tropem_misia1
25.10.11, 00:58
W którą sama nie wierzę.
Do tej pory!!!
Oczka przecieram i na czas na kompie patrzę.
No więc

:
Zasnąwszy wcześnie kole 22:00 po dniu pracy i przedwczesnym wstaniu obudziłam się.
Nie wiem dlaczego , bo budzików czterech nie słyszałam ,ale sie obudziłam.Nieszczęśliwa będąc z powody tego powstania z łoża powlokłam sie do kuchni by kawę sobie zrobić.
Po drodze łyknęłam lek ,który rankiem na czczo spożywam zgodnie z przykazaniem.
Zrobiwszy kawę siadłam do kompa co by ja wychłeptać i wytrzeźwieć.
I tu na zegar łypnęłam raz, drugi i trzeci.
Przyszło mi do głowy,że czas mieli przesuwać...no ale bez przesady!!
I dotarło do mnie z mocą ,że ja dalej spać mogę.
Są rzeczy,które fizjologom sie nie śniły.
To ja idę śnic dalej .Mamrotam : dobranoc na dzień dobry.