Radujcie się!

17.06.11, 06:31
piątek
za oknem błękit nieba
znowu duchota

jeszcze trochę i napiszę na latawcu "Pora dżdżysta dawno minęła"i wyślę Leziowi!!!!!!!!!!!
    • debi_bebi Raduję się! 17.06.11, 06:58
      Jeszcze tylko krótki wyskok do pracy, a potem będę FREEEEE big_grin
      • tropem_misia1 Re: Raduję się! 17.06.11, 08:06
        ja do pracki na 12:00, dopiero po 17:00 wolna jak ptak będę
    • debi_bebi Jednakowoż 17.06.11, 07:14
      sądząc po zmieniających się za oknem kadrach filmu pt. Dziś, coś nadciąga.
      Ojciec, prać?
      • tropem_misia1 Re: Jednakowoż 17.06.11, 08:05
        a dałby dobry Bóg, tego deszczu drobinę, bo jak tak dalej pójdzie to uschnę i zginę(:
        niech pierze żabami! nawet
        • black-sandra Re: Jednakowoż 17.06.11, 11:35
          Dzien dobry smile
          U mnie pochmurane niebo wreszcie jest czym oddychać ale też i nie ma się co dziwić bo jak weekend nadchodzi to zawsze mam to szczęście , że słoneczka brak , a dodatkowo zaczyna się u mnie święto mojej miejscowości i mało kiedy w tych dniach jest cieplutko .
          W sumie liczę , że jednak nie będzie tak zle i chociaż na jednej karuzeli uda mi się pobujać smile
          • debi_bebi No i G. 17.06.11, 18:43
            Padało ponoć na Ursynowie. Gdzie ten Ursynów w ogóle, że tam padało, a u mnie nie?
            Koniec świata! smile
    • leziox Re: Radujcie się! 17.06.11, 11:38
      Dziekuje za latawca.Jeszcze troche a namaluje na Pershingu:U nas od dawna lato!
      I wysle dla Tropci!!!!!
      • droga_mleczna_1 Re: Radujcie się! 17.06.11, 12:25
        Dzień dobry smile Fajnie Was się czyta i w dodatku piątek cudny weekendu początek.
        Mnie dopadła miłość, fascynująca jej odmiana z samego rana, może Was też smile
        Pogoda taka sobie,
        humor w normie i buziam Was cieplutko posyłając promienny uśmiech smile
        Chłód jest na latawcu..., rześkie powietrze, cóż pragnąć więcej.
        Praca na mnie spogląda, czyha i nie da za wygraną.
        Miłego odpoczynku tu i gdzieś tam w wolnym czasie smile

        Niewyraźnie mi od rana, może jestem zakochana
        W nogach czuję jakieś mrowie, ręce, głowa, nogi obie
        W sercu słabo jakby nieco, to objawy tak kobieco
        I zemdliło mnie gdy wstałam, w głowie zakręciło z rana

        Łamie nawet zdrowe kości, to zaczątek do miłości
        W brzuchu fruwa sto motyli może kwiaty chcą zapylić
        Co mam zrobić z tym kłopotem po poradę kurz galopem
        Co mam zrobić dziś do diabła znów ta miłość mnie dopadła

        Jednak chwila jest odpowiedź jakby czuję miłość w sobie
        Lecz to inna niż ta znana męczy jakoś mnie od rana
        Przypominam bo z wieczora… na czereśnie byłam skora
        I to właśnie jest przyczyna namąciły w głowie wina
        Zaszkodziły w sercu w brzuchu nie motylki tylko siusu
        • tropem_misia1 Re: Radujcie się! 17.06.11, 17:49
          Czyli nie miłowanie tylko sikanie aśćka?
      • tropem_misia1 Re: Na perszingu???? 17.06.11, 17:48
        leziox napisał:

        > Dziekuje za latawca.Jeszcze troche a namaluje na Pershingu:U nas od dawna lato!
        > I wysle dla Tropci!!!!!

        to może od razu na Car Bombie.
        wreszcie sie skroplę
        • leziox Re: Na perszingu???? 17.06.11, 18:22
          Spoko.Pershingi tez sa przystosowane do przenoszenia glowic atomowych.
          Jak dla Tropci,to na maksa.
          • debi_bebi Re: Na perszingu???? 17.06.11, 18:40
            Joł! Co za wyznanie smile
            Ale... z kwintesencją zgadzam się bez zazdrości i z absolutnym zrozumieniem smile
            • leziox Re: Na perszingu???? 17.06.11, 19:12
              No wlasnie.
              Bo co to niby zwykla byle bomba.Tropcia zasluguje na cos znacznie lepszego.
              • tropem_misia1 Re: Na perszingu???? 17.06.11, 20:00
                Czyli https://emoty.blox.pl/resource/chytry.gif raz , a dobrze?
                • debi_bebi Re: Na perszingu???? 17.06.11, 20:13
                  Myślę, że należałoby się tu skupić głównie na jakości, a nie na tym, czego ona dotyczy, gdyż jak wiadomo, sceneria opisywana przez Lezia jest wytworem jego dziwacznej wyobraźni, która niezmiennie organizuje jego myśli wokół tematu "pier.olić" wzbogaconemu (co najwyżej) we wszelkie możliwe przedrostki oraz niekiedy przez zaimek zwrotny "się".
                  • black-sandra Re: Na perszingu???? 17.06.11, 20:24
                    W sumie to nie mam zielonego pojęcia o czym Wam tam dyskutujecie , tak więc pozostaje mi tylko siedzieć cichutko w kąciku i słuchać dobrej muzy smile
                    • tropem_misia1 Re: Na perszingu???? 17.06.11, 20:32
                      ja myślę o plamie, jaka po mnie zostaniesmile))
                      • debi_bebi Re: Na perszingu???? 17.06.11, 20:51
                        Jeśli nawet zostanie z Ciebie jakakolwiek plama, to ona też będzie najwyższej jakości. Tropciu.
                        • tropem_misia1 Re: Na perszingu???? 17.06.11, 21:32
                          Nie pocieszaj plamy.
                          Plama zawsze zostanie plamą...byle nie na honorze big_grin
                  • leziox Re: Na perszingu???? 17.06.11, 21:07
                    Do tej pory nie zdolalem sie domyslic,co ma wspólnego pierd.lenie z wybuchem atomowym,ale ludze sie ze moze mnie to Debi jednak wyjasni.Predzej czy pózniej.
                    • tropem_misia1 Re: Debi pewnikiem tak, 17.06.11, 21:36
                      zna Cię długo i pewnikiem rozumiecie się bez słów.
                      może moja wyobraźnia dosiadła złego rumaka?
                      se zobaczyłam latawiec unoszony wiatrem z kolorowymi literkami
                      a z drugiej strony od adresata latawca co leci?
                      i gdy latawiec łagodnie opada do stóp Lezia , to co pada do mych stóp?
                      no!
                      • leziox Re: Debi pewnikiem tak, 17.06.11, 22:26
                        Bo ja taki cierpiacy chyba na nadmiar uczuc jestem wydaje mi sie coraz bardziej.
                        • tropem_misia1 Re: Debi pewnikiem tak, 17.06.11, 22:45
                          znaczy się rozemocjonowany?
                          smile
                  • leziox Re: Na perszingu???? 17.06.11, 22:57
                    A ty Debi tak naprawde nie masz zielonego ani nawet fioletowego pojecia o mojej wyobrazni i generowanych przez nia sceneriach,wiec prosze,nie wypowiadaj sie o niej az tak autorytatywnie,jakbys siedziala w mojej glowie i wlasnie przeszukala kazda szufladke mojego jestestwa.
                    • debi_bebi Re: Na perszingu???? 18.06.11, 06:30
                      Oooooo!
                      Tu przyznaję, że masz całkowitą rację, Leziu. Rzeczywiście nie siedzę w Twojej głowie, i nie mogę wiedzieć, co w niej jest. Co najwyżej - znam niektóre jej wytwory piśmiennicze.
                      Zatem- zachowałam się niczym uzurpatorka .
                      • leziox Re: Na perszingu???? 18.06.11, 13:52
                        Uzurpator to ktos co cos zawlaszcza.
                        Wcale nie czuje sie zawlaszczony.
                        • droga_mleczna_1 Re: Na perszingu???? 18.06.11, 17:28
                          No chwała Bogu, bo już zaczynałam się bać o Ciebie Leziu smile Oplewiłam cały swój "ogródek domowy" i czytam. Gdyby mnie tak brutalnie traktowano... toby zęby stracił w nocy, to coś... i cały swój majątek by zbierał pod blokiem tak jak w reklamie... spodnie dżinsy jasne sru.. cienme sru... skarpetunie złożone w kosteczkę na dole, koszule długi i krótki rękaw nie wspominając o koszulkach polo siup... spadochronowo... zdjęcie mamuni na samym wierzchu i fiuta mnie cała przysięga małżeńska... na brutalność nikt w związku nie przysięgał. Później wezwać służby porządkowe z łopatami i na wywrotkę... raz... raz... raz... pod wskazany adres wykiprować. Niech robi co chce na opamiętanie smile Za uśmiech szeroki... buziam smile
                          Zrobiłam pizzę, wirtualnie nie da rady podrzucić... może kiedyś wymyślą sposób smile
                          • debi_bebi Re: Na perszingu???? 18.06.11, 18:22
                            No rzeczywiście, robi wrażenie ! smile smile smile
                            • tropem_misia1 Re: Na perszingu???? 18.06.11, 18:25
                              ja pierwszy raz w życiu, nie chwaląca się ,zrobiłam zupę brokułowa krem
                              ta przecudnej urody i konsystencji bryja zasługuje na szczególną nazwę.....właśnie myślę....
                              "biegunka hipopotama"...?pomyślę jeszcze
                              • leziox Re: Na perszingu???? 18.06.11, 19:25
                                Nawet gdybym zostal zaproszony do Tropci na obiad,mysle ze mialbym pewnego rodzaju opory aby dowiadywac sie jak nazywa sie reszta apetycznych potraw na jej obiadku,skoro zupka brokulowa wywoluje w niej takie sliczne skojarzenia.
                                • tropem_misia1 Re: Na perszingu???? 18.06.11, 20:23
                                  Odwagi.
                                  Czasem wielki głód dodaje odwagi.
                              • debi_bebi Re: Na perszingu???? 18.06.11, 19:29
                                Ale co? Za mało zielona była?
                                • black-sandra Re: Na perszingu???? 18.06.11, 19:36
                                  Ja bez względu na nazwę to obiadków proszonych nigdy nie odmawiam = one zawsze smakuja najpyszniej na świecie smile
                                  • tropem_misia1 Re: Na perszingu???? 18.06.11, 20:24
                                    black-sandra napisała:

                                    > Ja bez względu na nazwę to obiadków proszonych nigdy nie odmawiam = one zawsze
                                    > smakuja najpyszniej na świecie smile

                                    ja tam tęsknię za smakami z dzieciństwa
                                    to se ne wrati(:
                                    chcę chleba jaki piekła moja babcia .....
                                • droga_mleczna_1 Re: Na perszingu???? 18.06.11, 19:41
                                  Pewnie ta bryjka zielona.... To lepiej zrobić krem z pieczarek, lub groszek omielany zmiksowany podawanym z groszkiem ptysiowym lub z grzaneczkami. Groszkiem można z procy pod okowinksmile Talorków myć nie trzeba puszyste kociaki będą wylizywać; miło, przyjemnie, gościnnie smile Nastrój zrobimy, że oblubieniec ucieknie cię choroba... czuję, że będę latać [nikt nic nie widział, nikt nic nie wie]
                                  • tropem_misia1 Re: Na perszingu???? 18.06.11, 20:25
                                    droga_mleczna_1 napisała:

                                    > Pewnie ta bryjka zielona.... To lepiej zrobić krem z pieczarek, lub groszek omi
                                    > elany zmiksowany podawanym z groszkiem ptysiowym lub z grzaneczkami. Groszkiem
                                    > można z procy pod okowinksmile Talorków myć nie trzeba puszyste kociaki będą wylizyw
                                    > ać; miło, przyjemnie, gościnnie smile Nastrój zrobimy, że oblubieniec ucieknie cię
                                    > choroba... czuję, że będę latać [nikt nic nie widział, nikt nic nie wie]

                                    na diecie jestem
                                    to szukam rozwiązań
                                    grzanki i te ptysiowe ..be
                                • tropem_misia1 Re: Na perszingu???? 18.06.11, 20:24
                                  debi_bebi napisała:

                                  > Ale co? Za mało zielona była?

                                  a i owszem, zielona była
                                  i jest
                                  jeszcze nie skonsumowałam
                                  • debi_bebi Re: Na perszingu???? 18.06.11, 20:29
                                    Bardzo lubię zupę-krem z brokułów, więc... masz szczęście, że mnie u Ciebie nie ma smile
Pełna wersja