sss9
15.01.09, 22:58
...jak dyrektora Muzeum nie wybierano:
"[...] O przebiegu konkursu
Kazała Pani szczerze – relacjonuję szczerze. Jestem przewodniczącym Komisji
Kultury etc. w Radzie Miejskiej, więc przez kolegów byłem uważany za
pewniaka. Sam jednak ani przez chwilę nie wątpiłem, że inżynier Caban z
przystawkami zrobi, co do niej należy. Ale: co innego nie wątpić, a co innego
– wiedzieć. Założyłem się tedy, że różne sposoby przyzwoite i
nieprzyzwoite zostaną użyte, by prawdziwą wiedzą nas obdarzyć. Wygrałem
osiem piw i trzy koniaki. Jakiś więc pożytek z udziału w konkursie
odniosłem, choć efektów zwycięstwa nie mogę nawet skonsumować, bo jestem
na dożywotniej diecie bezglutenowej, bezalkoholowej i nawet
bezpączkowej:-(. A poważnie – nasilenie manipulacji jednak przekroczyło
granice przyzwoitości, więc złożyłem protest.[...]
O kandydatach
I wszyscy zostali wystawieni do wiatru jednakowo. Protestuję nie przeciwko
wynikom, ale przeciw działaniom pani wiceprezydent, gwarantującym
nierozstrzygnięcie drugiego konkursu. Wyimpasowano kandydatów
kompetentnych, a to otwiera drogę do postępowania pozakonkursowego, czyli do
bocznej furtki dla kandydata niekompetentnego. Takiego, który nie ośmieli
się przystąpić do żadnego konkursu. Już postawiłem te trzy koniaki na
gościa, który o gliwickiej kulturze i w ogóle o kulturze nie ma zielonego
pojęcia. I nic nie sprawi mi większej przyjemności, niż przegrana w tym
zakładzie. Doleję jeszcze osiem piw. I dodam nawet dzieła wszystkie Platona
(to ten, co radził wypędzić artystów z miasta)[...]
www.ajarczewski.republika.pl/konkursek/NG.htm
"inżynier Caban z przystawkami" - to jest zdaje się ta pani, która odkryła w
sobie talent (jakaś plaga z tymi talentami) wokalny, o czym jakiś czas temu z
radością informowała TVG? :D