:(

28.02.11, 11:06
"Łatwo się skaleczyć każdym z nas,jak kawałkiem stłuczonego szkła. "
Zawiodłam sie na kims i...właściwie bardzo wmawiam sobie, że to nic, że nic nie zabolało, że w zyciu swoim żadnym emocjom nie ulegam, to jednak odrobinę zadrapało....
    • black-sandra Re: :( 28.02.11, 11:18
      Na takie skaleczenie trzeba sie zrobic odpornym i powtarzać sobie , że to nie pierwszy i nie ostatni raz , a od razu sie robi lepiej smile a zreszta co nas nie zabije to nas wzmacnia smile
    • debi_bebi Re: :( 28.02.11, 11:23
      Żeby nie wiem, co sobie wmawiać, to i tak boli. Potem coraz mniej i mniej, ale najgorzej jest zaraz po.
      Ściskam serdecznie, Rybko.
      • rybka.11 Re: :( 28.02.11, 11:26
        A podobno niektórzy potrafia juz bardzo "skutecznie" sobie wmawiac różne rzeczy - może mi kto jaki kurs zaproponuje..?wink
        Później boli mniej i mniej - ale co jakis czas cholernie niewygodnie uwiera - jak xle dobrany but....
        • black-sandra Re: :( 28.02.11, 11:31
          Najlepszym kursem na odporność myslę sobie jest samo życie , a i ludzie w różny sposób tez radzą sobie z bólem jedni szybciej inni wolniej ale z czasem i tak sie zapomina smile a przynajmniej mysli sie o tym w mniej bolesny sposób smile
        • debi_bebi Re: :( 28.02.11, 11:37
          Zgadza się z tym uwieraniem.
          Zaś co do wmawiania sobie- to naprawdę działa smile
          • rybka.11 Re: :( 28.02.11, 11:42
            wiem, wiem - autosugestia działawink ale albo ja nieumiejętnie to robie, albo sama nie wiem juz co sprawia, ze u mnie to nie jest tak skuteczne jak bym chciaławink ...
    • kookardka Re: :( 28.02.11, 11:32
      współczuję bardzo ...
      • rybka.11 Re: :( 28.02.11, 11:37
        mnie juz nie chodzi o współczucie, bo...bywa żałosne. Chodzi mi po prostu o nabycie umiejętności znieczulania emocji....
        smile
        • black-sandra Re: :( 28.02.11, 11:47
          Powiem ze swojej autopsji . Ja byłam i jestem wielkim wrażliwcem i był czas , że sobie w zaden sposób nie radziłam z emocjami , potem sama nie wiem kiedy sie na to uodporniłam wmawiając sobie różne rzeczy smile i tak sobie wmawiałam , aż stało się to realne smile pewnie , że na poczatku dalej są emocje i ból ale już sobie szybko z nimi radze smile
        • kookardka Re: :( 28.02.11, 11:50
          Nauka dystanowania się to trudna sztuka, ale do opanowania wink świadomość, ze jest się dla siebie żeglarzem, sterem i okrętem i liczyć mozna tylko na siebie bardzo pomaga. Jeszcze bardziej pomaga przekonanie samego siebie, ze lepiej nie zbliżać się do ludzi za bardzo
          i zawsze, ale to zawsze mieć swój mały swiat, w którym można się schronić. Takie pudełko nicości wink Potem łatwiej jest zbierać baty wink
          • black-sandra Re: :( 28.02.11, 12:02
            Kokardii - bardzo ładnie to powedziałas smilesmilesmile
            • kookardka Re: :( 28.02.11, 12:27
              jeszcze ładniej to wygląda w praktyce wink a też byłam nadwrażliwcem, miało to wprawdzie jeden plus: nerwy mnie spalały tak, że nie musiałam przejmować się pilnowaniem diety wink,
              ale suma sumarum nie do końca było dobrym nawykiem i niestety odbiło się czkawką na zdrowiu wink
              • black-sandra Re: :( 28.02.11, 12:33
                No tak zawsze to powtarzam , że w kazdym nieszczęściu można znaleść jakis plus smile w tym wypadku spalanie kalorii smile ale jasne , że na dłuzszą mete tak byc nie może i trzeba sobie wypracować swoje metody radzenia sobie z tym bólemsmile
          • rybka.11 Re: :( 28.02.11, 12:03
            kookardka napisała:

            Jeszcze bardziej pomaga przekonanie samego siebie, ze lepiej nie z
            > bliżać się do ludzi za bardzo
            > i zawsze, ale to zawsze mieć swój mały swiat, w którym można się schronić. Taki
            > e pudełko nicości wink Potem łatwiej jest zbierać baty wink
            _________________
            Chodzi mi właśnie o osiągniecie TAKIEGO stanu...smile
            • kookardka Re: :( 28.02.11, 12:29
              Kilka lat pracy nad swoimi nawykami i luzik wink
              • rybka.11 Re: :( 28.02.11, 12:32
                wink Kilka lat? Ja już ładnych kilka lat pracuje na sobą i bardzo trudno stać się takim wyrachowanym stworzeniem... Ale mysle, ze to właśnie kwestia skutecznego wmówienia sobie pewnych rzeczy. jedno juz wmówiłam sobie - że takie cos jak "miłość" nie istnieje - to po prostu wytwór ludzkiej wyobraźni i projekcja jego pragnień....
                I teraz jeszcze po kolei inne rzeczy trzeba sobie z głowy wybić....
                • kookardka Re: :( 28.02.11, 12:50
                  Skutecznego wmawiania sobie ? hmm ... oszukiwanie siebie masz na myśli ?
                  no nie wiem, u mnie to działa inaczej wink a co do miłości mamy podobne przemyślenia smile
                  • rybka.11 Re: :( 28.02.11, 13:02
                    tak - oszukiwanie siebie mam na mysli..wink To cholernie trudna sztuka....
                    • kookardka Re: :( 28.02.11, 13:15
                      no to powiem Ci, ze jesli chodzi o oszukiwanie siebie to faktycznie trudna sztuka i ja bym się jej nie podjęła , po co mam robić sobie krzywdę ?
                      • rybka.11 Re: :( 28.02.11, 13:19
                        Nie, to nie tak - oszukiwać siebie, po to właśnie, by nie dać sobie zrobić tej krzywdy...
                        • kookardka Re: :( 28.02.11, 13:25
                          Myślę nieco inaczej : wcale nie trzeba siebie oszukiwać, by się zdystansować.
                          Nic wbrew sobie i swoim pragnieniom, żeby nie zrobić sobie krzywdy .
                          • rybka.11 Re: :( 28.02.11, 13:29
                            To chyba ze mną jest coś nie takwink bo dochodzę do wniosku, że...moje pragnienia są sprzeczne z moim poczuciem szczęścia?..wink
                            • black-sandra Re: :( 28.02.11, 13:39
                              Rybka wszystko z Toba jest na tak smile. Ja tez mam pragnienia , których jeszcze nie zaspokoiłam , mimo to nie uważam sie za nieszczęśliwa ale wiem że na wszystko przyjdzie czas , a on czesto przychodzi znienacka i potrafi mile zaskoczyc smile
                              • rybka.11 Re: :( 28.02.11, 13:42
                                wink mam nadziejewink bo mnie samej czasem się wydaje, ze jakieś "zwichrowane" podejście do życia i do ludzi mamwink
                                • black-sandra Re: :( 28.02.11, 13:47
                                  Tak wiec Rybka główka do góry pracuj nad soba i nie daj sobie wmówić nikomu nic co nie jest prawda smile a my meliniarze zawsze i wszedzie bedziemy cie wspierac smile
                                  • rybka.11 Re: :( 28.02.11, 13:49
                                    no własnie - nie ma to jak wsparcie meliniarzywink od razu jest mi lepiejwink
                              • kookardka Re: :( 28.02.11, 13:48
                                albo nie przyjdzie wink ja wyłączyłam oczekiwania wobec samej siebie, że będę szczęśliwa wtedy, gdy moje pragnienia się spełnią wink bzdura - skupiłam się na tym co mam tu i teraz, tym się cieszę i nie rozmyślam o tym czego nie mam a miec chwilowo bądź wcale nie mogę ...
                                po co ? lepiej zaakceptowac stan obecny to pozwala osiągnąć spokój i nie wisieć na innych wink
                                co ma być to będzie smile
                                • rybka.11 Re: :( 28.02.11, 13:50
                                  Ja staram sie jak ognia unikac , jak to nazwałas" wiszenia na innych", bo najlepiej jest liczyc na siebie..smile
                                  • kookardka Re: :( 28.02.11, 14:14
                                    "wiszenie na innych" ma dla mnie trochę szerszy kontekst, bo to o czym piszesz plus
                                    jeszcze dać żyć innym, nie osaczać, umiec zając się sobą i swoimi sprawami smile
                                    • rybka.11 Re: :( 28.02.11, 14:27
                                      Toż to ideał własciwiewink
                                      taka...autonomia....
                                      • kookardka Re: :( 28.02.11, 14:53
                                        a kto powiedział, ze nie wolno do niego dążyć wink)
                                        • rybka.11 Re: :( 28.02.11, 14:54
                                          nawet nie "wolno", ale zdecydowanie szybkowink)
                          • black-sandra Re: :( 28.02.11, 13:33
                            Jesli uwierzysz w siebie bez żadnego oszukiwania sie to nikt wtedy nie zrobi Ci krzywdy - bo sama wiesz jaka jesteś czego chcesz . Wmawiając sobie właśnie , że jestes taka jaka właśnie jestes nikt nie bedzie Ci w stanie zrobić żadnej krzywdy bo chocby nie wiem co zrobił czy powiedział Ty wiesz swoje smile
                            • leziox Re: :( 28.02.11, 14:47
                              Pomijajac wszelkie dobre rady:walnij sobie Rybcia setké albo dwie.Troche zresetuj mózgownice.Walnij w stól,zamrucz przy dwóch promilkach we krwi:
                              -"A ja go ch.ja tak kochalam...Niech sp.rdala!!"
                              I na drugi raz traktuj kogos takiego jak psa.Na poczatku nic sie stac nie moze,a potem moze byc tylko lepiej.
                              • rybka.11 Re: :( 28.02.11, 14:54
                                smile))
                                nie, ja NIE kochałamwink bo milosci nie mawink ale, pomimo tego, ze nie kochałam, to...dałam sie po prostu wykorzystac..smile
                                a ta sta..hmmm - jedna to mało - ale myślę, ze tak około 0,5 litra to tak w sam raz..wink
    • debi_bebi Re: :( 28.02.11, 19:15
      Przypomniało mi się z repertuaru Kapeli ze wsi Warszawa:

      Niołam kochanecka, kochałam go właśnie
      A teroz go ni mom, niech go pioron trzaśnie!
      • rybka.11 Re: :( 01.03.11, 07:00
        big_grin
        I od razu...weselejwink))
        thx wink
    • tropem_misia1 Re: :( 01.03.11, 10:29
      Rozczarowania są naszym udziałem.
      Czasem wydaje mi się ,że lepiej nie liczyć na coś czy kogoś.Nie odziewać w jasne szaty i lśniące aureole.Nie wyobrażać sobie ,że ktoś jest taki czy owaki.
      Ale i tak rozczarowanie przychodzi....bo jest nadzieja.

      Przypominam , że czasem rozczarowujemy sie mile.
      Trzymaj się.
      • rybka.11 Re: :( 01.03.11, 10:31
        Trzymam sięsmile (ciepło i poręczywink))
        • tropem_misia1 Re: :( 01.03.11, 10:32
          o to to
          wtedy schody nie sa takie trudne do pokonania smile
          • black-sandra Re: :( 01.03.11, 10:44
            Mnie po jednej imprezie daaawno temu to i nawet trzymanie poreczy sprawiało trudność we wchodzeniu na te schodysmile może dlatego , że małodoswiadczona byłam? smile ale na pewno ciepło sie ich trzymałam smile
            • kookardka Re: :( 01.03.11, 10:52
              to schodów czy poręczy, oj coś kręcisz wink
              • tropem_misia1 Re: :( 01.03.11, 10:58
                słynne powiedzenie " skończyły się przyjemności ,zaczęły sie schody" po imprezie sprawdziły sie tu smile)
                • black-sandra Re: :( 01.03.11, 11:09
                  Na szczęście dzisiaj dozuję sobie te przyjemności i schody już nie sa dla mnie problememsmilesmilesmile
              • black-sandra Re: :( 01.03.11, 11:07
                Myslisz , że cos mi się pokręciło ? smile w sumie to całkiem prawdopodobnesmile
Pełna wersja