euroxia
26.04.12, 22:54
dziś rano jeszcze kręciła mi się pod nogami...
Merdała ogonem, patrząc z nadzieja w oczach, że dostanie jakiś smakołyk. Dziś rano jeszcze....
Kładła mi łeb na kolanach, prosząc o pieszczotę. Dziś rano jeszcze...
Wróciłam z pracy, powitała mnie na swój psi sposób. Całą sobą.
A ja wiedziałam, że to ostatni raz....
Nałożyłam jej przysmaki do miski. Zjadła..... Potem wyszłyśmy na spacer. Ostatni.
Wskoczyła chętnie do auta, jak zawsze. Pojechałyśmy w jej ostatnią drogę razem.
Teraz jej nie ma.
Zgasła tak spokojnie. Nie była sama. Byłam przy niej.
Nowotwór sutka. Z przerzutami. Złośliwy. Wyrok.
A ja beczę. Łzy lecą po policzku, bez ustanku............
Mówią "to tylko pies"......
A ja pytam: "TYLKO"????????