sss9
20.10.08, 20:48
Brakuje kontrolerów biletów w komunikacji publicznej, więc:
"[...] KZK GOP zaproponował więc, by bilety sprawdzali... strażnicy miejscy ze
śląskich i zagłębiowskich miast. Mieliby to robić po godzinach, ale za
dodatkowe wynagrodzenie. - Strażnicy mają doświadczenie w pracy z ludźmi.
Potrafią we właściwy sposób legitymować i egzekwować prawo. A właśnie z tym,
podczas naboru, był największy kłopot, bo zdarzało się, że kandydaci byli albo
zbyt agresywni i stanowczy, albo po prostu za spokojni - tłumaczy Ostroch.
Komendy, do których skierowano pismo z propozycją dodatkowej pracy dla
strażników miejskich, nie zareagowały tak, jak to sobie wyobrażał KZK. 12 nie
odpowiedziało w ogóle, komenda w Gliwicach zdecydowanie odmówiła, a tylko
jedna w Siemianowicach Śląskich odpisała, że się zastanawia.
Strażnicy miejscy, z którymi rozmawialiśmy, nie chcą nawet słyszeć o
sprawdzaniu biletów. - Nie dość, że zaglądam już do szamb i śmietników, to
jeszcze teraz będę robił za kanara? W życiu - mówi jeden z funkcjonariuszy
pracujący od trzech lat.
Andrzej Nowak, szef gliwickiej Straży Miejskiej mówi, że przedstawił
propozycję KZK GOP na zebraniu i wszyscy funkcjonariusze byli przeciw. Popiera
podwładnych. - Byłoby to wbrew naszemu statutowi, gdzie nie ma mowy o
sprawdzaniu biletów w komunikacji miejskiej. Mamy dbać o bezpieczeństwo w
mieście, a nie rozmieniać się na drobne i sprawdzać, czy ktoś ma bilet, czy
nie. Nie mówiąc już o tym, że byłoby to obniżenie prestiżu naszego zawodu -
przekonuje komendant. [...]"
miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,5831886,Niech_straznicy_miejscy_robia_za_kanarow.html
a tak z ręką na sercu, kto dzięki strażnikom miejskim, potocznie zwanym
"bileterami parkingowymi", czuje się bezpiecznie?
czy ktoś był świadkiem jakiejś ich interwencji, która nie była wypisywaniem
mandatu za nieprawidłowe parkowanie?