My sprzedalismy,a wy zryjta

10.11.11, 11:58
Czyli mamy was w dupie,konsumenci.Bylescie kupili.
A chodzi mnie konkretnie np.o jogurty owocowe w ktorych nie ma owocow tylko jakies chemiczne swinstwo.O ciasta w ktorych roi sie od chemii.O przetwory jak margaryna,majace obnizac cholesterol,a w istocie zupelnie inaczej to wyglada.
Rozumiem ze masowa produkcja wymaga pomocy chemicznej.Ale nie do tego stopnia zeby czlek zarl tylko chemie,bo to sie producentom oplaca.
Dzisiaj ogladalem sobie opakowania towaru,ktore przynioslem do domu i pogrzebalem na ten temat w necie.Teraz siedze sobie tak i mysle o rosyjskiej ruletce.
    • 1milky_way Re: My sprzedalismy,a wy zryjta 10.11.11, 13:45
      >Teraz siedze sobie tak i mysle o rosyjskiej ruletce.

      To jest słodkie co napisałeś smile Nie kupuje towarów bardzo przetworzonych, tylko podstawowe na ile to możliwe, a jogurty owszem, najczęściej ze słoneczkiem, z których część pieniędzy idzie na domy dziecka itd., tak czynię ze wszystkim produktami, nawet środkami czystości.
      Nieraz, o zgrozo można stwierdzić... to jedzenie powinno samo wyjść gdyby nie chemia, ponadto płacić za produkty odtłuszczone nie zawierające tłuszczu, a w dodatku posiadające masę ulepszaczy siebie, a trujące nasze zdrowie, bez sensu, do tego ten tłuszcz odzyskany z tych produktów zapłacić w czymś innym, nielogiczne. Żadne margaryny, czy jakieś na masową skalę produkowane wyroby... z ogromnego kociołka każdemu... ciarki mnie przechodzą gdy o tym pomyślę. Lepiej zjeść dobre w małej ilości, niż dużo byle co. To samo dotyczy kupna czegokolwiek; jestem za biedna, aby było mnie stać na rzeczy byle jakie wystarczające na chwilę... które niekiedy trzeba reklamować i zamiast korzystać z nich użerać się reklamując je. Raz a dobrze, a nie często a byle jak. Leziu raz się żyje, więc trzeba dobrze wykorzystać ten czas, a zdrowie najważniejsze. Dbając o nie, dbasz o osoby, które kochasz, bo nie muszą martwić się o Ciebie smile Spokojnego smile
      • cieplanata Re: My sprzedalismy,a wy zryjta 10.11.11, 14:04
        Milky sad
        • 1milky_way Re: My sprzedalismy,a wy zryjta 10.11.11, 14:22
          Przepraszam Naciu, czego nie rozumiesz z tego co napisałam ? smilesmile
    • tropem_misia1 Re: My sprzedalismy,a wy zryjta 10.11.11, 16:51
      nie ciamkam takiego
      wiele nie ciamkam , bo za dużo wiem
      nawet na mleko z kartonu zerkam z podejrzliwością, ale jeszcze nie dorobiłam sie krowy Klementyny
      a krowa Klementyna urodziła sie w naszych głowach na jednej z piwnych,balkonowych debat tongue_out
      • tropem_misia1 Re: My sprzedalismy,a wy zryjta 10.11.11, 16:52
        aaa
        a Majce to juz w ogóle nie daje byle czego
        ma specjalne żarcie tylko z gabinetu w.
        • 1milky_way Re: My sprzedalismy,a wy zryjta 10.11.11, 17:08
          smile Troska o zwierzaki, cóż dla pupilów się nie robi. Chodzę gdzieś, nie będę robić reklamy i tam przyszła pani z koleżanką niosąc pekińczyka na rekach i pani owego pieska musiała zostać, a pupilek ze smutną minką do domu z pancią koleżanką jako opiekunki. Ttoszczyła się do tego stopnia, że w torebce ta pani miała świeżuśkiego tatara kupionego dla pieska i pobiegła zatroskana, aby się mięsko nie zepsuło, do lodówki trzeba. To mi przypomina... Kto wypuścił Pusię
          • dunajec1 Re: My sprzedalismy,a wy zryjta 10.11.11, 17:13
            Lezio, to dzisiejsze zarcie samo w sobie to rosyjdka ruletka.
            • leziox Re: My sprzedalismy,a wy zryjta 10.11.11, 17:14
              Wazne Dunajcowy,ze sliwowica jeszcze taka sama tam u was smile
          • tropem_misia1 Re: My sprzedalismy,a wy zryjta 10.11.11, 21:43
            1milky_way napisała:

            > smile Troska o zwierzaki, cóż dla pupilów się nie robi. Chodzę gdzieś, nie będę ro
            > bić reklamy i tam przyszła pani z koleżanką niosąc pekińczyka na rekach i pani
            > owego pieska musiała zostać, a pupilek ze smutną minką do domu z pancią koleżan
            > ką jako opiekunki. Ttoszczyła się do tego stopnia, że w torebce ta pani miała ś
            > wieżuśkiego tatara kupionego dla pieska i pobiegła zatroskana, aby się mięsko n
            > ie zepsuło, do lodówki trzeba. To mi przypomina... Kto wypuścił Pusię

            Majka jest chora.I tyle w temacie.

            Taka scenka mi sie przypomniała z ulicy jakiem na przystanku mojego ulubionego autobusu stała.
            Staruszka kuśtykała o lasce ledwo idąc trzymając w drugiej ręce napięta smycz,której zakończenie stanowił kundelek.Niski, a szeroki ledwo człapał.
            Staruszka zatrzymała się by odsapnąć , a pies momentalnie skorzystał z okazji i rozpłaszczył sie na ziemi równie zmęczony.
            No to zagadałam.Sie okazało,że pies starszy od staruszki( miał już 18 lat).
            Naopowiadała mi o nim ( łącznie z operacjami jakie przeszedł i co je) a na koniec ,gdy juz biegłam do autobusu dodała: bo to mój jedyny przyjaciel.
            • leziox Re: My sprzedalismy,a wy zryjta 10.11.11, 21:45
              No.Coraz bardziej przekonuje sie o tym ze zwierzaki to prawdziwi przyjaciele ludzi.
              Tylko nie wszyscy o tym wiedza,lokujac uczucia w obiektach zupelnie tego nie wartych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja