A tu jak makiem

25.05.12, 21:36
zasiał,taka cisza,nie do pomyślenia
    • leziox Re: A tu jak makiem 25.05.12, 22:19
      Nie tylko tu,ze tak powiem.
      To ze ja jestem wszedzie i w innych miejscach tez wystepuje nie oznacza automatycznie ze udaje mi sie nagonic publiki na melyne.
      • pyskata.1 Re: A tu jak makiem 25.05.12, 22:54
        Zostawiam ślad stopy i spać idę. Od wczesnych gozin porannych jestem na nogach.
        • super.halusia Re: A tu jak makiem 27.05.12, 07:41
          to jest bardzo ciekawe Pyskulkabig_grin
          • 1zorro-bis Re: A tu jak makiem 27.05.12, 08:00
            ....zasial?smirk
            • super.halusia Re: A tu jak makiem 27.05.12, 08:04
              gdzie zasiałeśbig_grin
    • debi_bebi Re: A tu jak makiem 27.05.12, 08:52
      Zastanawiam się, że cisza, skoro jest nie do pomyślenia, to znaczy, że jest do pomyślenia. I czy w ogóle czy istnieje coś takiego, jak cisza, skoro nawet własne myśli potrafią huczeć w głowie? Ha! Oto jest pytanie.
      • leziox Re: A tu jak makiem 27.05.12, 11:03
        Niestety jeszcze nie wymyslono niczego takiego,co pozwalaloby wylaczyc wlasne mysli.
        No chyba poza samounicestwieniem.
        • debi_bebi Re: A tu jak makiem 27.05.12, 11:38
          Takie rozwiązanie zachowuję sobie na sam koniec. Wymyśliłam, że wtedy zakupię strzykawkę z igłą, i wpompuję sobie w żyłę powietrze. Ponoć skutkuje śmiertelnie. Tymczasem przydałby się jeszcze plan awaryjny.
          • leziox Re: A tu jak makiem 27.05.12, 13:13
            Ale podobno nie jest to nic przyjemnego.
            Czytalem ze Hamerykanie wymyslili trutke co dziala natychmiast i szybciej niz cyjanek.A do tego praktycznie bezbolesnie.
            Smiech smiechem,ale nieraz czlek sie zastanawia czy takie co nie przydaloby mu sie schowane na starosc w jakiejs opaslej ksiazce.
            • debi_bebi Re: A tu jak makiem 27.05.12, 13:33
              Myślę, że chciałabym coś takiego posiadać, i samej zadecydować, kiedy już dosyć. Pozostaje jeszcze być na tyle sprawnym, żeby móc to sobie zaaplikować. A wcześniej zostawić odpowiednie wyznanie, żeby się nikogo nie czepiali. No i oczywiście spisać ostatnią wolę.
              • black-sandra Re: A tu jak makiem 27.05.12, 14:34
                Również chciałabym mieć coś takiego , nie chciałabym być cięzarem dla nikogo .
                Ja już będąc nieco młodsza miałam wizje , jak lecę samolotem i nagle jest awaria , już siebie widziałam w jakimś oceanie gryzioną na żywca przez rekinki smile
                do dziś boję się latać , ale znieczulam się póki co alkoholem smile tak mi kiedyś doradzono ale powiem szczerze niewiele skutkuje smile
                • leziox Re: A tu jak makiem 27.05.12, 14:48
                  Sandrusia,gdyby byla awaria w samolocie,to moglabys jednego byc pewna-ze nawet jesli stalabys sie paszá dla rekinów to na pewno nie na zywca.
                  Sam alkohol na pokladzie samolotu nie jest najlepszym wyjsciem bo jak zaczyna kiwac to sie wzmaga uczucie zagubienia przestrzennego-a co jak co ale mnie mozesz wierzyc.Lepiej leciec bez procentów i promilli a nadrobic jak juz sie wyladowalo.
                  Co do powyzszego tematu-wydaje mnie sie iz sa rzeczy gorsze od samej smierci.
                  Np.wegetacja bez nadziei na poprawe,samotna,chora,szpitalna.Z obca osoba podcierajaca tylek i bezwladnym cialem,niepotrzebnym tak jak uschle lodygi w roslinie.
                  Moj ojciec byl inwalidá od zawsze,po zlamaniu kregoslupa w kopalni na Sybirze i dopoki jeszcze mogl jako tako sie poruszac,to bylo w miare ok.
                  Potem jak mu juz,oprocz poruszania rékami,wszystko wysiadlo,niejednokrotnie prosil mnie abym mu zalatwil jakis pistolet aby mógl sobie strzelic w leb.
                  Gdyby mial jakas kapsulke to z pewnoscia zaoszczedzilby sobie kilka lat strasznej meki w lózku,ktora to meka niczego dobrego poza cierpieniem,mu nie przyniosla.
                  Te sprawy na tyle mnie wymaglowaly,ze dyskusja o eutanazji ma dla mnie tylko jeden kierunek:zalegalizowac!
                  Nikt tak dobrze nie wie,jak osoba cierpiaca,czy cierpi juz na tyle ze juz nie chce i nie moze,czy jeszcze nie.
                • debi_bebi Re: A tu jak makiem 27.05.12, 14:49
                  Wiem, że są specjalne kursy dla bojących się latać, bo koleżanka z pracy w takich uczestniczyła. Potem dostaje się w samolocie specjalnego opiekuna smile
                  • leziox Re: A tu jak makiem 27.05.12, 15:13
                    No.Aniol stróz sie to nazywa i za cholere nie mozna go zobaczyc.
                    • debi_bebi Re: A tu jak makiem 27.05.12, 15:19
                      Aleś Ty niewierny Tomasz - pierw musiałbyś palec w dziurkę wsadzić Aniołowi, żeby uwierzyć ? smile
                    • black-sandra Re: A tu jak makiem 27.05.12, 15:21
                      Teraz już wiem , że alkohol nie działa ale tak mi doradzono , więc spróbowałam .
                      Aż tak panicznie się nie boję aby znowu korzystać z jakiś kursów ale fakt faktem , że czuję niepokój jak mam lecieć .
                      • leziox Re: A tu jak makiem 27.05.12, 15:24
                        Aniolowi,jak aniolowi ale anielicy-bardzo chetnie.
                        A gdyby Bozia chciala zeby czlek latal to dalaby mu skrzydla.
                        Stad bierze sie ten niepokoj i najlepiej lazi sie po Ziemi,gdzie jak wiadomo,jest najwiecej wypadków.
                        • black-sandra Re: A tu jak makiem 27.05.12, 15:34
                          Owszem , najwięcej pojedynczych , bo jak w niebie pierdyknie to naraz ginie kilkaset ludzi .
                          • leziox Re: A tu jak makiem 27.05.12, 15:40
                            Tak,tylko ze tych pojedynczych sá setki a nawet tysiace,w rozdrobnieniu sie nie widzi.Dziennie na calym swiecie gina dziesiatki tysiecy ludzi,jesli nie wiecej.
                            • debi_bebi Re: A tu jak makiem 27.05.12, 15:52
                              Tu się z Leziem zgadzam w 100%. Wystarczy prześledzić statystyki wypadków samochodowych w same tylko weekendy w samej tylko Polsce.
    • girl_32 Nie chce mi się.... 27.05.12, 19:48
      nic mi się nie chce....
      Nie chce mi się pisać,
      Nie chce mi się czytać,
      Nie chce mi się rano wstać,
      Nie chce mi się gadać,
      Nie chce mi się już chodzić do pracy,
      Nie chce mi się jeść,
      Nie chce mi się już nawet pić....
      ...i dupa !
      • debi_bebi Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 19:53
        Niepokojące objawy. Od dawna tak masz?
        • girl_32 Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 19:58
          Wiem ,wiem....doszłam już do dna....ustalam strategię ....już niedługo....
          • debi_bebi Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 20:09
            Nie wiem, czy to jest dno, czy dopiero tendencja zniżkowa, ale se myślę, że niedobrze to wygląda, zupełnie jak depresja, i że może czas udać się po fachową pomoc.
            • leziox Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 20:11
              Girlaska sie tak od czasu do czasu wynurzy,rzuci haselko jak to jej juz to wszystko dokucza i znika znowu w otchlaniach swiata do nastepnego razu.
              • debi_bebi Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 20:18
                Ale kiedyś weselej się pojawiała, a ostatnio, przynajmniej kiedy ja akurat byłam, jej wpisy są nie takie, jak kiedyś.
                • black-sandra Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 20:49
                  Tak to prawda i wcale mi się to nie podoba . Szkoda , że tak daleko od niej mieszkam bo bym jej nakopała .
                  Girla wez się do kupy !!!
                  • super.halusia Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 21:07
                    napewno zaraz się pojawi
                    • leziox Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 21:28
                      Dawniej sie pojawiala a teraz to jak mowie,nic nie wiadomo.
                      Czarnom moze trzeba bedzie rzeczywiscie wyslac w delegacje nad morze coby potrzasnela Girlaska deczko.
                      • black-sandra Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 21:34
                        Będę tam dopiero początkiem sierpnia i na bank nie omieszkam aby nią wstrząsnąć smile mam nadzieję tylko , że będzie jeszcze czym wstrząsać , bo jak Ona nie je nic to trudno będzie .
                        • girl_32 Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 22:19
                          black-sandra napisała:

                          > Będę tam dopiero początkiem sierpnia i na bank nie omieszkam aby nią wstrząsnąć
                          > smile mam nadzieję tylko , że będzie jeszcze czym wstrząsać , bo jak Ona nie je n
                          > ic to trudno będzie .

                          No masz ci los....,nie macie ciekawszych tematów?
                      • girl_32 Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 22:18
                        leziox napisał:

                        > Dawniej sie pojawiala a teraz to jak mowie,nic nie wiadomo.
                        > Czarnom moze trzeba bedzie rzeczywiscie wyslac w delegacje nad morze coby potrz
                        > asnela Girlaska deczko.

                        Zanim Czarna dojedzie mnie już nie będzie tongue_out
                    • girl_32 Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 22:17
                      super.halusia napisała:

                      > napewno zaraz się pojawi
                      A kuku....
                  • girl_32 Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 22:17
                    black-sandra napisała:

                    > Tak to prawda i wcale mi się to nie podoba . Szkoda , że tak daleko od niej mi
                    > eszkam bo bym jej nakopała .
                    > Girla wez się do kupy !!!

                    Nieeee....,nie muszę być naj....
              • girl_32 Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 22:16
                leziox napisał:

                > Girlaska sie tak od czasu do czasu wynurzy,rzuci haselko jak to jej juz to wszy
                > stko dokucza i znika znowu w otchlaniach swiata do nastepnego razu.

                Swojego świata zapominasz dodać...
            • girl_32 Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 22:15
              A po co?
              • leziox Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 22:45
                A nie bierzesz pod uwage tego ze jeszcze na swiecie jest pare osob ktore mysla co sie z toba/u ciebie/dzieje?
                • girl_32 Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 22:53
                  Ha ha ha....,ale śmieszne ...
                  • black-sandra Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 23:07
                    to nie jest śmieszne , to jest prawdziwe .
                    • girl_32 Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 23:09
                      Dobra,już się nie odzywam
                      • leziox Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 23:17
                        To sie nie odzywaj jak nie chcesz.
                        Jak kurwa mac czlek ci troche serca okazuje to robisz fochy jakby ci to nie bylo potrzebne.
                        Kazdy czlowiek potrzebuje nieco zrozumienia i ciepla,ale jak sie tylko narzeka,nic od innych nie przyjmujac to co sie dziwic ze sie ma jak sie ma.
                        A to ze sie ktos o ciebie po prostu po ludzku moze martwic,to nie wchodzi do twojej makówki.
                        No to twoja sprawa.
                        Nic na sile.
                        Dalej odrzucaj od siebie tych co ci dobrze zycza.Najlepiej jak najdalej,co tam.To tylko net.
                        • girl_32 Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 23:20
                          Ale mi dojebałeś.....,uffff.....
                          Teraz to już mnie powaliłeś i nie wiem czy dam radę się podnieść
                          • black-sandra Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 23:33
                            właśnie po tym tekście powinnaś się podnieść , otrzepać i iść dalej z podniesioną głową .
                            • leziox Re: Nie chce mi się.... 27.05.12, 23:43
                              Bo to zawsze ci inni dowalaja,prawda?
                              Jak sie czlek masochostycznie sam chce uwalic,to inni tez w tym nie pomoga.
                              Ale zawsze najlepiej na innych zwalic.
Pełna wersja