...jak to było?..

18.05.11, 20:46
..."trzymajcie mnie w pięciu, bo zabiję dziesięciu"?... Nienawidzę jak facet ze mną "pogrywa" i gryzie w najczulszy punkt!!!!!!!!!!
    • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 18.05.11, 20:46
      wściekła jestem na maksa...
      • leziox Re: ...jak to było?.. 18.05.11, 21:16
        No-tam-to sie nie gryzie-tam to sie caluje.
        • black-sandra Re: ...jak to było?.. 18.05.11, 21:41
          Rybka chyba nawet Cię rozumie smile dokop draniowi w czuły punkt od razu poczujesz się lepiej smile
          a na razie jeśli masz nałóż sobie duuużą porcyjkę lodów z likierem jajecznym poczujesz się lepiej smile ja właśnie zajadam smile <mniam>
          • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 18.05.11, 22:03
            Tu likier nie pomoże - tu trzeba całą butelke np. ginu wypić i to bez toniku... Niech to szlag!!!
            • black-sandra Re: ...jak to było?.. 18.05.11, 22:07
              No dobra napiję sie z Toba tego ginu nawet bez cytrynki smile
              • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 18.05.11, 22:33
                Dziękuję za towarzystwosmile Przyda mi się... Nie ma sie komu wygadać...
                • black-sandra Re: ...jak to było?.. 18.05.11, 22:39
                  No wygadać sie i utopić smutki w butelce wódki to połowa sukcesu na lepsze samopoczucie smile
                  • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 18.05.11, 22:48
                    www.youtube.com/watch?v=u6mLlzGCbt4
                    "...inni grają moim losem, ja milczę jak pies...";/
                    • black-sandra Re: ...jak to było?.. 18.05.11, 22:55
                      nie wolno milczeć i tłumic swoich uczuc trzeba sie wykrzyczec !
                      • leziox Re: ...jak to było?.. 18.05.11, 23:06
                        Oczywiscie.Kopac po jajach!
    • debi_bebi Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 05:42
      Po cholerę być z kimś, z kim się człowiek tylko niepotrzebnie zamartwia i dołuje. To nie na tym polega.
      • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 08:22
        No tak... i tak piękny poraneksmile
        Miłego dnia wszystkimsmile
    • kookardka Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 10:38
      takim facetom mówi się papa, szkoda boskiej energii na to by tracić ją na złość smile
      • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 12:32
        Wiedziałam, że gdzie jak gdzie, ale TU to na pewno otrzymam wsparcie odpowiedniesmile I się nie zawiodłamwink
        Teraz muszę tą "boską energię" jakoś efektywnie spożytkować - może działeczkę przekopię?..wink
        • kookardka Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 13:09
          pięknie, ruch na świezym powietrzu na pewno lepiej Ci zrobi niż złość smile trzeba dbać o swoje zdrowie smile
          • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 14:02
            Szczególnie psychiczne zdrowiewink
            • leziox Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 16:09
              A jak bedzie dzialeczka ladnie przekopana
              To Melyna tam zawita z rana
              Zrobimy balangie nie z tej Ziemi
              Ze sie az dzielnicowy-z radochy
              Zarumieni.
              • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 22:16
                A działeczka ślicznie przekopana i melyna zawitać może od ranawink
                • black-sandra Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 22:19
                  Oj to sie Rybka wyładowałas smile mam nadzieję , że pomogło choć troszkę smile
                  • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 22:20
                    oj, kobieto - prawie tak jak po dobrym seksie..wink))
                    • black-sandra Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 22:25
                      No ja nie wiem , ja tam kopać nigdy nie lubiłam bo zaraz mdlałam , mojej mamie było wstyd i mnie z pola wyganiała do domu bo tak panikowałam smile ja bym chyba tego do sexu nie porównała no ale jak na Ciebie tak działa to na Twoim miejscu bym codziennie te przekopki robiła smile
                      • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 22:28
                        Ja w takiej złości i furii byłam, że dzisiaj to bym hektar chyba przekopaławink)
                        • black-sandra Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 22:33
                          No to zapraszam do siebie hektara nie mam ale pół - zawsze to cos smile
                          • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 22:54
                            o.k. - ale to przy najbliższej okazji - tzn. jak znowu mnie który tak maksymalnie wk..iwink chociaż mam nadzieje, ze raz chociaz jeden ja któregoś do takiej furii doprowadzę..wink)) Teraz mam takie pragnienie..wink)
                            • black-sandra Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 23:00
                              To ja Ci zycze , żeby jednak Cie już nikt nie wk....ał a moje pole jakoś musi sobie poradzić z ugoremsmile
                              • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 23:02
                                Możesz ewentualnie dać ogłoszenie, że użyczysz te pół hektara komuś bardzo..sfrustrowanemu celem rozładowania napięciawink)
                                • black-sandra Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 23:14
                                  No w sumie tak ale jak mi je ktos przekopie to wtedy trza coś tam zasiac bo szkoda by tak znowu zarosło a potem trza znowu pielić a tutaj juz chetnego by chyba nie było smile
                                  • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 23:17
                                    Byliby, byliwink Przecież co rusz, chociażby tu na forum, jakiś frustrat się trafia..wink
                                    • black-sandra Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 23:18
                                      Myslisz ? w sumie jakby każdy chciał rozładowywać złość na moim polu to bym miała najpiekniejsz w całej okolicy smile
                                      • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 23:23
                                        Ja myślę, że w takiej sytuacji, to Ty mogłabyś jakies spore gospodarstwo utrzymywać i to ekologiczne, bo uprawa odbywała by się bez uzywania mechanicznych urządzeńwink) a do ekologii to i dopłaty większe są z UEwink)
                                        • black-sandra Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 23:33
                                          No popatrz jakie fajne pomysły na forumie mogą sie trafic smile jeszcze bym mogła z tego jakis fajny interes miec smile
                                          • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 23:35
                                            Tak z dobrego serca wink to jakiś profit odpalisz, jak Ci interes wyjdziewink)
                                            • black-sandra Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 23:36
                                              Jasne jasne zrobimy balange dla całego foruma jak co smile a i jeszcze dla nas troche zosatnie do podziału smile mam nadzieje smile
                                              • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 23:43
                                                To o.k. - ja idę spać - muszę odespać te wszystkie...emocje..smile Dobrej nocysmile
                                                • black-sandra Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 23:44
                                                  Wzajemnie smile dobranoc smile
            • kookardka Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 16:17
              Psychiczne chyba najważniejsze
              • debi_bebi Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 18:54
                W zdrowym ciele zdrowy duch!
                Wiele chorób rzeczywiście ma podłoże psychicznie, są tacy, którzy twierdzą nawet, że wszystkie. Warto więc samemu dbać o własne dobre samopoczucie psychiczne, ani na chwilę nie cedować tej troski na kogoś innego, zwłaszcza na jakiegoś palanta.
                • black-sandra Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 20:19
                  Ja myslę , że wszystkie chorobu sa spowodowane nadmiernym stresem dlatego same musimy o siebie zadbać i trzymać sie od ludzi toksycznych jak najdalej .
                  • debi_bebi Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 20:34
                    Zawsze lepiej samej, niż w nieodpowiednim towarzystwie smile
                    • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 22:14
                      Na melynie towarzystwo jak najbardziej odpowiedniewink Przynajmniej dba o mnie to towarzystwo, za co mu bardzo wdzięczna jestemsmile
                      • black-sandra Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 22:18
                        No na melynie jak to na melynie - zawsze wesoło i na wsparcie tez można liczyć smile
                    • black-sandra Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 22:17
                      Ja i tak uważam , że lepiej jest we dwoje no ale jak się nie da to wtedy lepsza samej smile
                      • leziox Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 22:55
                        Mozna we dwoje bywac i tez moze byc dobrze.
                        • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 23:00
                          Lezio - można "bywać", owszem, można, ale "być we dwoje" jest o wiele trudniej...
                          • leziox Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 23:13
                            Wiec jesli bycie we dwoje sie nie udaje,to jednak lepiej tylko bywac.
                            • rybka.11 Re: ...jak to było?.. 19.05.11, 23:16
                              Niestety (albo stety) - to jest dobra recepta na udane życie... Ja chyba tylko bywać potrafię...
                        • kookardka Re: ...jak to było?.. 20.05.11, 11:15
                          Bywanie we dwoje jest do bani, nie ma tej więzi, nie ma wspólnego życia, jest tylko miłe spędzanie czasu od czasu do czasu. Mnie takie znajomości nie interesują, bo to takie sięganie na półkę po lalę lub do pudła po samochodzik. A ja chcę być i miec przytulankę, ukochanego misia. Samochodzików w pudle mogę mieć setki jak na parkingach marketowych a i tak będe tęsknić za misiem.
                          • black-sandra Re: ...jak to było?.. 20.05.11, 14:31
                            Ja dokładnie tak samo jak Kokardka . Bywanie jest strasznie męczące .
                            • leziox Re: ...jak to było?.. 20.05.11, 15:10
                              Ciekawe.Wszystkie panie chca "byc" a nie "bywac",a tylko dla niewielu jednostek to sie udaje.
                              Z pewnoscia to ci faceci sa temu wszystkiemu winni,albowiem,jak wiadomo,kobiety sa istotami zupelnie bez wad,tudziez idealnymi.
                              • black-sandra Re: ...jak to było?.. 20.05.11, 15:28
                                Nic o facetach nie wspominałam mówiąc , że wolaabym być a nie bywać . I tez nie stoję za tym , że tylko faceci są winni . Jeżeli nie ma rażącej winy jednego z partnerów wtedy związek się rozpada z innych przyczyn np. ze złego dopasowania się . Wtedy juz nie możemy się obwiniać kto gorszy kto lepszy ( choc oczywiście tak pięknie nie jest ) i lepiej się rostać zanim sie pozabijamy i tyle .
                                • leziox Re: ...jak to było?.. 20.05.11, 16:05
                                  No tak,jezeli zyje sie np.z kobietá,to nie ma co o facetach wspominac.
                              • kookardka Re: ...jak to było?.. 20.05.11, 16:06
                                niedopasowanie jest tu winne a nie któras z płci wink
Pełna wersja