leziox 03.12.09, 19:37 Na razie pusto ale liczymy na ciebie,Maryzia. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
marijola1 Re: Maryjoli teksciory 03.12.09, 20:17 Poniewaz seks jest tu jednym z tematow,to moze zaczniemy od tej wdziecznej tematyki Erotyk ( dla R ) Jeszcze mi w ustach smak ust Twoich pozostał Jeszcze me dłonie pachną Twoim ciałem Jeszcze me lędźwia żarem Twym rozgrzane A w uszch dzwięczy słodycz Twego głosu Wtulam w poduszkę płonące policzki Wciąż na niej skroni Twej ślad ulotny został Wtapiam się w Ciebie myślą mą i duchem Czuję jak ciała Twego ciągle mi za mało Być z Tobą,kochać,poczuć jak mnie wielbisz Gdy zanurzony we mnie dajesz mi spełnienie Mieć Twoją bliskość na własność już zawsze W Twoich ramionach schronić się przed światem. Odpowiedz Link
marijola1 Re: Maryjoli teksciory 03.12.09, 23:30 O czyichs dloniach W zaglebieniu dloni skrywasz bezpieczne cieplo Twoje palce zaciskaja sie stanowczo ,bez wahania, A przy tym tak miekko i lagodnie Cieplo zdaje sie emanowac z ciebie calego Niczym jedwabny plaszcz splywa na ramiona Przytulnie, spokojnie,milo,delikatnie... Mysle wtedy -jak to mozliwe Ze wszystko to z jednej tylko dloni? Odpowiedz Link
marijola1 Re: Maryjoli teksciory 04.12.09, 08:50 Zmienność Jestem przypływem i odpływem Jestem wschodem i zachodem Jestem górą i doliną Jestem deszczem i posuchą Ląką, lasem ,sadem w kwiatach Jestem cieniem drzewa latem Jestem burzą chmur skłębionych Błyskawicą i pożogą Jestem,jestem,jestem,jestem Nie rozumiesz? Jestem sobą! Odpowiedz Link
marijola1 Re: Maryjoli teksciory 04.12.09, 09:20 Prawda o kotach w poezji. Tworczosc zapozyczona ciekawostki1.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?1 Odpowiedz Link
marijola1 Re: Maryjoli teksciory 04.12.09, 23:29 Data powstania: jakies lata 70-te Siedział ukryty wsród liści:glowa opuszczona na piers,bezradnie spelcione dłonie,zbielale z wysilku palce do bolu wcisniete w skore. Zielony cien otaczal go szczelnie jak chlodny,obcisly plaszcz. Patrzylam bez slowa na jego zgarbiona sylwetke,bezslina wobec ludzkiego cierpienia.Skad moglam wiedziec czy i ja nie dolalam do jego kielicha goryczy swojej wlasnej kropli? Moze wlasnie przeze mnie uciekl od swiata,kryjac twarz miedzy palcami i wtapiajac sie w zamkniety krag lesnego polmroku.Zupelnie sam ,dziwnie wyglada z tą pajeczyną wplataną w zmierzwione wlosy.Lecz czy chce byc sam? Czy jesli podam mu reke nie odtraci jej? O czym mysli? Tak nieruchomy ,jakby wrosl w to drzewo ,oparty o nie plecami.Jakby nie myślał o niczym. Wolno podnosze wzrok.Wokol,w goraczkowym pospiechu,zycie uparcie brnie naprzod.Z tepym zdumieniem slucham spiewu ptakow,widze rozedrgane szalonym tancem skrzydla motyla,czuje sile istnienia roslinnej lodygi w zacisnietej dloni. A tam panuje martwa cisza.W rezygnacji tego czlowieka zamarlo zycie,jego twarz schronila sie przed swiatem w dloniach odwyklych od innych dloni. I wtedy przez zbita mase lisci przebija sie promien slonca.Saczac sie w dol waska nitka osiada na splecionych palcach zapalajac tecze w malej kropelce.Lza? A moze tylko rosa? Nagle czlowiek unosi glowe.Widze nieruchoma twarz rozmazana zielonym cieniem i dwoje suchych ,pustych oczu wbitych w moje oczy.Ostroznie chwytam ten na pol zwierzecy wzrok ,usmiecham sie. On obojetnie odwraca glowe. Odpowiedz Link
leziox Re: Maryjoli teksciory 05.12.09, 11:34 Pelne rezygnacji i smutne.A przy tym swietne migawki z natury,tak sie czulem jakbym przy tym byl. Odpowiedz Link
marijola1 Re: Maryjoli teksciory 05.12.09, 11:59 Nadal smutne,ale z przeblyskiem optymizmu Lubie te okruchy dnia o poranku ,kiedy dom wypelnia sie zapachem kawy a wszystko moze sie jeszcze wydarzyc.Siedze nieruchomo z cieplym kubkiem w dloni,wdycham kojacy aromat wypelniajacego go ciemnego plynu,obserwuje niebo za oknem i marze..... Kazdy z was ma zapewne w ciagu dnia taki moment tylko dla siebie.Kiedy wyobrazacie sobie ze spotyka was cos dobrego,ze zycie staje sie lagodniejsze,ze rzeczy jakos same sie ukladaja,ze jestescie wolni. Tak,ktoz z nas nie marzy czasem o wolnosci.Dla kazdego przybiera ona niewatpliwie inne oblicze,ale w efekcie to chyba tak naprawde pozbycie sie ograniczen.Czy mozna byc wolnym gdy ma sie prace,rodzine i mase zobowiazan wobec innych.Czy wolnosc nie wiaze sie z pewnego rodzaju samotnoscia? Coz, obojetne jak to nazwiemy faktem jest ze zazwyczaj pozostaje ona jedynie w sferze marzen. Czasem brakuje mi ludzi. Kiedys zamknelam sie dla swiata.Moi znajomi przestali byc moimi.Pozrywalam kontakty.Odbudowac tego chyba sie juz nie da.Inne zycie,inne sprawy,obce jakies i odlegle.Kiedys zdawalam sie nie zauwazac,albo nie przeszkadzalo mi to jak ludzie bywaja interesowni,jak wykorzystuja drugich do osiagniecia wlasnego celu.Tych,ktorzy pozostali w moim swiecie policzyc mozna bez trudu na palcach jednej dloni.Ale ten lancuch kiepskich doswiadczen nie zabil we mnie zaufania do ludzi.Latwowiernosc,naiwnosc,ktos powie- glupota.Tak sie zwykle okresla wiare ze skoro sam nie potrafisz krzywdzic wiec i ciebie nie skrzywdza.Wiare w dominacje dobra nad zlem.Prawda jakie naiwne? Ale bez tego zycie dla mnie nie ma zadnego sensu. Mysli,tysiace mysli przebiegajacych mi przez glowe w tej porannej godzinie.Marzenia,tesknoty,pragnienia- ktoz ich nie posiada? I te chwile gdy mozemy odizolowac sie od niedoskonalosci swiata ktory nas otacza by zamknac sie choc na moment w swoim idealnym azylu.Nikt nie moze nam tego odebrac ani zakazac.Nikt nie moze tam wejsc jesli sami nie zechcemy go wpuscic.I to jest piekne,prawda? Odpowiedz Link
marijola1 Re: Maryjoli teksciory 05.12.09, 13:22 Weselej tez potrafie jakby co Nad rzeczka opodal krzaczka Mieszkala kaczka-pijaczka Lecz smutno jej tam nie bylo W krzaczorach bywa tez milo Poznala z Melyny ludzi Niewazne czerwiec czy grudzien Na flaszkach jej nie zbywalo Choc kaczce wiadomo wciaz malo Pospolu sie wciaz zbierali Ci duzi i nawet ci mali Kazdy cos uszczknal dla siebie Ogolnie bylo jak w niebie Ten tej a tamta tamtego O nic sie nie martw kolego Samotnosc nikomu nie grozi W pijackich oparow powodzi Nie mysl za dlugo-to szkodzi Rowerem,autem czy w lodzi Wprost do Melyny przybywaj Zycia radosci uzywaj Tu kazdy na dloni ma serce Bylebys flaszke mial w rece Do piersi przytula jak brata Przyjaciol pozyskasz na lata Pij i baw sie w Melynie O srogiej zapomnisz tu zimie Zrzuc lękow i zasad okowy Na wiosne bedziesz jak nowy. Odpowiedz Link
marijola1 Re: Maryjoli teksciory 05.12.09, 19:46 Zapozyczone,ale mi sie spodobalo: Sa mezczyzni-bumerangi, ktorzy wracaja nieodmiennie po przerwie wypelnionej tamta kobieta. I sa kobiety- bluszcze,ktore odciete zawsze odrastaja w tym samym miejscu. Odpowiedz Link
marijola1 Re: Maryjoli teksciory 07.12.09, 10:35 Adekwatnie do pogody.....napisane w autokarze Las spowity deszczem i mglą Przygasła jesienna pożoga liści Szarość i smutek podchodzą powoli Chmury wiszą nisko,coraz niżej Rzeka ma barwę ołowiu Płynie leniwie zmęczona i cicha Drzewa w zadumie nieruchome Zmierzch czeka przyczajony za płotem Psy patrzą na niego obojętnie Okna ożywają ciepłym światłem Ludzie odgradzają się od nocy Odpowiedz Link
kam_ea Re: Maryjoli teksciory 07.12.09, 14:47 marijola1 napisała: > Nadal smutne,ale z przeblyskiem optymizmu mowę mi odjęło, bo czytałam o sobie Odpowiedz Link
marijola1 Re: Maryjoli teksciory 07.12.09, 20:01 No prosze ,nawet ktos to czyta Dziekuje w kazdym razie za niewygwizdanie Odpowiedz Link
leziox Re: Maryjoli teksciory 07.12.09, 20:38 No przynajmniej dwie osoby czytaja a inne sie nie przyznaja Odpowiedz Link
marijola1 Re: Maryjoli teksciory 11.12.09, 09:35 Przemyslenie.... Podobno z prochu powstalismy. To wyjasnialoby przyczyne dlaczego czasem jak proch sie czujemy.Proch,pyl, cos ulotnego,szarego i niewaznego. Na okreslenie tego stanu rzeczy mozna uzyc jeszcze innego powiedzenia,bardzo zreszta ostatnio na czasie: samotni wsrod tlumu. Skad bierze sie nasza samotnosc. Czemu czujemy sie mali, nieistotni,niezauwazeni.I czy jest tak naprawde, czy tylko sami stwarzamy sobie taki stan rzeczy.Te wszystkie usprawiedliwienia w rodzaju: brak czasu,brak pieniedzy, zmeczenie,niesmialosc to w efekcie tak naprawde brak checi by cos zmienic w naszym zyciu.W koncu o wiele latwiej ponarzekac sobie na wygodnej kanapie czy fotelu w swoim domu, niz wyjsc i dzialac.Zauwazylam jak trudno czasami byc uczciwym wobec siebie samego. Jak trudno przyznac ze te stosy przeciwnosci sami sobie ulozylismy. Nie przecze- natura ludzka jest niebywale skomplikowana. Nie ma w niej miejsca na proste i oczywiste rozwiazania.Ale uwazam,ze wiekszosc trudnosci hamujacych nasze kroki ku osiagnieciu tego czego pragniemy bardzo rzadko okazuja sie naprawde istotna.Zwykle to zaslona dymna przed samym soba, przed przyznaniem otwarcie,ze brak mi odwagi czy checi do dzialania.I w rezultacie oczekiwanie ze moze inni zalatwia to za mnie. A tymczasem zjada nas samotnosc, poczucie,ze nikogo nie obchodzimy,ze zlewamy sie z otoczeniem i nie ma cienia szansy ze ktos nas zauwazy.Pozwole sobie przytoczyc tutaj swietny cytat z Thoreau:"Wiekszosc ludzi wiedzie zycie w cichej rozpaczy".Czasem ta rozpacz znajduje gdzies ujscie i zaczyna sie wylewac.To nas wspaniale mobilizuje do dzialania.Otwiera sie tyle mozliwosci,wystarczy tylko siegac i brac.Ale czy naprawde musimy czekac,az w naszym zyciu nastapi przelom? Czy losowi nie mozna troche pomoc? Nie myslcie,ze to puste slowa. To przemyslenie wynika z mojego doswiadczenia.Wystarczy odwazyc sie zrobic jeden krok,a reszta stanie sie zaskakujaco prosta i przyjemna. Odpowiedz Link
marijola1 Re: Maryjoli teksciory 18.12.09, 22:10 Marzenie. A ja marze by w sniegu wytarzac sie jak zwierzak.By w moich wlosach zalsnilo tysiace lodowatych iskierek, a na policzkach mroz wymalowal cudowne,zdrowe rumience.By moje oczy zaplonely blaskiem radosci prawie juz zapomnianej.By moje usta znowu posmakowaly zimnego puchu ktory mozna zmienic w twarda kule.By z potraconej w szalenczym biegu galezi splynela na mnie kaskada miliona gwiazdek zakletych w sniegowe platki.Gwiazdki na rzesach,na brwiach,na wargach,na dloniach,na ramionach.Gwiazdki zyjace tak krotko jak jedno tchnienie, a tak doskonale w swej ulotnej pieknosci.I zapasc sie w ten puch,miekki i zimny,i widziec nad soba niebo czyste,nierzeczywiscie blekitne.I zapomniec ze tam sa jakies niezalatwione sprawy,jakies wasnie,problemy niemal nie do rozwiazania ,sznur perel z lez i rozczarowan z ktorym wcale nam nie do twarzy i tysiace niespelnionych marzen.Tak jak to zapewne.......... Odpowiedz Link
leziox Re: Moja zwierza-ta mniejsza :) 19.12.09, 11:08 Zwierza ladna,tylko ciekawe co robi zwierza stara,pewnie siedzi i fuka wkurzona ze o niej sie nie myli,o. Odpowiedz Link
marijola1 Re: Moja zwierza-ta mniejsza :) 19.12.09, 13:56 Mysli się ,mysli.A ze fuka to inna sprawa.No i tlucze lapą jak zwierza mala probuje bawic sie jej ogonem Odpowiedz Link
leziox Re: Spokój błogi nastał :) 20.12.09, 12:18 Koty spia jak zabite,zapewne wyobrazaja sobie ze te piekne kolory poscieli to kwiaty maku,z ktorego,jak wiadomo,wyrabia sie potem opium. Odpowiedz Link
marijola1 Nie moje.. 02.01.10, 21:58 To nie moj tekst,ale cholera,cos w nim jest!!!!! Wodnik: Odpowiedz Link
leziox Re: Nie moje.. 06.01.10, 13:39 Bez watpienia,jakas cholera w tym wszystkim jest.I pod tym podpisuje sie wszystkimi czlonkami. Odpowiedz Link
marijola1 Male zwierzenie. 09.01.10, 12:16 Ja nie zadaje pytan. Slucham ludzi ktorzy chca do mnie mowic. Rozumiem potrzebe zwierzen niewymuszonych,takie sa najbardzej szczere.Nie wlaze nikomu z butami w zycie, nie przegladam katow, nie dostrzegam miliona szczegolow dla mnie nieistotnych. Nie jestem zamknietym w sobie,odizolowanym odludkiem,choc niewielu mam znajomych godnych zaufania.Lubie mowic o swoich klopotach,bo przynosi mi to ulge. Mowienie o radosciach sprawia mi przyjemnosc.Lubie spokojne,nastrojowe klimaty chill-outu, ale rownie dobrze czuje sie miejscach rockowo-zroznicowanych. To zalezy o czym i z kim chce rozmawiac.Ludzkich zwierzen nie traktuje lekko, nie nudza mnie, staram sie byc wyrozumiala, nie oceniac pochopnie,w miare mozliwosci pomoc. Lubie czuc sie potrzebna i przydatna, ale nie znosze wykorzystywania mnie.Boli mnie to potem bardzo dlugo.Nie zadaje pytan, choc zawsze nastawiona jestem na sluchanie.Cenie sobie te momenty,gdy ludzie chca do mnie mowic,bo maja taka potrzebe, bo maja do mnie zaufanie.Niestety rzadko udaje mi sie wyczuc kiedy klamia.Ja obdarzam zaufaniem na kredyt.Cena bywa niekiedy wysoka,ale czasem to procentuje.Szkoda,ze tak rzadko. Odpowiedz Link
leziox Re: Male zwierzenie. 11.01.10, 22:03 Nic tylko po prostu chodzaca dobroc czyli nasza Marycha Odpowiedz Link
leziox Re: Male zwierzenie. 11.01.10, 22:39 W zwiazku z kategorycznym protestem Maryjoli co do nazywania jej chodzaca dobrocia oraz zarzucenia mi pomylki wyjasniam co nastepuje:Maryjola nie jest chodzaca dobrocia.Niniejszym serdecznie przepraszam na lamach prasowych pania Maryjole za nazwanie jej w taki sposob. Odpowiedz Link
marijola1 Senność. 13.01.10, 01:17 Wtulona w puchową miękkość mej poduszki Słucham jak przemijają senne marzenia Moja głowa uwięziona wśród obłoków Fragmenty snów wplatają mi się we włosy Otacza mnie świat nierzeczywisty Wyczarowany z płomienia świecy i pełni księżycowej Z odbicia gwiazdy w nocnej kropli rosy Z cichego lotu nietoperza,z miękkości kocich kroków Jestem w tym śnie smugą świetlistą Zwiewną i ulotną na kształt nici pajęczej Nie znam ograniczeń czasu i przestrzeni Na swoich myślach płynę tam gdzie zechcę Noc przyjazna jest,aksamitnie delikatna Chłonę jej dzwięki,zapachy,jej dotyk Srebrzysta poświata rzeźbi moje ciało Wyławia je z mroku, czyni pięknym,miękkim,kobiecym We śnie takim spełniają się pragnienia Myśli najskrytsze ciekawie wychylają głowy z ukrycia Nikt ich nie przegania, nie wyśmiewa, zostają Radość zapomniana, szczęście pokryte kurzem Miłość przykryta patyną zwątpienia i niewiary w jej istnienie Teraz podnoszą oczy pełne nadziei na powtórne życie W tym śnie spełniają się wszystkie pragnienia I te nawet,które nie mają prawa się spełnić. Odpowiedz Link
marijola1 Zamieszcze tu sobie... 15.01.10, 23:01 ...zebym mogla posluchac w kazdej chwili www.youtube.com/watch?v=cbhIfqrXwYs&feature=related Odpowiedz Link
marijola1 Zmienność 16.01.10, 08:10 Jestem jak świt. Świt to obietnica.Świt to początek,to oczekiwanie. Świt pełen jest nadziei, marzeń które pragną być spełnione, słonecznych promieni i rosy w trawie. Jestem jak południe. Południe to niepewność. To pora słońca w zenicie, zatrzymania czasu ,tysiąca pytań o to,co jeszcze ma się wydarzyć. Południe przeciąga się leniwie, mrużąc oczy. Możesz z nich wyczytać wiele, lub odejść bezradnie wzruszając ramionami. Jestem jak zmierzch. Zmierzch to tajemnica. Zmierzch to wrota do marzeń sennych, do ukojenia, do gwiazd, szeptów, westchnień. Zmierzch to spełnienie, a może podeptane nadzieje, niedostrzeżone pragnienia, niewysłuchane modlitwy. Zmierzch to obietnica kolejnego świtu. Ja jestem świtem....... Odpowiedz Link
marijola1 Mały a cieszy :) 19.01.10, 22:25 Niewielki w sumie grymas na naszej twarzy.Delikatne podniesienie kącików ust ,wymagające tak małego wysiłku.Nie potrzeba do tego męczącej rozgrzewki i serii morderczych ćwiczeń.Wystarczy jedynie maleńka myśl o kimś lubianym, o czymś przyjemnym, o miłych momentach życia.Wystarczy odrobina chęci by sprawić komuś radość, by okazać swoje ciepłe uczucie, by przesłać sygnał naszej sympatii i aprobaty. Tak niewielki , a tak wielki. Uśmiech. Jak bardzo zmienia nasze oblicze. Ile światła, ile ciepła, ile blasku, ile tańczących w oczach iskierek. Ile myśli przekazanych za jego pomocą. Ile otuchy , ile odwagi, ile milczącego wsparcia . Twarze pięknieją, stają sie bliskie i serdeczne. Taki mały uśmiech a zmienia nas w innych ludzi. Tak ważny, a tak niedoceniany. Nie wahajmy się rozdawać go ludziom. Nie jest przecież limitowanym towarem.Jego zapas nie może się wyczerpać. Dla siebie, dla innych przywołujmy go na oblicze jak najczęściej. Nie traćmy czasu na myślenie kto zasługuje na nasz uśmiech, a kto nie. A może pewnego dnia okaże się że uratowaliśmy czyjeś życie Odpowiedz Link
marijola1 Dla kogos 20.01.10, 23:38 Jak w dzien ponury podarowac ci slonce? Jak sprawic by twe oblicze rozblyslo? Sila mej woli slaba sie wydaje Nie umiem chmur rozpedzic mysla czy modlitwa. Sprawic moge jedynie bys za mna podazyl Bys zagoscil na chwile w mojej wyobrazni. A tam niebo zobaczysz bez skazy oblokow Slonca tarcze ogromna jakiej nie poznales Promienie jak smugi zlote miedzy liscmi Kwiaty w barwach zupelnie nieziemsko szalonych. Wiatr delikatny i cieply jak dlonie kobiece Dzwiek ptasiego spiewu cudowny jak balsam Zapach ktory upoi rozkosznie twe zmysly Deszcz tysiaca tecz niesionych w malych kroplach. Tyle moge ci podarowac gdy za mna podazysz Kawalek mego calkiem prywatnego slonca Wszystkiego odrobine z mej krainy marzen Ktora gdzies tam gleboko we mnie sobie drzemie. Odpowiedz Link
marijola1 Prawda o... 23.01.10, 13:15 Siedzi sobie pewna kobieta i myśli: Pogoda już dla mnie nie ta W jakie lustro nie spojrzę to samo Czy faktycznie te lustra nie kłamią? Czas ucieka jak jaki ścigany Nie ma zmiłuj,nikt go nie ubłaga W walce tej na klęskę jesteś skazany Poddaj się bo i tak nic nie pomaga. Czy masz tyle na ile się czujesz? Prawda to czy tylko farmazony? Jeśli obraz swój z ludzkością skonfrontujesz Nieodmiennie wynik jest zbliżony Życie samo wciąż nas szufladkuje Zmieniając nam miejsce w ślepym pędzie Nikt nie pyta czy ci to pasuje Albo godzisz się,albo giniesz w obłędzie Wokół twarze świeże, uśmiechnięte Rzesze młodych zdobywców,wszystko im wypada Czasem zerkną na ciebie obojętnie Nie dla nich ty kompania,trudna rada. Siedzi więc kobieta i cierpi katusze Jak uporać się ze swoim w czasie miejscem? Jak pogodzić z ciałem młodą duszę Gdy pasować jedno do drugiego nie chce. Wciąż pytanie to bez odpowiedzi Niedostępny dla niej złoty środek Czy ma sens że tak się nad tym biedzi I wprowadza bezwiednie w psychiczną chorobę? A na koniec czas przecież powiedzieć Że ten problem wielu z nas dotyka Może zamiast w samotności siedzieć Trzeba wspólnie wziąć za rogi byka? Odpowiedz Link
marijola1 Na kota. 28.01.10, 22:10 Stukot, tupot, łomot, wizg Coś się tłucze, coś się wali Z kąta dobiegł cienki pisk Dziki oka błysk w oddali. Kłąb futra, zębów, pazurów Po łóżkach i stołach goni Czy to wyścig wściekłych knurów Czy spłoszony tabun koni ? Pędzi ogon za ogonem Czasem mignie jakaś łatka Twór ten mija cię slalomem Po straż miejską gna sąsiadka. Uszy,oczy,łapy, wąsy Wszystko miesza się i kłębi Wprost w szatańskie idą pląsy Gdzie i kiedy nikt nie zgłębi Nagle cichnie zamieszanie Burza mija tak jak przyszła Leżą sobie na dywanie Kotki o przemiłych pyszczakch. Mrużą oczy, stroszą wąsy Winne się nie czują wcale Daruj sobie wszelkie dąsy Gdy już skończą dziki balet. Leniwie się wyciągają Łapki liżą, sen je morzy Pleckami do nas zwracają Nic gadanie nie pomoże Teraz szybko policz straty Twarz zachowaj godną damy Zawsze możesz wziąć na raty Sprzęt doszczętnie stratowany. Kociej natury nie zmienisz Choćbyś wyrwał włosy z głowy Lepiej usiądź i posłuchaj Wymruczanej bosanowy Odpowiedz Link
marijola1 Muzyka to tez poezja......... 13.02.10, 07:19 www.youtube.com/watch?v=IoBoeg-oyBA&feature=related Odpowiedz Link
marijola1 Przyszło pocztą :) 13.02.10, 08:03 www.jacquielawson.com/preview.asp?cont=1&hdn=1&pv=3139986 Odpowiedz Link
marijola1 Słucham ostatnio obsesyjnie! 15.02.10, 08:31 www.youtube.com/watch?v=ZNTR02FGIuw Odpowiedz Link
marijola1 W życiu bywa i tak.........:) 15.02.10, 21:05 Jestem sama........ Wokół mnie cicho i spokojnie. Opieram głowę na podkurczonych kolanach,zamykam oczy. Czekam na swoje codzienne wizje,czekam aż świat marzeń opanuje moje zmysły. Widzę przed sobą człowieka, mężczyznę. Jest idealny.Wyraz jego twarzy nie pozwala myśleć o niczym innym, jego oczy hipnotyzują.Patrząc na niego odczuwam niemal fizyczny ból.Nie jestem w stanie w tym momencie dostrzec niczego innego.Każdy ruch, każdy uśmiech, spojrzenie pełne zwierzęcego magnetyzmu by za chwilę złagodnieć w ciepłej barwie bursztynu pochłaniam w niemym zachwycie. A najpiękniejsze jest w nim to, że kocha mnie bezgranicznie i bezwarunkowo. Słowa " jesteś moim życiem" nie brzmią jak pusty slogan.Czuję jak bardzo są prawdziwe.Jego miłość jest tak silna,ze prawie materialna.Tylko ja istnieję dla niego.Pragnie być przy mnie, chronić mnie, dzielić się ze mną wszystkim co ma w sobie najlepsze.Wiem,ze nie zawaha się oddać za mnie życia w chwili zagrożenia. Wiem,że nie odejdzie, nie zostawi mnie nigdy samej, że poświęci bardzo wiele by tylko móc być obok, dotykać mnie, patrzeć na mnie, smakować, upajać się moim zapachem. Dlaczego wiec odczuwam taki smutek? Czemu z moich oczu płyną łzy,które nie są łzami szczęścia? Bo gdy uniosę powieki zjawisko znika. Jego oczy patrzą na mnie z ekranu monitora, jego postać pojawia się w muzyce,której słucham. Ale nie mogę go dotknąć, nie mogę przytulić się do niego i poczuć bezpiecznie w jego slinych,męskich ramionach.Jest tylko fikcją stworzoną przez kogoś innego i powielaną przez mój umysł. Jest moim pragnieniem, marzeniem,które się nie spełni. Jest oczekiwaniem na coś,czego tak naprawdę nie ma. Jest moją udręką................... Odpowiedz Link
marijola1 Bez tytułu 19.02.10, 07:41 Kocham Cię! Tak po prostu,rano i wieczorem Kocham w dzień pełen słońca i w marcową śnieżycę W zatłoczonym tramwaju,w słuchawkach telefonów Kocham Cię w szumie liści, w łopocie ptasich skrzydeł Kocham w perełkach śmiechu,w ciepłych brązach Twych oczu Kocham Cię w codzienności,wśród spraw małych i wielkich I kocham Cię w marzeniach,gdy żyjesz tylko dla mnie Kocham Cię! Tak po prostu, tylko za to że jesteś.. Odpowiedz Link
milky_way_1 Re: Bez tytułu 19.02.10, 13:55 Piękny wiersz Marijolko, i taki prawdziwy ...aż się wzruszyłam. Piękny Odpowiedz Link
marijola1 Moja interpretacja.. 28.02.10, 10:28 kochanek pyta swej ukochanej: "Czy kochasz siebie bardziej niz kochasz mnie? " jego ukochana odpowiada: "Dla siebie umarlam i zyje dla Ciebie, Dla siebie i mojej osobowsci przestalam istniec, Jestem tu obecna tylko dla Ciebie, Zapomnialam wszystkich swoich nauk, Ale dla poznania Ciebie stalam sie naukowcem, Cala moja sila przepadla, Ale dzieki Twojej mocy jestem w stanie istniec. Kocham siebie .......kocham Ciebie, Kocham Ciebie.....kocham siebie. Odpowiedz Link
marijola1 bez tytułu 02.03.10, 23:16 W pustce tej, mgłą spowite,przesuwają sie niewyraźne cienie.Niechciane, niezrozumiane, nikogo nie obchodzą. Powoli i nieuchronnie znikają w niebycie. Ten pierwszy to marzenie o całkiem innym życiu. Tam obok przepływa eteryczna pierwsza,niespełniona miłość. Za nią podąża z wyrazem cierpienia w całej swej postaci pragnienie milości prawdziwej,czystej,pięknej. Ten cień nieśmiało chowający twarz to wiara w szczerość ludzkich intencji. Tamten,bardzo już odległy to młodość z jej nadziejami ,radością i świeżością. Dziwny to teatr, teatr cieni z przeszłości i upadłych nadziei na przyszłość. Dziwna to scena , pozornie pełna aktorów, ale pusta,mroczna i zimna. Czyją sztukę wystawiają w tym teatrze życia? Fragmenty czyjego istnienia przesuwają się w cichym korowodzie ,którego nikt nie oklaskuje ? Jeśli z twojej egzystencji zrodziło się to widowisko bez odrobiny uśmiechu,nie wahaj się wkroczyć na senę.Nie obawiaj się zmienić scenariusza tej sztuki tonącej w mroku ,smutku i rozpaczy. Rozwiej mgłę świeżym powiewem dni przyszłych,pełnych niespodzianek, światła i ciepła z marzeń czekających wciąż na spełnienie.Nie pozwól duchom przeszłości rzucać cień na twoje obecne życie. Daj się ponieść nurtowi niosącemu cię w czas, w którym tak wiele jeszcze może się wydarzyć.Zamknij to co było w starych fotografiach, do których zagląda się tylko czasem. Żyj chwilą !!!!!!!!! Odpowiedz Link
marijola1 Spełnienie 06.03.10, 12:06 Jak łagodnie rozbrzmiewa dzisiaj symfonia poranka Jaką delikatną pieszczotą wiatr muska trawy Niczym palce kochanka chwytające od niechcenia kosmyki włosów ukochanej Jak świeżo i zmysłowo pachną kwiaty,pijane jeszcze od porannej rosy Jak rozkoszny i ciepły może być dotyk słońca na skórze Jak słodko i soczyście smakują czereśnie zerwane wprost z drzewa Jak cudownie łagodzi zmysły śpiew ptaków,granie polnych koników,delikatny pomruk owadzich skrzydeł Poddaję się urokowi tego dnia,który właśnie zaczyna się we mnie Zrzucam ubranie,rozpuszczam włosy,bose stopy zanurzam w piasku Staję się częścią obłoków,drzew , łąkowych ziół,rzeki pachnącej wodorostami i mokrymi kamieniami Moja skóra oddycha,chłonie ciepło,zapach ,dotyk niewidzialnych dłoni wiatru Czuję na wargach słodycz miodu z pasieki w owocowym sadzie Jego smak to brzęczenie pszczół,kwiatowe pyłki,promyk słońca i rosa z kawałkiem tęczy Czuję tak jakbym stała się częścią liści,płatków, motylich skrzydeł,pajęczej sieci, kropli żywicy Czuję tak jakby wiatr przytulił mnie do siebie, jakby słońce nakarmiło mnie swą siłą Pragnę być drzewem i staję się drzewem Jestem brzozą,smukłą,z korą białą jak mleko i delikatnymi listkami w barwie soczystej zieleni Jestem brzozą czarowną, łagodną i cichą, do której białej kory przytulasz co dzień swój policzek, a twoje dłonie przesuwają się po niej w niemej pieszczocie. Odpowiedz Link
marijola1 Re: Spełnienie 07.03.10, 08:53 Ilez warte by bylo zycie nasze bez marzen.... Odpowiedz Link
marijola1 Tytul wymysle potem:) 19.03.10, 09:05 Moj swiat! Utkany ze wspomnien, radosci i smutkow. Moj swiat! Pelen mysli dobrych, jak i nienawistnych. Czy stworzylam go sama,czy mnie nim obdarowano? Takim wlasnie,wypelnionym sprzecznosciami Targanym uczuciami z dwoch biegunow. Swiecie moj! Tyle w tobie rzeczy niezaczetych Tyle spraw waznych i niedokonczonych Tyle pragnien pomyslanych ,nie uwolnionych Tyle gorzkich ziarenek ,cichej rozpaczy Swiecie moj! Tak gleboko ukryte perelki smiechu Nić radosci tak cienka,tak latwo ja zerwac Przyszlosc zamglona,przetykana lękiem Nadzieja krucha jak zamki z piasku. Swiecie moj! Czym obdarowales mnie cennym,pieknym? Pozwoliles posmakowac milosci Dales odczuc sile przyjazni Uchroniles przed zmora samotnosci Wiem,to wiele,bardzo wiele... Moj swiat! Tak pelen sprzecznosci Nie majacy dosc sily by zerwac lancuch Przyczajony,zrezygnowany,pokonany Jednoczesnie gotow do walki o wolnosc Za malo w nim odwagi. Moj swiat! Niepowtarzalny w swej niedoskonalosci Wrazliwy na bol,na zlo,na placz Niezrozumiany do konca nawet przeze mnie Niewytlumaczalny, z pozoru bez logiki Moj swiat! To jedyne co tak naprawde posiadam na wlasnosc! Odpowiedz Link
milky_way_1 Re: Tytul wymysle potem:) 21.03.10, 13:07 Piękny wiersz Marijolko, nie wiem czy tylko ja tak odbieram.Wzruszył mnie, jest w nim niewypowiedziane piękno, wyważone myśli. W tym wierszu zawarłaś kwintesencję życia, jego radoości, smutku, problemów, i miłości, która jest najważniejsza. Zainspirował mnie do odpowiedzi też wierszem. Pozdrawiam, uśmiech promienny zostawiam. Nie wiem Mariolko czy zdajesz sobie sprawę Ile trzeba miłości aby mieć odwagę W słowach pięknie wyrazić siebie pisać wierszem Nie dla wszystkich odległe miłości najpierwsze Wspomnienia zatarte, marzenia spełnione Najpiękniejsze chwile Tobą wypełnione W Twoim świecie myśli już wypowiedzianych Miłych, ciepłych, łagodnych już niezapomnianych Świat wpoił sprzeczności mi, Tobie, i innym I wpoił tą wiedzę maleńkim niewinnym Wiele nam wpojono tak jak widzą inni Nie dobre to dla nas, niekiedy niewinnych To co dobre Tobie mnie nie zawsze musi Jedyni to miłość do wspomnień przymusi Uczucia targają wieloma losami Bo to wypełnienie nas, naszymi snami W snach widzimy wszystko w różowych kolorach Nie zawsze jest w życiu właśnie taka pora Lecz staram z uśmiechem przebiegać przez życie Radości rozdawać, kochać także skrycie I promykiem będąc gdy potrzeba chwili Aby tym co trzeba znowu czas umilić Wszystkie Twe radości widać w słowach Twoich Smutek też ukryty w wyrazy ustroisz Lecz słowa pisane wierszem tym do świata Wyrażają mocne wspomnienia i lata Pełne uczuć wiary, miłości, pragnienia Czekając w przyszłości może część spełnienia Doświadczenie Twoje życiowe przemawia W słowach tych pisanych przemawia rozwaga Widać w nich jest piękno niewypowiedziane Nie zawsze odkryte, nie zawsze spisane Nie da się zrozumieć do końca wszystkiego Więc przyjmuje życie dar losu mojego Staram się rozumieć bratnie me osoby I kochać szanować zawsze być do zgody W Twoim wierszu wiele słów jest zapisane To co najpiękniejsze masz jednak schowane Tych słów tu nie widać, lecz czytać wystarcz Bywasz pocieszeniem jak osłona tarczy Odwagą jest pisać to co myślisz czujesz I wszystkich tym wierszem pięknym obdarujesz Odpowiedz Link
marijola1 Re: Tytul wymysle potem:) 22.03.10, 08:43 Po raz pierwszy w zyciu ktos cos dla mnie napisal! Dzieki Odpowiedz Link
marijola1 Mojemu R. 31.03.10, 21:14 Lubie,gdy patrzysz na mnie, Jak gdybym byla najcudowniejszym pod sloncem zjawiskiem Lubie,gdy dotykasz mnie tak, Jak gdyby spelnialo sie wlasnie Twoje najskrytsze marzenie Lubie gdy Twoje usta drza lekko, Niecierpliwe niewypowiedzianych pragnien i goracych szeptow Kocham Twe oczy, Pelne wdziecznosci za wszystkie male szczescia ktorymi Cie obdarzam Kocham Twe wlosy, Pachnace i miekkie gdy zanurzam w nich z luboscia dlonie Kocham Twoje dlonie, Kiedy zmarzniete musze rozgrzewac swoim cialem i oddechem I jeszcze kocham Twoje oczy, Odbicie Twego wnetrza, czulosci ktora skrywasz i milosci ktora w Tobie plonie. Odpowiedz Link
marijola1 Warto pamiętać! 07.04.10, 08:32 "Gwałtownych uciech i koniec gwałtowny; Są one na kształt prochu zatlonego, Co wystrzeliwszy, gasnie." W.Szekspir, Romeo i Julia. Odpowiedz Link
marijola1 Re: Warto pamiętać! 08.04.10, 15:24 Ogień i lód Jedni mówią,że świat zniszczy ogień. Inni,że lód. Iż poznałem pożądanie srogie, Jestem z tymi,którzy mówią : ogień. Gdyby świat zaś dwakroć ginąć mógł, Myslę, że wiem o nienawiści Dość,by rzec :równie dobry lód Jest, by niszczyć, I jest go w bród. Robert Frost Odpowiedz Link
marijola1 Trochę prawdziwej poezji:) 09.04.10, 07:39 Droga nie wybrana Dwie drogi w żółtym lesie szły w dwie różne strony: Załując, że się nie da jechać dwiema naraz I być jednym podróżnym, stałem, zapatrzony W głąb pierwszej z dróg, aż po jej zakręt oddalony, Gdzie wzrok niknął w gęstych krzakach i konarach; Potem ruszyłem drugą z nich, nie mniej ciekawą, Może wartą wyboru z tej jednej przyczyny, Że, rzadziej używana, zarastała trawą; A jednak mogłem skręcić tak w lewo, jak w prawo: Tu i tam takie same były koleiny, Pełne liści, na których w tej porannej porze Nie znaczyły się jeszcze śladów czarne smugi. Och, wiedziałem: choć pierwszą na później odłożę, Drogi nas w inne drogi prowadzą - i może Nie zjawię się w tym samym miejscu po raz drugi. Po wielu latach, z twarzą przez zmarszczki zoraną, Opowiem to, z westchnieniem i mglistym morałem: Zdarzyło mi się niegdyś ujrzeć w lesie rano Dwie drogi: pojechałem tą mniej uczęszczaną - Reszta wzięła się z tego, że to ją wybrałem. Odpowiedz Link
marijola1 Re: Trochę prawdziwej poezji:) 09.04.10, 07:41 Wszystko, co złote, krótko trwa Złotem przyrody - pierwsza zieleń; Po niej - już nic prócz spłowień, zbieleń. Rozkwitu szczyt - to pierwszy listek, Lecz przez godzinę ledwie: wszystek Zwykleje w liść natychmiast potem. Tak Eden zszarzał nam w zgryzotę, Tak świt nam blaknie w światło dnia. Wszystko, co złote, krótko trwa. Nothing Gold Can Stay Nature's first green is gold, Her hardest hue to hold. Her early leaf's a flower; But only so an hour. Then leaf subsides to leaf. So Eden sank to grief, So dawn goes down to day. Nothing gold can stay. Odpowiedz Link
marijola1 Przemyślenie 10.04.10, 22:05 Mysle,czy jestem tylko zwyklym wierszokletą Co slow tysiace sklada w przypadkowe rymy Czy nazwac siebie mam prawo poetą I wiersze moje wyniesc na tworcze wyzyny Nie kazda rymowanka poezji ma miano Poezja wszak zawiera jakis sens i glebie I nie kazdemu z nas poetą być dano Choc bardzo sie staramy,wszystko nadaremnie Wiersz wnosic ma cos ,cos dawac,odkrywac Zachwycac,wzruszac,przenosic w swiat ducha Poezja z codziennosci winna nas wyrywac Sprawiac ze chcemy spiewac,a nie tylko sluchac Zanim wiec wsrod poetow siebie umiescimy Zanim z wierszy ludzkosci przekazemy wiano Pomyslmy czy naprawde wszystkie nasze rymy Na poezji prawdziwej zasluguja miano Odpowiedz Link
marijola1 Upojenie 13.04.10, 09:20 Kiedy księżyc ,pełnią brzemienny,rozświetla ziemię swym niesamowitym blaskiem Moja wilcza dusza wyrywa się z ludzkiego ciała. Umykam, nie oglądając się za siebie, w lęku że ktoś spróbuje mnie zatrzymać. Umykam do lasu,gdzie noc pełna tajemniczych szeptów Gdzie tysiące woni drażni zmysłowo rozedrgane nozdrza. Wilgotny mech studzi rozpalone czoło, przynosi ulgę spragnionym wargom. Czuję go pod stopami,choć zdaję się płynąć,nie stąpać. Czuję rozkoszny chłód nocy,czuję jak wolność niemal mnie obezwładnia. Nie tesknię za ludźmi, za niewidzialną siecią ograniczeń na mnie narzuconych. Nie pasuję tutaj, nie mogę odnaleźć siebie w zasadach,moralności,sztucznych barierach tego co wypada a czego robić się nie powinno. Miotam się w klatce,w której pozwoliłam się zamknąć ze strachu........ Właśnie,ze strachu przed czym? Wyrywam się z ludzkiej powłoki w tę księżycową noc. Teraz tylko las, pełnia, szalony bieg,dzikie szczęście,upojenie, wolność, spełnienie. Odpowiedz Link
marijola1 Bez tytułu 01.06.10, 22:12 Jesteś jak kwiat wielobarwny, Który wyrósł na wysypisku śmieci ludzkości. Twoja dusza lśni jak polarna zorza Nad wieczną zmarzliną ludzkich uczuć. Jesteś szansą ktorą dostaje się tylko raz Gdy nie ma już nadziei na jej istnienie. Jesteś darem,wartości którego nie da się zmierzyć Nawet gdy pozbieramy z mozołem wszystkie miary swiata. Dajesz mi siłę,dajesz mi wiarę Ze droga wytyczona przez moje życie ma sens. Chronisz mnie przed obłędem Który czai się w zakamarkach ludzkich umysłów, Który wybucha w zawiści, kłamstwie,podłości. Jesteś jak sen dający ukojenie, Jesteś jak szklanka krystalicznej,zimnej wody Gdy pragnienie staje się torturą nie do zniesienia. Jesteś wszystkim co mam, Bez Ciebie nie chcę żyć i żyć bez Ciebie nie potrafię. Odpowiedz Link
marijola1 Temu,ktory czasem czyta.... 17.06.10, 14:44 Moze milczenie jest zlotem,ale czasem slowa sa diamentem www.youtube.com/watch?v=il-9_CudEu0&feature=related Odpowiedz Link
marijola1 Opowiastka 17.06.10, 22:38 Byla raz sobie jedna dziewczynka Z ryjka podobna wprost do muminka Lecz widziec tego wcale nie chciala W drodze do szczescia przeszkoda mala. Weszla dziewczynka wiec miedzy ludzi Zapalu ognia nic nie ostudzi Wiara,nadzieja i milosc plonie Tak sie zaczyna historia o niej. Lecz kazdy plomien zagasnie w koncu Gdy w bagnie toniesz jak w maku korcu Ludzkich usmieszkow i zlosliwosci Jad cie przeniknie do szpiku kosci. Trudne jest zycie brzydkiej dziewczynki Choc wielu przeciez kocha muminki Ale w realia bajek wlozenie Zazwyczaj kiepskie ma zakonczenie. Gdy ladna buzka i zgrabne cialko To chocby w glowie bylo dosc mialko Latwiej sie wybic w szczurow pogoni Niz majac tylko serce na dloni. Odpowiedz Link
marijola1 Re: Kotki trzy:) 08.07.10, 08:19 Smutny mowisz? Oj to bys sie zdziwil.Tego diabla i siekiera nie dobijesz Odpowiedz Link
marijola1 Spiewac kazdy moze........;) 11.07.10, 07:29 Jak dwa skowronki A moze dwie stonki, Plyniemy przez pola A nawet przez laki Nad glowami tecze Pod nami obrecze I w kwiatow powodzi Brodzimy bez lodzi Na fali w dolinie Nigdy nie przeminie Cudowne obrazy Swiat cudny,bez zmazy Rozdroza przed nami Pola z barankami My z wiatrem we wlosach Toniemy w zlotych klosach Tak mijaja chwile Upojnie i mile Gdy ja z toba,ty ze mna Poplyne nawet w ciemnosc Skowronek spiewa w lesie Echo melodie niesie Gwiazdy blyszcza srebrzyste Na mlecznej drodze ognistej. Koniec!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
marijola1 Re: Spiewac kazdy moze........;) 25.07.10, 17:09 Slowo komentarza: Ten glupawy wierszyk powstal nie bez powodu.Nieliczni wiedza o co chodzi,reszta musi sie domyslic Odpowiedz Link
marijola1 Poranne przemyślenie.. 02.08.10, 09:47 Podobno,kiedy spojrzysz głęboko w kocie oczy,zobaczysz inne światy..... A co można zobaczyć w moich oczach? Kiedy już przedrzesz się przez czarną otchłań źrenic? Czy będzie tam człowiek pełen dobroci,miłości,zrozumienia,zapominający o swoich potrzebach,by uszczęśliwić bliskich i lubianych. A może podła,egoistyczna suka,w której mroczne zakamarki duszy lepiej się nie zapuszczać? Jaka jestem? Czy umiem odpowiedzieć na to pytanie? Czy CHCĘ na nie odpowiedzieć? Po co tak naprawdę poznawać drugiego człowieka do końca? Czy nie lepiej zostawić go z tą odrobiną tajemnicy,którą w sobie ukrywa.Jeżeli nasza mroczna strona pozostaje w sferze mroku i nie obezwładnia nas,nie dominuje,nie przejmuje kontroli,to po co dociekać jak duże przybrała rozmiary i jak głęboko w nas siedzi.Może cieszmy się po prostu tym co jest na zewnątrz,że razem nam dobrze,że pomagamy sobie,uzupełniamy się nawzajem,że możemy na siebie liczyć.Bo jeśli bardzo uprzemy się by oglądać to co głęboko ukryte,możemy dostrzec światy,których tak naprawdę nie chcieliśmy zobaczyć........................ Odpowiedz Link
marijola1 Głos rozsądku:) 20.10.10, 07:56 Do odezwania sie sklonil mnie wpis Debi. Dzieki Debi,milo ze komus mnie brakuje Ale,skoro jestem odbierana jako "Glos Rozsadku" nie dziwie sie,ze tylko jednostki dostrzegaja moj brak A gwoli usprawiedliweinia swej nieobecnosci: Jestem poki co wlascicielka 9 kotow(narazie) i kilku problemow.Niestety nie z rodzaju jaka dzis pogoda lub i czego sie mam napic czy zjesc.Jestem po prostu zmeczona,troche zniechecona,wiele rzeczy mnie drazni.Dlatego tez czasem Was czytam,ale wole nie pisac. W kazdym razie pozdrawiam Odpowiedz Link
jootro2010 Re: Głos rozsądku:) 22.10.10, 19:08 Witaj Jak dobrze,że się odezwałaś,cóż mogę tylko życzyć,aby wszystko się dobrze poukładało. Pozdrawiam J Odpowiedz Link
marijola1 Moja tegoroczna choinka:) 26.01.11, 21:13 Fajna nie? No i koty jej nie rozbroja Odpowiedz Link