tropem_misia1
03.07.10, 08:42
Sposób może niebezpieczny, bo sie zachłysnęłam ze śmiechu, ale skuteczny.Przeczytałam o roztropności.Wytropiłam rozmowę pani renaty z Niemiec z O.R.
Renata: - A czy można zacytować zdanie na temat ojca [Rydzyka] ?
ks. Rydzyk: - Nie!
- Nie można?
- Nie chcę wiedzieć! Niech pani nie powiela i jeszcze przez radio jakichś gazet. Roztropek trzeba mieć, kobieto!
- Ojej. Proszę ojca, to ja inaczej z ojcem nie mogę porozmawiać?
- To zamknąć usta. Jak pani chce koniecznie coś powiedzieć, to wziąć łyka wody do ust, nalać i nie łykać.
- Ale nie jest takie jakieś wyraźnie...
- Dziękuję, bo wyłączę. Pani Renato, roz-tro-pność. Modlić się o cnotę roz-tro-pnoś-ci.