stasiek17
23.04.09, 08:08
[...]
" Gliwicki przewoźnik buntuje się przeciwko Komunalnemu Związkowi Komunikacyjnemu GOP. Przedsiębiorstwu Komunikacji Miejskiej kończy się w tym roku ośmioletnia umowa na obsługę 42 linii autobusowych. Jeśli nie wygra nowego przetargu na te połączenia, będzie wpływał na gminę, żeby wycofała się ze Związku i pociągnęła za sobą sąsiadów: Zabrze i Knurów. To nie pierwsze groźby recesji, jakie płyną do KZK GOP. - Za te ogromne pieniądze, które na transport autobusowy płaci nasza gmina, moglibyśmy z powodzeniem utrzymać się sami - uważa Andrzej Nicpan, przewodniczący Rady Nadzorczej PKM."
"PKM dobrze wie, co to oznacza. W ubiegłym roku przegrał z tanimi konkurentami na obsługę trzech linii. Potem okazało się, że autobusy na tych trasach psują się, spóźniają, zdarzyło się, że pasażerowie musieli je pchać. Skargi dochodziły również do KZK GOP, ale było już za późno. W tym czasie ponad 20 nowoczesnych solarisów PKM nie miało zleceń. - Kolejna taka przegrana to dla nas klęska. Przy przetargach należy brać pod uwagę wygodę pasażerów, którzy nie mogą podróżować szmelcem. Ważne są też odpowiednie warunki pracy kierowców. A nie tylko to, jak bardzo usługa jest tania, bo to może się zemścić - podkreśla Tadeusz Olejnik, radny i przewodniczący Solidarności w gliwickim PKM."
gliwice.naszemiasto.pl/wydarzenia/990240.html
I gdzie tu rachunek ekonomiczny, którym kieruje się podobno Frankiewicz? Ponad 20 nowoczesnych Solarisów stoi bezczynnie na placu PKM-u, bo ten przewoźnik nie potrafi wygrać przetargu na obsługę linii, a mimo to gmina kupuje kolejne autobusy. Po co? Co to ma wspólnego z gospodarnością panie radny Olejnik? Złożyłeś pan już doniesienie do prokuratury na swojego szefa w pracy i w radzie?
Frankiewicz wydaje nasze pieniądze na nowoczesne Solarisy po to, żeby stały bezczynne na placu PKM-u i twierdzi, że to jest bardziej opłacalne od inwestowania w infrastrukturę tramwajową.