Gość: oBANK_grabiona
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.02.09, 08:47
gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/965630.html
Kupfranki.pl to niejedyna forma nacisku na banki, jaka w ostatnim czasie
pojawiła się w wirtualnym świecie. Od kilku miesięcy bardzo aktywni są
użytkownicy portalu Mstop.pl. Domagają się oni renegocjacji starych umów
kredytowych z 2006 roku, w których oprocentowanie nie jest zależne od stawek
rynkowych, ale arbitralnie ustalane przez bank. W efekcie ich raty są wyższe o
około 300-400 złotych od tych płaconych przez osoby, które zaciągnęły kredyt w
2007 lub 2008 roku. Jak wyliczyli użytkownicy Mstop.pl, w ciągu 30 lat,
oddając swoje kredyty, zapłacą mBankowi dodatkowo około miliarda złotych. Po
serii spotkań z przedstawicielami banku ten nieco spuścił z tonu.
- Akcja odniosła połowiczny sukces, bo bank, choć wcześniej twierdził, że nic
nie da się zrobić, teraz rozsyła do wszystkich listy elektroniczne z
propozycjami renegocjacji niekorzystnych dla nas umów - mówi nam proszący o
zachowanie anonimowości klient mBanku, który regularnie odwiedza stronę
Mstop.pl. Wszyscy klienci mBanku otrzymają w najbliższych dniach zaproszenie
do odwiedzenia centrów finansowych, w których otrzymają indywidualne propozycje.
Analitycy przewidują, że wraz z kryzysem przybędzie podobnych inicjatyw, bo
klienci o wiele bardziej zwracają teraz uwagę na jakość i koszt usług
finansowych. Oprócz Mstop.pl na razie w sieci działa również adres
Nabiciwsantander.unl.pl, który zrzesza osoby posiadające kredyty o wysokim
oprocentowaniu.