Artykuł jak w sam raz o Gliwicach!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.09, 12:06
wiadomosci.onet.pl/2030953,11,item.html
Czytając na necie wieści z kraju, rzucił mi się w oczy ten tytuł, "Polska będzie musiała zapłacić srogą karę?", jako że to nie po raz pierwszy inicjatywa wypływa oddolnie- od społeczeństwa, ale władze poszczególnych miast i gmin, odpowiadając pozorują, że problem śmieci jest ponad lokalne możliwości, no i później Polska płaci za te niezałatwione problemy umownymi karami.
Mnie nie interesuje to co dzieje się poza Gliwicami, bo ja tu i teraz płacę na ten cel podatki, zaś zgłaszane niechlujstwo o wrzucaniu posortowanych już śmieci do jednego wspólnego "śmiecionośnika" przez firmę Remondis, jest jak przysłowiowe pisanie na Berdyczów.
Ile w tej kwestii zrobiło "Stowarzyszenie dla Gliwic", radny prof. Berezowski, nowopowsatała Rada Osiedlowa Śródmieście i osobiście obywatelka Gliwic p. Borkowska, można przytoczyć odnośne pisma, przechodzi wszelkie dopuszczalne granice.
Utarło się nawet powiedzenie, że na tym "nicrobieniu" jeśli idzie o smieci, ktoś w tym mieście -i to nie wąskie grono, kręci po prostu lody zapowiedziane przez posłankę Sawicką z PO.

    • st-ach Re: Artykuł jak w sam raz o Gliwicach! 25.08.09, 12:12
      Śledząc forum radnego Pana profesora Berezowskiego, można się natknąć na stos pism poświęconych temu tematowi.
      Na szczęście powstaje nowa konkurencyjna firma "STRACH", która rzekomo (pewności żadnej nie mam, bazuję na przekazie) jest poważna konkurencją dla fuszerza spod parasola szczególnej opieki w osobie pana ZF.
      Ale jeśli ten pan dostanie popalić, a powinien niebawem dostać, to i z tym zagadnieniem poradzimy sobie beż specjalnych programów, których zapotrzebowaniem jest dzisiejszy "TUMIWISIZM" i celowe destrukcyjne działanie, identyczne jak z tirami, będącymi zapotrzebowaniem pod DTŚ we wskazanym przez ZF śladzie skrytykowanym i bezalternatywnym.
      • gliwicjus Re: Artykuł jak w sam raz o Gliwicach! 25.08.09, 12:22
        Przede wszystkim to nie jest firma strach tylko "Bracia Strach"
        http://www.braciastrach.com/ która w mieście działa już od dłuższego czasu i
        każdy może sobie w niej zamówić wywóz śmieci i zrezygnować z usług Remondisu.

        Już to widzę jak sobie "poradzicie bez specjalnych programów" - cokolwiek by to
        miało znaczyć - jeżeli biedaczki już teraz nie macie takich podstawowych
        wiadomości o tym, co się dzieje w mieście.

        Ale śnijcie dalej, że jak się dorwiecie do władzy to jednym telefonikiem
        załatwicie problemy wszechświata.
        • st-ach Re: Artykuł jak w sam raz o Gliwicach! 25.08.09, 12:39
          Już to widzę jak sobie "poradzicie bez specjalnych programów" - cokolwiek by to
          miało znaczyć - jeżeli biedaczki już teraz nie macie takich podstawowych
          wiadomości o tym, co się dzieje w mieście.

          a co niby takiego? oprócz likwidacji tramwaju- decyzji uwsteczniającej nas wśród postępowych miast i państw, oraz spektakularnego symbolicznego pokazu z radiostacją na styku z Żernikami, i za przeogromne pieniądze.

          Ale śnijcie dalej, że jak się dorwiecie do władzy to jednym telefonikiem
          załatwicie problemy wszechświata.

          Gdyby nawet można było załatwiać wszystkie problemy jednym telefonem, przy niezakłóconym dywersją rządzeniu, to prezydenta należałoby zatrudnić na jedną trzysta sześćdziesiątą czwartą część etatu i w dodatku na jedną ósmą część dniówki, a nie bulić co miesiąc piętnaście około badoli + premia, bo taki talent musi być wszechmożnie doceniony.

          Ano co tu kryć, skończy się dojna krowa, więc cielątka czując to, już z lekka porykują zawczasu.
    • Gość: sensort Re: Artykuł jak w sam raz o Gliwicach! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.09, 17:49
      kiedy nas namawiano do przystąpienia do UE,to woaczas zaden z agitatorow nie pierdnal o tym ze za niestosowanie sie do unijnych wymogow, konsekwencje poniesie polski podatnik, natomiast zadnemu frankiewiczowi czy innemu lubu dubu lubu dubu_jarzebowskiemu, nie spadnie z lysiny ani jeden wlos.
Pełna wersja