Na dzień dobry

20.02.11, 06:42
rozwiązanie bolączki w iście melyniarskim stylu


Miłej niedzieli,
    • debi_bebi Re: Na dzień dobry 20.02.11, 07:50
      No proszę. Absurd staje się tym bardziej absurdalny, im bardziej się go unaoczni smile
      • teletoobis Re: Na dzień dobry 20.02.11, 07:59
        zaraz absurd.... dzien dobry smile
        • debi_bebi Re: Na dzień dobry 20.02.11, 08:11
          Dla mnie to absurd, że przez całe lata płacenia wysokich składek na ostatnie lata dostaje się psie grosze. Dla Ciebie nie? smile
          • teletoobis Re: Na dzień dobry 20.02.11, 08:18
            dla mnie to zlodziejstwo. I tym razem nie jest to kwestia semantyki
            • debi_bebi Re: Na dzień dobry 20.02.11, 08:24
              O! I tu się z Tobą zgadzam smile
              • marijola1 Re: Na dzień dobry 20.02.11, 08:51
                Faktycznie od razu milej mi sie zrobilo.Dzieki smile
                • marijola1 Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 08:54
                  www.tokfm.pl/Tokfm/1,103454,9127643,Niepelnosprawny_przegral_w_sadzie__Jest____zbyt_silny.html?utm_source=facebook.com&utm_medium=SM&utm_campaign=FB_TokFm+
                  • debi_bebi Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 09:00
                    Dziwny to sąd, który się nie stosuje do prawa.
                    Ogólnie nie jestem za wpuszczaniem zwierząt do sklepów czy restauracji, ale jeśli jest rozporządzenie, że w określonych sytuacjach można, to można. I powinno być przestrzegane.
                    • marijola1 Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 09:19
                      A czego konkretnie sie boisz? Chodzi mi o to wpuszczanie zwierzat do sklepow i restauracji.
                      To nie jest pytanie typu "zlosliwe". Po prostu jestem ciekawa
                      • debi_bebi Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 09:25
                        Fruwającej sierści, cieknącej śliny, dyszenia z zapachem, oblizywania i obsikiwania sprzętów, szczekania, wycia, niespodziewanych ataków agresji albo sympatii.
                        • marijola1 Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 09:30
                          Rozumiem!!!!! Ja sie z tymi zjawiskami stykam w biedronce( moze bez obsikiwania). I bynajmniej nie w wykonaniu zwierzat smile
                          • debi_bebi Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 09:41
                            To sobie wyobraź, do czego byłyby zdolne niecywilizowane zwierzęta, zwłaszcza w Biedronce smile
                            • marijola1 Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 09:46
                              Nie wiem,czy "niecywilizowane" dobrze tutaj pasuje.Chyba ze przez to bedziemy rozumiec totalny brak kultury.Czasem naprawde mi sie wydaje,ze zwierzaki maja jej wiecej.No,chyba ze przejely zachowania swoich wlascicieli smile
                              • debi_bebi Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 09:51
                                Mari, czy próbujesz dowieść, że restauracja albo sklep to lokal przeznaczony dla zwierząt? Świetnie - wpuśćmy tam komary, węże, pająki, i co tam jeszcze żyje na tym świecie.
                                I idźmy dalej - może do szpitala i sali operacyjnej też powinny być wpuszczane zwierzęta?
                                Rozumiem Twoją miłość do zwierząt, ale bez przesady smile
                                • marijola1 Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 09:56
                                  Szczerze mowiac oczekiwalam takiego tekstu.Nie,nie jestem za wpuszczaniem zwierzat do sklepow.Nigdzie niczego takiego nie napisalam.Bylam jedynie ciekawa,dlaczego Ty akurat uwazasz ze to sluszne.Jest to sluszne,ale dla mnie z innych powodow.Natomiast jesli chodzi o sale operacyjna,to nawet nie wszystkim ludziom wolno tam wchodzic.I to juz calkiem inna kwestia.Czy naprawde uwazasz ze wpadam w przesade?????
                                  • debi_bebi Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 10:14
                                    Tak to wygląda z mojej strony, że w tym przypadku popadasz w przesadę. Oczywiście to jest moja subiektywna interpretacja Twoich wypowiedzi. Ciekawa jestem, z jakich powodów dla Ciebie jest słuszne niewpuszczanie zwierząt do sklepu. Napisz, bo inaczej jak mam się dowiedzieć, co o tym myślisz?
                                    • marijola1 Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 10:27
                                      Jesli bardzo chcesz moge napisac.Ale nie na forum.Bo tak naprawde nie mam ochoty sie tym dzielic.Ty widzisz jako przesade moja wypowiedz, ja widze jako przesade porownywanie sklepu do sali operacyjnej.Jestesmy wiec kwita smile
                                      • black-sandra Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 10:33
                                        Witam wszystkich w ten niedzielny jeszcze poranek smile Widzę , że bardzo poważne tematy dzisiaj są poruszane - to ja może pójdę bałwanka ulepić smile
                                        • marijola1 Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 10:52
                                          Mozesz ulepic nawet dwa smile
                                        • leziox Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 10:55
                                          Ja ta prawde znam juz od dawna,inwestycje w butelki nie da mi obce,zwlaszcza ze w sklepach nikt nie robi laski(ee no wymawiac trzeba uaski)aby przyjac flaszki.
                                          A na temat wpuszczania zwierzakow gdziekolwiek wole sie nie wypowiadac,ale bedac wlascicielem restauracji z pewnoscia wolalbym wpuscic czasami zamiast zbydléconego czlowieka,uczlowieczonego psa,bo ten ostatni ma swoje maniery.
                                          • debi_bebi Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 11:13
                                            To ja proponuję otworzyć restauracje od razu w chlewiku, i wpuszczać tam tylko tych konsumentów, którym nieobce są maniery świnek smile
                                            • leziox Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 11:21
                                              Zarzucasz Maryjoli przesadzanie z jej pogladami,a teraz mówiac szczerze,dojebalas do pieca tak bez sensu niesmacznie,ze az sie dziwie,skád ci tak idiotyczny pomysl wpadl do glowy.
                                              Szczerze mówiac,akurat po tobie nie spodziewalem sie takiego pomyslu.
                                              • debi_bebi Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 11:30
                                                Nie wiem, skąd mi wpadł, ale wpadł. Pewnie znalazłam go w nurcie mniłości do wszelkiego stworzenia smile
                                                • leziox Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 11:50
                                                  Owszem.Wszystkie zwierzéta mozna kochac.Niestety,do ludzi nie ma powyzsza teza zadnego zastosowania.
                                      • debi_bebi Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 10:52
                                        Jak sobie życzysz smile
                                        • marijola1 Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 17:39
                                          Temat sie tak troche niefajnie roziwnal,a przeciez dotyczyl zwierzecia,ktore otrzymalo porzadna szkole i w restauracji potrafi zachowac sie o wiele lepiej niz niejeden czlowiek.To akurat fakt.Nie zadna przesada podytkowana miloscia do zwierzat.I temu to wlasnie grzecznemu,czystemu i swietnie wyszkolonemu psu,ktory pelni funkcje pelnoprawnego opiekuna osoby niepelnosprawnej kazano zostac pod drzwiami.A sad sie do tej decyzji przychylil.
                                          To tak gwoli przypomnienia o co naprawde chodzilo smile
                                          • debi_bebi Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 18:09
                                            Mnie się zdawało, że sprawa dotyczyła odmowy wpuszczenia do lokalu psa - jako opiekuna osoby niepełnosprawnej, pomimo że istnieje Uchwała, która stanowi inaczej. Obsługa lokalu wypięła się na to prawo, więc p. Dominik udał sie do sądu bronić nie praw psa, tylko swoich. Niestety, sąd też wypiął się na prawo.
                                            Czy coś źle zrozumiałam?

                                            "Dominik przyszedł do jednej z warszawskich restauracji. Zaprosił na kolację narzeczoną, wspólnie świętowali rocznicę zaręczyn. Do lokalu chcieli wprowadzić psa, asystenta osoby niepełnosprawnej. Zgodnie z prawem nie wolno mu tego zabronić. Od 2006 roku w stolicy obowiązuje uchwała Rady Miasta zgodnie, z którą odpowiednio przygotowane psy mogą wchodzić do urzędów czy punktów gastronomicznych.

                                            Dla przypomnienia- moja odpowiedź.

                                            debi_bebi napisała:

                                            > Dziwny to sąd, który się nie stosuje do prawa.
                                            > Ogólnie nie jestem za wpuszczaniem zwierząt do sklepów czy restauracji, ale jeśli jest
                                            > rozporządzenie, że w określonych sytuacjach można, to można. I powinno
                                            > być przestrzegane.

                                            • marijola1 Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 20:18
                                              Dlaczego to napisalas? Przeciez nikomu nie zarzucilam niezrozumienia.Chcialam jedynie popchnac dyskusje na wlasciwe tory,bo troche zboczyla.Ja wiem,ze w tym takze tkwi urok dyskusji,ale wydalo mi sie,ze przestala byc mila.Nie zwrocilam sie takze do nikogo personalnie.Czuje sie w tej chwili co najmniej dziwnie.Zaczynam miec wrazenie ze z jakiegos powodu jestes dzis nastawiona do mnie malo przyjaznie- delikatnie rzecz ujmujac
                                          • tropem_misia1 Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 18:11
                                            Dla mnie wyrok sądu jest nie przemyślany, jakich wiele w naszym kraju.Po prostu bezmyślny.
                                            Zostawić psa za drzwiami ,to tak jakby wyrwać kule człowiekowi bez nóg.
                                            Fakt, że facet był z narzeczona niczego nie zmienia.


                                            i tak se myślę , że nam zdrowym tak trudno zrozumieć pewne sytuacje dopóki nas to nie spotka



                                            a tu takie cóś, mądre:

                                            Narzekałem, że nie mam butów, dopóki nie spotkałem człowieka, który nie miał stóp. James Matthew Barrie
                                            • marijola1 Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 20:19
                                              Miejmy nadzieje ze sad wyzszej instancji,do ktorego skierowano apelacje, uzna te bezmyslnosc !
                                              • leziox Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 20:28
                                                Maryjola,wszystko git etc jesli sprawa pojdzie do tzw.wyzszej instancji i jeszcze lepiej jesli ten ktos ta sprawe wygra.Ale upokorzenie i zlosc,która przezyl w trakcie,nie bedzie przez niego zapomniana do konca zycia-dobrze ze chociaz pies sie nie zdenerwowal.
                                                • tropem_misia1 Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 20:30
                                                  a powinien, bo został za drzwiami
                                                  ja bym sie wnerwiła
                                                • marijola1 Re: Dla podtrzymania milego nastroju... 20.02.11, 20:35
                                                  Pewnie ze tak.Takich rzeczy sie nie zapomina.Ale moze uchroni to innych pzred takim upokorzeniem.Czy pies sie nie zdenerwowal? Ja bym nie byla taka pewna.Zwierzaki swietnie wyczuwaja nastroje swych wlascicieli smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja