leziox
12.05.12, 13:10
Spotykam sie nieraz w rozmowach przy wódce z nie zawsze przychylnymi opiniami n/t Polaków mieszkajacych za granica.Jakie to sa opinie,wie pewnie kazdy z was i ile ludzi-tyle zdan.
I jak to sie mowi-ludziom mordy nie zamkniesz.
Ale nie o tym chcialem mowic.Mieszkajac na obczyznie ponad pare lat nabiera sie calkiem zdrowego dystansu do spraw polskich i mimo ze nieraz teskniac za rodzina i znajomymi,wypija sie pare piwek wiecej,to podczas pobytów w "starym kraju"jakakolwiek proba krytyki tego co sie w kraju dzieje,napotyka na gwaltowne sprzeciwy i wrecz oburzenie-mimo ze wszyscy wiedza tak naprawde jak jest.Nieraz slyszy sie o obronie Rzeszy,martializmie naszego kraju,zdradzie wrecz narodu-bo ty tam siedzisz i ci tam dobrze a my tutaj ... etc.
To co-nawet przy wódce nie sa Polacy odporni na zdrowa krytyke?A jesli nie sa w stanie krytyki zniesc,to jak maja usunac zaniedbania kiedy wg nich jet wszystko w porzadku?