Gość: zdzich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.09, 17:23 miasta.gazeta.pl/katowice/1,35068,6327353,Szczyt_impotencji__20_lat_tworzenia_biletu.html To samo dotyczy budowania publicznych WC w Gliwicach. 18 lat! Ten sam Frankiewicz. I nic. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: cytat M. Smolorza Impotencja nie tylko Gliwicka- ale szczególnie ona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.09, 20:58 Zacni Czytelnicy w wieku +50! Czy pamiętacie opowiadane w latach 60. i 70. zagadki towarzyskie z serii "Szczyt"? Jaki jest szczyt bezpłodności? 25 lat stosunków polsko-radzieckich. Jaki jest szczyt dokuczliwości? Ziarnko piasku w prezerwatywie. A jaki jest szczyt głupoty? Za ostatnie pieniądze kupić skórzany portfel. I tak dalej. Zagadki pojawiały się, znikały, jedne weszły do kanonu, o innych szybko zapomniano. Dotyczyły wszystkich dziedzin życia - od polityki do seksu. Na urodzinowych przyjęciach biesiadnicy prześcigali się w wynajdywaniu kolejnych "szczytów" . Odkurzam tę tradycję. Wpisuję na listę nową, autorską zagadkę: jaki jest szczyt impotencji? 20 lat tworzenia wspólnego biletu komunikacyjnego na Śląsku. Ledwie cztery miesiące temu nasi "metropoliści" z obu Towarzystw Wzajemnej Adoracji (czyli GZM i KZK GOP) zapowiedzieli z fanfarami, że już w zasięgu ręki jest Śląska Karta Usług Publicznych. To ona miała rozwiązać ten gordyjski węzeł, już nadjeżdżał Aleksander Macedoński z mieczem, by raz na zawsze przeciąć wrzód. Na wiosnę 2009 roku projekt miał być gotowy, a potem błyskawicznie dzieło miało wejść w życie. Wiosna się zbliża (został miesiąc), więc nasi "metropole" właśnie oznajmili, ze nic z tego, że "ni ma tak einfach", że potrzebują jeszcze minimum czterech lat, aby stworzyć projekt. Cztery lata, czyli przysłowiowy Święty Nigdy... Kochani Ziomkowie, czy ktoś jest w stanie ogarnąć niemoc płciową tej zgrai nieudaczników, którzy od prawie 20 lat siedzą nad tym zagadnieniem? Przecież na tym już można robić doktoraty i habilitacje, w opasłych opracowaniach znalazłyby się tysiące dokumentów wyprodukowanych przez tę żałosną drużynę zuchową. A oni bawią się z nami w podchody, wieczorami chowają rączki pod kołdrą i zabawiają się ptaszkami. Toć to żadna publiczna działalność, to jest jakaś wielka zbiorowa onania uprawiana przez mitomanów i szalbierzy, którzy drugą dekadę wciskają nam kit. 20 lat!!! I jeszcze cztery!!! A potem jeszcze pięć, i jeszcze 10, a czemu nie od razu 50? Czy nie przyszedł czas, aby pójść z kijami na tych, pożal się Boże, "metropolitańczyków" i przegnać ich na cztery wiatry? Przecież oni przez ten czas każą sobie płacić sute pensje, organizują konferencje i bankiety, tuczą opasłe zady, chodzą w sławie wielkich magów ofiarnie pracujących ku naszej szczęśliwości. Pot im z czółek kapie z tej ofiarności, rękawy wycierają się na łokciach, życie im upływa na naradach, operatywkach, posiedzeniach. I nic. Moc nie przychodzi. Padają na klęczki w świątyniach, baldachimy noszą na procesjach, w Piekarach na kalwaryjskim wzgórzu siadają w honorowych lożach. Mają dni skupienia w Częstochowie, piją wody z cudownych źródełek, czytają święte księgi na ambonach, pielgrzymują do Stolicy Apostolskiej. Zero efektu. Cud się nie zdarza. Sromotna niemoc nie chce ustąpić. Może jeszcze wyjazd służbowy do Lourdes i Fatimy? Co? Już byli? Przepraszam, nie wiedziałem. Autonomiczne województwo śląskie w 17 lat od podstaw zorganizowało się i wzorowo działało, mimo kilku politycznych przesileń i wielkiego kryzysu gospodarczego. Powstały wspaniałe gmachy publiczne, radio, szpitale, muzea, uzdrowiska, drogi i koleje. Gdynię zbudowano w 12 lat, włącznie z portem, który jest najlepszym polskim oknem na świat do dziś. Centralny Okręg Przemysłowy powstał w ciągu ośmiu lat. A ta drużyna partyzantów gajowego Maruchy za życia całego pokolenia nie jest w stanie stworzyć wspólnego biletu komunikacji publicznej. Jednego małego bileciku, który pozwoli szaremu obywatelowi Wielkiej Metropolii pojeździć sobie tramwajem, autobusem, pociągiem, rikszą, kolejką linową, dorożką, promem przez Brynicę i windą na Altus. O Panie, skoro moc odebrałeś, to i chęci zabierz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pasażer Czy nie przyszedł czas, aby pójść z kijami na tych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.09, 08:43 > > Czy nie przyszedł czas, aby pójść z kijami na tych, pożal się Boże, "metropolit > ańczyków" i przegnać ich na cztery wiatry? Przecież oni przez ten czas każą sob > ie płacić sute pensje, organizują konferencje i bankiety, tuczą opasłe zady, ch > odzą w sławie wielkich magów ofiarnie pracujących ku naszej szczęśliwości. Cóż powiedzieć oprócz tego że: Wodzu prowadź Odpowiedz Link Zgłoś
pr51 Re: Impotencja gliwicka-18 lat budowania WC miejs 27.02.09, 21:38 Nie narzekaj. Ostatnio był czynny szalet na pl. Inwalidów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mieszk Sowińskiego Re: Impotencja gliwicka-18 lat budowania WC miejs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.09, 21:46 > Nie narzekaj. Ostatnio był czynny szalet na pl. Inwalidów. > nie no, jesli to jest prawda z tym placem inwalidów, to zdziucho powinien to odszczekac jak szuka! Odpowiedz Link Zgłoś
pr51 Re: Impotencja gliwicka-18 lat budowania WC miejs 28.02.09, 09:18 Ostatnio byłem w Bytomiu i oczywiście po pewnym czasie musiałem poszukać przybytku. Przypadkiem na Rynku znalazłem strzałkę, poszedłem za nimi i w bocznej uliczce znalazłem lsniący czystością bezpłatny miejski szalet z uśmiechnietą i sympatyczną "babcią klozetową"! Podobno budżet Bytomia ledwo dyszy, a tu taka przyjemna niespodzianka. Odpowiedz Link Zgłoś