debi_bebi 20.01.11, 06:08 Do czwartku! Wyjątkowo szybko chodzi ostatnio. Chyba mu się spieszy gdzieś, czy co? Sama nie wiem, co o tym myśleć. Tymczasem Dzień dobry! Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
wzrokowski Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 08:06 Spiesz, spieszy. Do poniedziałku Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 09:09 Oczkowski? A na co Ci już ten poniedziałek? Odpowiedz Link
wzrokowski Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 09:19 Mnie? Czy ja wyglądam, kiedykolwiek wyglądałem jakbym się spieszył? Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 19:01 Nie wiem, ale jak zobaczę, to będę wiedziała. Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Do czego to już doszło ? 21.01.11, 06:16 Panny już tak mają. Sam rozum, i mało co więcej. Odpowiedz Link
wzrokowski Re: Do czego to już doszło ? 21.01.11, 08:40 Lubię panny z rozumem. Serio serio. Choć tak bardzo wtedy żal, gdy mają mało co więcej... Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Do czego to już doszło ? 21.01.11, 08:52 One też nie są tym zachwycone, ale cóż... Przecież nie będą nad tym płakać całe życie Odpowiedz Link
lidka_77 Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 08:54 bo ten czwartek to facet na pewno Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 09:08 Masz rację! A sobota i niedziela to babeczki, i od razu wiadomo, kto Piękna, a kto Bestia Odpowiedz Link
wzrokowski Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 09:19 No, bo ta to może być, a jak Nie! to nie. Odpowiedz Link
z_oddali Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 09:25 Puk puk dzień dobry Dawno nie miałam czasu rano zajrzeć, a wieczorem to zmęczenie daje się we znaki. Czas się śpieszy na ferie to przecież oczywiste. Odpowiedz Link
wzrokowski Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 09:30 Dzień dobry > Czas się śpieszy na ferie to przecież oczywiste. FAKT!!! Obie baby z domku fruu do teściów!!! Odpowiedz Link
nawrotka1 Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 09:35 Czas spieszy się do wiosny, moi drodzy. Przynajmniej ja tak to sobie tłumaczę i dlatego wyjątkowo ten pospiech wybaczam mu. Temu czasowi Odpowiedz Link
z_oddali Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 09:43 Nawrocia, coś ten czas się pogubił, bo u mnie lekko, ale jednak posypuje śnieg. Nie może się zdecydować, by sobie pójść w góry i nie wracać do miasta. Odpowiedz Link
nawrotka1 Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 22:01 Co tam snieg.....Jeszcze tylko kilka czwartków, i będziemy odkurzac wiosenne ubranka Odpowiedz Link
wzrokowski Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 09:48 nawrotka1 napisała: > Czas spieszy się do wiosny, moi drodzy. Nam nie wierzyły wszystkie cztery pory roku Jesień zadawała pytania... A my to zrobiłyśmy: pogodę! Odpowiedz Link
debi_bebi Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 19:00 Jednym słowem skutecznie stosujesz placebo Odpowiedz Link
z_oddali Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 09:37 "Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni...." a my mamy czas dla siebie. Jeśli to jest akurat to, czego pragniemy? Bo może być też tak: " (SZKODA, ŻE CIĘ TU NIE MA) - sł. Josif Brodski Szkoda, że cię tu nie ma, szkoda, kochanie. Siedziałabyś na sofie, ja - na dywanie, chustka byłaby twoja, moja - kapiąca łza, albo może na odwrót: płacz ty - pociecha - ja. Szkoda, że cię tu nie ma, szkoda, kochanie. Prowadząc wóz, dłoń kładłbym na twym kolanie, udając, że je mylę z dźwignią, gdy zmieniam bieg. Wabiłby nas nieznany lub właśnie znany brzeg. Szkoda, że cię tu nie ma, szkoda, kochanie. Srebrny księżyc na czarnym nieba ekranie na przekór astronomom oddawałbym co noc na żeton na automat, by usłyszeć twój głos. Szkoda, że cię tu nie ma, na tej półkuli - myślę, siedząc na ganku w letniej koszuli i z puszką "Heinekena". Zmierzch. Krzyk mew. Liści szmer. Co za zysk z zapomnienia, jeśli tuż po nim - śmierć? Odpowiedz Link
wzrokowski Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 09:40 Nie no, całe piękno tego wyjazdu polega na tym, że znany jest termin namiętnego powitania po powrocie Oczywiście o namiętności mowa w kontekście jednej z wymienionych uprzednio "bab" Odpowiedz Link
z_oddali Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 09:44 Czyli sugerujesz, że chwilowy oddech w samotności bywa zbawienny dla namiętności Odpowiedz Link
wzrokowski Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 09:47 Nie. Przerwa w codzienności jest zbawienna dla... codzienności. Odpowiedz Link
teletoobis Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 09:38 Dzien dobry. Juz dawno jest udowodnione, ze w pewnym okresie czas przestaje szybko biegnac, a zaczyna galopowac. Wole juz nawet o tym nie myslec Odpowiedz Link
marijola1 Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 10:45 Tak,lepiej nie myslec,bo wtedy sobie uswiadamiasz ze nie ma juz drugiej szansy.No wiec do przodu! Odpowiedz Link
teletoobis Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 10:49 Tylko i wylacznie do przodu, ale powoli. Zero wyscigow szczurow, zero dzialan za wszelka cene. I starac sie przezyc, zobaczyc jak najwiecej. Odpowiedz Link
leziox Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 11:56 Tak jest,jak najbardziej na spokojnie,bo szkoda nerwów w zasadzie na wszystko. Odpowiedz Link
lounger Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 12:02 Tak, a teraz to wszystko o czym piszecie w realne życie wprowadzić... Dzień dobry Odpowiedz Link
teletoobis Re: Do czego to już doszło ? 20.01.11, 12:02 No- widze ze w tym temacie pelna zgoda. Nie ma na swiecie ani jednej sprawy, ktora warta by byla niepotrzebnego denerwowania czy stresowania sie. Tym bardziej, ze rzadko na cos mamy wplyw. Mozna stawac na uszach, a walec zdarzen i tak potoczy sie po swojemu Odpowiedz Link