no dobra

24.04.11, 19:10
Piszę bokiem, ale jakoś mi idzie.Mam długie palce u rąk.Gdy tylko chcę zwrócić się przodem do monitora brzuch kładzie mi się na klawiaturze.Ponadto przypomina o sobie śniadanie wielkanocne połączone z obiadem, że o słodkim nie wspomnę.Dam radę.Ten boczny dyskomfort sprawia, że na tym poprzestanę.
Daję jeno znać,że dycham.Czego i Wam życzę.Kto sprawniejszy może w takt podspodniej melodyji sie poruszyć.Ja ruszam stopą. Na razie nie pomaga(:
    • leziox Re: no dobra 24.04.11, 19:31
      A ja tam sobie spokojnie po piwku i jedyne co mnie sie czasami na klawiaturze kladzie to kot,zganiany przeze mnie niewybrednymi wyzwiskami z powroten na nalezne mu miejsce czyli moje wyrko.
      • black-sandra Re: no dobra 24.04.11, 20:07
        Ja tam jeszcze jakoś oddycham a raczej może dycham unieść się ciężko siedzieć tylko jeszcze jakoś się da , a co do muzyczki Tropci to tylko dałam radę sobie zrobić młyneczek rękma , a i to sprawiło niebywałą trudność . Byle do wtorku smile
        • tropem_misia1 Re: no dobra 24.04.11, 20:12
          a jutro zimny prysznic przed wtorkiem...w postaci wiadrasmile)
          • leziox Re: no dobra 24.04.11, 20:14
            I po to sa swieta aby popelniac samobójstwo z przejedzenia?
            • black-sandra Re: no dobra 24.04.11, 20:17
              To chyba największy minus tych świąt ale jak tutaj sobie odmówić jak wszystko takie dobre ?
          • black-sandra Re: no dobra 24.04.11, 20:16
            Zgadza sie i jak co roku jestem odpowiednio przygotowana i owszem jestem mokra ale moi napastnicy zawsze 2 razy więcej smile w sumie to chyba najfajniejszy dzień tych świąt smile
      • tropem_misia1 Re: no dobra 24.04.11, 20:13
        spokojnie czy łapczywie, brzuch po piwku pęcznieje...udowodnione naukowo!
        a kot , jak to kot i tak zrobi swoje
        • leziox Re: no dobra 24.04.11, 22:30
          Brzuch nie pecznieje po piwku,tylko po tym co sie po tym,jak piwko wzbudzilo apetyt,zjada.
          Naukowo udowodnione.Proponowalbym nieco pogrzebac w archiwach.
    • tropem_misia1 Re: no dobra,a Lezio 25.04.11, 09:28
      to nawet jak nie zmoczon to ma sucho w ustach po tym morzu piwa, o!
      • czarek_777 Re: no dobra,a Lezio 25.04.11, 13:07
        Ja tam póki co to mogę żreć i chlać do rozpuku big_grin big_grin nie tyję jak się nażrę a alkoholizm mi nie grozi bo go odstawiam kiedy zechcę. Fajki dawno rzuciłem bo po prostu tak chciałem. Teraz popijam piwko jak Lezio a żonka właśnie wstawia do mikrofali ćwiartki z kurczaka big_grin miłego dnia Melyno.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja