Nasze dorastające dzieci .

07.09.12, 21:15
Bo wiecie ja mam córkę , Owa córka ma lat 16 i jak większość już z Was wie ma chłopaka i ten chłopak właśnie u mnie a raczej u niej bywa . Wkurza mnie to trochę , co wchodzę do pokoju to Oni się całują no i ja nie bardzo wiem co o tym myśleć . dzisiaj wchodzę , oczywiście wcześniej zapukawszy a moja córka ma prawie biust na wierzchu !!! No kurde masakra jakaś , zwróciłam uwagę jej oczywiście , śmiali się no ale mi się to wcale nie podoba no normalnie nie wiem jak mam się zachować no . Wczoraj np. Je zrobił malinkę i Go opieprzyłam , że jak mi się jeszcze raz to powtórzy to ja Jemu zrobie malinke znaczy ale taką , że popamięta do końca życia . Szczerze jest to dla mnie nowe doświadczenie i nie bardzo wiem jak mam reagować na to wszystko .
Niektórzy z Was mają uż za sobą takie sprawy może co poradzicie ? a może ja panikuę ?
    • euroxia Re: Nasze dorastające dzieci . 07.09.12, 21:24
      Panikujesz. smile
      Choć moja córka takie schematy ćwiczyła mając lat 18-cie big_grin
      • black-sandra Re: Nasze dorastające dzieci . 07.09.12, 21:27
        No właśnie , też mi się wydaje , że ciut za wcześnie , dlatego panikuję smile
        No ale co wtedy robiłaś jak się czułaś wtedy ?
        • euroxia Re: Nasze dorastające dzieci . 07.09.12, 21:33
          Wtedy sobie przypominałam, co robiłam, kiedy miałam 18 lat big_grin
        • leziox Re: Nasze dorastające dzieci . 07.09.12, 21:37
          Ahahahaha!no cóz,na jesien widac sie pannie B. na romantyzmy zebralo.Unoszac sie i denerwujac trzeba naturalnie przypomniec sobie skad sie te dzieci u ciebie wziely.
          Reasumujac mozna sie irytowac ale krew nie woda i nic nie zatrzyma biegu natury.Mam nadzieje tylko ze córka wie o co w tym wszystkim chodzi i niedlugo nie zostaniesz babcia.Tu odpukuje naturalnie w niemalowane smile
        • euroxia Re: Nasze dorastające dzieci . 07.09.12, 21:38
          W sumie....mój małżonek miał większy problem....
          No, bo jak to? Jego córeczka i jakiś obcy chłopak????
          big_grin
          A już jak szła na studniówkę.... w długiej sukience, po fryzjerze.... przyjechał po nią chłopak w garniturze.... Mąż przechorował big_grin big_grin big_grin
          • black-sandra Re: Nasze dorastające dzieci . 07.09.12, 21:46
            No ja wiem jak to było kiedyś ale wtedy to ja byłam córką a nie matką , dziwnie mi z tym no smile
            A Ty Leziorku dobrze popukaj bo jakby co to na Ciebie będzie big_grinbig_grin
            • leziox Re: Nasze dorastające dzieci . 07.09.12, 21:59
              Oj na mnie nie bedzie w zadnym przypadku,bo wiesz,zeby zostac babcia,musi córka razem z chlopakiem spelnic pare warunków smile
              A mnie tam w poblizu ni mo big_grin
              • black-sandra Re: Nasze dorastające dzieci . 07.09.12, 22:04
                Ale nikt nie kracze tak jak Ty big_grin samym krakaniem można zrobić kuku i niekoniecznie być w pobliżu smile
            • euroxia Re: Nasze dorastające dzieci . 07.09.12, 22:07
              black-sandra napisała:

              > No ja wiem jak to było kiedyś ale wtedy to ja byłam córką a nie matką , dziwnie
              > mi z tym no smile

              Teraz wiesz, co czuli Twoi rodzice big_grin

              Czasu nie zatrzymasz.
    • tropem_misia1 Re: sie mi przypomniało 08.09.12, 05:54
      gdy Ryjek w parze chodzić zaczął.
      Zatelepało sie serce moje z niepokoju i trwogi by para nie była trójką.
      Sie tyle człek nasłuchał ,że można osiwieć.
      Postanowiłam przeprowadzić męską rozmowę , znaczy cosik o seksie i jego skutkach zaszemrałam.
      a Ryjek spojrzał na mię i wydał z siebie jeden jedyny komentarz ze słowem "obrzydliwa"

      Chyba rozmawiałam za bardzo po męsku?

      sama nie wiem
    • debi_bebi Re: Nasze dorastające dzieci . 08.09.12, 06:20
      Pamiętam moje pierwsze całowania. Też mniej więcej w tym wieku byłam, w pierwszej klasie liceum. To były najcudowniejsze całowania w moim życiu, takie odkrywcze i podniecające, jak już żadne potem smile
      Czas przeprowadzić delikatną rozmowę na temat antykoncepcji i może nawet jakiś środek córce zasponsorować? Strzeżonego pan Bóg strzeże smile
      Mam syna, 22 lata. Wcześnie zaczął, i okropnie sie martwiłam, czy mi któregoś dnia nie przyprowadzi jakiejs panny z brzuchem. Zapytałam go wtedy, czy wie, jakie moga być konsekwencje, a on na to: no mama, za kogo ty mnie masz? Ja się zabezpieczam!
      Fakt- jakis czas potem w jego szufladzie znalazłam prezerwatywy.
      • leziox Re: Nasze dorastające dzieci . 08.09.12, 21:52
        Sa jakies nowe historie o Brydzi na dzien dzisiejszy?Czyta sie je jak powiesc sensacyjna big_grin
        • black-sandra Re: Nasze dorastające dzieci . 08.09.12, 22:05
          dzisiaj Brydzia nad podziw grzeczna była , lekcje odrobiła , pokoik swój posprzatała , a na kolację mamusię na pizzę zaprosiła smile
          aha no i jakis nowy chłopak z jej nowej szkoły zarywał dzisiaj na necie dopóki się nie dowiedział , że Ona ma już chłopaka big_grin
          ale jak coś nabroi to pewnie , że opiszę big_grin
          • leziox Re: Nasze dorastające dzieci . 08.09.12, 22:11
            Juz samo to ze Brydzia byla grzeczna,to jakas nowina big_grin
            • 1milky.way Re: Nasze dorastające dzieci . 10.09.12, 08:37
              Trzeba mieć dobre relacje z dzieckiem, wtedy nie będzie zaskoczenia.
              Niektóre z temperamentem zaczynają przygodę zwaną dorosłość wcześniej smile
              Qrcze, nie chce być jeszcze teściową, choć mam doskonałe relację z sympatią młodziana smile
    • black-sandra Re: Alergia 12.09.12, 09:08
      Donoszę , że Brydzia dostała alergii na kotka i mamy dylemat co dalej ,,,,,,smile
      • leziox Re: Alergia 12.09.12, 11:53
        Oddac Brydzie do schroniska?
        • black-sandra Re: Alergia 12.09.12, 12:14
          hahaha , a kto by mi dostarczał tylu wrażeń co Ona ?
          • leziox Re: Alergia 12.09.12, 12:34
            10 kotów big_grin
    • loczek62 Re: Nasze dorastające dzieci . 12.09.12, 13:16
      Jestem "padre" piętnastolatki i jak na razie dzielnie znoszę i ze spokojem to co się zaczyna dziać. Ale jak długo to za siebie nie ręczęwink
      • anus-hka Re: Nasze dorastające dzieci . 12.09.12, 13:31
        sugeruje kupic psa....duzego psa
        • loczek62 Re: Nasze dorastające dzieci . 13.09.12, 14:42
          anus-hka napisała:

          > sugeruje kupic psa....duzego psa

          Nie rozumiem kontekstu.
          • anus-hka Re: Nasze dorastające dzieci . 13.09.12, 18:58
            pies czasem moze wyręczyc...
    • pyskata.1 Re: Nasze dorastające dzieci . 13.09.12, 19:28
      Nie potrafiłam tolerować tego pod moim dachem, tym bardziej, że zaniedbywali naukę (przynajmniej on) i co mi się nie podobało, to to, że ja zaczynałam czuć się obco we własnym mieszkaniu. Ona tu nocowała, rządziła w kuchni, nawet kiedyś obudziła się w mojej koszulce. Dlatego od paru lat syn mieszka sam i nadal są razem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja