Co tam panie dziejku...

31.08.11, 05:24
To,ze Debi sie wczasuje,nie oznacza ze nie istnieja inne osoby,które z róznych podejrzanych powodów musza rano wstac,albo nie moga zasnac i sie snuja po domu,zamiast pare slowek rzucic na swiat.
Niniejszym witam zapyzialy dzionek,oraz tych co tu zabladzili,sepleniac:dzien topry.
    • leziox Re: Co tam panie dziejku... 31.08.11, 06:09
      No dobra.Znaczy sie te osoby rzeczywiscie nie istnieja.
      Znudzony rzeczywistoscia ide sobie w takim razie dalej spac.
      • urko70 Re: Co tam panie dziejku... 31.08.11, 09:01
        Tak z czystej babskiej ciekawości zapytam: tak sam z własnej, nieprzymuszonej wewnętrzną czy też zewnętrzną potrzebą, woli wstałeś przed 5ą rano?
        • rybka.11 Re: Co tam panie dziejku... 31.08.11, 18:40
          urko70 napisał:

          > Tak z czystej babskiej ciekawości zapytam: tak sam z własnej, nieprzymuszonej w
          > ewnętrzną czy też zewnętrzną potrzebą, woli wstałeś przed 5ą rano?
          _________________________________
          Bo my mamy taki rodzaj... "zwyczaju", by wstawać około 5 rano ;P Taka "świecka tradycja"big_grin
    • tropem_misia1 Re: Co tam pani dobrodziejko... 31.08.11, 09:44
      o!
      Takie tam la niewiast
      dzyndybry
      słynce
      • black-sandra Re: Co tam pani dobrodziejko... 31.08.11, 10:12
        No dzin dobry ja jak zwykle o podobnej porze się witam , wlasnie kawke pije , wiec na zdruuufffko ;D
        • tropem_misia1 Re: Co tam pani dobrodziejko... 31.08.11, 11:33
          ja odkąd do pracy na 13:00 całkiem dzień mam rozwalony.
          a bestyja ze mnie leniwa i gnuśną,że hej
          wstyd hańba i sromota
          godziny mi przeciekają przez palce i znikają bezpowrotnie (:
          • leziox Re: Co tam pani dobrodziejko... 31.08.11, 11:53
            Z wlasnej i nieprzymuszonej woli odpowiadam ze o tej porze jeszcze sie nie polozylem.
            Liczylem na towarzystwo kogokolwiek,ale nawet dzwonnik z Notre Dame dzisiaj sie nie zjawil.Pewnie ganial dziewice po katedrze.
            • black-sandra Re: Co tam pani dobrodziejko... 31.08.11, 13:06
              Ojj biedny Lezio się pewnie nie wyspał smile
              • leziox Re: Co tam pani dobrodziejko... 31.08.11, 13:11
                A kiedy niby ja sie wyspalem?
                Sypiam na raty,to i humor mam zawsze podly i jestem z tego powodu zawsze dokuczalski i zlosliwy i agresywny i ogólnie malo co sympatyczny potwór.
                • black-sandra Re: Co tam pani dobrodziejko... 31.08.11, 15:03
                  Kurde właśnie sobie uświadomiłam , że też muszę być potworem big_grin
                  • leziox Re: Co tam pani dobrodziejko... 31.08.11, 15:20
                    Czyzby dzien dzisiejszy byl dniem samokrytyki i obrachunków z wlasná,niewátpliwie wredná osobowosciá?
                    • black-sandra Re: Co tam pani dobrodziejko... 31.08.11, 15:30
                      Niewatpliwie moja wredna osobowość była jak dotąd głęboko skrywana bo ze zdziwieniem odkryłam , że ją tez posiadam .
                      • rybka.11 Re: Co tam pani dobrodziejko... 31.08.11, 18:44
                        Ja ostatnio też postanowiłam pokazać światu swoje prawdziwe obliczewink) pełne złośliwości big_grin
                        • black-sandra Re: Co tam pani dobrodziejko... 31.08.11, 19:02
                          Nie moze to byc prawda aby nasza Ribka złośliwa sie nagle zrobila smile
                          • rybka.11 Re: Co tam pani dobrodziejko... 31.08.11, 19:10
                            No w piranię ulegnę przemianie big_grin (mam nadziejęwink )
                            • black-sandra Re: Co tam pani dobrodziejko... 31.08.11, 19:30
                              Przestań bo juz sie Ciebie boje big_grin
                              • leziox Re: Co tam pani dobrodziejko... 31.08.11, 20:17
                                Piranie niebezpieczne sá tylko w stadzie.
                                W akwarium,gdy najedzone,dajá sie nawet poczochrac po grzbieciku.Ale i tak najlepiej to robic w rekawicy.
                                • black-sandra Re: Co tam pani dobrodziejko... 31.08.11, 20:36
                                  Pamietam taki film o piraniach daaawno temu kiedy jeszcze nie każdy dom posiadał magnetowidy , wyswietlano go u mnie na ryneczku - pamietam jak bardzo sie wtedy bałam kiedy te piranie wyskakiwaly i prosto do gardla . Była tam taka scenka kiedy w kostnicy chciano zrobic chyba cos na styl sekcji i sie doktor dobiera do umarlaka a tutaj nagle znienacka z brzucha pirania wyskakuje . Mało zawalu wtedy chyba nie dostałam smile
    • ravenheart1 Re: Co tam panie dziejku... 31.08.11, 14:22
      ee tam dzionek wcale nie jest zapyziały - bry smile
      • leziox Re: Co tam panie dziejku... 31.08.11, 14:25
        Brybry.Nicki z przeszlosci mi sie nawet majacza przed oczami big_grin
    • nawrotka1 Z odmętów depresji remontowej 01.09.11, 08:50
      pozdrawiam smile
      kto może mieć miły dzień, niech ma
      a kto ma w domu ruiny i fachowca, co nie lubi pracować, ten będzie miał kolejny dzień kurewski
      tak jak ja suspicious
      • black-sandra Re: Z odmętów depresji remontowej 01.09.11, 09:09
        Hej Nawrotka ! wiem , wiem i rozumię , trzeba zagryzć zęby i przeczekać demolkę big_grin
        • nawrotka1 Re: Z odmętów depresji remontowej 01.09.11, 09:19
          Toż wiem big_grin
          zęby już wytarłam od zagryzania i od zgrzytania
          ale Bóg zapłac za pociechę duchową big_grin
          co tam, będzie dobrze, musi być
          podobno wszystko się kiedys kończy, nawet remont

          • black-sandra Re: Z odmętów depresji remontowej 01.09.11, 09:28
            No niestety wszystko się konczy i to co miłe i niemiłe na szczęście smile
            ale za to pomysl jak będziesz miała pięknieeeee i od razu lepiej sie robi smile
            • leziox Re: Z odmętów depresji remontowej 01.09.11, 09:57
              Dopiero jak bedzie posprzatane i fachowiec zniknie za górami i lasami to sie czlek moze odprezyc i w spokoju zobaczyc,co pan majster spierdol.l.
              • nawrotka1 Re: Z odmętów depresji remontowej 01.09.11, 10:40
                O! święta prawda, Leziu smile
                Ten akurat niczego nie sp....i, znam go od lat, ale jego tempo pracy budzi we mnie żądze mordu.
                Jak skończy, wezmę do "nowej" łazienki butelkę szampana, ubzdryngolę się tam i zasnę szczęsliwa big_grin
                • leziox Re: Z odmętów depresji remontowej 01.09.11, 10:53
                  Pamietaj-wanna ma byc bez wody!
                  My cie tu jeszcze potrzebujemy smile
                  • nawrotka1 Re: Z odmętów depresji remontowej 01.09.11, 10:56
                    Bez obaw, mam tylko prysznic big_grin
                    • leziox Re: Z odmętów depresji remontowej 01.09.11, 11:02
                      Aaa,no jak tak to dobrze,pod prysznicem mozesz spoko spac i nawet zaoszczedzisz na izbie wytrzezwien.
                      • nawrotka1 Re: Z odmętów depresji remontowej 01.09.11, 18:23
                        Niektórzy sypiają z głową w misce klozetowej, w porównaniu z tym, prysznic to pełna kulturka big_grin
                        • leziox Re: Z odmętów depresji remontowej 01.09.11, 19:19
                          No jasne,a jak masz jeszcze ogrzewana podlogé w lazience to juz w ogóle luksus jak w rezydencji milionera.
Pełna wersja