Za oknem huragan

16.12.11, 12:37
Wiatr wyjacy potépienczo na golych galeziach drzew niesie ze soba krople deszczu,smieci,koty,psy i cos tam jeszcze.Samochody jada wezykiem,dachówki co i rusz spadaja na chodnik,balkony oczyszczone z badziewia wygladaja nadzwyczaj czysto i swiezo.
Ale juz starczy.
Wysylam toto dla was w prezencie.Powinno wieczorem dojsc.
    • suczka78 Re: Za oknem huragan 16.12.11, 13:33
      ić precz ;p
      • leziox Re: Za oknem huragan 16.12.11, 14:29
        Powinniscie docenic fakt,ze nie chce za to nic,nawet zlamanego grosza.
        Darmo.Kto wam w tych czasach cos darmo da,jak nie ja?
        A taki huragan to nie byle co.
        No.
        Juz wyslalem.
        • 1milky_way Re: Za oknem huragan 16.12.11, 16:25
          smile nie poprawiam, na żywczyka smile))))))))))))

          wiatr czesze moje rozpuszczone włosy
          układa wiersze z myśli szeptanej tęsknoty
          ciepłem delikatnie muska czerwień ust
          promieniem przebiega po twarzy obok chmur

          ochłodził, gdy stałam w pełnym słońcu
          pofrunął pobawić się z liśćmi koło mnie
          w ścieżce jesiennej żółto brunatno rdzawej
          tańczył delikatnie obok traw w lustra stawie

          płynęły gdzie zaniósł je psotnik
          ciepły Sowizdrzał zalotnik
          wystarczy umieć patrzeć na spektakl codzienny
          gdy zachwyca rankiem różowo mgielnym

          spróbuj unieść wzrok na roztańczone drzewa
          zatrzymaj chwilę wyjątkowego piękna
          kiedy w cieniu rozłożystego dębu
          słychać najpiękniejsza muzykę graną jesienią

          teraz tym staram się cieszyć
          pragnę dołączyć do tego tańca wierszy
          kiedy delikatnie wygina gałązki z liśćmi
          poddaje się działaniu wiatru najmilszy
          • dunajec1 Re: Za oknem huragan 16.12.11, 21:50
            Lezio, co wyslales? Ja jestem przyslepy to moze podpowiedz co to jest?
            • leziox Re: Za oknem huragan 16.12.11, 22:15
              No toto wyslalem.Huragan znaczy.
              • suczka78 Re: Za oknem huragan 16.12.11, 22:26
                Ty to jesteś...no i wieje jak diabli ;p
                • leziox Re: Za oknem huragan 16.12.11, 22:41
                  No bo jak obiecuje to staram sie dotrzymac smile
                  • suczka78 Re: Za oknem huragan 16.12.11, 22:50
                    a nie mogłeś słońca podesłać???
                    • leziox Re: Za oknem huragan 16.12.11, 23:24
                      No jak slonce niby?Toz mnie ono jutro potrzebne...
                      • suczka78 Re: Za oknem huragan 16.12.11, 23:33
                        ja tak lubię lalalato ;p
                        • leziox Re: Za oknem huragan 17.12.11, 13:06
                          No i mam sloneczko.
                          A was-nie wywialo?
                          • leziox Re: Za oknem huragan 17.12.11, 19:47
                            Zdaje sie ze jednak wywialo.
                            No to nic,posiedze sam przy koniaczku i popatrze co nowego.
                            • 1milky_way Re: Za oknem huragan 17.12.11, 21:54
                              Zdążyłam się ogarnąć i odpocząć po nieziemskim wieczornym spacerze.
                              Sobota jak zwykle zabiegana, co nieco trzeba zrobić. Noc zarwałam porządnie, telefony rodzinne dość miłe, ale do bardzo późna, świtało. Rano wiadomo, bieg dla zdrowia i urody, potem pokonać ileś schodów… z siatkami, nie narzekam za to mam spokój z siłownią, w dodatku pomagają. Popołudniu moja energia dopominała się o wykorzystanie jej w dobrym celu. Co zrobić, jak zachęcić do wyjścia ? Ma się swoje sposoby, na darmo „różki” nie urosły.

                              Wyjście do centrum.

                              Za Lotem na Targu Węglowym są budki i jest świąteczny jarmark. Muzyka płynie z głośników, świąteczne kolędy, ustrojone choinki, cudności. Światełka zdobiące cały plac w nocną tęczę widoczne są z daleka jako kolorowa łuna nad miastem. Poniosło mnie… uwielbiam robić zakupy. Radko kupuję sobie, lecz gdy to robię lubię firmowe ciuszki, buty, wiadomo, raz a dobrze. Tym razem podekscytowana byłam, bo to nie dla mnie… coś menowi.
                              Jak szaleć to szaleć, nieraz strach ze mną iść, ale z powodzeniem korzystam z seksapilu i zdarza mi się osiągnąć cel. Tak było tym razem. Dwa jasne swetry, jeden totalny odjazd wyjściowy rozpinany, drugi też super, tylko jak golfik rozpinany „w serek”. Każdy super, do tego spodnie sztruksy ciemna oliwka i fikuśna czapka. Niepocieszenie ocierając łezki… kicałam więcej nie pozwolono łe łe łe. To nic, coś dla ducha, mniam mrr.

                              Obok było stoisko z chlebusiem wiejskim okrągłym i do tego różne smakowite dodatki do kanapek. Kupiliśmy pajdy ze smalcem i skraweczkami. Pyszota. Młoda dziewczyna smarowała nam kromki chleba drewnianą łopatką, na to cebulka zeszklona leciutko, kiełbaska podsmażana w kosteczkę, a na wierzch ogórek kiszony w plasterkach. Pyszne, gorące i aromatyczne. Aby delektowanie stało się przyjemnością, na straganiku obok kupiliśmy sobie wino grzane, wzięliśmy po 300 mil. i poszliśmy pod zadaszony placyk, na którym palące się gazem wysokie lampy, dają ciepło i romantycznie rozjaśniają.

                              Cieplutko, pachnąco, świetliście, muzycznie, aromatycznie, a w dodatku jest altanka pocałunków z jemiołą… nie dał się namówić, a szkoda…. mmm. Poucztowaliśmy, zaświeciły mi się w oczach radosne, figlarne ogniki i poszliśmy na Długą przez Złotą Bramę. Pięknie ustrojona w moc niebieskich lampek, a przy Fontannie Neptuna, która jest obecnie zakryta stoją ubrane w girlandy czerwonych zwisających światełek nagie drzewa. Pomiędzy nimi ogromna choinka. Ile radości sprawia samo patrzenie. Przed choinką stoi drewniana szopka z figurkami świętych. Jest uroczyście, świątecznie i nastrojowo.

                              Nie wiedziałam dlaczego obok ratusza stoi dźwig z wysięgnikiem, do którego przyczepiony kabel czy lina, może to bandżi, nie…. to był kabel transmisyjny. Widziałam jak w samochodzie na dwóch monitorkach zbliżano Długą, na końcu której przy Zielonej Bramie odbywały się przygotowania i próby do koncertu Ani Wyszkoni. Śpiewała i co chwileczkę poprawiano głośność i mikrofony, do tego sprzęt wzmacniający. Staliśmy w tłumie zauroczonych magią świateł, spontaniczności samych siebie, tańczących dyskretnie i śpiewającej Ani, której wspaniały nastrój udzielał się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.
                              Na elektrycznych organach grał postawny men i co chwileczkę podchodził do Ani. Łączy ich cos szczególnego, widać to było... Sposób patrzenia, dotykanie, intymność, której wcale nie kryli. Mnie też się coś takiego zdarza, udziela. Muzyka, On i spontaniczne czułe gesty.
                              Gdybym mogła tę chwilę zamknąć w muszelkach dłoni przyniosłabym… Tak tylko zdjęcie z komórki, radość zamknięta w chwili i piosenkę znalezioną w necie po angielsku. W Gdańsku śpiewała ją po polsku… jemu. Ania Wyszkoni-Last Christmas
                              Wracając poszliśmy do kawiarenki Carte d’Or na gorącą aromatyczną czekoladę i deser lodowy w pucharku. To nowa kawiarenka blisko Złotej Bramy, ma wygodne kremowe sofy, nowoczesny gustowny wystrój i kącik zabawowy dla maluszków.

                              Pachnie w niej wanilią, najlepszą belgijską czekoladą, a smaku dopełniają rodzynki kalifornijskie.
                              Prawdziwa uczta dla podniebienia, zmysłów, zaś zapach świeżo palonej kawy przenosi w egzotyczne miejsca na miękkich sofach, przy dźwiękach nastrojowej muzyki. Tutaj można odprężyć się przy nieprzeciętnych doznaniach smakowo aromatycznych, które stają się inspiracją.
                              W miodowym blasku lamp, poszukując gwiazd, wróciłam do domu.
                              Wiem, to dużo tekstu, ale atmosfera upajała… Chciałabym ją zamknąć i muśnięciem dotyku przesłać smile

                              Ania Wyszkoni

                              http://img69.imageshack.us/img69/9239/17122011050edytowany1.jpg

                              http://img853.imageshack.us/img853/6038/17122011055edytowany1.jpg

                              Ania Wyszkoni...Po to jesteś tu...
                              • leziox Re: Za oknem huragan 17.12.11, 21:58
                                O,prosze.To sie nazywa obrazowe przedstawienie wyjscia w miasto wieczorkiem.
                                Milky,moje uznanie.
                                Przeczytalem od deski do deski.
                                Znam dobrze te okolice,wiec czulem sie,jakbym tam byl.
                                I tylko zamiast winka mam koniaczek,jak zwykle.
                                • leziox Re: Za oknem huragan 18.12.11, 15:15
                                  Tymczasem za oknem snieg popaduje.Ale lepiej juz wam nic nie bede wysylal,bo huragan sobie pohulal jakby za mocno.
                                  • 1milky_way Re: Za oknem huragan 18.12.11, 15:26
                                    Spokojniutko, cudownie, miło, uroczyście, nieziemsko, świątecznie i muzycznie.
                                    Nieraz można dostać gwiazdkę z nieba, gdy przelatuje nad ulicą.
                                    • leziox Re: Za oknem huragan 18.12.11, 17:55
                                      Gdyby gwiazdka spadla na ziemie to bylby po prostu koniec swiata.
                                      Wiec niech tam sobie one lataja w górze.
                                      • 1milky_way Re: Za oknem huragan 19.12.11, 09:38
                                        Skoro tak "mówisz". Niebo nie spadnie na głowę, bo zostało naprawione z bajki Kubuś Puchatek. Kiedyś nagrywałam namiętnie, teraz są najpiękniejsze wspomnienia i tygrysek brykający huhuhu.
                                        A to były tylko skorupki jaj, a nie kawałeczki nieba smile

                                        niech niebo spadnie na ( naszą ) głowę
                                        wtedy wyrosną góry śmietankowe
                                        łyżeczką długą z pucharków razem
                                        których oblizać nie damy rady
                                        lody wyjadać będziem z wanilią
                                        marzeń spełnionych, tych które przyjdą
                                        a w moich oczach blask spadających
                                        gwiazd co nadzieję ludziom rozdają
                                        zobaczysz błękit świetlisto jasny
                                        wpleciony w włosy siwizny z deszczem
                                        i słońce jako chleb nasz gorący wyjęty z pieca
                                        ogrzeje serce
                                        niechaj to niebo spadnie na głowę
                                        wywoła pożar naczyń wieńcowych
                                        przepływ uczucia z złocistych kłosów
                                        chleba co rośnie w kropelkach rosy
                                        kryształów, które bez rysy całe
                                        życiem prawdziwym oszlifowane
                                        • leziox Re: Za oknem huragan 20.12.11, 11:14
                                          Snieg lezy na ulicy.
                                          Ale spokojnie,prosze Panstwa.
                                          W Wigilie ma zniknac.
                                          Mikolaj znowu zmieni zimowki na letnie.
                                          • 1milky_way Re: Za oknem huragan 20.12.11, 15:22
                                            Kcem sanie, a nie letnie opony... wiem co bym z nimi zrobiła.... z góry puściła smile))


                                            Mikołaju, czy wygrzałeś sanie ?
                                            każde marzenie słyszałeś z głębi
                                            to czego pragniesz niechaj się stanie
                                            okrągły numer w Melynie wzejdzie !
                                            Niechaj czarodziej posłucha tylko
                                            życzeń przez różę słane
                                            bo wiesz najlepiej… które najpiękniej
                                            są Tobie bliskie strasznie smile

                                            • leziox Re: Za oknem huragan 20.12.11, 15:39
                                              Przyznam sie skromnie,ze sanek do tej pory jeszcze nie grzalem.
                                              Musze to przemyslec-jakby to technicznie mialo wygladac suspicious
                                              • 1milky_way Re: Za oknem huragan 20.12.11, 15:56
                                                Nie wiem, siąść wystarczy...
                                                spieprzam.....
                                                a może termoforek smile)))))))))))
                                                Martine Mccutcheon Im Over You
                                                • black-sandra Re: Za oknem huragan 20.12.11, 17:03
                                                  Dzisiaj u mnie piekne słoneczko było i lekki mrozik , tak jak lubię smile do szczęścia brakowało mi tylko białego puszku ale nie tracę nadzieji , że jednak święta będą białe mimo , że twierdzi się inaczej smile
Pełna wersja