debi_bebi
13.08.12, 20:21
różne rzeczy.
W kolejności zgubienia:
wisiorek od kompletu z kolczykami
koraliki
a dziś zegarek.
Dziś wiadomo- mamy 13, więc niby mogę zwalić na pech, ale czy ja wiem, czy to był pech, skoro juz od dawna myślałam, że chętnie kupiłabym sobie nowy zegarek, jakby mi się ten stary np. popsuł. A on zamiast tego się zgubił. Gdzieś odpiął się od ręki i poleciał. I tak sobie wykombinowałam, że to on raczej miał pecha , a nie ja.
Jednak żeby nie było, że zupełnie mi ta zguba zwisła kalafiorem, i że taka bez uczuć jestem do zegarka, polazłam go szukać na drodze od sklepu pod domem do domu. Nie było go tam, najwyraźniej zgubił się gdzie indziej. No cóż, chyba dobrze wiedział, co robi.
A jak wy reagujecie, jak coś wam się zagubi? Powiem szczerze, że mnie jest zawsze szkoda, czasem bardziej (np wisiorka), a czasem prawie zupełnie, jak zegarka, chociaż za te 30 zł plus koszty bateryjek na wymianę, które na niego zwydatkowałam, pochodził solidnie ze 12 lat