leziox
29.05.15, 13:22
Marzę mianowicie o ogólnoświatowym wirusie. Takim wirusie który zaatakowałby państwa posiadające broń atomową.
Wirus ten wpieprzałby zawartość głowic atomowych od środka, powodując ich kompletny rozpad i nieprzydatność do eksplozji. Wszystkie rakiety, wszystkie bomby atomowe trafiłby szlag. Nic by się nie dało z tym zrobić. Wyrzutnie można by było przerobić na hodowle pieczarek, stawy do hodowli ryb lub ciche, ustronne burdele.
Państwa posiadające taką broń już nie mogłyby straszyć innych państw, broni takowej nie posiadających oraz ich czymkolwiek szantażować. Przywódcy państw musieliby wrócić do zrojeń konwencjonalnych. To też kłopot ale jest nadzieja, że po zeżarciu głowic tenże wirus przerzuciłby się na inny sprzęt produkowany do zabijania ludzi.
No dobra, wirus może dobrałby się w końcu też i do elektrowni atomowych. Ale ten fakt ludzkość jakoś by przeżyła.
Ot takie drobne marzenia moje.