debi_bebi
27.01.11, 19:51
Do takich wniosków doszłam po analizie wątków zakładanych tu w ostatnim czasie.
Zamiast bowiem rozważać problemy egzystencjalne typu czy najlepszy przyjaciel powinien wybaczyć, jeśli bzyknie mu się żonę, albo jak założyć działalność gospodarczą, która przy zerowym wkładzie dawałaby same zyski, lub też czy lepsze jest ciasto na drożdżach czy na proszku do pieczenia, przeważnie uprawia się tu paplaninę nie wnoszącą do życia niczego odkrywczego.
Żeby nie być gołosłowną, pisząca te słowa uznaje, że ma swój niebagatelny wkład w opisany powyżej stan tego forum, i niniejszym składa niekonstruktywną samokrytykę.