debi_bebi
12.08.11, 06:29
Kto ustala limity? Jak śmie?
Tak mnie naszło w obliczu załatwionej sprawy nie do załatwienia, na której - zdawałoby się- spokojnie można było postawić krzyżyk. A jednak ten, komu na niej zależało - załatwił pozytywnie.
Stąd wniosek - nie podcinajmy skrzydeł nikomu. I drugi - zawsze warto chcieć i zadziałać w kierunku osiągnięcia celu. Choćby cały świat orzekł, że jest nie do zdobycia.