Czy...?

25.05.11, 20:56
....miałyście kiedyś taką sytuację, że "konkurencja" zaczęła wam "wchodzić w paradę"? Ja do typów uległych nie należę - zamierzam sie bronic i walczyć, tylko, że nie wiem za bardzo jak sie do tego zabrać?... Żeby to zrobić z klasą i wdziekiem...wink
    • leziox Re: Czy...? 25.05.11, 21:40
      Z konkurencjá nie walczy sie klasá i wdziékiem tylko ogniem i mieczem.
      • rybka.11 Re: Czy...? 25.05.11, 22:18
        smile I tak bez skrupułów mogę?.. Na nic nie patrzeć?... Mam obiekcje...
        • black-sandra Re: Czy...? 25.05.11, 22:24
          Jeżeli ktoś wchodzi Ci z butami tam gdzie nie powinien to nie ma się co z takim bawić w kotka i myszke - jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie smile
          • rybka.11 Re: Czy...? 25.05.11, 22:33
            czyli mogę? Mam "melynowe" błogosławieństwo i namaszczenie do czynienia wszystkiego w celu usunięcia konkurencji z drogi?wink
            • black-sandra Re: Czy...? 25.05.11, 22:40
              Nie tylko możesz ale tez i powinnaś więc działaj kobitko i nie pytaj czy wypada smile ja myślę , że ta konkurencja z Tobą to się wcale tak nie cackała smile
              • rybka.11 Re: Czy...? 25.05.11, 22:43
                Powiem tak: ta "konkurencja" to nie wiem, czy wie o miom istnieniuwink Ale się dowie - i to szybkowink)
                • leziox Re: Czy...? 25.05.11, 22:47
                  Masz blogoslawienstwo,kto zdecydowanie dziala,szybko dziala.Odrobina jadu kobiecego tez nie zaszkodzi naturalnie big_grin
            • droga_mleczna_1 Re: Czy...? 25.05.11, 22:43
              Rybeńko, gdzie ta konkurencja wchodzi ? Chcesz walczyć z wiatrakami ? "Widziałam" jednego Don Kichot, ale ślad po nim zaginął, pewnie szuka Dulcynea'y winksmile
              • rybka.11 Re: Czy...? 25.05.11, 22:50
                jak to gdzie wchodzi? Na chłopa mi wchodziwink))
                • leziox Re: Czy...? 25.05.11, 22:51
                  Proponowalbym do czasu wyjasnienia sprawy trójkacik z chlopem i konkurencjom...
                  • black-sandra Re: Czy...? 25.05.11, 22:57
                    No jeśli na chłopa wchodzi a chłop na to pozwala to dałabym se spokój z takim chłopem , tym bardziej , że mówisz , że owa konkurencja nic o Tobie nie wie , więc ona chyba nie jest aż tak winna .
                • droga_mleczna_1 Re: Czy...? 25.05.11, 22:55
                  O... to widocznie chce go podeptać. Pilnuj czułych miejsc winksmile
                  Idę smażyć jajecznicę na kabanosie serio, Twój jest bezpieczny smilesmile
    • black-sandra Re: Czy...? 25.05.11, 23:02
      A ja sobie właśnie krokiecika zjadłam smile mniam smile
      • leziox Re: Czy...? 25.05.11, 23:04
        A potem bedziesz narzekac ze cholera wie,dlaczego,ale dupcia ci rosnie i spodnie jakos tak sie spraly big_grin
        • black-sandra Re: Czy...? 25.05.11, 23:06
          Na razie chodze w takich co sie jakos dziwnie rozciągły smile
          • leziox Re: Czy...? 25.05.11, 23:08
            Jasne,jasne,powiedz od razu ze pare lat temu kupilas ciuchy o dwa numery za duze i teraz to wykorzystujesz big_grin
            • black-sandra Re: Czy...? 25.05.11, 23:14
              No własnie nie . Niedawno kupiłam sobie spodnie , które byly w porządku zalozylam pare razy a one jakos dziwnie sie naciagnely , normalnie jakies buble produkuja juz smile
    • black-sandra Re: Czy...? 25.05.11, 23:17
      Rybke wcielo , pewnie obmysla juz plan dzialania smile
      • leziox Re: Czy...? 25.05.11, 23:31
        No patrz,jak zgrabnie potrafisz zmienic temat.Na polityka sie nadajesz,Czarna ,jak nic.
        • black-sandra Re: Czy...? 25.05.11, 23:36
          No przestań , a co to jest w ogóle polityka ? smile
      • rybka.11 Re: Czy...? 26.05.11, 06:07
        Rybka się wyspać musiała, co by siłę mieć na zwalczanie konkurencjiwink
        • debi_bebi Re: Czy...? 26.05.11, 07:01
          A co będzie, jak zwalczysz jedną konkurencję, a pojawi się następna? Myślę, że problem nie tkwi w konkurencji.
          • rybka.11 Re: Czy...? 26.05.11, 07:03
            że znaczy się, trzeba zlikwidować obiekt, który konkurencję prowokuje?wink Tak? smile
            • debi_bebi Re: Czy...? 26.05.11, 07:11
              Jeśli dopuszcza do siebie konkurencję w taki sposób, że cierpisz z tego powodu, to chyba nie robi tego nieświadomie? Warto najpierw wyjaśnić sytuację, a potem....
              • rybka.11 Re: Czy...? 26.05.11, 07:18
                Właśnie... zrobię tak, by to mnie było DOBRZEsmile
                • debi_bebi Re: Czy...? 26.05.11, 07:39
                  Popieram smile
                  • droga_mleczna_1 Re: Czy...? 26.05.11, 12:59
                    Walka między kobietami jest wtedy:
                    - gdy w grę wchodzi niezdrowa zazdrość.
                    Życzę powodzenia zazdrosnym zwłaszcza kobietom smilesmile
                    Mnie to lotto... nawet Swoim się podzielę jak zechce mmmm smilesmile
                    • rybka.11 Re: Czy...? 26.05.11, 13:14
                      Po zupełnej zmianie planów... odpuszczam wszystko. Szkoda mi czasu smile
                      • leziox Re: Czy...? 26.05.11, 15:43
                        Bo tego kwiatu pól swiatu,a pewnie ze tak.
                      • debi_bebi Re: Czy...? 26.05.11, 18:37
                        Czyli co? Jak ten uczeń, który podczas lekcji wyrzucił tornister przez okno ze słowami "jak kocha, to wróci"? smile
                        • rybka.11 Re: Czy...? 26.05.11, 20:51
                          On nie kocha, bo... to facetwink
                          • leziox Re: Czy...? 26.05.11, 22:22
                            A co,facet to kochac niby nie umie?Umie,a ze najpierw lepiej mu sie wydymac zeby wiedziec ze sie zakochal albo nie,to juz inna rzecz.Jak niby ma inaczej to powyzsze stwierdzic,jak nie organoleptycznie?
                            • rybka.11 Re: Czy...? 26.05.11, 22:39
                              smile Ty to masz jednak rację świętąwink) Że ja też tego "dymania" na początku nie wymyśliłamwink))))
                            • debi_bebi Re: Czy...? 27.05.11, 05:52
                              Leziu, co Ty za ciemnotę Rybce wciskasz? Od kiedy to seks dla faceta jest równoznaczny z miłością? Czego, jak czego, ale takich farmazonów to bym się po Tobie nie spodziewała, który jesteś orędownikiem dymania bez miłosnego zaangażowania.
                              No chyba, że wg zasady, że u faceta miłość zaczyna się na rozpięciu rozporka, a kończy na jego zapięciu smile
                              • rybka.11 Re: Czy...? 27.05.11, 06:05
                                Debi - sprawiasz, że od rana się uśmiecham smile
                                • debi_bebi Re: Czy...? 27.05.11, 06:28
                                  Cieszę się, no ale sama powiedz, co Lezio tu za kity wciska smile
                                  • rybka.11 Re: Czy...? 27.05.11, 06:30
                                    A mnie się wydaje, że to tak może być jak Ty mówisz - miłość faceta rozpoczyna się w momencie jak rozpina rozporek, a kończy - jak zapina...wink
                                    • debi_bebi Re: Czy...? 27.05.11, 06:57
                                      Najciekawsze, że tę prawdę objawił mi FACET. A że ponoć faceci znają się na tym, co mówią... smile
                                      • rybka.11 Re: Czy...? 27.05.11, 07:08
                                        Wynika z tego, ze jesli chcemy być ciągle kochane to... po prostu musimy sprawić, by rozporek faceta się nie zamykał big_grin
                                        • leziox Re: Czy...? 27.05.11, 10:15
                                          Niczego z tego co napisalem,nie zrozumialyscie.A niby kobity oswiecone i nie z dzungli.
                                          Ale w skrócie/tu gest rezygnacji/-najpierw dymanko,potem decyzja czy czlek zakochany czy nie.Ale z reguly to sie wie juz tak troche przed.
                                          A poza tym nie macie czasem czegos w kuchni do roboty?
Pełna wersja