malowana_na_latawcu 25.02.12, 17:42 ..bo mam ich tyle (nicków tyle mam), że nie pamiętam. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
leziox Re: Czy ja tu kiedyś pisałam pod jakimś nickiem ? 25.02.12, 17:56 Nie,nie pisalas,ale sie przez ciebie/z twojego powodu/klócono. Odpowiedz Link
malowana_na_latawcu Re: Czy ja tu kiedyś pisałam pod jakimś nickiem ? 25.02.12, 18:02 Z mojego powodu się kłócono ??? Eeee, mylisz. to nie mogłam być ja. Nikt się z mojego powodu nie klocił... nie widziałam. Hałasuję a i tak nikt mnie nie zauważa. Odpowiedz Link
leziox Re: Czy ja tu kiedyś pisałam pod jakimś nickiem ? 25.02.12, 18:04 Widac cie zauwazano. Ale-raz ze mozesz nie pamietac,poniewaz odbylo sie to w roku 2010. Dwa-wcale mnie to nie obchodzilo gdyz bylo na melyne wtrácone ni z gruszki ni z pietruszki. Trzy-cos sie wtedy komus pomieszalo. Cztery-widuje sie ciebie tu i ówdzie. Odpowiedz Link
malowana_na_latawcu Re: Czy ja tu kiedyś pisałam nickiem ? 25.02.12, 18:18 Pewnie coś chlapnęłam głupiego w tym 2010. Eee nie ważne.... Teraz to ze mnie raczej czytelnik for (i to pobieżny) niż pisarz. Czytam po łebkach....lubię Cię czytać Leziu. Masz takie szorstko- wulgarne - złośliwe poczucie humoru..... charakterystyczne dla osób ponadprzeciętnie inteligentnych, ale... nie sądzę abyśmy się tak do cna dogadali.... Odpowiedz Link
leziox Re: Czy ja tu kiedyś pisałam nickiem ? 25.02.12, 18:34 Jak sie czlek tak do cna dogaduje,to jest za nudno po prostu. Musi byc jakas róznica zdan aby trwala dyskusja. Ja kiedys,dawno temu napisalem tutaj,ze mnie cudze dyskusje na innych forach nie obchodza a co bylo to bylo gdzies tam,poza tym zyje sie terazniejszoscia a nie tym co bylo przed dwoma tysiacami lat.Wiec sie na zapluskwionej sofie rozgosc i nalej samogonu do szklaneczki. Ja tymczasem ide po whisky,moze potrwac z godzinke Odpowiedz Link
malowana_na_latawcu Re: Czy ja tu kiedyś pisałam nickiem ? 26.02.12, 06:37 Chciałam tylko taki żarcik tytułem wątku zrobić, ale wobec Twego zaproszenia ( samogon ---> pamiętam, że to szybko nastrój poprawia) ....niewykluczone, że jeszcze będzie następny raz gdy latawiec mnie tu przyniesie Odpowiedz Link
malowana_na_latawcu Re: Czy ja tu kiedyś pisałam nickiem ? 26.02.12, 06:42 He, he....wyszukiwarka działa i znalazłam ten stary wątek o Malowanej Bez obaw...nie zamierzam tematu mielić. Po pierwsze - może i jestem pyskata, ale nie jestem pieniaczem gadającym w kołko swoje żale. Po drugie - znam zasadę nieprzenoszenia. Po trzecie - tamtego obrazkowego towarzystwa już nie widzę a o nieobecnych nie wypada rozprawiać. I w tym temacie już nic.... Odpowiedz Link
leziox Re: Czy ja tu kiedyś pisałam nickiem ? 26.02.12, 15:01 Rozumiem doskonale,ja to tylko przytoczylem w zwiazku z twoim pytaniem na poczatku wátku. A temat,jak wspomnialas dawno wypalony wiec trzeba poszukac czegos nowego Przy tym-pyskaczy nam na melynie potrzeba na gwalt. Odpowiedz Link
narzeczona.koguta Re: Czy ja tu kiedyś pisałam nickiem ? 26.02.12, 15:49 na gwałt? ojojoj straszne sekscesy na ty melynie Odpowiedz Link
leziox Re: Czy ja tu kiedyś pisałam nickiem ? 26.02.12, 20:57 Cos trzeba robic zamiast sie nudzic w przerwach miedzy jednym a drugim kielonkiem. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Czy ja tu kiedyś pisałam nickiem ? 27.02.12, 19:19 Czy ktoś coś tu o kilonku mawiał? Zostało trochę od wczoraj? Odpowiedz Link
leziox Re: Czy ja tu kiedyś pisałam nickiem ? 27.02.12, 20:45 Nic nie wywietrzalo ale wzieli i wszystko wychlali przez moja nieuwage. Kasy zostawili mniej niz sie nalezalo. Od dzisiaj kanisterki na lancuchu i w sejfie stac beda. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Czy ja tu kiedyś pisałam nickiem ? 27.02.12, 21:53 Cholera...przecież nie będę swojego zapasu naruszał. Przecież po to w gości przyszedłem aby załapać się na "częstowane" Odpowiedz Link
leziox Re: Czy ja tu kiedyś pisałam nickiem ? 28.02.12, 12:08 W gosci to moze i tak,ale jak przychodzisz w gosci na melyne to trza albo kase miec,albo wlasny ankohol,albo jakis towarek na wymiane.Moze byc zywy. Odpowiedz Link
hardy1 Re: Czy ja tu kiedyś pisałam nickiem ? 28.02.12, 16:51 Mnie to mówisz?! Własne procenty zawsze mam, puste ręce to nie u mnie. Akurat nowy zapas zrobiłem, bo stary powypijali...moje goście to by tylko zaglądali co mam w barku Tak więc towarek "na wymianę", znaczy na wlanie, mam. Tyle że nie żywy. Za to rozgrzewający. Odpowiedz Link