Dlaczego GdG boi się krytyki?

IP: 213.227.74.* 24.07.08, 21:54
Ile razy pytałem lub prosiłem o sprostowanie podanej iformacji,
zaraz znalazł się adwokat rzucający obelgami w moim kierunku.
Starałem się nie reagować na "zaczepki" aby nie zchodzić z tematu,
co dawało dwojaki rezultat:
-Po wymianie kilku postów padła odpowiedź,
-Na zaczepki "ktoś" odpowiedział i "noże" poszły w ruch.

Czy aby na pewno nie boicie się prawdy?
    • Gość: bard Re: Dlaczego GdG boi się krytyki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 21:58
      Dlaczego Frankiewicz bał się krytyki, i nie skorzystał z okazji spotkania sie z Berezowskim- "Goliata z Dawidem"?.
      Bał się śmiercionośnej procy?

      Nie odwracajże kota ogonem chłopie!
      • Gość: adam1 Re: Dlaczego GdG boi się krytyki? IP: 213.227.74.* 24.07.08, 22:08
        > Dlaczego Frankiewicz bał się krytyki, i nie skorzystał z okazji
        spotkania sie z
        > Berezowskim- "Goliata z Dawidem"?.
        Cały czas się spotyka z Radnym na sesjach, i odpowiada na jego
        krytykę.
        Tu masz dowody:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50318
        • dzejms.bont Re: Dlaczego GdG boi się krytyki? 24.07.08, 23:04
          o! to pewnie berezowski swojemu burkowi tego nie
          powiedział. Hihi, ale wtopa.
        • Gość: kibic Re: Dlaczego GdG boi się krytyki? IP: *.dip.t-dialin.net 26.07.08, 22:07
          adam1 napisał:

          > Cały czas się spotyka z Radnym na sesjach, i odpowiada na jego
          > krytykę.
          > Tu masz dowody:
          > forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50318

          Faktycznie dowodów to nasz Radny ma sporo, dlatego już dawno sie nie dziwię, ze twój Prezio pęknął:-)
      • pr51 Re: Dlaczego GdG boi się krytyki? 26.07.08, 23:48
        > Dlaczego Frankiewicz bał się krytyki, i nie skorzystał z okazji
        spotkania sie z
        > Berezowskim- "Goliata z Dawidem"?.

        Człowiek formatu Frankiewicza nie spotyka sie z podrzędnymi
        opluwaczami uprawiającymi niewybredne krytykanctwo. Berezowski nie
        dorósł do pięt Dawidowi.

        > Bał się śmiercionośnej procy?

        Bał sie niepotrzebnej straty czasu na dyrdymały.

        > Nie odwracajże kota ogonem chłopie!

        Ten kot juz dawno dostał zawrotu głowy od tego obracania. Zaraz
        będziesz miał na karku jakiś zielonych od ochrony zagrożonych
        gatunków.
    • Gość: gosia Re: Dlaczego GdG boi się krytyki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 22:44
      Nie tylko krytyki,oni boją sie odpowiedziec na pytania odnosnie ich
      planów zarządzania miastem.Widc brak planu,jedynie chęć walki o
      władzę z niskich pobudek.
      • Gość: adam1 Re: Dlaczego GdG boi się krytyki? IP: 213.227.74.* 24.07.08, 23:07
        Gość portalu: gosia napisał(a):

        > Nie tylko krytyki,oni boją sie odpowiedziec na pytania odnosnie
        ich
        > planów zarządzania miastem.
        Plan jest taki:
        pl.youtube.com/watch?v=2m1z5gQJ2Ok&feature=related
        • Gość: gosia Re: Dlaczego GdG boi się krytyki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.08, 23:19
          Ale się obśmiałam ,juz dawno nie pamietam takiego dobrego kabaretu.
          • dzejms.bont Re: Dlaczego GdG boi się krytyki? 25.07.08, 18:38
            fakt - świetne.
        • dzejms.bont Re: Dlaczego GdG boi się krytyki? 24.07.08, 23:31
          Konon to przynajmniej miał jakąś wizję, jakikolwiek
          plan. No i zdecydowanie wyższą kulturę wypowiedzi.
      • pr51 Re: Dlaczego GdG boi się krytyki? 26.07.08, 23:52
        > Nie tylko krytyki,oni boją sie odpowiedziec na pytania odnosnie
        ich
        > planów zarządzania miastem.

        To według ciebie budżet nie jest realizacją planów? Nie potrafisz
        czytać budżetu ze zrozumieniem? Może wynajmiesz fachowca do
        czytania, zamiast pisac tutaj dyrdymały?

        > Widać ... jedynie chęć walki o
        > władzę z niskich pobudek.

        Dokładnie to widać, aż za nadto. Niskich pobudek u bereklonów nigdy
        nie brakowało.
    • pan_magistracki Re: Dlaczego GdG boi się krytyki? 10.09.08, 10:11
      no właśnie
      • Gość: . Opozycji się nie krytykuje, bo ona nie decyduje! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.08, 10:40
        pan_magistracki napisała:

        > no właśnie

        wam sie role pozajaczkowaly- ej!
        kiedy pan Pieczyrak albo inny Berezowski dojdzie do władzy, to bedziecie mogli zadawac takie pytania na forum.

        ponadto pokazcie choc jedno takie pismo opieczentowane, potwierdzone ze do GdG dotarło jak robi to MB w ponizej podanych archiwach.
        1. berezowski.neostrada.pl/
        2. forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50318
        • pan_magistracki Re: Opozycji się nie krytykuje, bo ona nie decydu 10.09.08, 11:21
          A - no to wiemy już o co chodzi. Opozycji się nie krytykuje, bo nie
          rządzi powiadasz. To ja ci na to - fajnie, że nie rządzi, ale to
          taka nierówna walka. Można spokojnie krytykować opozycję za krytykę
          niekonstruktywną, za ujadanie, za amibicje polityczne itp. Ale
          cieszę się, że wreszcie nazwałeś to po imieniu - jesteś opozycją,
          bo nie rządzisz i czepiasz się, bo jesteś opozycją. Wszystko jasne
          zajączku.
          • Gość: . Re: Opozycji się nie krytykuje, bo ona nie decydu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.08, 15:09
            Opozycji się nie krytykuje, bo nie
            > rządzi powiadasz.

            nie tak napisano, choc do tego to sie w sumie sprowadza.
            chodzi o bledne i szkodliwe dla miasta i mieszkancow decyzje.
            jako twarda opozycja- ja i moje bliskie otoczenie- wyroslismy na protescie z racji nieuzasadnionego tirowania naszego zdrowia i miasta, ktore nasiliło sie, po niespelnieniu ponizszych obietnic, ujmujac rzecz w telegraficznym skrocie.
            www.berezowski.neostrada.pl/otrzymane/wojewoda1.jpg

            Ale
            > cieszę się, że wreszcie nazwałeś to po imieniu - jesteś opozycją,
            > bo nie rządzisz i czepiasz się, bo jesteś opozycją. Wszystko jasne
            > zajączku.

            nic bardziej blednego, co sadze wystarczajaco udowodnilem powyzej.
            jako dowod w sprawie podam to, ze poprzedniego opozycjonisty jakim byl rzekomo Malec, po prostu w ogole nie znam i nie znalem.
            teraz troche tego zaluje, ze zmarnowano kilka lat, ale lepiej pozno niz wcale.
            • opserfer Re: Opozycji się nie krytykuje, bo ona nie decydu 10.09.08, 15:59
              Gość portalu: . napisał(a):

              > Opozycji się nie krytykuje, bo nie
              > > rządzi powiadasz.
              >
              > nie tak napisano, choc do tego to sie w sumie sprowadza.
              > chodzi o bledne i szkodliwe dla miasta i mieszkancow decyzje.
              > jako twarda opozycja- ja i moje bliskie otoczenie- wyroslismy na
              protescie z ra
              > cji nieuzasadnionego tirowania naszego zdrowia i miasta, ktore
              nasiliło sie, p
              > o niespelnieniu ponizszych obietnic, ujmujac rzecz w
              telegraficznym skrocie.

              Czyli Ty i drugi ty? Czy chodzi ci o twardą szesnastkę? I na czym
              ta twardość polega? Na torpedowaniu forum kretyńskimi wątkami.
              Rzeczywiście twardo... i grubo :)))))))))

              >
              > Ale
              > > cieszę się, że wreszcie nazwałeś to po imieniu - jesteś
              opozycją,
              > > bo nie rządzisz i czepiasz się, bo jesteś opozycją. Wszystko
              jasne
              > > zajączku.
              >
              > nic bardziej blednego, co sadze wystarczajaco udowodnilem powyzej.
              > jako dowod w sprawie podam to, ze poprzedniego opozycjonisty
              jakim byl rzekomo
              > Malec, po prostu w ogole nie znam i nie znalem.

              Ja również nie znam. I gdyby nie to forum to nie słyszałbym również
              o bezradnym z Wyszyńskiego. Ale tak się złożyło, że tu wpadłem,
              zagościłem i bardzo mi się spodobało, a ty frustraciku dalej
              burkaj, że nie masz wpływu na rządzenia hahaha.

              > teraz troche tego zaluje, ze zmarnowano kilka lat, ale lepiej
              pozno niz wcale.

              No cóż - kwestia co na to twój lekarz. Od tego opozycjonowania
              możesz się zbytnio rozemocjonować, a niestety skuteczność nadal
              jest stratą czasu. Może walcząc z problemami a nie z człowiekiem
              poszłoby ci lepiej? Musisz kiedyś spróbować.
Pełna wersja