Dodaj do ulubionych

Kamperem na urlop :)

13.07.15, 15:14
https://cdn19.dlarodzinki.smcloud.net/t/photos/t/8640/kamper_235637.jpg

Taki urlop, to marzenie smile dziś tu, jutro tam...
kto prowadzi i gdzie jedziemy? smile)
a wieczorem 'nocne Polaków rozmowy' przy ognisku, śpiewy i dzikie tańce...wink)
Obserwuj wątek
    • to_ja_pisze Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 10:46
      No dobra to ja się wyłamię.
      Spędziłam w kamperze urlop w zeszłym roku i nigdy więcej!!
      Ciasno, niewygodnie, robactwo wszędzie.
      Jak pojadę to do ślicznego apartamenciku, z klimą i wszelkimi wygodami,
        • lilith70 Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 10:54
          Mnie znajomi. 7 czy 8 lat temu namówili na namioty. I nie żałuję, byłam tak napalona i zaskoczona pozytywnie jakością pola, ludźmi, że po powrocie chciałam namiot kupować big_grinbig_grin
          I robali nie mieliśmy jako takich prócz ewentualnych pająków i latających os, ale na zewvątrz te osy wink Poza tym było bombastycznie, nawet mimo ogromnej burzy i ulewy, która nas dość wystraszyła. Bo niektóre namioty uległy powichrowaniu. Ale mamy co wspominać do dziś. Dlategosobie myślę że w orzyczepie czy kamperze może być tylko lepiej wink
          • rudka-a Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 10:59
            Na takim urlopie byłam 2 razy w Bieszczadach....w Polańczyku smile
            posiadam cały sprzęt...namiot z dwoma sypialniami i przedpokojem
            materace i inne takie..ku wygodności użytkujących...
            będzie potrzebowała, to niech woła, pożyczę smile)
            • to_ja_pisze Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 11:37
              Pod namioty to jeździłam jako małolata. Mało pamiętam bo wracałam zawsze z imprez o świcie i szłam spać, a że gorąco było to wstawałam o 10 i byłam notorycznie niedospana. Wtedy marzłam o kamperze.
            • lilith70 Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 12:56
              Warto wiedzieć Rudka, nigdy nie wiadomo co mi na starość odbije. Mi takie warunki odpowiadają, byleby mieć gdzie się wykąpać. I nie trafić na sąsiadów nadzbyt imprezowych. Wtedy jak byłam, to wszystko było w granicach normy. Namioty teżw miarę fajne mieliśmy, a komary są wszędzie. Smarowaliśmy się olejkiem waniliowym, to podobno odstrasza te gady. Mogliśmy sobie do namiotu wypożyczyć drewnianą ławę i mieliśmy podłączenie do prądu. Mi się podobało. I nie narzekałam.
              Warunkiem jest zapewne pogoda, ładna pogoda, inaczej kiszka smile
              Hotele pensjonaty może i są wygodniejsze, ale....czasem warto spróbować czegoś innego wink
              Dodam że moi teście też zarazili się campingiem i co roku jeżdżą nad morze z przyczepą. Nawet brali zawsze moje córki. I zawsze wszyscy wracali zadowoleni, znali już pola, co więcej znali ludzi na tych polach i co roku robili sobie zloty. Moje dzieci do dziś utrzymują kontakt z kilkoma osobami z tamtych czasów, gdy jako dzieciaki spotykali się nad morzem, co roku. U jednej z takich koleżanek wakacyjnych (campingowych) moja córka teraz mieszka w Wawie i dzięki temu ma zapewnioną tańszą stancję. Myślę, że powodzenie wyjazdu zależy też od tego, z kim się jedzie i jakie osoby spotka smile
              • rudka-a Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 13:14
                lilith70 napisała:

                > Warto wiedzieć Rudka, nigdy nie wiadomo co mi na starość odbije. Mi takie warun
                > ki odpowiadają, byleby mieć gdzie się wykąpać. I nie trafić na sąsiadów nadzbyt
                > imprezowych. Wtedy jak byłam, to wszystko było w granicach normy. Namioty teżw
                > miarę fajne mieliśmy, a komary są wszędzie. Smarowaliśmy się olejkiem waniliow
                > ym, to podobno odstrasza te gady. Mogliśmy sobie do namiotu wypożyczyć drewnian
                > ą ławę i mieliśmy podłączenie do prądu. Mi się podobało. I nie narzekałam.
                > Warunkiem jest zapewne pogoda, ładna pogoda, inaczej kiszka smile
                > Hotele pensjonaty może i są wygodniejsze, ale....czasem warto spróbować czegoś
                > innego wink
                > Dodam że moi teście też zarazili się campingiem i co roku jeżdżą nad morze z pr
                > zyczepą. Nawet brali zawsze moje córki. I zawsze wszyscy wracali zadowoleni, zn
                > ali już pola, co więcej znali ludzi na tych polach i co roku robili sobie zloty
                > . Moje dzieci do dziś utrzymują kontakt z kilkoma osobami z tamtych czasów, gdy
                > jako dzieciaki spotykali się nad morzem, co roku. U jednej z takich koleżanek
                > wakacyjnych (campingowych) moja córka teraz mieszka w Wawie i dzięki temu ma za
                > pewnioną tańszą stancję. Myślę, że powodzenie wyjazdu zależy też od tego, z kim
                > się jedzie i jakie osoby spotka smile
                >

                Dzisiaj już inne pola campingowe, jak kiedyś, ale wspominam miło. Mnie przeszkadzał brak ścian big_grin takie ze szmatki jakieś są hmmm....mało zapewniające mi komfort bezpieczeństwa wink
      • rudka-a Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 13:45
        "Kampery to droga zabawa. Za auta mające więcej niż 20 lat trzeba zapłacić 15 – 20 tys. zł. Ceny nowych wahają się w przedziale 30 – 60 tys. euro"

        trzeba znależć coś 'po pieniądzach' wink
            • lilith70 Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 17:58
              No z mojej strony na pewno nie wyjdzie bo Was przecie nie znam, moglibyśmy po 2 dniach razem się wykończyć. Ale Wy trochę dłużej tu stacjonujecie, to i się lepiej znacie....ja dołączę najwyżej za rok big_grin
              O ile tyle tu wytrzymam, bo ja to zmienna jestem jak pogoda tongue_outwink
              Co nie zmienia faktu, że pomarzyć i poplanować można smile
              • lilith70 Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 18:05
                15-20 tys to i tak nie dużo, moi znajomi ta przyczepę kupili za 14 tysięcy, a nowa tez nie jest. A jak wiadomo przyczepa sama nie pojedzie, trzeba miec też do niej odpowiedni samochód smile
                Róbmy zrzutę i za rok kupimy i zrobimy zlot forumowy tongue_out hahahahha
                • leziox Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 19:08
                  Bez sensu, to się tylko tak gada, za rok za dwa a może mniej...
                  Mówiąc szczerze najprościej jest wybrać dobre miejsce na zlot i się spotkać w jakimś ośrodku w ładnej okolicy. Jeśli człek się nie zna to się pozna, akurat to też jest najmniejszym problemem.
                  W razie braku chemii zawsze można się wycofać do swojego pokoju i rano o świcie wyjechać ukradkiem, zacierając ślady za sobą.
                  Tylko jeśli się nie spróbuje no to się nigdy nie wie jakby mogło być.
                  Byłem na paru zlotach forumowych i zawsze mi się podobało.
                  Ale to też wołanie na puszczy. Forumowiczom wygodne dupy tak się już doskonale wpasowały w fotele że ani ich odkleić ani ruszyć. I tylko wymówek setka w zapasie.
                  A dawniej brało się plecak czy cokolwiek i jechało na krzywy ryj w pizdu.
                  • lilith70 Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 19:38
                    Tak naprawdę to nie jestem po prostu stadna, wiele rzeczy mnie zwyczjanie u ludzi wqwia od jakiegoś czasu i trochę mam w doopie wszystkich, tylko bez urazy. Lubię Was i szanuję, inaczej by mnie tu juz nie było. Po prostu tak się mi coś stanęło. Nawet właśni osobiści znajomi mnie nie poznają. Kiedyś wszystko u mnie było "hop siup", "lilith" dusza towarzystwa a teraz się męczę czasem z ludźmi, nie czuję potrzeby.
                    To pewnie SKS - starość qrwa starość big_grin
                    Ale dobrze mi tak wink
                    • leziox Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 20:55
                      Ależ ja to rozumiem. Czasami lepiej posiedzieć ze zwierzakami, wsluchany w ich mruczenie, lub miauczenie w charakterze hiem, niż iść w świat do ludzi. Posiedzieć przy kompie planując kolejną ucieczkę w naturę, im dzikszą tym lepiej. To chyba faktycznie przychodzi z czasem, kiedy własne rozczarowania innymi ludźmi osiągają apogeum i wreszcie mówi się iż ma się to wszystko w dupie. Pomożesz komuś, to potem jeszcze dupę obgada, nie pomożesz to się jest asocjalną i nieczułą paszczą. Im częściej mówisz Nie, im mniej dajesz się wykorzystywać tym mniej masz wokół siebie towarzystwa. Ludzie zaczynają męczyć po prostu bo są zapatrzeni przeważnie w siebie, w swoje małe światy i chcą tylko brać a mało kto daje coś, cokolwiek w zamian, nawet takie głupie słowo "dziękuję" ostatnio bardzo rzadko się słyszy.
                      A poza tym ja też nie włażę nikomu w tyłek, jeśli mnie się jakaś znajomość nie podoba to nie usiłuję tego wlec na siłę tylko ją po prostu kończę i staram się do niczego nie zmuszać.
                      Potrzeby mam minimalne. Kolegów niewielu bo ile to można gadać o dupach, browarze czy autach, balangi straciły dawną atrakcyjność. I tylko spokój, w tym duszy jakoś tak bardzo zrobił się atrakcyjnym dobrem.
                      • rudka-a Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 21:16
                        I jak się tu nie zgodzić z tym, co napisaliście...
                        Był taki czas w moim życiu, że stawałam na głowie, by komus pomóc, by ktos był zadowolony..nie oczekując niczego w zamian. Lecz to własnie sami ludzie spowodowali, że w końcu przychodzi niechęć i na wiele spraw patrzy sie juz przez palce. Tak, to prawda. Czasem lepiej ze zwierzakami posiedzieć, niż do ludzi wyjść. Czy te idiotyczne czasy ludzi tak zmieniły, czy wcześniej po prostu wiele się nie dostrzegało...nie wiem...wieczna pogoń za pieniądzem, szczebelkiem nic nie znaczącej, chwilowej kariery...a przecież zapominają, że stołek pod tyłkiem nie jest na zawsze!!! Czas wykorzystywania mam juz za sobą, nie dam wycisnąć z siebie ani kropli, jestem na takim etapie życia, że w każdej chwili mogę odwrócić się i odejść..nie licząc z konsekwencjami. Nie mozna całe życie bic czołem w ukłonie...chociaż mam jeszcze przebłyski i wyciągam łapę..w dobrej wierze i przekonaniu...nawet nie nazywam tego rozczarowanie...tylko głupotą....moją własną!
                        • lilith70 Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 21:45
                          Wiesz Rudzia nie wiem co zmieniło ale na pewno nie przyroda big_grin
                          Mnie dobiło trochę ostatnich 5 lat i nie wiem czy to ludzie czy po prostu okoliczności, czy SKS. Nie chce mi się, po prostu nie chce.... Nawet ostatnio jak byłam nad tym jeziorem u znajomych, to już odczuwałam zmęczenie, sama nie wiem czym chyba ich obecnością. Znajomi sie śmiali że dziwaczeję tongue_out Na co im odpowiedziałam że "być może", no i co? Mi z tym dobrze, niech mnie wszyscy pocałują wiesz gdzie...wink tak w przenośni, bo tak naprawdę ich bardzo lubię, ale jak za długo to już mnie juz męczyli wink
                          • rudka-a Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 22:08
                            lilith70 napisała:

                            > Wiesz Rudzia nie wiem co zmieniło ale na pewno nie przyroda big_grin
                            > Mnie dobiło trochę ostatnich 5 lat i nie wiem czy to ludzie czy po prostu okoli
                            > czności, czy SKS. Nie chce mi się, po prostu nie chce.... Nawet ostatnio jak by
                            > łam nad tym jeziorem u znajomych, to już odczuwałam zmęczenie, sama nie wiem cz
                            > ym chyba ich obecnością. Znajomi sie śmiali że dziwaczeję tongue_out Na co im odpowiedz
                            > iałam że "być może", no i co? Mi z tym dobrze, niech mnie wszyscy pocałują wies
                            > z gdzie...wink tak w przenośni, bo tak naprawdę ich bardzo lubię, ale jak za dług
                            > o to już mnie juz męczyli wink
                            >

                            Starość? big_grin jaka starość smile))))))))
                            o czym Ty piszesz?! suspicious smile)
                            cholera, to ja powinnam już nie żyć confused
                            Uspokoję Cię...to tylko początki klimakterium big_grin
                      • lilith70 Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 21:37
                        smile wszystko się zgadza, tak jak piszesz Lezio wink.
                        Chyba jak się dostanie w kość to ma się dość....ale to nie znaczy że nie doceniam nikogo czy nie szanuję, bo doceniam, ale tych którzy zasłużyli w moich oczach i w moim mniemaniu, a jest ich bardzo niewielu od pewnego czasu i może najpierw ludzi muszę dobrze poznać, żeby się przekonać...nie ma nic na hura wink Nie szukam powierzchowności i bylejakości. Oczywiście na forum powierzchowność to normalka - miałam na myśli ludzi bardziej realnych smile
                        • leziox Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 22:55
                          Osobiście nie potrzebuje kilku osobowości a i swojego nicka mam od 2001 roku i nie miałem jakoś potrzeby zmieniania go. Kto mnie zna, wie jaki jestem, czasami net spotyka się z realem ale nie robię z tego wielkiego hurra.
                          Nie muszę też wymyślać sobie scenariuszy.
                          I jestem jak najbardziej realny.
                          • lilith70 Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 23:17
                            Podziwiam za wytrwałość smile Nie za jednego nicka, bo ja obecnego miałam tez na innym forum. Ale nigdy nie wytrzymałam tyle czasu na jednym forum choć z pojedynczymi osobami z innych miejsc mam nadal kontakt.
                            • leziox Re: Kamperem na urlop :) 14.07.15, 23:35
                              Ależ przecież nie byłem cały czas na jednym forum, wałęsałem się też po różnych innych.
                              Z mniejszym czy większym skutkiem.
                              Melyna istnieje od paru lat dopiero a też się do niej nie ograniczam.
                              Tu wracam do tego co napisałem gdzie indziej, że jak mnie co pasuje to ok, jak mnie nie pasuje to sobie idę. Nie znosiłem np.forum kobieta, a raczej adminow tam szalejacych i kasujacych za byle co. Oraz parę pomyłek było jeszcze kiedy tzw. forumowi przyjaciele okazali się po prostu kutasami, rowniez płci żeńskiej.
          • milenka.m Re: Kamperem na urlop :) 29.05.17, 12:40
            arogancka_agrafka napisała:

            > rudka-a napisała:
            >
            > > "Kampery to droga zabawa.
            >
            > A kiedy się bawić, jak nie teraz właśnie, no Rudzia sama powiedz smile

            Agrafka coś w tym jest big_grin

            Ja bardzo lubię jeździć kamperami, choć wynajem kampera rzeczywiście może wydawać się drogi, ale za to jakie wspomnienia i przygody! Wszystkie moje podróże kamperami bardzo miło wspominam i jedyne co żałuję, że tak krótko trwały. Jeśli ktoś jest zainteresowany wynajmem kampera to polecam zajrzeć na dethleffs-polska.pl/wynajem-kampera/ Świetna wypożyczalnia. Zdecydowanie polecam smile
            • leziox Re: Kamperem na urlop :) 29.05.17, 13:07
              W zasadzie nie znoszę kryptoreklamy i wywalam ją od razu w diabły. No ale może wyjątkowo komuś ten link do czegoś się przyda.
              Osobiście dziękuję wypożyczalniom i innym geszeftom, motocyklem też można objechać kawał świata.
      • a74-7 Re: Kamperem na urlop :) 31.05.17, 18:19
        jako mlode dziewcze nabylam nie kamperek a karawanik,
        nie majac doswiadczenia jezdzenia z takim bagazem z tylu, zadzwonilam do specow od prawka jazdy
        ,zeby otrzymac jakies dodatkowe lekcje, a oni- ze oczywiscie, przywiez przyczepe to kilka platnych lekcji na zawolanie smile
        Cala proza podrozowania kamperkiem- to szukanie parkingow,sraczykow,podlaczen do prundu...oplaty .
        Karawanik mozna" zgubic" na polu kampingowym i lekko dookola autkiem zwiedzac smile
        Ale kamperki potrafia byc sexy,zwlaszcza amerykanskie smile
        Cyganskie rowniezbig_grin
        • leziox Re: Kamperem na urlop :) 01.07.17, 13:16
          Jak nie kamperem to transporterem.
          Ważne aby pojazd się poruszał i byle do przodu.
          Do transportera zabiera sie ubranie na zapas, picie i jedzenie.
          I dobrze jest, awaryjnie można się też przespać.
            • 1999_chyba Re: Kamperem na urlop :) 18.08.20, 21:22
              i dobrze zrobiłeś że się wystraszyłeś.Po pierwsze ciasno. Kamper dla lalek Barbie w kolorze róż, to dobra zabawa dla mojego kwiatuszka. Na ten sezon zażyczyła sobie kamper 2 w jednym, rozkładany na domek dla lalek LOL. A we wogle, za jakie grzechy istnieje niepisany przymus wyjazdów wakacyjnych w towarzystwie chmary komarów, smrodu oleju dwunastego tłoczenia ze smażalni ryb, wrzasku dzieciarni, pseudo pensjonatów o akustyce idealnej żeby słuchać pensjonariuszy biorących prysznic itd.
              Lubię wakacje w mieście, do późnej pory delektowanie się lampkami wina w ogródkach przykawiarnianych, lubię swój fotel, swoje łóżko, w bezsenne noce wędrówki do dobrze zaopatrzonej lodówki.
              Wyjątkiem jest wyjazd na narty i Bóg strzyg, nie do Zakopanego.
              • leziox Re: Kamperem na urlop :) 19.08.20, 12:48
                A ja, korzystając z odsmażenia tego wątku, przeczytałem go od góry do dołu i bardzo mi się podobało to, o czym się gadało kilka lat temu i przede wszystkim-jak się gadało. Miodzio.
                Co do aktualnego tematu, wyjazd kamperem ma sens pod warunkiem, że się nocuje np. na parkingu w górach, tam gdzie nie ma smrodu oleju, hord dzieci-potworów i w/w okropności. Na wysokości ponad 2000 m npm śpi się też o wiele lepiej a i do gwiazd jakby bliżej. Jeśli nie kamper, no to motocykl. Na nim zawsze się ma wiatr do dyspozycji i szybkie zmiany lokalizacji. A i przyrodę na wyciągnięcie ręki. Mimo to, kamper wcale się nie zdezaktualizował, a w dobie wykreowanej zarazy tym bardziej jest modny.
                • 1999_chyba Re: Kamperem na urlop :) 19.08.20, 21:11
                  motorem pokonywanie przełęczy?
                  Tutaj Przełęcz Gaviapass, ale równie dobrze mogłaby być dowolna. Są czasy urodzaju widoczków, zobaczyć jeden, to zobaczyć wszystkie, chyba że uda się uchwycić kamerą rodzynek, taki szczególik.
                  Brawo Ty! To z mizernej blachy zabezpieczenie walczy o lepsze z majestatem gór. Powtórzę, brawo Ty!
                  • 1999_chyba Re: Kamperem na urlop :) 19.08.20, 21:23
                    a co do solenia sobie karmelu, to oczywista oczywistość że każdy może i nikomu nic do tego, tak jak na ten przykład każda dama ma prawo paradować z łasiczką na smyczy. Najwyżej usłyszy: ach, jaka piękna dama z łasiczką.
                  • leziox Re: Kamperem na urlop :) 19.08.20, 21:24
                    Motocyklem nigdy nie jest nudno, zwłaszcza pokonywać przełęcze. Tych przełęczy, alpejskich zwłaszcza, to trochę się już w mej kolekcji nazbierało. Ale że mam zwyczaj nie wracać zbyt często w te same miejsca, no to i ciągle co nowego się poznaje, a w necie się cos podejrzy, albo przeczyta i chce się tam być. Niestety krótkie te lato, a i wirus zabrał parę mcy z wypraw, covid jego mać. Tak co może jeszcze na szybko Austria i Francja i pewnie trzeba będzie ograniczyć się do lokalnych wyjazdów kiedy przełęcze pozamykają od końca października.


                    1999_chyba napisała:

                    > motorem pokonywanie przełęczy?
                    > Tutaj Przełęcz Gaviapass, ale równie dobrze mogłaby być dowolna. Są czasy urodz
                    > aju widoczków, zobaczyć jeden, to zobaczyć wszystkie, chyba że uda się uchwycić
                    > kamerą rodzynek, taki szczególik.
                    > Brawo Ty! To z mizernej blachy zabezpieczenie walczy o lepsze z majestatem gór.
                    > Powtórzę, brawo Ty!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka