) A
                  z drugiej strony kto powiedział, że zwolennicy obu opcji nie mogą
                  się podpisać pod wnioskiem o referendum? W końcu referendum to
                  byłaby okazja dla obu stron aby sprawdzić poparcie dla swojich
                  racji. No, oczywiście, jest jeszcze kwestia 300 000 zł... Niebywała
                  rozrzutnośc w porównaniu z budową nowego gmachu UM za 60 mln. Nie
                  wspominając o tych 300 000 utopionych w morzu w zeszłym roku.
                  • dzejms.bont Re: gdyby... na niby... 22.07.08, 21:31
                    no i znów... takie półprawdy i niedopowiedzenia,
                    nieudowodnione tezy - ech.
                    • Gość: jendruś Re: gdyby... na niby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.08, 00:13
                      > no i znów... takie półprawdy i niedopowiedzenia,
                      > nieudowodnione tezy - ech.

                      a so nipy utafatnic? sze na grilu POgrabek z francowatym sie nafalili?
                      • dzejms.bont i co kl-2? to jest wasz poziom? 23.07.08, 05:15
                        Za wysoko oceniłaś możliwości grupy, reprezentującej
                        Twoje poglądy. Po co to? Chcesz bym kontynuował
                        dzieło gadania w waszym języku?
                        • sss9 Re: O/T 23.07.08, 15:32
                          kiedy ktoś ze starszych, bardziej doświadczonych i dla odmiany mądry wytłumaczy
                          ci, że każdy tu odpowiada za siebie? zwracasz się do KL jakby odpowiadała za to
                          co piszą userzy, których wygonie dla siebie nazywasz reprezentantami jej
                          poglądów, nie wspominając słowem o "reprezentantach twoich poglądów" (choć to
                          głównie twoje alter nicki), którzy niezwykle skutecznie robią szambo na forum.
                          z równie niskich pobudek jakimi się kierujesz wielu z tutaj obecnych mogłoby
                          założyć nowy nick i już jako dupowłaz magistracki z łatwością naśladować styl
                          prymitywnego i wiernopoddańczego uwielbienia dla każdego najgłupszego działania
                          gliwickich włodarzy oraz wszczynać głupawe kłótnie i prowokacje. tylko, że w
                          przeciwieństwie do ciebie chyba nie mają tyle wolnego czasu do bezmyślnego
                          zmarnowania, ale przede wszystkim poziom kultury wyższy.

                          psujesz ten (jak i inne) wątek bzdurami nie na temat, bo w temacie jak zwykle
                          nie jesteś zorientowany. to źle i nie wystawia ci miernego nawet świadectwa,
                          chociaż rościsz sobie niczym nie uzasadnione prawo do pouczania i wymagania od
                          innych.
                          w przyszłości swoje rozterki wysyłaj mailem - przynajmniej twojego bełkotu
                          będzie mniej.
                          • dzejms.bont Re: O/T 23.07.08, 16:24
                            myśl co chcesz, a ja będę robił co zechcę. Wejdź na
                            początek tego wątku i zobacz kto tu moralizuje.
                  • Gość: gosc Re: gdyby... na niby... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.08, 21:35
                    >300 000 utopionych w morzu w zeszłym roku.
                    Nie 300 000, tylko 600 000 i nei zapominaj o 340 mln zl na Podium!
                    • dzejms.bont Re: gdyby... na niby... 22.07.08, 21:41
                      i o jeszcze pięciu milionach spalonych w mongoli
                      hahaha. zero faktów, zero.
                  • sss9 Re: gdyby... na niby... 22.07.08, 22:28
                    bo też magistrackie wydatki nie związane z rzeczywistymi potrzebami i pomysły na
                    organizację mieszkańcom rozrywki polegającej na długich pobytach w centrach
                    handlowych nie budzą tutaj sprzeciwu, a nawet krytycznej refleksji. przeciwnie,
                    za każdą taką informacją ustawia się kolejka do "magnetofonu" z wyuczoną
                    formułką dziękczynno-pochwalną: łubu dubu...
                    • Gość: mcG symp. sGdG Sie ześmiałem-po raz drugi w życiu- ze śmiecu jak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.08, 00:07
                      przeciwnie,
                      > za każdą taką informacją ustawia się kolejka do "magnetofonu" z wyuczoną
                      > formułką dziękczynno-pochwalną: łubu dubu.

                      Sie ześmiałem-po raz drugi w życiu- ze śmiechu jak pszczoła!
                      szkoda że nie możecie tego śmiechu posłuchać. Aż boli w dołku!

                      "Łubu dubu, łubu dubu, niech nam żyje TIRo-lobby, niech żyje SPAM!
          • quilheure Re: Gliwice-czy ktoś pilnuje w mieście "balansu ż 23.07.08, 20:07
            kl-2 napisała:

            > Inicjatorów było 16. Poparło ich ok. 5 000 mieszkańców.
            > Poparło by więcej, gdyby:
            > - ludzie mieli świadomośc swoich praw obywatelskich
            > - gdyby się nie bali, że magistrat będzie ich prześladował za
            > podanie swoich danych osobowych
            > - gdyby garstka zapaleńców była w stanie dotrzeć do większej liczby
            > osób
            > - gdyby media nie zohydzały akcji referendum

            Co za bzdurne tłumaczenia! Przypomina mi się klęska wyborcza PiS którą
            "spowodowały SMS'y i reklama w TV". Cóż w końcu obi i sGdG to w dużej mierze
            ludzie związani z PiS i LPR a mało kto chcę się dzisiaj z nimi identyfikować. Te
            3 % poparcia wśród uprawnionych do głosowania Gliwiczan chyba pokazało gdzie
            zwykli obywatele mają takich "społeczników"...
    • wilczur_123 Re: Gliwice-czyli balans - część 1 24.07.08, 09:56
      Gość portalu: Jarek N111 napisał(a):
      > Witam,
      Witaj
      Długo zbierałem się do odpisania na ten ciekawy post i chyba najszła pora :).
      >społeczność musi mieć zapewnioną równowagę życiową aby żaden z
      > elementów życia (praca, rodzina, hobby, pieniądze, nałogi,
      > przyjaciele, konsumcja) nie dominuje nad innymi .
      troszkę doprecyzujmy, równowaga nie oznacza PO RÓWNO. Jak by wyglądało miasto w
      którym jest tyle samo nałogowców co rodzin albo tyle samo pracujących co
      bezrobotnych. Wśród obszarów które poruszyłeś są takie które trzeba i należy
      marginalizować. Oczywiście nie jestem za tym żeby na siłę komuś zabierać
      papierosa z ust, ale trzeba takie zachowanie marginalizować czyli utrudniać z
      tego względu że to wpływa na wolność i zdrowie innego człowieka w sposób
      *bezpośredni*.

      >W przypadku miasta Gliwice
      > 1. Po kilku latach szybkiego rozwoju (2000-2006) coś się od 2007
      > roku zatrzymało. Miasto staje się bardziej brudne, bardziej szare,
      > przestano dbac o wizerunek miasta od strony codziennego
      >użytkownika.
      moim zdaniem nie zauważyłem jakiegoś drastycznego zatrzymania się rozwoju, wręcz
      przeciwnie miasto ładnieje pod względem ilości kamienic odnawianych (czego od
      czasów wojny) przykład ulica Daszyńskiego. Odnowione szkoły - na kozielskiej
      chociażby (Ekonomik, IVLO, SP1). Ulica zwycięstwa inaczej wygląda niż kilka lat
      temu. Te procesy które wymieniłem trwają nadal, jeżeli nie jesteś przekonany do
      tego co się dobrego robi w mieście polecam od czasu do czasu zajrzeć na stronę
      Urzędu Miasta i sprawdzić organizowane przetargi na co wydawana jest kasa z
      budżetu. IMHO ta strona najwyraźniej pokazuje co jest robione w mieście a na co
      bardzo często nawet nie zwracamy uwagi:
      www.um.gliwice.pl/bip/index.php?id=30/1
      dla przykładu kilka pozycji:
      1. Remont dachu domu przedpogrzebowego „Mała Synagoga” przy ul. Poniatowskiego
      14 w Gliwicach
      2. Termomodernizacja oraz modernizacja Zespołu Szkół Budowlano-Ceramicznych przy
      ul. Bojkowskiej 16 i 18a w Gliwicach
      3. Remonty w przedszkolach: Przedszkole Niepubliczne „Niezapominajka” przy ul.
      Damrota 10b w Gliwicach
      4. Termomodernizacja oraz modernizacja Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 4,
      ul. Orląt Śląskich 25 w Gliwicach
      5. Remonty w przedszkolach w Gliwicach: 1) Przedszkole Niepubliczne „Słoneczko”
      przy ul. Magnolii 1; 2) Przedszkole Niepubliczne „Akademia Przedszkolaka” przy
      ul. Kościuszki 25; 3) Przedszkole Niepubliczne „Irysek” przy ul. Bł. Czesława 13b
      6. Koszenie terenów niezagospodarowanych w ramach bieżącego utrzymania
      nieużytków na terenie miasta Gliwice
      7. Szkoła Podstawowa nr 21, ul. Reymonta 18c w Gliwicach – budowa i modernizacja
      boisk sportowych
      8. Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych, ul. Jasna 31 – modernizacja zewnętrznych
      obiektów sportowych
      9. Opracowanie projektów trzech miejscowych planów zagospodarowania
      przestrzennego dla obszarów obejmujących: dzielnicę Żerniki Zachód II, teren
      położony po wschodniej stronie ul. Tarnogórskiej, obejmujący część dzielnicy
      Szobiszowice i Zatorze oraz teren położony po zachodniej stronie ul.
      Tarnogórskiej, obejmujący część dzielnicy Szobiszowice i Zatorze
      10. Modernizacja dźwigów szpitalnych w budynku Szpitala Wielospecjalistycznego
      przy ul. Kościuszki 1 w Gliwicach
      11. Budowa krytego basenu na Kąpielisku Leśnym w Gliwicach
      12. Budowa krytej pływalni w Sośnicy przy ul. Dzionkarzy - opracowanie
      dokumentacji projektowej
      itd...
      jak widzisz dzieje się bardzo dużo, budżet miasta jest w obrocie tylko że
      czasami nie widać dla wszystkich mieszkańców jego wydatkowania. Niestety takie
      uroki mieszkania w 200.000 mieście. Zapewniam Cię że ludzie na Woli w W-wie nie
      wiedzą co się dzieje na Włochach...a my tak :)

      > 2. Planowana siatka dróg jest z pewnością potrzebna, liczę że nie
      > odetnie ona poszczególnych dzielnic od pieszych i rowerowych
      > połączeń między sobą.
      zupełna zgoda, IMHO powinno się postawić na ruch pieszych jako priorytet później
      dwuślady (ścieżki rowerowe), komunikacja publiczna (priorytet, wydzielone pasy)
      i na końcu samochody (ograniczona strefa wjazdu i płatne parkowanie w centrum).

      > 3. Remontowane parki i skwery (poza placem grunwaldzkim) nie mają
      > wbudowanych obiektów rekreacyjnych typu boisko do siatkówki,
      > koszykówki lub małe do piłki nożnej, itp.
      właśnie! Mnie boli jeszcze fakt że tereny zielone w Gliwicach których jest
      multum! w postaci ogródków działkowych są zamkniętymi enklawami - dlaczego by w
      porze dnia nie otworzyć ich i w środku wygospodarować na jednej nieużytecznej
      działeczce miejsce do zabaw dla dzieci? boisko dla dzieciaków? na wójtowej wsi
      na ogródkach działkowych jest nawet basen (nie czynny od kilkudziesięciu lat)!!

      > 4. Brak w strategii miasta wizji co ma stanowić serce spotkań
      > mieszkańców na ulicy. Rynek i Zwycięstwa wydają się idealne do
      >tego i widzę próby środowisk artystycznych i restauracyjnych ale i
      >tak powoli zamienia się ten rejon w Ulice i Rynek Banków -
      >zobaczcie Opole - tam Rynek UMARŁ!!! - z powodu banków na rynku.
      Strategia miasta może wpisać sobie że będzie cud miód i orzeszki ale IMHO od
      mieszkańców i przedsiębiorców zależy co będzie przyciągało ludzi na rynek.
      Kiedyś w Gliwicach rynek był oblegany bo nie było gdzie pojechać. jechało się do
      GCH`u na zakupy do IKARA. Teraz mamy supermarkety które niejako wygrywają pod
      względem potrzeby na zakupy. Uważam że centrum miasta nie powinno być miejscem
      targowiska a raczej usługodastwa (restauracje, gabinety odnowy itp...) Człowiek
      jadący na zakupy chce przede wszystkim kupić wszystko co sobie zaplanuje i
      zaoszczędzony czas wykorzystać na odpoczynku. Świat od kilku lat strasznie
      przyśpieszył, ludzie mają dostęp praktycznie do wszystkiego przez co mają
      szersze horyzonty, więcej zainteresowań. Dzięki internetowi chcesz się nauczyć
      czegokolwiek to sięgasz i masz...

      > 5. Jaki charakter mają mieć Gliwice dla mieszkańców. Dla świata
      > zewnętrznego rozumiem - Centrum techniki - Dolina Krzemowa, SSE,
      >A1 x A4 ale co ma być dla Gliwiczan?
      Dla mnie Gliwice są moim miastem i moim miejscem pracy. Moje miasto - miejsce w
      którym mieszkam, zaopatruję się w produkty, spotykam ze znajomymi na rynku w
      kawiarenkach. Miasto nie jest dla mnie miejscem wypoczynku, miejscem wypoczynku
      są obrzeża miasta i tereny poza miastem, spacery po lesie, jeziora (trudno sobie
      wyobrazić jezioro w centrum :) )ogólnie natura i spokój. Tego w mieście nie zaznam.

      ciąg dalszy w części 2
      • Gość: Jarek N111 Re: Gliwice-czyli balans - część 1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 23:36
        Cieszę się, że na tym forum można jednak liczyć na rozsądną
        polemikę. A co do Twoich uwag to tak:
        > troszkę doprecyzujmy, równowaga nie oznacza PO RÓWNO
        to jest oczywiste - "balans życia" znaczy, że proporcje między
        elementami życia są zachowane w ten sposób, że człowiek czuje że w
        jego życiu jest wszystko to co chciałby mieć i nie chodzi mi tu o
        wymiar finansowy. TO nie oznacza po równo - to oznacza we właściwych
        proporcjach. I dlatego kazde maist będzie miało swój margines,
        tereny wstydliwe, bezrobotnych - byle we właściwe proporcji. Ale tez
        tereny kulturalne, edukacyjne, itp.

        > dnie zauważyłem jakiegoś drastycznego zatrzymania się rozwoju dla
        przykładu kilka pozycji.
        z faktami się nie dyskutuje więc listę uznaję, ja mówiłem o swoim
        odczuciu. Moje uwagi nie odnoszą się tylko do administracji dlatego
        pisałem o "fermencie" w mieście w sensie pozytywnym.
        Faktem jest, że w ciągu najbliższych 3-4 lat będzie kilka naprawdę
        fenomenalnych rzeczy w gliwicach:
        Nowe Gliwice ( za chwilę), Wieża przy Sobieskiego, KinoTeatr Bajka,
        Pływalnia, Podium, kompleks mieszkalny wokół loftów , będzie się
        działo

        > Strategia miasta może wpisać sobie że będzie cud miód i orzeszki
        ale IMHO od mieszkańców i przedsiębiorców zależy co będzie
        przyciągało ludzi na rynek.
        Nie zgadzam się. Jeśli pozwoli się właścicielom lokali wynajmować je
        na dowolną działalność to będą je wynajmowac bankom bo płącą
        najlepiej. I wtedy pies z kulawą nogą nie przyjdzie na rynek
        wieczorem bo i po co. Bankomaty oglądać? Tak jak tworzy się SSE
        dająć preferencyjne warunki inwestorom tak samo robi się w
        niektórych miastach z centrum miasta. Jeśli nie będzie strefy
        łączącej ludzi, miasto będzie bez ducha, bez klimatu. TO jest dla
        mnie kluczowa sprawa, o którą powinna zadbać administracja w tym
        aspekcie. Takiego działania mi brakuje. Konkrety poniżej w kolejnym.



        • wilczur_123 Re: Gliwice-czyli balans - część 1 25.07.08, 20:37
          Gość portalu: Jarek N111 napisał(a):
          > elementami życia są zachowane w ten sposób, że człowiek czuje że w
          > jego życiu jest wszystko to co chciałby mieć i nie chodzi mi tu o
          > wymiar finansowy. TO nie oznacza po równo - to oznacza we
          >właściwych proporcjach.
          możemy więc pójść dalej w rozważaniach jeżeli we właściwych proporcjach więc
          ktoś musi podjąć decyzję czy to jest proporcjonalne czy już nie. W mieście te
          rolę spełnia Rada Miasta i Prezydent.

          > pisałem o "fermencie" w mieście w sensie pozytywnym.
          > Faktem jest, że w ciągu najbliższych 3-4 lat będzie kilka naprawdę
          > fenomenalnych rzeczy w gliwicach:
          > Nowe Gliwice ( za chwilę), Wieża przy Sobieskiego, KinoTeatr Bajka,
          > Pływalnia, Podium, kompleks mieszkalny wokół loftów , będzie się
          > działo
          prawda, pełna zgoda :)

          > Nie zgadzam się. Jeśli pozwoli się właścicielom lokali wynajmować je
          > na dowolną działalność to będą je wynajmowac bankom bo płącą
          > najlepiej.
          takie są zasady wolnego rynku. Nie wydaje mi się żeby w Gliwicach rynek jako
          miejsce kanjpek i parasoli był zagrożony. Pojawiło się kilka banków ale jeszcze
          chwila i koniunktura na banki się skończy i pojawią się inne oddziały. Jestem
          przekonany.

          > I wtedy pies z kulawą nogą nie przyjdzie na rynek
          racja, chyba że ci co lubią się napić kawki darmowej w banku :)
    • wilczur_123 Re: Gliwice- balans cz2 24.07.08, 10:21
      > O przykładach Krakowa czy Wrocławia nie będę mówił bo to
      >oczywiste. Ale Toruń, Bydgoszcz, Rzeszów, Lublin, Olsztyn to sa
      >miasta z podobnym budżetem i ilością mieszkańców. I każde to miasta
      >ma swoisty charakter - ten w gliwicach zaczyna się zatracać.
      nie zgadzam się. Gliwice mają swój charakter. Prawda jest taka że każda sroka
      swój ogon chwali ale zapytaj mieszkańców innych miast którzy przyjechali na
      takiej samej zasadzie jak Ty do Olsztyna czy Lublina - jakie mieli odczucia i co
      im się podobało. Jestem przekonany że jeżeli oprowadzisz kogokolwiek z innego
      miasta po naszym rynku, kąpielisku leśnym, radiostacji, palmiarni, ruiny teatru,
      zwycięstwa, stadionie XX`lecia, giełdzie samochodowej, Kościołach, willi Caro
      itp to będą to rzeczy które zapadną mu w pamięci. A brud i zniszczone kamienice
      - to jest w każdym mieście nawet we wrocławiu czy krakowie.

      >Przez chwilę studencki charakter miasta górował na Śląskiem,
      z tego jak mieszkam w gliwicach to nie zauważyłem żeby kiedykolwiek studencki
      charakter górował w mieście, może jest to związane z Twoim przypadkiem - czasy
      studiów?.

      >atmosfera zniknęła, potem była szansa na kuluralne projekty
      >(historia Żydów, Radiostacja, Teatr, Ruiny, Kina niszowe, - nic się
      >nie przebiło,
      nie przebiło się bo są to rzeczy niszowe ale nie mów że zostało zagrzebane. Ja
      od czasu do czasu do ruin chodzę na spektakle - raczej sala jest pełna. W AMOKU
      byłem kilkanaście razy głównie na kinie niszowym i to się sprawdzało. Nie
      poszedł bym na pewno na Gwiezdne Wojny do X 3h film w niewygodnych siedzeniach
      ze słabym nagłośnieniem. Sorry ale czasami wygoda przebija się nad ideałami.

      >potem była idea miasta kosmopolitycznego na bazie SSE a skończyło
      >się na Sushi Barze.
      ? idea miasta kosmopolitycznego to termin mi nie znany a SSE jest poza Gliwicami
      z tego co się orientuję więc jaki ma to wpływ na miasto? Porównanie miasta do
      baru jest moim zdaniem spłycaniem tematu.

      > Żałuję i od razu mówię , że nie mam pomysłu, choiciaż jeden mam -
      >np uczynić z Kaczyńca ulice galerii i kafejek z galeriami,
      >pokazami, spotkaniami autorskimi, wszystko zaczyna sie o 21 i trwa
      >parę godzin - takie imprezy mogłyby byc wyróżnikiem Gliwic.
      A projekt teatrów ulicznych? A Gliwickie metamorfozy? A rejsy kłodnicą? A
      Ulicznicy? A Gliwicka wiosna/lato? to nie są wyróżniki?
      Odnoszę wrażenie że przejawiasz tendencję do narzekania a nie otwierasz oczu i
      nie rozglądasz się. Nie wiesz czego potrzebujesz i nie szukasz tego i co
      najgorsze od razu zakładasz że jest źle. Miasto nie odpowie każdemu człowiekowi
      na jego potrzeby bo po prostu jesteśmy różni. Każdy oczekuje czego innego i
      normalną rzeczą ludzką jest poszukiwanie szczęścia i spełnienia a nie
      narzekania. Polecam spróbuj zainteresować się czym, odnaleźć swoją pasję, nawet
      niech ona będzie śmieszna dla innych, dziecinna ale mieć pasję i życzę ci
      samorealizacji.

      >Ale to tylko jeden pomysł malutkiego człowieka
      Ziemia składa się z maleńkich ziarenek ;) jesteś wielki i wyjątkowy - pamiętaj!

      > 6. Zalezy mi aby Gliwice tętniły życiem ale życie każdego miasta
      > tętni na ulicach albo miasto umiera
      bez ogólników, co oznacza że tętni? bo to pojęcie jest bardzo enigmatyczne.

      > - przykłady - Zabrze, Katowice, Opole. MIASTO JEST TAK DOBRE JAK
      >LUDZIE KTÓRZY W NIM MIESZKAJĄ
      Miasto jest takie jak ludzie którzy w nim mieszkają a nie ma to nic wspólnego z
      dobrem czy złem ;)

      >- ale ci ludzie muszą się spotykać, idee muszą buzować, rodzić się
      >w dyskusjach i polemikach - tylko tak w mieście jest "kreatywny
      > ferment" z którego potem powstają inicjatywy, które świadczą o
      > wielkości i wyjątkowości miasta.
      stałeś się animatorem więc proponuję rzucić pomysł oparty na konkrecie i
      poszukać ludzi którzy zainteresują się tym pomysłem chociażby tutaj na forum
      albo w centrum ogranizacji pozarządowych czy w różnych stowarzyszeniach. Takich
      osób jak ty jest mnóstwo!.

      > Życzę sobie i Wam aby i to się udało nam wspólnie w Gliwicach
      > zbudować, a Władze zachęcam do popatrzenia na miasto jako żywy
      > organizm, finansowo zbalansowany , ale także "życiowo zbalansowany"
      Przy zdefiniowaniu co to znaczy zbalansowany bo jak napisałem na początku to nie
      oznacza PO RÓWNO.
      Pozdrawiam
      • Gość: Jarek N111 Re: Gliwice- balans cz2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 00:07
        > nie zgadzam się. Gliwice mają swój charakter.
        Tak się składa, że bardzo wiele osób przyjezdnych chodzi ze mną po
        gliwicach i uważnie słucham ich komentarzy. To miasto ma ogromny
        potencjał - ma miejsce do rozwoju terytorialnego, ma pieniadze, ma
        kapitał ludzki, ale to trzeba koordynować. Pytasz czy coś
        konkretnego mogę zaproponować. Tak.
        1. Konkursy architektoniczne, nie przetargi,
        2. Ściaganie nowych świżych projektów - np Fabryka Trzciny dotowane
        przez miasto Warszawa szuka kolejnych miast gdzie mogłaby kopiowac
        koncept - wyobraź sobie Fabrykę Trzciny np w hali przy
        Świętojańskiej/Tarnogórskiej - ta z cegły - to byłby hit -
        fenomenalna sprawa
        3. Preferencyjne stawki dla działaności kulturalnych w centrum


        > charakter górował w mieście, może jest to związane z Twoim
        przypadkiem - czasy
        > studiów?.
        Nigdy w Gliwicach nie studiowałem


        > Odnoszę wrażenie że przejawiasz tendencję do narzekania a nie
        otwierasz oczu i nie rozglądasz się. Nie wiesz czego potrzebujesz i
        nie szukasz tego i co najgorsze od razu zakładasz że jest źle.
        Miasto nie odpowie każdemu człowiekowi na jego potrzeby bo po prostu
        jesteśmy różni. Każdy oczekuje czego innego i normalną rzeczą ludzką
        jest poszukiwanie szczęścia i spełnienia a nie narzekania. Polecam
        spróbuj zainteresować się czym, odnaleźć swoją pasję, nawet
        > niech ona będzie śmieszna dla innych, dziecinna ale mieć pasję i
        życzę ci
        > samorealizacji.
        >
        > Ziemia składa się z maleńkich ziarenek ;) jesteś wielki i
        wyjątkowy - pamiętaj!

        To pojechałeś po mentorskich tonach :)
        Ad rem. Ja nie narzekam tylko dziele się swoimi opiniami. Jestem
        szczęśliwy w życiu i choćby w Gliwicach były same Banki i
        hipermarkety, ja swój własny świat byłbym ocalił i czuł się
        spełniony. Co do pasji to Twoja analiza mojej osoby jest nietrafna.
        Czas mam wypełniony projektami w życiu do maksimum i jesli pisze o
        Gliwicach to dlatego, ze się troszcze o nie a nie dlatego, że mi się
        nudzi. Cały Twój mail jest świetny bo nadaje się do merytorycznej
        dyskusji ale ten fragment, pouczający innych z pozycji
        znalazcy "Sensu życia" mi się nie podoba.

        > MIASTO JEST TAK DOBRE JAK LUDZIE KTÓRZY W NIM MIESZKAJĄ
        > Miasto jest takie jak ludzie którzy w nim mieszkają a nie ma to
        nic wspólnego z dobrem czy złem ;)
        Semantyka - przeczytaj moje zdanie na spokojnie, powoli, a myślę, że
        go zostawisz w mojej wersji.

        > stałeś się animatorem więc proponuję rzucić pomysł oparty na
        konkrecie i poszukać ludzi którzy zainteresują się tym pomysłem
        Kilka projektów już zrealizowałem i będą kolejne, jak pisałem, ja
        nie mam problemu, że mi Gliwice nic nie oferują i w związku z tym
        piszę. Ja sobie poradzę ale jak wiesz nie wszyscy są zdeterminowani,
        wiedzacy czego chcą, i w związku z tym nalezy im ułatwiać dostęp do
        świata poza hipermarketem, bo ten świat naprawdę istnieje.
        Pozdrawiam
        • wilczur_123 Re: Gliwice- balans cz2 25.07.08, 20:45
          Gość portalu: Jarek N111 napisał(a):
          > konkretnego mogę zaproponować. Tak.
          > 1. Konkursy architektoniczne, nie przetargi,
          jestem za. Ale nie chcę tutaj bawić w politykę tylko zobacz jaka nagonka stała
          się na urzędników którzy teraz nie chcą w ogóle podejmować żadnych decyzji bo od
          razu CBA ABW itd... dlatego żaden przetarg nawet NIE organizuje się z innym
          kryterium niż cena. Postawienie kryterium ceny jest niestety najgorsze ale
          najbezpieczniejsze dla urzędnika :(

          > 2. Ściaganie nowych świżych projektów - np Fabryka Trzciny
          >dotowane przez miasto Warszawa szuka kolejnych miast gdzie mogłaby
          >kopiowac koncept - wyobraź sobie Fabrykę Trzciny np w hali przy
          > Świętojańskiej/Tarnogórskiej - ta z cegły - to byłby hit -
          > fenomenalna sprawa
          super pomysł może warto taką inicjatywę w formie wiadomości e-mail przesłać do
          wydziału promocji i kultury miasta? Wydaje mi się że urzędasy są znudzone i nie
          mają pomysłów. No bo JAKI fachowiec pójdzie do pracy w UM?

          > 3. Preferencyjne stawki dla działaności kulturalnych w centrum
          pełna zgoda. Tylko, wydaje mi się że NAGLE i PRZEZ PRZYPADEK :) banki będą miały
          w KRS`ie działalność kulturalną...

          > To pojechałeś po mentorskich tonach :)
          sorry, taki tu poziom przeważa :))
          > Kilka projektów już zrealizowałem i będą kolejne, jak pisałem, ja
          > nie mam problemu, że mi Gliwice nic nie oferują i w związku z tym
          > piszę. Ja sobie poradzę ale jak wiesz nie wszyscy są zdeterminowani,
          > wiedzacy czego chcą, i w związku z tym nalezy im ułatwiać dostęp do
          > świata poza hipermarketem, bo ten świat naprawdę istnieje.
          to jako motto dyskusji pozostawiam....do naśladowania :)
        • Gość: gosia Re: Gliwice- balans cz2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.08, 21:21
          Super pomysł z "Fabryką Trzciny".Wydaje mi sie że w to centrum
          zainwestował Trzciński.Byc moze miasto pomogło odnosnie ceny tej
          nieruchomości,mozliwe że obiżyło podatek od nieruchomości ale
          kapitał był prywatny(chyba).Jesli masz jakies informacje na ten
          temat to podziel sie nimi.
          • Gość: Ja Re: Gliwice- balans cz2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.08, 21:31
            Co do Fabryki Trzciny:
            Zrobił to Wojciech Trzciński. Interes z maistem polega na tym ,że
            miasto dofinansowuje część imprez tam - tych bardziej kulturalnyuch.
            Robi wystawy itp.

            Wiem że Trzciński chce kopiowac koncept, mówił o tym w wyborczej.
            Dlaczego nei w Gliwicach - będzie Plantacja Sztuki w Wiezy (piękna
            rzecz jak im wyjdzie, czemu nie Fabryka Trzciny - w budynku o którym
            pisałem wczesniej. Poszukaj artykułu w Wyborczej duży format .

            GLIWICE - pobudka - to miasto może pozamiatac region - mamy kilka
            lat przewagi nad Katowicami chociaż teraz będzie tam raj dla
            architektów ale znając polskie realia to zajmie im to 10 lat. Ale i
            tak życzę powodzenia.
            • Gość: gosia Re: Gliwice- balans cz2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.08, 21:59
              Byłam w Fabryce trzciny na koncercie Mum z Islandii chyba gdzies pod
              koniec lutego.Koncert fajny,ale centrum zrobiło na mnie wrażenie.Na
              razie sami warszawiacy nie do końca sa przekonani...bo to
              przecież"gdzies na Pradze".Poszukam ten artykuł.Dzieki!
              • murtisia Re: lans to jest balans! 28.07.08, 22:29
                Fabryka Tcziny w Gliwicach to bardzo dobry pomys. Tutaj jest bardzo dużo ludzi
                na poziomie z kasą chcących sie lansowa tylko nie mają gdzie a do warszawy jes
                daleko .
                Słyszałam że są już plany żeby tutaj otworzy filie Tate Modern a z radiostacji
                mają zrobi replike Sagrada Família i cos jesze słyszała ale nie wiem czy to
                prawda.
                Miasto sie musi rozwija bo tak chcą bogaci na poziomie i tak jes dobrze . Tylko
                żeby wiencej było dyskotek też bo te co są to do bani.
                • Gość: Jarek N111 Re: lans to jest balans! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.08, 22:36
                  Co dokładnie wnosisz do dyskusji, jaką pozytywną treść chcesz nam
                  przekazać? Jakim pomysłem dzielisz się z nami, może pod tymi
                  drwinami czegoś nie zauważyłem?

                  • murtisia Re: lans to jest balans! 28.07.08, 22:47
                    Chciałam sie podzielić że też czekam na fajoskie Imprezy i na jakiś klub żeby
                    fajny był bo ten cały Prl nie bardzo jest. I jeszcze w zupełnieniu do gosi to
                    pamiętam że ten Mum był w marcu a dokładnie 1 marca a nie w lutym. Nawet pod
                    koniec lutego nie i nie wiem teraz czy ona była w Fabryce Tcziny czy tylko tak
                    mówi żeby zazdrości .
                    Ja tam byłam na pianistach dwóch. Jeden sie nazywał Mozdżer a drugi już nie
                    pamietam chyba w zimie.
                    I zapyta chciałam czy wy stad jesteśie jakie już robiliśie imprezy i gdzie?
                    Może byliśmy razem a sie nie znamy. To chyba tyle pozytywnej treści teraz a
                    dlaczego mnie pytasz a innych nie pytałeś?
                    • Gość: Jarek N111 Re: lans to jest balans! IP: 62.233.185.* 30.07.08, 11:01

                      Do martisi odpowiedź - bo inni pisali , krytykowali ale z sensem i
                      konstruktywnie a ja dalej nie wiem co myślisz o obecnej sytuacji,
                      czy masz jakis pomysł na Gliwice. Chciałem aby ten wątek był
                      rozsądny a nie jak 95% innych polegął na inwektywach i
                      propagandzie. Ciesze się, że znalażło się kilka osób, nei zgadzają
                      się ze mną i super ale mają swoje przemyślenia i uwagi. O to chodzi.
                      Więc Ciebie też zachęcam do dyskusji ale bardziej rzeczowej a nie
                      takie tam o fili angielskiego muzeum czy inne głupoty.
                      • murtisia Re: lans to jest balans! 30.07.08, 21:01
                        To na pewno do mnie napisałeś? Ci inni po moim wejsciu nie bardzo z sensem
                        napisali. Przede mną też ale do mnie masz jakies pretensje?
                        Nie widze w moim wątku inwektyw a przeczytałam go znowu to chyba nie do mnie
                        twoja wypowiedź bo piszesz do jakiejś martisi.
                        Pisałam co słyszałam w mieście a jak myślisz ze to wieksza bzdura od Fabryki
                        Tcziny w Gliwicach to życze powodzenia w wymyslaniu podróbek warszawskich
                        klubów. Tu i tak nikt do takich miejsc nie przyjdzie.
                        Może ci co o tym mowili własnie sie śmiali z takich jak wy.
                        • Gość: Jarek N111 Re: lans to jest balans! IP: 62.233.185.* 04.08.08, 14:10
                          Murtisia, no i co ja mam komentować? Fabryka Trzciny mówisz NIE - OK
                          co proponujesz na centralne miejsce kulturalne w Gliwicach gdzie
                          zawsze coś znajdziesz dobrego. Może masz fajny pomysł, podziel się,
                          pokombinujemy i może coś z tego wyjdzie,
                • dzejms.bont Re: lans to jest balans! 29.07.08, 07:37
                  słabiutka ta prowokacja.
                  • wilczur_123 Re: lans to jest balans! 29.07.08, 17:55
                    my już jesteśmy skażeni :) okazało się że jednak nie :) prawdziwy analfabeta...
Pełna wersja